Nowacka: edukacja zdrowotna obowiązkowa od września
Od 1 września edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym dla uczniów od IV klasy szkoły podstawowej oraz w dwóch klasach szkół ponadpodstawowych. Jednocześnie część zajęć poświęcona zdrowiu seksualnemu nie będzie objęta obowiązkiem uczestnictwa. Równolegle trwają prace nad wprowadzeniem ograniczeń w korzystaniu ze smartfonów przez uczniów.
Minister edukacji Barbara Nowacka ogłosiła zmiany w systemie oświaty, wskazując, że wcześniejsze wdrożenie reformy było utrudnione z powodu prezydenckiego weta wobec ustawy „Kompas jutra”, która tworzyła podstawy do wprowadzenia nowego przedmiotu.
Zgodnie z zapowiedziami edukacja zdrowotna będzie miała charakter dwuczłonowy. Główna część przedmiotu stanie się obowiązkowa, natomiast niewielki moduł dotyczący zdrowia seksualnego — obejmujący około jedną dziesiątą programu — pozostanie fakultatywny. O udziale w tych zajęciach zdecydują rodzice, a w przypadku uczniów pełnoletnich — oni sami. Zakres treści ma zostać doprecyzowany przez powołany w tym celu zespół ekspertów; przewiduje się, że moduł fakultatywny obejmie jedną lub dwie godziny zajęć rocznie.
Program obowiązkowej edukacji zdrowotnej ma koncentrować się na zagadnieniach związanych z higieną, aktywnością fizyczną, zdrowiem psychicznym oraz zasadami prawidłowego odżywiania.
Obecnie przedmiot ten nie jest obowiązkowy. Zastąpił on wcześniejsze zajęcia wychowania do życia w rodzinie i jest realizowany w klasach IV–VIII szkół podstawowych oraz w szkołach ponadpodstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo.
Podczas zapowiedzi zmian poruszono także temat korzystania z telefonów komórkowych w szkołach. Resort edukacji prowadzi konsultacje nad projektem ustawy, które mają potrwać do końca kwietnia.
Wprowadzenie elementów edukacji seksualnej w ramach nowego przedmiotu spotkało się z krytyką części środowisk konserwatywnych. Zwracają one uwagę na sposób przedstawiania relacji rodzinnych, rozwodu czy macierzyństwa, a także na obecność treści odnoszących się do zagadnień równościowych i antydyskryminacyjnych, które ich zdaniem mają charakter ideologiczny.
Dane Ministerstwa Edukacji Narodowej z końca ubiegłego roku wskazują, że w zajęciach z edukacji zdrowotnej uczestniczyło niespełna 921 tysięcy uczniów, czyli około 30 procent uprawnionych. Najwyższy poziom uczestnictwa odnotowano w szkołach podstawowych, gdzie frekwencja przekroczyła 40 procent. W szkołach ponadpodstawowych była ona wyraźnie niższa i wynosiła około 10 procent w liceach ogólnokształcących, niespełna 8 procent w technikach, ponad 14 procent w szkołach branżowych I stopnia oraz ponad 18 procent w szkołach artystycznych.
Komentarz: Indoktrynacja dzieci musi być. Serdecznie zapraszam do kupna książki Kornela Makuszyńskiego pt. „Radosne i smutne”. Link w grafice.



