„Zamiast Polaków, ma być posiane zboże!” Cóż tam, panie, w polskiej polityce? Podsumowanie dnia (9.07.2018)

Andrzej Duda we wsi Pokuta / Fot. prezydent.pl
6 1 584
Andrzej Duda we wsi Pokuta / Fot. prezydent.pl
Andrzej Duda we wsi Pokuta / Fot. prezydent.pl

11 lipca będziemy obchodzili 75. rocznicę ludobójstwa na Wołyniu. To jedna z najtragiczniejszych kart w historii Polski. W związku z tym, tego dnia, pod pomnikami i tablicami upamiętniającymi ofiary rzezi wołyńskiej na terenie całej Polski będą spotykać się Polacy, by oddać cześć pomordowanym przodkom. Takie spotkanie odbędzie się także we Wrocławiu (więcej informacji tutaj – klik). Tymczasem wczoraj (8 lipca 2018), na terenach obecnej Ukrainy, hołd pomordowanym Polakom oddał Prezydent RP, Andrzej Duda. To bardzo smutna data dla wielu polskich rodzin, które straciły na Wołyniu swoich najbliższych. Szacuje się, że było to około 100 tys. Polaków. Prezydent Duda podkreślając, że przybył na polskie ziemie, w „75. rocznicę ludobójstwa” i zaznaczył, że Polacy nie byli stroną w w „wojnie polsko-ukraińskiej”, ale stali się ofiarami „etnicznej czystki”. To nie była żadna wojna między Polską a Ukrainą, to była zwykła czystka etniczna, tak byśmy to dziś nazwali. Po prostu chodziło o to, żeby Polaków z tych terenów usunąć. Takie decyzje zostały wówczas podjęte na szczeblu politycznym przez ukraińską organizację OUN-B, zlecone do wykonania UPA, która niestety wywiązała się ze swojego zadania. Andrzej Duda podkreślił także, że polsko-ukraińskie relacje muszą opierać się „na prawdzie”. To było dobre przemówienie prezydenta. Poza tym, istotne że nareszcie przypomniał sobie, że trzeba upamiętniać naszych przodków na Wołyniu. Zdjęcie, które załączam do tej krótkiej notki, na którym widać jak prezydent składa wieniec w miejscu, gdzie była polska wieś-Pokuta, gdzie nie ma nawet krzyża, pomnika, czy tabliczki przypominającej o niewyobrażalnych zbrodniach jakich dopuszczali się Ukraińcy, to bolesny obraz tego, w jaki sposób my, Polacy jesteśmy traktowani przez naszych wschodnich sąsiadów. „Zamiast Polaków, ma być posiane zboże” – zdaje się krzyczeć obrazek z panem prezydentem w roli głównej…

Petro Poroszenko w Sahryniu/ fot. twitter
Petro Poroszenko w Sahryniu / fot. Twitter

W czasie gdy prezydent RP Andrzej Duda przebywał na terenie obecnej Ukrainy, w polskiej wsi, w Sahryniu przemawiał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Wieś nie została wybrana przypadkowo. Dla Ukraińców ta miejscowość, ma być symbolicznym „anty-Wołyniem”, symbolem walki z podnoszoną przez Polaków prawdą o Ukraińskich zbrodniach na Polakach. Sahryń to wieś, która 10 marca 1944 została spalona przez oddziały Armii Krajowej. Zginęło w niej od 100-300 Ukraińców. Jednak to nie była zwykła wieś. To była baza ukraińskich szowinistów, którzy zbroili się, by wymordować mieszkających w okolicy Polaków. Mimo to, prawdę na temat Sahrynia próbuje się przekłamać i historię tej wsi wykorzystać do oczerniania polskich bohaterów i wybielenia ukraińskich zbrodniarzy. W tę kłamliwą narrację wpisał się sam Poroszenko, który na naszej polskiej ziemi plótł takie farmazony: Niezwykle ważne jest dla mnie, że właśnie dziś jestem z wami, w tym miejscu, w Sahryniu, na oficjalnym otwarciu memoriału pamięci Ukraińców, którzy zginęli z rąk polskich Batalionów Chłopskich i jednostek Armii Krajowej w 1943 roku. Naszym głównym, ludzkim i chrześcijańskim obowiązkiem jest pielęgnowanie pamięci o niewinnych ofiarach i uczynienie wszystkiego, by między naszymi narodami nigdy nie było rozbratu i konfliktu – powiedział Poroszenko. Prezydent Duda wspominał o budowaniu dobrych relacji „na prawdzie”. Jak widać, strona ukraińska dobrych relacji nie chce. Czy szanowny prezydent Duda to dostrzeże?

