Wojna polsko-bolszewicka okiem fotoreporterów. Interesująca wystawa w Muzeum Narodowym [FOTO i WIDEO]

0

Są takie wystawy, których polski patriota nie może przegapić. Niewątpliwie jest nią „Fotorelacja. Wojna 1920”, którą do 15 listopada może obejrzeć w warszawskim Muzeum Narodowym.

W sierpniu 1920 roku bolszewicka Armia Czerwona (odnosząc jedno zwycięstwo za drugim) zajmowała ziemie Polskie, szerząc na nich komunistyczny terror (w który chętnie — tak jak 19 lat później — włączali się Żydzi). Sytuacja była beznadziejna.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Żydowscy poplecznicy bolszewików: „Precz z Polską, niech żyje Lenin!”

Zwycięstwo Polski w 1920 roku uniemożliwiło globalną rewolucję komunistyczną. Sowieci po ”trupie Polski” szli przeprowadzić rewolucję na całym świecie. W zamyśle Moskwy Polska miała stać się jedną z sowieckich republik – Moskwa powołała do życia nawet Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, który miał być sowieckim rządem ziem polskich – co ciekawe jego obrady prowadzone były nie po polsku, ani nawet po rosyjsku, tylko w jidysz.

Walczącym z sowietami Polakom pomogli tylko Węgrzy, oddając naszemu krajowi całe swoje zapasy amunicji i bieżącej produkcji. Gdy 12 sierpnia Polacy przegrywali bitwę, do Skierniewic dotarło mnóstwo amunicji z Węgier. Węgrzy przekazali Polsce 62 miliony pocisków karabinowych, pociski artyleryjskie, 30.000 karabinów, 440 kuchni polowych i 80 pieców do wypieku chleba.

KOSZULKI „POLAK, WĘGIER, DWA BRATANKI…” – TUTAJ

W zmobilizowaniu Polaków do walki z sowietami bardzo ważna była rola Kościoła, który wytykał Polakom lenistwo, mobilizował nie tylko do modlitwy, ale i do działania. Ogromnym wsparciem dla walczących na linii frontu polskich żołnierzy była obecność podczas walk kapelanów katolickich (jednym z nich był ks. Skorupko).

Rewolucja bolszewicka i jej eksport na cały świat, w tym sowiecka agresja na Polskę w 1920, był nie tylko kwestią terroru komunistycznego, ale i ówczesnej tęczowej rewolucji. Rok 1920 w bolszewickiej Rosji był czasem, gdy pod rządami sowietów Aleksandra Kołłontaj przeprowadzała rewolucję seksualną, w której konsekwencji Rosjanie zostali zdemoralizowani, rozpadły się rodziny, miliony dzieci zostały bezdomne, i naród rosyjski wyniszczały epidemie chorób wenerycznych. Gdyby nie Cud nad Wisłą, taki sam los czekałby Polskę i Polaków.

Fotografia niemal od początku swojego istnienia towarzyszy wojnie – czytamy na stronie Muzeum Narodowego. Zdominowała też ikonografię wojny polsko-bolszewickiej (1919–1921). W żadnym innym medium, oprócz grafiki użytkowej, obrazy tej wojny nie wybrzmiały równie mocno. Paradoksalnie, choć fotografowało wielu i byli wśród nich zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści, artyści i żołnierze, to fotograficzne zapisy tych lat nie są powszechnie znane i tylko dla nielicznych stanowią rozpoznawalny punkt odniesienia. Wśród fotograficznych relacji z działań wojennych znajdziemy zdjęcia propagandowe, wykonywane z założeniem i zamiarem publikacji w prasie, i prywatne, pierwotnie nieprzeznaczone do oglądania poza gronem rodziny i przyjaciół. (…) Istotnym elementem scenariusza wystawy są obrazy zapisane na taśmie filmowej, zarówno w formie narracji fabularnej, jak i dokumentalnej. Pokazujemy fragmenty filmów z lat 20. XX wieku, w tym niedawno odrestaurowany, długometrażowy dokument Polonia Restituta (1928). (…) Wszystkie te relacje stanowią katalog typowych tematów fotografii wojennej: portrety żołnierzy i żołnierek (po raz pierwszy formalnie dopuszczonych do walki zbrojnej), sceny z rekrutacji, ćwiczenia, marsze i przegrupowania, oczekiwanie na walkę i codzienne życie na froncie, wreszcie konsekwencje wojny – zniszczenia, jeńców, rannych i zabitych, ale też sceny powitań, ceremonie odznaczania i upamiętnienia.

PROGRAM TOWARZYSZĄCY WYSTAWIE – TUTAJ

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.