„Czerwona Kalina” to propagowanie banderyzmu

13

„Червона калина” powstała bezpośrednio przed 1914 r. na terenie Galicji. W czasie I wojny światowej” była śpiewana w oddziałach legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych. Legion ten wziął też udział w wojnie z Polską na terenie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej).

W latach 1918-1919 pieśń była wykonywana przez żołnierzy Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA). W czasie wojny polsko-ukraińskiej doszło do masowych zbrodni na polskiej cywilnej ludności i jeńcach -żołnierzach Wojska Polskiego. Skala zbrodni wojennych dokonanych przez UHA była bardzo duża. Sejm RP powołał nawet Komisję Śledczą do zbadania okrucieństw ukraińskich w Małopolsce Wschodniej, pod przewodnictwem Jana Zamorskiego, posła Związku Ludowo-Narodowego.

SKLEP-WPRAWO.PL

Jan Zamorski przedstawił w parlamencie raport cząstkowy z prac Komisji Sejmowej 9 lipca 1919 r. Sprawozdawca podał liczne przypadki okrutnych mordów na ludności cywilnej, znęcania się, tortur, okaleczania i masowych zabójstw polskich jeńców wojennych. Następnie wymienił celowe palenie polskich wiosek oraz strzelanie do bezbronnej ludności podczas przejścia frontu, np. w Biłce Szlacheckiej i Sokolnikach k. Lwowa. Scharakteryzował dokuczliwe internowania polskiej ludności cywilnej, które doprowadziły do śmierci kilkuset internowanych, np. poprzez ciężką pracę, złe warunki sanitarno-bytowe, łączenie chorych ze zdrowymi, aby doprowadzić do celowego rozprzestrzenienia się epidemii tyfusu lub hiszpanki. Wspomniał również o okrutnych gwałtach dokonywanych na polskich kobietach i łacińskich zakonnicach, nawet o zorganizowaniu w Żółkwi „domu publicznego” dla żołnierzy UHA, w którym zmuszano Polki do nierządu. Ponadto Jan Zamorski, wymienił inne okrucieństwa ukraińskiego okupanta: sądy specjalne, masowe kradzieże polskiego mienia, wypadki profanacji łacińskich kościołów, zamykanie polskich szkół i instytucji kulturalno-społecznych.

Komisja wysnuła wniosek, że przyczyną było propagowanie w szkołach ukraińskich złych wzorów kozacko-hajdamackich, m.in. postaci Iwana Gonty w dziele wieszcza narodowego Tarasa Szewczenki. Prawosławny Gonta miał się wykazać „najwyższym poświęceniem” dla sprawy ukraińskiej poprzez zamordowanie własnych synów zrodzonych z żony Laszki. „Ślozy jemu tiekut, A win taki riże taj riże” („łzy mu płyną z żalu, ale mimo to rżnie”) bo zrodzone z Laszki. Gdy na takich poematach wychowuje się młodzież, to z tej młodzieży wyrastają tępaki, które niczego nie umieją oprócz znęcania się i mordowania.

21 listopada 1919 r. poseł Jan Zamorski przedstawił raport końcowy, w którym znalazły się zalecenia do podjęcia zmian w szkolnictwie i wytyczne do planu odbudowy ze zniszczeń wojennych Małopolski Wschodniej. Komisja Śledcza do zbadania Okrucieństw Ukraińskich w Małopolsce Wschodniej zdołała udokumentować 387 przypadków zabójstw ze szczególnym okrucieństwem dokonanych przez stronę ukraińską i 314 przypadków okaleczeń, których ofiary zdołały przeżyć. Po burzliwej dyskusji Sejm przyjął znaczną część zaleceń. Na bazie frustracji społecznej spowodowanej upadkiem Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej (ZURL), pośród galicyjskich Ukraińców rozwinął się ruch nacjonalistyczny. Ważną rolę w jego powstaniu odegrali byli oficerowie UHA, którzy po przegranej wojnie nie byli w stanie odnaleźć się w życiu cywilnym. W latach 1920-1939 Ukraińska Wojskowa Organizacja, a następnie Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prowadziły przeciwko II Rzeczypospolitej Polskiej działania propagandowe i terrorystyczne. Nacjonaliści przeciwdziałali porozumieniu Polaków z Ukraińcami, skutecznie zaognili konflikt pomiędzy ludnością ukraińską i polską. W ramach ruchu ukraińskich nacjonalistów działały również legalne organizacje, które potrzebowały neutralnego symbolu swojego statusu. Od lat dwudziestych XX w. czerwona kalina, w znaku graficznym lub nazwie, była ogólnie znanym dla mniejszości ukraińskiej znakiem tych powiązań.

