Prof. W. J. Korab-Karpowicz: Głos Realizmu. Jak rozwiązać konflikt? Prof. John Mearsheimer o Ukrainie

5

Profesor Mearsheimer: „Obecna wojna dotyczy wysiłków Zachodu, aby uczynić z Ukrainy zachodnią twierdzę na rosyjskich granicach. Stanowi to egzystencjalne zagrożenie dla Rosji i wywołało jej reakcję. Konsekwencje mogą być katastrofalne”.

Po 1989 roku myślenie o stosunkach międzynarodowych zdominowały teorie neoliberalne odwołujące się do roli instytucji, więzi gospodarczych i współpracy w utrzymaniu pokoju na świecie. Zaznaczył się też wpływ teorii krytycznych i postmodernistycznych. Profesor John Joseph Mearsheimer pozostał wierny realizmowi politycznemu. Jest twórcą tzw. realizmu ofensywnego – teorii opisującej interakcje między mocarstwami, kierującymi się przede wszystkim racjonalną chęcią osiągnięcia regionalnej hegemonii w anarchicznym systemie międzynarodowym. Jego książka „Tragizm polityki mocarstw” uważana jest, obok „Końca historii” Francisa Fukuyamy i „Zderzenia cywilizacji” Samuela P. Huntingtona, za jedną z najważniejszych prac o polityce międzynarodowej napisanych po zakończeniu zimnej wojny.

Realizm polityczny podkreśla znaczenie siły w polityce zagranicznej. Jak pisał klasyczny realista Hans Morgenthau, celem polityki zagranicznej państwa jest albo utrzymać swą siłę wobec innych państw, albo ją zwiększyć kosztem istniejącego rozkładu sił, albo ją zademonstrować w celu umocnienia swego wizerunku. Prowadzi to do polityki status quo, imperialistycznej lub prestiżu. Polityka status quo to polityka zachowawcza, która ma na celu własne bezpieczeństwo i utrzymanie aktualnego rozkładu sił, przez ewentualne jego skorygowanie; polityka imperialistyczna to polityka zaborcza, która ma na celu ekspansję i zmianę aktualnego rozkładu sił. Problem leży w tym, że w polityce zagranicznej mamy subiektywne percepcje i możemy zrobić błąd w odróżnieniu polityki status quo od polityki imperialistycznej, a to może być tragiczne w skutkach. Przykładem może być Układ Monachijski z 1938 roku kiedy roszczenia terytorialne Niemiec wobec Czechosłowacji zinterpretowane zostały jako polityka status quo. A jak zinterpretować obecną politykę Rosji?

Profesor Mearsheimer utrzymuje, że obecną wojnę między Rosją a Ukrainą należy odczytać jako skutek niewłaściwego odczytania dążenia Rosji do utrzymania aktualnego rozkładu sił w regionie. Mająca w perspektywie dalsze rozszerzenie się NATO o Ukrainę, co zmieniało by równowagę sił zdecydowanie na jej niekorzyść, Rosja, będąca mocarstwem regionalnym, zdecydowała się na zajęcie Krymu w 2014, a w 2022 na wojnę z Ukrainą. Realiści polityczni koncentrują się na siłach państw i opierają pokój na możliwości ustanowienia równowagi sił. Każde jej naruszenie, o ile nie może być skorygowane np. przez sojusze, potencjalnie grozi wojną. Dużo mniej uwagi poświęcają analizie wewnętrznej polityki państw, która jednak w przypadku Ukrainy ma znaczenie, aby w pełni zrozumieć obecny konflikt. Jego przyczyną jest też uchwalenie ustawy językowej narzucającej prawie trzydziestoprocentowej mniejszości rosyjskojęzycznej na Ukrainie język ukraiński jako urzędowy, odrzucenie wyniku referendum w Doniecku i Ługańsku uznającego autonomię tych republik w ramach Ukrainy, wojna w Donbasie oraz brak wdrożenia porozumień Mińsk I i Mińsk II.

