„Obiecująca. Młoda. Kobieta.” W kinach poruszający dramat o zbrodni gwałtu [ZWIASTUN]

Fot. Materiały prasowe
2
SKLEP-WPRAWO.PL

Na ekranach kin w całej Polsce w tym i w warszawskim kinie Kinoteka w Pałacu Kultury kinomani mają okazję zobaczyć amerykański dramat „Obiecująca. Młoda. Kobieta” (Promising Young Woman), który w poruszający sposób ukazuje skutki gwałtu, w tym i zatracanie się w zemście. Forma filmu kojarzy się z obrazami Larsa von Triera (choć nie ma ich teologicznej głębi).

Scenarzystką i reżyserką dramatu „Obiecująca. Młoda. Kobieta” (Promising Young Woman) jest Emeralda Fennelli. W filmie wystąpili: Carey Mulligan, Bo Burnham, Laverne Cox. Obraz zdobył pięć nominacji podczas do Oscarów (w tym za: film, reżyserie, rolę pierwszoplanową, scenariusz), cztery nominacje do Złotych Globów (w tym za film). Był nagradzany na wielu festiwalach.

Bohaterka filmu Cassie Thomas to trzydziestoletnia kobieta, która zrezygnowała ze studiów i kariery, po tym, jak je koleżanka ze studiów została zgwałcona przez kolegę z klasy – gwałciciel pozostał bezkarny, a ofiara popełniła samobójstwo.

Poczucie krzywdy wyniszcza kobietę, która zrezygnowała z życia, by prowadzić swoją niebezpieczną krucjatę przeciwko gwałcicielom wykorzystującym pijane kobiety. Bohaterka udaje pijaną i gdy dobiera się do niej facet, chcący wykorzystać jej bezbronność, uświadamia mu, że jego zachowanie to gwałt. Walka z niesprawiedliwością nie pozwala kobiecie żyć normalnie, skłania do krzywdzenia innych, narażania siebie na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Film, choć opowiada o poważnym problemie, bywa momentami zabawny – trudno powiedzieć, czy nie nazbyt zabawny jak na film o problemie gwałtu, który wyniszcza nie tylko ofiarę, ale i jej bliskich.

Trudno oczekiwać by wszystko można było pokazać w jednym obrazie, ale można żałować, że nie ma filmu ukazującego, że przemoc seksualna, wynika z patologicznej popkultury przesyconej klimatami porno, którą szerzy lewica w celu demoralizacji ludzi, by rozpadły się więzi społeczne, co pozwalałoby lewicy na bezkarne zniewalanie zdemoralizowanych ludzi.

Ten nie pozostawiając obojętnym film, celnie ukazuje jak demoralizacja seksualna, tożsamość kulturowa ukształtowana przez przesyconą porno klimatami popkulturę niszczy życie, miłość, i prowadzi do odrażających zbrodni. Choć film to dynamiczny dramatyczny thriller, którego twórcy bawią się widzami, to moim zdaniem scenarzystka zgrzeszyła naiwnością. Brak realizmu scenarzystki widać w tym, że głosi ona, że gwałcicieli można zawstydzić, apelując do ich sumienia (co jest pokłosiem lewicowych bredni o dobrej naturze wszystkich ludzi w tym i kryminalistów), oraz w tym, że ostatecznie udaje się wyegzekwować sprawiedliwość (co jest pokłosiem lewicowej irracjonalnej wiary w dobroczynność urzędników państwowych).

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. piotr dean mówi

    Ten film to kompletny gniot dla młodych lemingów.

  2. Karolina mówi

    Genialny film, wyżej komentarz świadczy niestety o stereotypowym, bezrefleksyjnym podejściu film, kobieta + zemsta = feministyczna propaganda. Wcale nie! A na współczesne standardy to naprawdę szok, że taki film został nakręcony. Faktycznie spodziewałam się lewicowej propagandy, a tu zaskoczenie! To jest film o znieczulonym, zdehumanizowanym społeczeństwie. Główna bohaterka szuka sprawiedliwości, prawdy dobra i piękna „ człowieka w człowieku” jak „cukru w cukrze” w zdehumanizowanym świecie…i znajduje! Nie zauważyłam lewicowych bredni o nawracaniu degeneratów odwołując się do ich sumień, wręcz przeciwnie! Trochę reżyser przegiął z utożsamieniem głównej bohaterki z Barankiem, niewinna ofiarą, Chrystusem ( symboliczne ułożenie ciała bohaterki ostatniej scenie z jej udziałem) ale faktycznie, główna bohaterka poniosła ofiarę za dojście do prawdy, nie tylko w sensie zdemaskowania winnych ale i pokrzepienia serc, a przede wszystkim przebaczenia tym, którzy weszli na drogę pokuty, odkupienia win, narodzenia na nowo. Wspaniały film z chrześcijańskim przesłaniem, czy to celowy zabieg czy przypadek popełniony przez hollywoodzkich twórców ? Być może….ale kto szuka prawdy to Boga znajduję a „wiatr wieje tam gdzie chce”….

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.