Trump: Iran musi przestać pobierać opłaty od tankowców przepływających przez Cieśninę Ormuz
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostro skrytykował działania Iranu w cieśninie Ormuz, zarzucając Teheranowi bezprawne pobieranie opłat od tankowców. Wezwał władze Iranu do natychmiastowego zaprzestania tych praktyk, podkreślając, że naruszają one ustalenia zawieszenia broni.
W swoich wypowiedziach Trump nie szczędził mocnych słów, określając działania Iranu jako nieuczciwe i sprzeczne z wcześniejszymi uzgodnieniami. Zaznaczył przy tym, że Stany Zjednoczone doprowadzą do szybkiego przywrócenia swobodnego przepływu ropy, niezależnie od postawy Teheranu. Podkreślił również, że sytuacja pozostaje pod kontrolą, a Iran – jego zdaniem – nie osiągnie swoich strategicznych celów, w tym związanych z programem nuklearnym.
Wcześniej amerykański przywódca sygnalizował możliwość wprowadzenia przez USA własnych opłat tranzytowych dla statków, jednak przedstawiciele Białego Domu zaznaczyli, że była to jedynie luźna propozycja, a nie oficjalna decyzja administracji.
Mimo formalnego zawieszenia działań zbrojnych, ruch morski w regionie pozostaje silnie ograniczony. Setki statków oczekują na możliwość przepłynięcia przez cieśninę, a natężenie ruchu spadło do niewielkiego ułamka normalnego poziomu. Jeszcze przed eskalacją konfliktu przez ten strategiczny szlak przepływało codziennie ponad sto jednostek, obecnie są to zaledwie pojedyncze statki dziennie.
Według doniesień medialnych Iran planuje wprowadzenie stawek dla transportu ropy – opłata miałaby być naliczana od każdej baryłki, podczas gdy puste tankowce mogłyby korzystać z przeprawy bez kosztów.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z kluczowych punktów globalnego systemu energetycznego, odpowiadając za znaczną część światowego transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Każde zakłócenie jej funkcjonowania natychmiast odbija się na rynkach surowcowych i bezpieczeństwie energetycznym wielu państw.
W tle narastają napięcia militarne. Pojawiają się informacje o możliwym skierowaniu przez Stany Zjednoczone okrętów wojennych do regionu oraz oczekiwaniach wobec europejskich sojuszników, by podjęli podobne kroki. Część europejskich dyplomatów odbiera te sygnały jako formę presji politycznej, wskazując, że dotychczasowe deklaracje wsparcia przestają być wystarczające.
Rozejm między USA a Iranem, ogłoszony po serii intensywnych działań militarnych, od początku budził wątpliwości co do swojej trwałości. Teheran podkreślał, że powinien on obejmować również jego regionalnych sojuszników, co komplikowało sytuację dyplomatyczną. Jednym z mediatorów w rozmowach był Pakistan.
Warunki zawieszenia broni zakładały m.in. przywrócenie żeglugi przez cieśninę Ormuz, choć pod nadzorem Iranu i z możliwością pobierania opłat. Wcześniejsze propozycje mówiły nawet o bardzo wysokich stawkach za tranzyt oraz podziale wpływów z Omanem, który kontroluje przeciwległy brzeg cieśniny.
Sytuację dodatkowo zaostrzyły wydarzenia na innych frontach regionu. Brak rozszerzenia rozejmu na Liban doprowadził do intensyfikacji działań zbrojnych, w tym masowych nalotów, co wywołało reakcję Iranu. W odpowiedzi Teheran ogłosił ponowne zamknięcie cieśniny dla żeglugi, co spotkało się z natychmiastową krytyką ze strony władz USA i zwiększyło ryzyko dalszej eskalacji konfliktu