Ponieważ w wizji realistów ofensywnych, takich jak Mearsheimer, w wielkich mocarstwach zaznacza się tendencja do zwiększenia swojej siły i wyścigu zbrojeń, pokój jest kruchy i dla jego zachowania należy dużo powściągliwości w działaniach i profesjonalnej dyplomacji. Tragedia dzisiejszej polityki polega na tym, że w świecie masowych mediów i reklam, emocje tłumu biorą górę nad rozsądkiem dyplomatów, a to wyraża się w wypowiedziach polityków, którzy zamiast ze sobą rozmawiać i wyjaśnić różnice stanowisk obrzucają się epitetami i doprowadzą do eskalacji wrogości. Wrogość rodzi wrogość, przemoc prowadzi do coraz większej przemocy. Sprawy, które powinny być rozstrzygnięte przy stole obrad, rozstrzygają się więc dziś na Ukrainie na polu bitwy i przynoszą ogromne ludzkie cierpienie. Paradoksalnie więc, pomimo tak wielkiego rozwoju technologii, nie posunęliśmy się dalej w sztuce zrozumienia innej strony i rzeczowej rozmowy. Raczej, im dłużej trwa konflikt między Rosją i Ukrainą, tym bardziej zaznaczają się wzajemne oskarżenia o przestępstwa wojenne i wzajemna retoryka wrogości, która pogłębia nienawiść i odczłowiecza drugą stronę oraz czyni zrozumienie między stronami i ich porozumienie wręcz niemożliwe.

Wojna musi się jednak skończyć, a Rosja, z uwagi na postrzegane przez siebie egzystencjalne zagrożenie jakim byłoby dla niej członkostwo Ukrainy w NATO i swój mocarstwowy wizerunek, nie może jej przegrać. Ukraina zaś, bez względu jak bardzo byłaby wspomagana przez sprzęt natowski, ma za małą siłę i nie będzie w stanie jej wygrać. Im więcej broni dostarczanej, tym więcej ofiar po obu stronach. Przedłużający się konflikt może więc jedynie doprowadzić do katastrofalnych zniszczeń i ogromnych strat ludzkich. Dlatego profesor Mearsheimer jest zagorzałym przeciwnikiem kontynuacji obecnej wojny Rosja–Ukraina oraz nawołuje do natychmiastowego zaprzestania tego konfliktu, który uważa za bardzo groźny dla pokoju światowego. Twierdzi, że największą ofiarą w tej wojnie będzie sama Ukraina, która w wyniku walk zostanie całkowicie zniszczona, a jeśli konflikt rozprzestrzeni się dalej, niewyobrażalne wręcz konsekwencje poniesiemy my wszyscy.

W analizie realisty politycznego wojna na Ukrainie nie wypływa z czynników nieracjonalnych, ale ma podłoże strategiczne. Tak jak Stany Zjednoczone nie mogły sobie pozwolić na to by w 1962 roku Kuba przyłączyła się do Układu Warszawskiego, a na jej terytorium umieszczone zostały rakiety mogące uderzyć w Waszyngton, tak dzisiaj na członkostwo Ukrainy w NATO nie może sobie pozwolić Rosja. Postrzega to jako zagrożenie dla swojej egzystencji jako niezależnego państwa. Strach, a w szczególności strach przed wzrostem obcej potęgi, to pierwotne ludzkie uczucie, które może doprowadzić do wojny. Doprowadził w starożytności, że Sparta uderzyła w Ateny i przez prawie trzydzieści lat toczyła się wojna peloponeska; dzisiaj do wojny skłonił Rosję, a strach przed nią spowodował z kolei reakcję Polski i innych państw. Profesor Mearsheimer zauważa jednak, że głównym źródłem strachu nie powinna być dla Zachodu upadająca już potęga, jaką jest Rosja, ale wzrastająca potęga jaką są Chiny. Wepchnięcie Rosji w konflikt przez rozszerzanie NATO i jej osłabienie na skutek wojny, pozbawia Stany Zjednoczone potencjalnego sojusznika, kiedy może dojść do konfliktu z Chinami. A czy taki konflikt jest realny? W opinii realistów politycznych nie wyzwolimy się od wojen. Chociaż przyznają, że są one często brudne i okrutne, toczyć się będą zawsze. Nie można ich zatrzymać literą prawa, a jedynie je ograniczyć za pomocą zastosowania reguł wojennych oraz szybciej je zakończyć dzięki chęci porozumienia i użyciu profesjonalnej dyplomacji. Tego realizmu powinni się nauczyć dzisiejsi liberalnie nastawieni politycy.