W czasie II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy w sojuszu z III Rzeszą Niemiecką próbowali zbudować niezależne państwo. Planowano przemocą oderwać od Polski ziemie południowo-wschodnie, zamieszkałe m.in. przez ludność ukraińską. Przyszłe państwo ukraińskie, w myśl teorii Dmytro Doncowa, miało być jednolite narodowościowo, rządzone na zasadach państwa totalitarnego przez tzw. mniejszość inicjatywną z „wodzem nacji” na czele, której obowiązkiem było stosowanie „twórczej przemocy” wobec pozostałej masy narodu ukraińskiego.

W 1940 r. w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów nastąpił rozłam na dwie frakcje: melnykowcy od przywódcy Andrija Melnyka (OUN-M) i banderowcy od lidera Stepana Bandery (OUN-B). Obydwa skrzydła uznawały za wzór do naśladowania niemiecki narodowy socjalizm (nazizm).  Większe poparcie w społeczeństwie ukraińskim uzyskali banderowcy. OUN-B przyjęła w zmodyfikowanej formie nazistowską symbolikę m.in. we fladze organizacyjnej o czerwono-czarnej barwie.  Czerwień symbolizuje „krew” w znaczeniu „rasa”, która jest nierozerwalnie związana z czernią „ziemia” rozumianą jako „przestrzeń życiową”. Ponadto na potrzeby OUN-B zaadoptowano nazistowskie pozdrowienie z własnym okrzykiem „Sława Ukrajini” i odzewem „Herojam sława”, któremu towarzyszył tzw. salut rzymski.

W 1942 r. frakcja banderowska OUN utworzyła Ukraińską Powstańczą i pieśń „Czerwona kalina” niewątpliwie była śpiewana w jej szeregach. Związana z rasistowsko-nazistowskim ruchem nacjonalistów ukraińskich była zachętą do popełniania zbrodni w imię „uszczęśliwienia” Ukrainy.

ŚPIEWANA NA TERYTORIUM POLSKI NARUSZA PRAWO (CZYN DEFINIOWANY W ART. 256 KK).

W wyniku splotu wielu czynników nie doszło do utworzenia przez banderowców totalitarnego państwa ukraińskiego w latach czterdziestych XX w. Po 1949 r. nacjonaliści ukraińscy przenieśli swoją działalność do środowisk emigracji w Niemczech Zachodnich i Kanadzie. Zaniechano terroru i skupiono się na propagandzie. W 1991 r. Ukraina uzyskała suwerenność. Świadkowie ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców powoli zaczęli odchodzić z tego świata.  Natychmiast pojawiła się biała legenda UPA m.in. poprzez filmy, komiksy i teledyski. Przy tym negowano oczywiste zbrodnie banderowców. W perfidny sposób winą obarczano ofiary np. ludność polską lub żydowską. Ok. 2010 r. w sieci pojawiły się teledyski przedstawiające „Czerwoną kalinę” jako „Hymn UPA”. Klipy były ilustrowane m.in. scenami z filmu „Żelazna sotnia”.  Akcja filmu rozgrywa się na terenie obecnej Polski i opowiada dzieje sotni UPA kryp. „U2”, dowodzonej przez Michała Dudę „Hromenkę”. Sotnia „U2” brała udział w masowym mordzie Polaków w Borownicy oraz innych zbrodniach na terenie Pogórza Przemyskiego. W kolejnym klipie „Czerwona kalina” była ilustrowana flagami czerwono-brunatnymi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja banderowska.

