Dobry humor red. Sakiewicza: porozumienie Morawiecki-Netanjahu to „wzorzec postępowania w sytuacjach kryzysowych”

Tomasz Sakiewicz/ fot. youtube
1 427

– Porozumienie polsko-izraelskie i wspólna deklaracja premierów dalej budzą żywe emocje, co ciekawe – większe w Izraelu niż w Polsce. Z najnowszych sondaży poparcia opinii publicznej wynika, że ekipa rządząca po zawarciu tego porozumienia zyskała nawet do kilku punktów procentowych. Mimo krytyki publicystów – od „Gazety Wyborczej” przez część propisowskich aż oczywiście do sporej grupy narodowców – Polacy są zadowoleni z zakończenia konfliktu – pisze Tomasz Sakiewicz w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”.

Nie wiem, jakim sposobem red. Sakiewicz ustalił, że „Polacy są zadowoleni”. Nie wiem też, jakim cudem uznał, że mamy do czynienia z „zakończeniem konfliktu”. Czyżby nie wiedział, że Żydzi chcą ograbić Polskę na 300 miliardów dolarów? Czy nie rozumie, że dopóki nie zrealizujemy ich roszczeń, dopóty o żadnym „zakończeniu konfliktu” nie może być mowy? Jednak dobry humor nie opuszcza red. Sakiewicza, który porównał oświadczenie premierów Morawieckiego i Netanjahu do listu biskupów polskich do biskupów niemieckich. „Wizjonerstwo tego posunięcia przekraczało punkt widzenia większości obserwatorów ówczesnej sytuacji. Takie wizjonerstwo widać też we wspólnej deklaracji premierów” – pisze Sakiewicz.

W wynurzeniach Sakiewicza pojawia się też teza wprost przerażająca. „Porozumienie dwóch premierów to coś więcej niż tylko bieżąca polityka. Tu chodzi o pewien wzorzec postępowania w sytuacjach kryzysowych, tam, gdzie pojawiły się szczególne emocje” – pisze redaktor „Gazety Polskiej” zachwycony owym „wzorcem”. Zważywszy na fakt, że ceną, jaką Polska zapłaciła w tym starciu z Żydami, jest nowelizacja polskiej ustawy pod dyktando izraelskie, mamy do czynienia z wzorcem wprost samobójczym. Polski rząd pokazał, że połączony nacisk USA i Izraela jest skuteczny. A jeśli coś jest skuteczne, to będzie stosowane. Ustawa 447 JUST służy właśnie do tego, żeby zastosować wobec Polski wzorzec postępowania przetestowany na ustawie o IPN.

Warto też zwrócić uwagę na klasyczną wprost ‘murzyńskość”, która pojawia się w tekście Sakiewicza. „Z polskiego punktu widzenia osiągnęliśmy główny cel. Amerykanie mogą być wyłącznie zadowoleni” – pisze Sakiewicz.

Jeśli zadowolenie Amerykanów ma być wyznacznikiem decyzji polskiego rządu, to znaczy, że już musimy rozpocząć zaciskanie pasa, żeby zrealizować żydowskie roszczenia. W przeciwnym razie Amerykanie nie będą z nas zadowoleni, a redaktor Sakiewicz nie będzie mógł napisać pochwalnego tekstu o właściwym „wzorcu postępowania”.

Źródło informacji: telewizjarepublika.pl

Przeczytaj też

W. Podjacki: Trump jest przyjacielem Syjonu!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. jacek mówi

    to przykład postępującego kretynizmu, czasami czytam komentarze tego PISowskiego przydupasa żeby się trochę pośmiać…

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close