Prezydent Karol Nawrocki z wizytą na Węgrzech
Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w Budapeszcie z premierem Viktorem Orbanem w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Premier Węgier powitał gościa słowami: „Polacy i Węgrzy, dwaj dobrzy przyjaciele. Witamy w Budapeszcie, prezydencie Karolu Nawrocki”. To pierwsze spotkanie obu polityków w cztery oczy od objęcia przez Nawrockiego urzędu prezydenta.
Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej obchodzony jest od 2007 roku z inicjatywy ówczesnych prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Laszlo Solyoma. Z okazji święta Most Łańcuchowy w Budapeszcie został oświetlony barwami narodowymi Polski i Węgier.
W trakcie wizyty prezydent Nawrocki złożył wieniec pod pomnikiem gen. Józefa Bema i spotkał się ze swoim węgierskim odpowiednikiem Tamasem Sulyokiem w Pałacu Sandora, siedzibie prezydenta Węgier. Kilka godzin wcześniej odbyło się spotkanie w Przemyślu, które miało podkreślić historyczne więzi obu narodów.
W przemówieniach Nawrocki podkreślał znaczenie długotrwałej przyjaźni polsko-węgierskiej oraz jej fundamentów w wspólnej historii. „Misją moją i pana prezydenta jest, aby przyjaźń naszych narodów nie była uzależniona od chwilowych napięć politycznych. Ta więź budowana była przez wieki i przetrwa wszelkie trudności” – mówił.
Prezydent Polski podziękował także węgierskim rozmówcom za owocne rozmowy, podkreślając znaczenie wspólnych doświadczeń historycznych i solidarności między narodami. Spotkanie było okazją do dialogu zarówno o przeszłości, jak i współczesnych wyzwaniach w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.



Nareszcie! Krok w kierunku niezależnej polityki. Bez oglądania się na wrzask o sprzyjaniu Putinowi i interesom Rosji. Do tej pory na taką odwagę i niezależność stać było tylko obie Konfederacje. Zakrzyczany PIS siedział w kącie udając, że nie zna Orbana, a jednocześnie jego zagrożeni politycy znaleźli azyl pod węgierskim parasolem. To pokazuje, że czas dominacji tchórzliwej kliki Kaczyńskiego na prawicy czas skończyć!
Po pierwsze, PiS to żadna prawica, jeno socjaliści. Po drugie, co to się z Lolkiem porobiło, że najpierw focha strzelił Orbanowi, a teraz będzie go wspierał?