Symbol czerwonej kaliny był wykorzystywany jako oznaczenie powiązań z ideologią nacjonalistów ukraińskich, m.in. na okładkach książek lub na tablicach nielegalnych pomników wznoszonych przez środowiska ukraińskie po 1989 r. Na przykład na nielegalnym obelisku w Nowych Sadach w pow. przemyskim znajduje się tablica o treści, która nie odwołuje się wprost do nacjonalizmu ukraińskiego, jednak poprzez dodanie symbolu graficznego czerwonej kaliny, wiąże fundatorów tablicy z ruchem nacjonalistów ukraińskich. Donatorem  było Stowarzyszenie Ukraińców Więźniów Politycznych i Represjonowanych w Polsce, które działało na rzecz uznania Ukraińców-żołnierzy SS, terrorystów członków OUN i UPA za osoby represjonowane z przyczyn etnicznych.

Analiza treści utworu

Tekst „Czerwonej kaliny” -wersja z teledysku „Czerwona Kalina. Hymn UPA (Hymn Strzelców Siczowych)”

Oj na łące czerwona kalina pochyliła się,

dla czego sławna Ukraina zasmuciła się.

A my tę czerwoną kalinę podniesiemy,

a my naszą sławną Ukrainę, hej, hej, rozweselimy!

2

Maszerują nasi ochotnicy w krwawym tańcu

aby wyzwolić braci-Ukraińców z wrogich kajdan.

A my naszych braci-Ukraińców wyzwolimy,

a my naszą sławną Ukrainę, hej, hej, rozweselimy!

3

Nie pochylaj się, czerwona kalino, masz biały kwiat,

nie pochylaj się, sławna Ukraino, pochodzisz z wolnego rodu.

A my tę czerwoną kalinę podniesiemy,

a my naszą sławną Ukrainę, hej, hej, rozweselimy!

4

Hej, na polu jarej pszenicy złoty łan,

rozpoczęli ukraińscy strzelcy z wrogami w taniec!

A my tę jarą pszenicę zbierzemy,

a my naszą sławną Ukrainę, hej, hej, rozweselimy!

5

Jak powieje gwałtowny wiatr z szerokich stepów,

i rozsławi po całej Ukrainie Strzelców Siczowych.

A my tych Strzelców sławę zachowamy,

a my naszą sławną Ukrainę, hej, hej, rozweselimy!

Ten hymn UPA w drugiej i czwartej strofie zawiera dwukrotne wezwanie do dokonywania zbrodni. Nakaz ujęto w poetyckiej formie „krwawego tańca” i „tańca z wrogami”. W obydwu analizowanych przypadkach „taniec” jest poetycką metaforą „krwawej zbrodni” i „zbrodni na wrogach”. Należy dodać, że na początku XX w. w formującym się ruchu ukraińskich nacjonalistów pojawiła się doktryna Mychajło Michnowskiego. Głosił on, że szczęście i dobrobyt może przynieść tylko powstanie jednolitego państwa narodowego: „Ukraina dla Ukraińców i dopóki choć jeden wróg cudzoziemiec zostanie na naszym terytorium, nie mamy prawa złożyć broni”. Dekalog Michnowskiego jako wrogów definiował Rosjan (Moskale), Polaków (Lachy), Węgrów, Rumunów i Żydów.

