Niemieckie zbrodnie nieukarane. Internautka przypomina o barbarzyństwie dzisiejszych liderów UE

liderzy Unii Europejskiej/ fot. twitter
3

„Dnia pierwszego września, roku pamiętnego, wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego”. Dziś, w 79. rocznicę napaści Niemiec na Polskę, pro-niemiecka opozycja totalna udaje, że nie wie, kim był agresor. W wystąpieniu prezydenta Gdańska na Westerplatte ani razu nie padło słowo „Niemcy”. Słowo „Niemcy” nie pada też w Twitterowych wpisach dotyczących 1 września zamieszczonych przez Rafała Trzaskowskiego, Grzegorza Schetynę, Kamilę Gasiuk-Pihowicz, Katarzynę Lubnauer. Piszą o „bolesnej dacie”, o „pierwszych bombach”, o „historycznej dacie”, o „takim dniu”. O Niemcach ani słóweczka.

Na co liczą totalni? Na to, że Polacy dostaną amnezji i zapomną, kim był „wróg z kraju sąsiedniego”? Nie zapomną. A dziś jest dzień, w którym o NIEMIECKICH zbrodniach trzeba mówić głośno i bez owijania w bawełnę. Tym bardziej, że wiele z tych zbrodni nie zostało ukaranych. Dlatego dziś przedstawiam Wam kolejna pigułkę historyczną od internautki Anity Schelde, która opisuje barbarzyństwo dzisiejszych liderów UE.

Zbiórka na wsparcie dla Jacka Międlara i portal wPrawo.pl

Przeczytaj też:

Codzienna demaskacja żydowskich kłamstw. Jedna internautka robi dla Polski więcej niż suto opłacani urzędnicy. Zobaczcie!

Kup książki

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Zbulwersowany mówi

    Dokładniej opisuje proweniencje dowództwa niemieckiej armii niezawodny Henryk Pająk. Jest ona bowiem w dużej części – żydowska.

  2. Czesław mówi

    HITLEROWCY, STALINOWCY – POLACY

    Obecnie panuje wielki bałagan w używaniu nazewnictwa dotyczącego II-ej Wojny Światowej. Oczywiście pomieszanie nazw i pojęć wprowadza błędną ocenę tamtej rzeczywistości, szczególnie u osób z poza kręgu europejskiego a ponieważ czas płynie to i u nowego pokolenia Europejczyków te fałszywe stereotypy się utrwalą. Bo jak wiadomo „najpierw było słowo”.
    Pierwszy przykład z brzegu dotyczącego września 1939 r., w jednej publikacji używa się takich pojęć jak: Hitlerowcy, Stalinowcy, Polacy, lub Naziści, Komuniści, Polacy. Chyba powinno się te wszystkie nazwy pisać w tym przypadku z dużej litery. Prawidłowo i zgodnie z faktami powinno być: Niemcy, Rosjanie, Polacy. Jeżeli już ktoś chce tak bardzo umniejszyć rolę agresorów, to powinien pisać: naziści niemieccy, komuniści rosyjscy, obrońcy polscy. Czy prawidłowo można używać Niemcy, przecież to była III-a Rzesza, w skład której wchodziła też Austria, myślę że można, bo tu dominacja Niemców nie podlega dyskusji pomimo, że Austria formalnie weszła w ten „anszlus” dobrowolnie jako państwo. Tak jak II-a Rzeczpospolita składała się z wielu narodów ale to Polacy byli dominującymi gospodarzami. Tak samo dotyczy Związku Socjalistycznego Republik Radzieckich w którym dominującą rolę pełnili Rosjanie wśród całej mozaiki innych narodów. ZSRR w Polsce określano skrótowo, w czasach PRL-u jako Związek Radziecki, obecnie upowszechniła się nazwa Związek Sowiecki. Pierwsze słowo polskie a drugie to rusycyzm.
    Dlatego zwracam uwagę i uważam, że każda publikacja powinna, jeżeli jest rzetelna, przestrzegać zasad logicznego, prawidłowego nazewnictwa w temacie II-ej W.Ś. Używając słowa Polacy, powinno się w konsekwencji używać słów Rosjanie i Niemcy. Na pewno manipulanci unikają tego problemu, bo jeżeli piszą naziści lub komuniści to jak nazwać Polaków. Jest realna groźba, że nawet w tym przypadku zamiast używać słowa Polacy będą używać słowa antysemici

  3. mm mówi

    niemiec to bandycka qrwa i złodziej! a abp ryś z tymi swoimi kaprawymi ślepkami zdradził swoje własciwe pochodzenie – zydowskie!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.