Grzegorz Schetyna / Fot. Wsensie.pl
Grzegorz Schetyna / Fot. Wsensie.pl

W sprawy polsko-ukraińskie wtrynił się Donald Tusk, przez kpiarzy, w tym przeze mnie, nazywany „królem Europy”. Tusk lansuje się na mediatora i poucza, by zarówno władze Polski jak i Ukrainy „unikały konfliktów na tle historycznym”. Niepodległość Ukrainy, bezpieczeństwo Polski i całego regionu zależą w wielkim stopniu od relacji między Kijowem i Warszawą. Ostatnie napięcia pokazują, że nie wszyscy odrobili swoje lekcje z historii – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Donald Tusk. Tylko pełna solidarność pomiędzy Ukrainą i Polską może uchronić nas od powtórki z tragicznej historii w przyszłości – powiedział na konferencji prasowej Tusk. Panie Donaldzie, daj pan spokój. Wtrącasz się Pan w sprawy historyczne, o których – mimo wykształcenia – nie masz zielonego pojęcia. Czemu nie byłeś tak gorliwy, gdy „żulik bez poglądów” gloryfikował ludobójców z UPA-OUN? Mowy wtedy zabrakło? A może twoim zdaniem, ukraińscy zbrodniarze, to bohaterscy bojownicy, jak w liście do Johna Kerry’ego napisał Grzesiu Schetyna (przeczytaj tutaj – klik). Hmm?

Środowisko Gazety Wyborczej przechodzi niemałą ekstazę. „Dzięki Wałęsie i Rolling Stonesom o Sądzie Najwyższym usłyszał dosłownie cały świat” czytam na stronie Wyborczej. I dalej: Połączenie „Lecha Wałęsy” z „Rolling Stonesami” sprawiło, że najnowszą polską „walkę o wolność” opisują gazety od Tokio po Abu Zabi. O co chodzi? W lewackich mediach na całym świecie, rozpisują się o liście, które towarzysz Bolek wystosował do Rolling Stonesów, którzy zagrali w Warszawie. Wałęsa poskarżył się: Obecny reżim chce zniszczyć niezależność sądów w Polsce. Jawnie naruszając konstytucję, zwalnia jedną trzecią składu Sądu Najwyższego.Wiele osób w Polsce broni wolności, ale potrzebuje wsparcia. Jeśli możecie powiedzieć lub zrobić cokolwiek, będzie to dla nich naprawdę dużo znaczyć – przed muzykami płaszczył się Wałęsa. List szybko podchwyciły lewicowe agencje prasowe, aż – podobno – dotarł do samych adresatów. Problem w tym, że Rolling Stones listem Wałęsy prawdopodobnie podtarli sobie tyłki, bo ani o nim nie wspomnieli na koncercie, ani w jakimkolwiek przeprowadzonym wywiadzie. No chyba, że słowa: Jestem za stary, by być sędzią, uznamy za odpowiedź na apel agenta Bolka.

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Jacek NH mówi

    To Wiktor Juszczenko uczynił kult Stepana Bandery i Romana Szuchewycza oficjalną doktryną państwową. Nacjonalizm ukraiński kwitnie na Ukrainie w najlepsze. Dziś mordercy stają się bohaterami. Dziedzictwo zbrodniczego nacjonalizmu Bandery, Doncowa i Szuchewycza, tradycje UPA i SS Galizien przy akceptacji ukraińskich przywódców weszło do szkolnych podręczników i staje się wzorcami dla młodego pokolenia

  2. Jacek NH mówi

    Za to Ukraińcy płacą nam w barterze ostrzelaniem konsulatu RP w Łucku, podpaleniemi polskiej szkoły w Mościskach, wysadzeniem pomnika Polaków zamordowanych we wsi Huta Pieniacka. malowaniem antypolskich napisów i znaków swastyki na ścianie domu w Kijowie, gdzie był odsłonięty mural przedstawiający św. Jana Pawła II, a teraz spaleniem polskiej flagi

  3. czytelnik mówi

    wystarczy nie wydawać wiecej wiz ukraińcom a pozostałym nie przedłużać pobytu – i za pare miesięcy poroszenko sam osobiście postawi pomnik AK

    1. Hammurabi mówi

      To zbyt wiele.
      Póki nie będzie świadomości zagrożenia pośród Polaków, póki nie zaczną dawać do zrozumienia przybyszom z Ukrainy, że nie są u siebie, póty władze będą się powoływać na społeczną aprobatę przyjmowania Ukraińców.

  4. Jarek mówi

    tylko przyłączenie Ukrainy do Rosji uchroni przed powtórką tamtych okrutnych wydarzeń. Więc nie ma co wspierać tego chorego kraju gloryfikującego banderyzm

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close