Na początku XXI w. „Czerwona kalina” była także wykonywana podczas tzw. procesji z archikatedralnego soboru grekokatolickiego pw. św. Jana Chrzciciela w Przemyślu na groby członków UPA, żołnierzy UHA i Ukraińskiej Republiki Ludowej (petlurowców) w Pikulicach. W czasie uroczystości nie śpiewano słów tylko odgrywano melodię. W ten sposób organizatorzy unikali ewentualnej odpowiedzialności za propagowanie nazistowskiej symboliki. Niekiedy podczas uroczystości pojawiały się osoby ubrane w „kombatanckie” mundury UPA z odznaczeniami za działalność w tej organizacji. Pochód do Pikulic i tamtejsze uroczystości w ukraińskich mediach przedstawiano jako dowód na to, że Polska uznaje UPA jako formację walczącą z komunizmem. Takie postępowanie jawnie zakłamywało stan prawny, obraz historii i wprowadzało w błąd obywateli Ukrainy.

W 2017 r. zespół „Haydamaki” i piosenkarka Tonia Matwijenko nagrali klip „Oj u łuzi czerwona kałyna”. W teledysku znalazło się szereg akcentów związanych z ruchem nacjonalistów ukraińskich. W tle pojawia się portret Romana Szuchewycza. W klipie znalazły się również kadry z ukraińskiego filmu „Czerwonyj” [ukr. Червоний], który kreuje członków OUN i UPA na niewinne ofiary sowieckich represji. Tytułowy bohater Daniło Czerwonyj był w UPA od 1943 r. zatem musiał brać udział w ludobójstwie Polaków. „Czerwoną kalinę” odśpiewano w aranżacji rokowej z pominięciem drugiej zwrotki. Jednak w utworze znalazło się wezwanie do mordowania wrogów Ukrainy.

W 2022 r. w stacjach radiowych emitowano „Czerwoną kalinę” w nowych aranżacjach rokowych. Niektóre z nich zostały również umieszczone w sieci internetowej w formie klipów.

Podczas kazania w Poniedziałek Wielkanocny 18 kwietnia 2022 r. ks. Wojciech Drozdowicz, proboszcz parafii pw. bł. Edwarda Detkensa w Warszawie -Bielanach, odśpiewał publicznie w kościele „Czerwoną kalinę”. Kapłan zachęcał również do śpiewu wiernych. Wykonano tylko pierwszą zwrotkę. Jednak w środowiskach kresowych i krewnych ofiar ludobójstwa postępowanie ks. Wojciecha Drozdowicza wzbudziło bardzo duże rozgoryczenie. Były już ukraiński ambasador w Polsce, Andrij Deszczyca, postanowił nagrodzić ks. Andrzeja Drozdowicza za puszczenie z ambony podczas Mszy św. ukraińskiej pieśni wojskowej „Czerwona kalina” i zachęcanie do jej śpiewania. Podkreślił, że polski ksiądz rozsławił ją „na cały świat”.

“Czerwona kalina” była odśpiewana na Polance Redłowskiej w Gdyni. Nagranie dużej grupy Ukraińców obiegło sieć.

Na rynku we Wrocławiu i w Krakowie na Wawelu Ukraińcy zorganizowali akcję bicia światowego rekordu w publicznym śpiewaniu „Czerwonej kaliny”. Według lokalnych mediów, to „nieoficjalny hymn walki z Rosją”. Tak to się dzisiaj nazywa!!!

Banderowska „Czerwona kałyna” śpiewana była w Szkole Podstawowej nr 2 w Puławach z okazji … Święta (Nie) podległości Polski.

Napisałam do dyrekcji następujące słowa: Kto tu pracuje w tej szkole? Potomkowie ludobójców Narodu Polskiego? Proszę przynajmniej poczytać o tragedii kresowych Polaków. Ukraińscy nacjonaliści zamordowali bestialsko pół miliona Polaków właśnie z pieśnią „Czerwona kalina” na ustach.

Wykonanie i promowanie „Czerwonej kaliny’” traktujemy jako niezwykle groźną prowokację. Jako testowanie, na ile Ukraińcy w Polsce mogą się posunąć z banderyzmem i czy jego atrybuty będą penalizowane.  Przyzwolenie na „gloryfikację banderyzmu” to tylko krok od wznoszenia w Polsce pomników Stepana Bandery i Romana Szuchewycza, przywódców OUN i UPA.

