Groźby wobec prezydenta Karola Nawrockiego. W sieci nagranie z udziałem obywatela Ukrainy
W mediach społecznościowych szeroko rozpowszechniane jest nagranie przedstawiające mężczyznę mówiącego ze wschodnim akcentem, który deklaruje, że posiada broń i chciałby „zabijać dyktatorów”, ponieważ – jak twierdzi – w ten sposób można zapewnić demokrację. Według informacji pojawiających się w internecie ma to być obywatel Ukrainy mieszkający w Polsce, jednak nie zostało to dotychczas oficjalnie potwierdzone.
Podczas rozmowy mężczyzna został zapytany, kogo uważa za dyktatorów i kogo wskazałby jako pierwszego. W odpowiedzi wymienił kolejno przywódcę Chin Xi Jinpinga, następnie jednego z liderów Iranu, później Władimira Putina, a na końcu prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Odnosząc się do głowy państwa, stwierdził, że również uważa ją za dyktatora.
Kiedy rozmówca dopytał wprost, czy zamierza zabić prezydenta Polski, mężczyzna ponownie powtórzył, że uważa Karola Nawrockiego za dyktatora. Fragment ten wywołał szerokie reakcje w przestrzeni publicznej i został podchwycony przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy zaapelowali o pilne działania służb.
Były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś poinformował w mediach społecznościowych, że jego zdaniem nagranie przedstawia obywatela Ukrainy mieszkającego w Polsce, który deklaruje posiadanie broni i mówi o zabiciu prezydenta. Polityk wezwał organy ścigania do natychmiastowej reakcji oraz sprawdzenia sprawy.
Do nagrania odniósł się również poseł Dariusz Matecki. Poinformował, że skierował zawiadomienia do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służby Ochrony Państwa. Jak podkreślił, publiczne deklaracje dotyczące posiadania broni i zamiaru zabicia urzędującego prezydenta nie mogą być lekceważone. Zaapelował o zabezpieczenie materiałów, ustalenie tożsamości osoby widocznej na nagraniu, zweryfikowanie kwestii ewentualnego posiadania broni oraz podjęcie wszelkich działań mających wyeliminować potencjalne zagrożenie dla głowy państwa.
Zdaniem posła, wszelkie groźby kierowane pod adresem prezydenta powinny spotkać się ze zdecydowaną reakcją służb i prokuratury, a państwo ma obowiązek działać w takich sytuacjach niezwłocznie.
Nagranie zostało również udostępnione przez popularny profil „Służby w akcji”, który zwrócił się do odpowiednich instytucji z pytaniem, czy wypowiedzi mężczyzny mogą zostać uznane za groźby wobec prezydenta.
Na obecnym etapie nie ma informacji o oficjalnych działaniach podjętych publicznie przez policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Ochrony Państwa ani prokuraturę. Nie potwierdzono również, czy mężczyzna rzeczywiście posiada broń oraz czy służbom udało się ustalić jego tożsamość. Sprawa opiera się obecnie przede wszystkim na materiale krążącym w internecie i wymaga dalszej weryfikacji przez właściwe organy.
Komentarz: Tego typu sytuacje pokazują potrzebę przeglądu zasad dotyczących statusu Ukraińców w Polsce.



Twórzmy specjalne brygady obrony! Natychmiast!