Spory odsetek Polaków bez poradnika bezpieczeństwa. Pojawiają się zarzuty o nieefektywne wydatki
Z badania CBOS wynika, że rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” dotarł do większości Polaków, choć nie do wszystkich. Otrzymanie publikacji potwierdziło 74 proc. ankietowanych, podczas gdy 22 proc. zadeklarowało, że jej nie dostało, a 4 proc. nie było w stanie tego jednoznacznie stwierdzić. Co istotne, relatywnie najmniej potwierdzeń odnotowano w makroregionie wschodnim, mimo że dystrybucję rozpoczęto właśnie tam.
Publikacja została przygotowana wspólnie przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, przy współpracy ekspertów, samorządów, służb i organizacji pozarządowych. Jej oficjalnym celem było zwiększenie gotowości obywateli na różnego rodzaju zagrożenia, takie jak dezinformacja, cyberataki, zagrożenia hybrydowe czy ekstremalne zjawiska pogodowe. Łącznie wydrukowano 17 milionów egzemplarzy, które na przełomie grudnia i stycznia rozprowadzała Poczta Polska, zakładając dotarcie do wszystkich gospodarstw domowych w kraju.
Analiza wyników wskazuje na zróżnicowanie w zasięgu dystrybucji. Na wsi poradnik otrzymało 69 proc. respondentów, podczas gdy w miastach średniej wielkości – od 100 do 500 tysięcy mieszkańców – odsetek ten wyniósł 83 proc. Niski poziom deklaracji odnotowano także w województwie mazowieckim, gdzie wyniósł 67 proc.
Wśród osób, które otrzymały publikację, większość przynajmniej częściowo zapoznała się z jej treścią. Łącznie 78 proc. badanych zadeklarowało lekturę – z czego 35 proc. przeczytało poradnik w całości lub w dużej części, a 43 proc. ograniczyło się do wybranych fragmentów. Jednocześnie 21 proc. przyznało, że nie zapoznało się z materiałem, choć część z nich deklaruje taki zamiar w przyszłości.
Największe zainteresowanie treścią poradnika odnotowano wśród osób starszych oraz respondentów deklarujących duże zainteresowanie polityką. Z kolei najmłodsi badani częściej deklarowali brak chęci zapoznania się z publikacją.
Oceny wpływu poradnika na poczucie przygotowania do sytuacji kryzysowych są podzielone. Większość respondentów – 56 proc. – uznała, że publikacja nie zwiększyła ich poczucia bezpieczeństwa, w tym ponad jedna czwarta wyraziła tę opinię w sposób zdecydowany. Odmienną ocenę przedstawiło 38 proc. badanych, którzy wskazali na pozytywny wpływ poradnika.
Zróżnicowanie odpowiedzi widoczne jest również w podziale na grupy społeczne. Wzrost poczucia bezpieczeństwa częściej deklarowały kobiety, osoby z niższym poziomem wykształcenia oraz respondenci identyfikujący się z poglądami lewicowymi. Istotne różnice pojawiły się także w zależności od preferencji politycznych – pozytywne oceny były znacznie częstsze wśród wyborców partii rządzących niż wśród sympatyków ugrupowań opozycyjnych.
Badanie objęło również kwestie praktycznych działań podejmowanych przez respondentów. 41 proc. ankietowanych nie wprowadziło żadnych nowych przygotowań lub zrobiło to jeszcze przed zapoznaniem się z poradnikiem, a kolejne 23 proc. nie podjęło dodatkowych kroków po jego lekturze. Jednocześnie jedna czwarta badanych zadeklarowała przygotowanie podstawowego wyposażenia awaryjnego, takiego jak apteczka, radio czy latarka, natomiast 19 proc. zgromadziło zapasy żywności, wody lub innych niezbędnych środków.
Brak działań przygotowawczych częściej deklarowali najmłodsi respondenci, osoby o niższych dochodach oraz badani wykazujący niewielkie zainteresowanie polityką.
Badanie przeprowadzono pod koniec marca 2026 roku na reprezentatywnej próbie tysiąca dorosłych mieszkańców Polski, wykorzystując wywiady telefoniczne oraz internetowe.
Komentarz: Jak widać, pieniądze polskich podatników nie odgrywają dla władzy żadnej roli. Można je wydawać bez żadnego pomyślunku, na dowolne cele.