W Narodowe Święto Niepodległości na akademii w szkole podstawowej w Szczuczynie ukraińska dziewczynka też odśpiewała „Czerwoną kalinę”.

Popularność „Czerwonej kaliny” w Polsce wynika w znacznym stopniu z nieświadomości społeczeństwa. Jednak jej publiczne wykonania niezależnie od wersji naruszają pamięć o ofiarach straszliwych zbrodni ukraińskich ludobójców. Gloryfikacja morderców i naruszenie świętej pamięci o pomordowanych wywołują rozpacz u kresowych rodzin.

Dla mnie sprawa jest jednoznaczna, to tak jakby odśpiewywać „HEILI, HEILO, HEILA”!

Przy opracowaniu tematu korzystałam z artykułu dr. Artura Brożyniaka „Symbolika nacjonalistów ukraińskich w pieśni Czerwona kalina”.

Obejrzyj 1. odcinek w 8 wersjach językowych, w tym w j. ukraińskim

 

2. odcinek (kliknij w obraz poniżej)

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Postaw mi kawę na buycoffee.to
  2. Marcin mówi

    Ślicznie dziękujemy za Pani pracę.
    Niestety nieświadomość tego co sie wydarzyło na Wołyniu w czasach XXw to największy błąd szkolnictwa w Polsce jeśli chodzi o Ukrainę. Stąd też taka polityka naszego kraju.

  3. Hammurabi mówi

    @ Marcin
    To nie tyle „błąd szkolnictwa” co efekt przejścia sowieckiego walca zdolnego zmiażdżyć każdy napotkany problem na swej „jedynie słusznej” drodze, zgodnie ze słowami Wojciecha Młynarskiego:
    „Sprawa była oczywista,
    Siwy mróz czy lipiec duszny,
    Nic, że droga wyboista,
    Ważne, że kierunek słuszny”
    Te kilkadziesiąt lat przymusowego „braterstwa” narodów i zjednoczenia „proletariuszy wszystkich krajów” zasiało wiele uogólnień i obojętności wobec przeszłości.
    Tylko dlatego, że – znów cytat z Młynarskiego:
    „Tylko nacią od pietruszki
    Wisi ludziom ta robota
    Tylko każdy własnej dróżki
    Szuka cichcem po wykrotach”
    – pozostała w społeczeństwie pamięć jak ziarno które teraz kiełkuje pomimo przyjścia kolejnego „walca” wmawiającego Polakom konieczność zachowania jedynie słusznego, tym razem ukrofilnego kierunku.
    Tak jak piewcom i siewcom komunizmu się nie udało wytępić prawdy, tak i dzisiejszym „władcom” Polski co to na dosyć krótkiej smyczy chodzą, nie uda się zagadać i zrelatywizować przeszłości, pomimo usilnych starań i ponoszonych gigantycznych kosztów. Znamienne jest natychmiastowe oskarżanie trzeźwych ludzi o sprzyjanie Rosji kiedy ośmielają się krytykować bezmyślność i krótkowzroczność władz.
    Już niebawem Ukraińcy pokażą swoje prawdziwe oblicze i we właściwy sobie sposób podziękują za pomoc.

  4. ad mówi

    Za walca sowieckiego, czyli w zamordystycznym PRL-u nakręcono film „Ogniomistrz Kaleń”. Kto chciał, ten zgłębił temat.

  5. Negro mówi

    @Hammurabi
    Taki ten rosyjski okupant był zły, że za jego „kadencji” powstało wiele filmów historycznych. Fakt wiele tematów było zakazanych. A w kwestii Ukrainy jak napisał ad też nie było tajemnic.
    Lecz się z tej twojej rusofobii.
    A co do czasów dzisiejszych i sług narodu ukraińskiego to są agenci USA, UE i żydostwa, którzy panoszą się na Ukrainie. I dopóki Ukraińcy służący im za mięso armatnie będą im potrzebni w walce z Rosją, dopóty będą patrzeć przez palce na ich zbrodnie i wykorzystywać ich do swoich interesów.