Zdaniem profesora Mearsheimera, Rosja nie dopuści do tego aby tak duży kraj jak Ukraina stał się członkiem potencjalnie wrogiego paktu jakim jest NATO. Oczekuje neutralizacji Ukrainy. Wynika to z chęci utrzymania aktualnego rozkładu sił, a więc jest to polityka status quo, a nie imperialistyczna. Nie należy się zatem spodziewać dalszej ekspansji Rosji i groźby dla Polski, czy krajów bałtyckich. Na to zresztą nie pozwala jej potencjał. Rosja nie dopuści też do tego, żeby prześladowana była rosyjska mniejszość językowa na Ukrainie. Na tych więc zasadach możne dojść do zawieszenia broni, negocjacji i do pokoju. W przypadku braku porozumienia, Ukrainie grozi rozdarcie, na część wschodnią, zajętą przez Rosję oraz część zachodnią będącą pod wpływami Zachodu. Istnieje jeszcze jeden scenariusz, że Rosja zostanie przyparta do muru i nie zrealizuje swoich planów, i że do wojny włączą się kraje członkowskie NATO. Ta sytuacja wydaje się jednak najbardziej niebezpieczna. Profesor Mearsheimer przestrzega i wtóruje mu Sir John Sawer, były szef brytyjskiego wywiadu M16: dajmy Rosji pole manewru, nie zapędzajmy jej w kozi róg. W końcu jest to potężne mocarstwo atomowe, a ranny niedźwiedź, który nie ma już wyjścia, decyduje się na wszystko.

Realizm polityczny wystrzega się moralizatorstwa. Zamiast prawić morały, jego teoretycy mówią raczej o wspólnych interesach państw lub o ich konflikcie oraz o ich sile i rozkładzie sił. To nie znaczy, że we współczesnym realizmie nie ma etyki. Tu nie chodzi jednak o to, aby w imię naszych zasad moralnych toczyć z kimś wojnę z uwagi na to, że w naszym mniemaniu je złamał, dopuszczając się, na przykład, naruszenia integracji terytorialnej innego państwa; a raczej, aby rozpoznać interesy obu stron i znaleźć punkt wspólny, tak aby najszybciej doprowadzić do zakończenia konfliktu, gdyż największą wartością jest życie ludzkie i ocalenie ludzi od cierpienia. Patrząc z tej etycznej perspektywy, szkoda tych żyć na Ukrainie, bez względu na to czy to życia ukraińskie czy rosyjskie, i dlatego trzeba jak najszybciej zakończyć wojnę, szczególnie, że w przypadku jej dalszej eskalacji jest ona śmiertelnie niebezpieczna dla nas wszystkich.

Do artykułu wykorzystałem materiał z książki profesora Mearsheimera „Tragizm polityki mocarstw” oraz jego liczne wypowiedzi publiczne utrwalone na filmach dostępnych na YouTube, min. „Why is Ukraine the West’s Fault?”, „Ukraine-Russia 2022 Analysis” i „On Who Gains The Most From The Ukraine-Russia War”.

