Opóźnienie programu pożyczkowego SAFE
Nie doszło do planowanego na koniec marca podpisania umowy pożyczkowej w ramach programu SAFE. Wobec prezydenckiego weta rząd uruchomił tryb awaryjny: premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, która przyjęła uchwałę upoważniającą ministrów obrony i finansów do zaciągnięcia zobowiązania.
Opóźnienie wynika przede wszystkim z samej konstrukcji dokumentu. Komisja Europejska przygotowała jednolity wzór umowy dla wszystkich państw członkowskich, do którego zgłoszono około 250 poprawek. Rozbudowane procedury i skala uzgodnień wydłużyły proces finalizacji. Jednocześnie strona unijna podkreśla, że przesunięcie terminu nie ma związku z sytuacją polityczną w Polsce ani z wetem do ustawy wdrażającej SAFE. Podpisanie porozumienia ma nastąpić w kwietniu, przy zachowaniu dotychczasowego harmonogramu wypłat.
Zgodnie z planem Polska ma otrzymać do końca kwietnia pierwszą transzę w wysokości około 6,5 mld euro, stanowiącą 15-procentową zaliczkę. Łączna pula środków przewidzianych dla kraju wynosi 43,7 mld euro, co czyni Polskę największym beneficjentem programu wśród uczestniczących państw. Finansowanie ma zostać przeznaczone na projekty obronne ujęte w krajowym planie inwestycyjnym. Szacunkowy koszt odsetek od pożyczki, przy obecnym kursie euro, sięga niemal 197 mld zł.
Po prezydenckim wecie rząd zdecydował się na rozwiązanie zastępcze, mające utrzymać dostęp do środków. Zakłada ono zaciągnięcie pożyczki przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Spłata ma być realizowana ze środków niewliczanych do ustawowego minimum wydatków na obronność. Przyjęty mechanizm ogranicza zakres finansowania wyłącznie do potrzeb wojska, w odróżnieniu od zawetowanej ustawy, która obejmowała również policję i Straż Graniczną.
Równolegle pojawiła się propozycja alternatywna określana jako „SAFE 0 procent”. Zakłada ona finansowanie inwestycji obronnych z wykorzystaniem zysków ze sprzedaży złota zgromadzonego przez Narodowy Bank Polski w ostatnich latach. Według tej koncepcji odpowiednie zarządzanie rezerwami mogłoby w perspektywie kilku lat wygenerować około 200 mld zł bez konieczności ich uszczuplania, co pozwoliłoby zwiększyć nakłady na obronność bez zaciągania długu.
Do tej idei nawiązuje projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, złożony w Sejmie przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Zakłada on przekierowanie większości zysku Narodowego Banku Polskiego do specjalnego funduszu wspierającego bezpieczeństwo państwa. W odróżnieniu od propozycji prezydenckiej projekt przewiduje szerszy zakres finansowania – obejmujący nie tylko siły zbrojne, lecz także policję, Straż Graniczną, służby specjalne, cyberbezpieczeństwo oraz zaplecze medyczne formacji mundurowych. Uwzględnia również inwestycje w infrastrukturę o znaczeniu strategicznym, w tym sieci drogowe i kolejowe istotne z punktu widzenia obronności.
Komentarz: Im później nasze państwo wpadnie w kolejną spiralę długu, tym lepiej. Cieszmy się, póki jeszcze możemy, bo za niedługo ten szkodliwy dla Rzeczpospolitej program wejdzie w życie, a wtedy…