  6. Hammurabi mówi

    To nie jest „rusofobia” a raczej rusorealizm wynikający z faktów nie z propagandy.
    Pomijając bezprecedensowy fakt rabunku powojennego trzeba pamiętać o wizytach rosyjskich składanych cyklicznie w XX wieku. Pamiętać o przedłużonych do prawie pięćdziesięciu lat ostatnich odwiedzinach prawie czterystu tysięcy członków „delegacji” zapewniającej „owocną współpracę na wielu płaszczyznach”.
    Tak. Ten rosyjski okupant był zły. Był morderczy i bezkompromisowy. Dysponował jednak propagandą do której dzisiejsze dziennikarskie kundle szczekające po całym kraju i „gadające głowy” nawet się nie umywają a TPPR jak widać niczym Lenin wiecznie żywe.

  7. ad mówi

    Fakty są takie, że ci co w PRL-u zdobyli wykształcenie i pozycję zawodową lub społeczną, to później na PRL najbardziej pluli i ujadali. Gdyby Warszawa miała być odbudowywana z gruzów dziś, to połowa kasy poszłaby na łapówki i prywatne konta. Z 1/3 poborowych idących do wojska, to by byli analfabeci lub półanalfabeci, jak przed II wojną. Wiejskie biblioteki, kina objazdowe, GOK-i i książki kosztujące grosze, to efekt sowieckiego walca. Dziś sprzedaż książek jest niszowa, bo wielu na nie zwyczajnie nie stać. Jak i na bilet do kina. Dla niektórych jednak szklanka zawsze będzie do połowy pusta. I biadolić będą, a i rączki załamywać…

  8. Hammurabi mówi

    Mieszasz wasze fakty i mity. Skoro tak, to wolna wola.
    Dziś odbudowa Warszawy byłaby zwyczajnie nieopłacalna ekonomicznie. Poborowi analfabeci byliby jednak o niebo sprawniejsi fizycznie o dzisiejszych wykształconych mimoz, co to z katarkiem do specjalistów biegają. Co zaś się dostępu do tzw. kultury” tyczy, to trzeba zważyć to, że Po 123 latach zaborów trudno oczekiwać innej sytuacji, zwłaszcza tam, gdzie panowała „galicyjska bieda”. Polska po odzyskaniu niepodległości zmuszona była scalić w jeden organizm trzy różne twory powstałe po zaborcach od torów kolejowych po urzędy, prawo i szkolnictwo.
    Ile miała na to czasu? Dwadzieścia lat przerywanych rosyjskim najazdem i nieukrywaną wrogością zachodu.
    Gdyby nie II wojna światowa i wygenerowane przez nią niepowetowane straty ludzkie i materialne, Polska byłaby o wiele lepiej rozwinięta. Najeźdźcy doskonale wiedzieli co robią eksterminując polską elitę intelektualną, niszcząc i rozkradając dotychczasowy dorobek Polaków.
    Rozwój Polski byłby również możliwy po II wojnie światowej, gdyby pod naciskiem ZSRR nie odrzucono planu Marshalla, uzależniając się tym samym od ZSRR na dziesiątki lat. Rozwój również byłby szybszy, gdyby nie rabunek i wywóz w głąb Rosji całych zakładów produkcyjnych których nie zdążyli zniszczyć lub wywieźć Niemcy!
    Łatwiej by było o rozwój, gdyby Rosjanie w ramach zdobyczy wojennych nie ogołocili Polski z torów, trakcji, lokomotyw, gdyby nie wywieźli z naszego (MOJEGO) zrujnowanego kraju – bagatela – około 200 000 wagonów wyładowanych wszelkim dobrem materialnym.
    To jest prawdziwy efekt przejścia „sowieckiego walca”! Epatowanie gminnymi ośrodkami, kinami objazdowymi, bibliotekami wobec tego oceanu krzywd jest tak śmieszne, że wręcz zakrawa na świadome obrażanie pamięci setek tysięcy Polaków wywożonych w nieludzkich warunkach do robót w głąb ZSRR.
    Ot dane:
    Pierwsza deportacja (10 lutego 1940): ok. 140 000 obywateli polskich.
    Dane NKWD (cztery deportacje 1940-1941): ok. 320 000 – 340 000 osób.
    Związek Sybiraków (łącznie): ok. 1 350 000 osób.
    Historycy (łączne szacunki): od 300 000 do ponad 1 000 000 osób, w zależności od okresu i źródła.
    Czarne Księgi Komunizmu (represje 1939-1941): ponad 1 000 000 osób, czyli co 10. obywatel RP na Kresach.
    Ale to zapewne fałsz i efekt „rusofobii”, tak?
    To są zbrodnie, które zostały przez prawie pięćdziesiąt lat zacierane, pomniejszane i relatywizowane właśnie po to, by dzisiejsi mędrkowie upatrywali w Rosji kraju godnego zaufania, wręcz kraju który uczynił tyle dobrego dla Polski, że ta winna mu dozgonną wdzięczność.