Przeczytaj także:

Katarzyna TS: Rżnięcie głupa, czyli Polska zakładnikiem rosyjsko-ukraińskiej prowokacji

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. SKLEP-WPRAWO.PL
  2. Ewa-Maria mówi

    A ja twierdzę z uporem maniaka że nie jest to wojna a konflikt wewnątrz państwowy.

  3. Rebih mówi

    Sytuacja kiedy sprawująca władzę mniejszość (banderowcy) terroryzuje ludność chcąc przerobić ją na „naród ukraiński”, a terror obejmuje również miliony osób narodowości rosyjskiej i to tuż przy granicy z Rosją to taki konflikt nigdy nie jest wewnętrzny. Rosja, jeśli jej to pasuje, wykorzystuje takie możliwosći ingerencji w obcym państwie, ale w tym wypadku została do ingerencji wręcz przymuszona, gdyż (prawdopodobnie ze powodów gospodarczych) do tej pory próbowała unikać konfliktu takiej skali. Wstrzemięźliwa reakcja Rosji powodowała jednak tylko nasilenie działań prowokacyjnych.
    Dlatego, chociaż konflikt pomiędzy sprawującymi władze Żydami i banderowcami z jednej strony, a resztą ludności z drugiej, jest pozornie konfliktem wewnętrznym, sądzę, że prawdziwym celem rozpętania tego konfliktu jest wciągnięcie do wojny Rosji, zniszczenie jej gospodarki i możliwości obronnych oraz destabilizacja polityczna, która pozwoliłaby przejąć kontrolę nad Rosją.
    Widać to choćby po zaangażowaniu Zachodu, który opróżnia swoje magazyny wojskowe, czego na pewno nie uczyniłby, gdyby w grę wchodziła tylko Ukraina.

    Zachód ma coraz mniej surowców. Złoża gazu w USA wystarczą na kilka-kilkanaście lat, a główny sektor gospodarki USA, jakim są spekulacje giełdowe i machinacje finansowe jest zagrożony, gdyż dolar jako środek płatniczy traci swą dominującą rolę., Opowiadania o „zielonej energii” z wiatraków czy paneli fotowoltaicznych to tylko bajki dla durniów, choć najsłabsi umysłowo politycy (np. Morawiecki) mogą w nie szczerze wierzyć.

    Dlatego przejecie kontroli nad Rosja jest kluczowe dla przyszłości rewolucji neo-marksistowskiej w USA i w UE, a jak wiadomo, rewolucjoniści marksistowscy nie przebierają w środkach i nie znają żadnych granic.
    W interes Polski leży jak najszybsze zakończenie konfliktu całkowitym zwycięstwem Rosji, gdyż:
    1. Ukraina jest krajem wrogim Polsce, które konsekwentnie dąży do wprowadzenia do dyskursu politycznego swoich żądań terytorialnych wobec Polski i nieoficjalnie wspiera grupy głoszące potrzebę dokonania ludobójstwa na „obcych narodach Ukrainy”.
    2. Zagrożenie bytu państwowego Rosji może doprowadzić do całkowitego lub częściowego nuklearnego zniszczenia naszego kraju.
    3. Skutki działań zmierzających do osłabienia Rosji są nieobliczalne – wystarczy wspomnieć, jak Niemcy w czasie I Wojny Światowej próbowali destabilizować Rosję wspierając Lenina.
    4. Przejęcie kontroli nad złożami surowców naturalnych przez USA spowoduje jedynie znaczną podwyżkę cen tych surowców.
    4. Rosjanie i Ukraińcy nadal będą wydobywać gaz, ropę i inne bogactwa naturalne, ale wskutek całkowitej pauperyzacji wzrośnie przestępczość, zwłaszcza zorganizowana, co na pewno odczujemy w Polsce.
    5. Koszty przedłużającej się wojny mogą doprowadzić do całkowitego załamania polskiej gospodarki i tak już stającej na krawędzi katastrofy. Śmierć z biedy wcale nie jest mniej bolesna od śmierci na wojnie. Wręcz przeciwnie – może trwać latami.
    6. Istnienie skonfliktowanej z Rosją Ukrainy będzie oznaczało nigdy niekończący się konflikt w regionie, a biorąc pod uwagę wielokrotnie podjęte przez Ukrainę próby ataku militarnego na państwa Europy Środkowej (drony z bombami wysyłane na terytoria Węgier, Słowacji, Rumunii i Chorwacji, bomby pływające wysłane na wody Mołdawii i Rumuni, prace nad bronią biologiczną) stale zagrożone będzie również bezpieczeństwo tych krajów.