  9. Negro mówi

    @Hammurabi
    Typie, co mi tu gadasz o planie Marshalla, jak podział świata został ustalony w Teheranie, gdzie ruskim sprzedali nas Anglicy i Amerykanie. To miej do nich pretensje.
    Ciesz się, że Ci źli ruscy odbudowali Polskę, bo inaczej to by było jak w dwudziestoleciu międzywojennej za sanacji. Bo tak jak napisał Ad teraz to by kasa poszła w błoto.
    Jakoś tak dziwnie było, że za PRLu mieliśmy niezłą gospodarkę, przodowaliśmy w wydobyciu i eksporcie wielu surowców. Każdy miał pracę i państwo zapewniało wiele dodatków. I ludzie się trzymali razem.
    Ile Ci sprzedajni styropianowcy wyrządzili Polsce krzywd, wyprzedając za łapówki majątek narodowy na zachód, działając na smyczy różnych agentur do dnia dzisiejszego to się nie zliczy.
    Tak że większość Polaków klepie biedę lub wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy zagranicę. Ludzie dzięki tym sługom USA, UE, żydostwa , upadliny są skłóceni między sobą.
    Nie znam szczegółów co do działalności ruskich, wiadomo było że Katyń to był temat tabu.
    Ale tak było wszędzie. Chyba mi Hammurabi zafascynowany naszymi „sojusznikami” z zachodu nie będzie plótł bajek, że oczywiście Angole, czy inne kraje w swoich byłych koloniach, czy USA, największy terrorysta świata, wprowadzający „demokrację” w napadniętych przez siebie krajach, nie wymordowali ludności i ogołocili ich z wszelkich dóbr.

  10. ad mówi

    Właśnie nasza „najukochańsza duszeńka”, czyli prezydent USA pokazał środkowy palec takim typom, jak naczelny rusofob tego forum, bo woli z Rosją handlować niż się kopać. Do niektórych mózgów nie dociera, że bolszewizm został w Rosji zaszczepiony, podobnie jak komunizm w Polsce. W awangardzie czerwonej zarazy byli ci z pierwszorzędnymi korzeniami, zarówno w Rosji jak i w Polsce. Skoro pożyteczny „inteligentny” stawia znak równości między Rosją, a ZSRR, równie dobrze (podążając tropem wytyczonym przez rusofoba) można ten sam znak postawić między III RP, a PRL-em. Także narracja naczelnego rusofoba tego forum niczym nie różni się od propagandy naszych Umiłowanych Przywódców w osobach Tuska, Kaczyńskiego i ich klakierów. Historia jest jedna i należy o niej pamiętać (a właśnie, rusofob zapomniał o masowych wywózkach Polaków na wschód z lat 1937-38?). Rosjan kochać nie musowo, ale co szkodzi z nimi handlować? Najstarsza cywilizacja fobii takich nie ma i ssie ruski gaz, aż dudni.

  11. Hammurabi mówi

    Przytoczyłem fakty nie mity. Podałem liczby nie fusy do wróżb.
    Tylko nie piszcie bzdur, że „Ruscy odbudowali Polskę” bo w świetle faktów zwyczajnie się ośmieszcie.
    Wiele by można pisać o długach polskich i to u aliantów każących płacić sobie za utrzymanie polskich sił zbrojnych, o Teheranie, o Jałcie – tylko w tej – nazwijmy to na wyrost – „dyskusji” zaczęliśmy przecież od sowieckiego walca którego tak żarliwie bronicie wbrew faktom i logice.
    Polska pozbawiona suwerenności decyzyjnej w 1947 roku odrzuciła „plan Marshalla” bo musiała. Zaś odbudowa kraju była realizowana gigantycznym wysiłkiem, wyrzeczeniami a nawet niewolniczą pracą Polaków! Sprawdźcie sobie „Wojskowy Korpus Górniczy” i ilość ofiar poczytajcie o „Powszechnej Organizacji „Służba Polsce” i zadajcie sobie pytanie czy byście podołali jak tamci ludzie!
    A ZSRR?
    Czy słyszeliście o tzw. „eksporcie reparacyjnym” węgla do ZSRR? W latach 1946-1953 „tylko” 54 miliony ton po zaniżonych cenach (około 1 dolara za tonę w przeliczeniu) do tego płaconych w bezwartościowych rublach. To samo dotyczyło wyrobów hutniczych, przemysłu maszynowego i rolnictwa.
    Mało?
    14 lutego 1951 r. w Moskwie zapadła decyzja o tzw. „korekcie granic” z ZSRR po tym jak polscy geolodzy odkryli bardzo bogate pokłady węgla w tzw. „Kolanie Bugu”. Polska musiała oddać w całości obszar czterech gmin: Krystynpol, Bełz, Chorobrow i Uhnów i część terenów trzech kolejnych: Waręża, Dołhobyczowa i Tarnoszyna.
    W zamian łaskawie zwrócono Polsce fragment przedwojennego powiatu leskiego, obejmujący część dorzecza dolnego Sanu od Smolnika po Solinę z Ustrzykami Dolnymi oraz wyczerpanymi złożami ropy.
    Takich przykładów są tysiące.
    Piszecie o prężnej gospodarce PRL-u. Owszem wiele się budowało – fakt. Masa ludzi dziś mieszka w blokach z „wielkiej płyty” – fakt. Były stocznie, huty, siarka, węgiel, tylko marnotrawieniem tego potencjału było zarządzanie po linii i zgodnie w wytycznymi. Kto tego nie przeżył, nie uwierzy.
    A Trump? Trump robi dokładnie to, co niegdyś czynił „demokrata” Roosevelt licząc na pomoc ZSRR w wojnie na Pacyfiku. I tu zgodzę się, że mając problem z Chinami bez mrugnięcia okiem przehandluje wzorem numeru 32 co będzie konieczne. Granica Rosji na Wiśle? To dla USA tylko kwestia interesu.

  12. ad mówi

    Widać, że i łopatą nie nakładziesz. Kończąc polemikę z rusofobem, tylko jedno przesłanie. Niech rusofob swoje żale i fobie zaniesie na talerzu helmutom, bo to u nich narodził się bolszewizm oraz żydom, bo to oni stanowili jądro bolszewizmu. I jeszcze oda dla rusofoba zawarta w słowach komucha Millera – „Lepiej być ruską onucą, niż banderowskim pampersem”.

  13. Hammurabi mówi

    Cóż dzbanuszku dorastasz do do poziomu Pawła Trofimowicza Morozowa z tymi różnicami, że miejsce ojca zajmuje ojczyzna i pomnika nie doczekasz.

  14. ad mówi

    Niech rusofob się tak nie unosi, bo z procy karmiony będzie. A po wpisie widać, że z sygnalistami za pan brat. Także cokół czeka, wzywa z daleka, a i uścisk dłoni Starego Kiejkuta też się należy.

  15. SKLEP-WPRAWO.PL

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.