  4. Rebih mówi

    „Przykładem może być Układ Monachijski z 1938 roku kiedy roszczenia terytorialne Niemiec wobec Czechosłowacji zinterpretowane zostały jako polityka status quo. ”
    Konflikt Niemiec z Czechosłowacja wynikał jedynie z brutalnej polityki władz Czechosłowacji wobec mniejszości niemieckiej. Niemców w Czechosłowacji było znacznie (ponad dwa razy ) więcej niż Słowaków i stanowili ponad 1/4 ludności kraju . Liczba ludności węgierskiej, pomimo antywęgierskiej polityki, wciąż wynosiła ponad 60% liczby ludności słowackiej.
    Czesi i ubezwłasnowolnieni przez nich Słowacy stanowili tylko 60% ludności kraju, ale czując poparcie Ententy uważali, ze są bezkarni i nie ograniczeni żadnym prawem w stosunku do mniejszości narodowych.
    Układ Monachijski wynikał ze zrozumienia tego problemu i z braku jakichkolwiek nadziei na to, ze Czesi są w stanie skorygować swoja politykę.
    Pod tym względem sytuacja na Ukrainie jest bardzo podobna, co pokazał wymownie brak realizacji Porozumień Mińskich, ale dochodzi tu oczywiście czynnik o którym mówi Mearsheimer tzn. zagrożenie bytu Rosji ze strony Zachodu, który dążył do rozpętania tej wojny i dąży do maksymalnego zwiększenia jej skali.

  5. wojtek mówi

    Ewa-Maria dokładnie. Rosja prowadzi wojnę na kresach swojego imperium w obronie Rosjan.
    Poglądy Mearsheimera na temat Ukrainy mocno zmieniały się w czasie. Proponował np. by Ukraina posiadała broń atomową. Tego typu analizy rozbudzają tylko nacjonalizm na Ukrainie, który był i jest bardzo niebezpieczny dla całej Europy.

  6. Zbyszek mówi

    Ten felieton powinni przeczytać nasi ,,słudzy narodu ukraińskiego” : prezydent Duda, Waszczykowski, Rokita, Kaczyński i gen. Skrzypczak – wykorzystywany jak ,,pożyteczny idiota”. Wszyscy oni prą do wmieszania Polski do tego konfliktu. Proponuję aby zaciągneli się międzynarodowego oddziału, którzy utworzyli Ukraińcy i Polskę pozostawili w spokoju. I tak wpędzili Polskę w niewyobrażalne długi, inflację a na końcu w stagnację gospodarczą i problemy z Ukraińcami na wielką skalę, które dopiero nadejdą. Morawiecki zrezygnował z rosyjskiego gazu pogłębiając nasze zadłużenie i recesję, a kraje zachodnie jego wezwanie olały. Ważne są ich kraje i ich gospodarki. Ostatnio nawet amerykański kongresmen z partii repub. zablokował pomoc dla Ukrainy w wysokości 40 mld. ponieważ pomoc nie może doprowadzić do zapaści gospodarczej USA. To uwaga do polityki gospodarczej Morawieckiego i Dudy. Wylejcie sobie panowie kubeł zimnej wody na łby, bo jak nie to zrobią to bankierzy.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.