Bohaterowie Operacji „Wisła”. Jak traktowaliśmy Ukraińców po wojnie? Dr Krzyszof Żabierek w rozmowie z Piotrem Barełkowskim [WIDEO]
W jednej z najnowszych rozmów w cyklu Piotra Barełkowskiego gościem był historyk dr Krzysztof Żabierek, który poruszył temat Operacji „Wisła” oraz walki z ukraińską partyzantką na południowo-wschodnich obszarach Polski po II wojnie światowej.
Rozmowa skupiła się na politycznych i militarnych aspektach operacji „Wisła”, która w 1947 r. objęła wysiedlenia ludności ukraińskiej oraz likwidację zbrojnych oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i ich struktur wsparcia na terenach Lubelszczyzny, Podkarpacia i południowego Mazowsza.
Dr Żabierek wskazał, że dla zrozumienia tych procesów niezbędne jest wyjście poza stereotypy i narracje uproszczone przez lata obecne w historii powojennej. Wskazał na brutalność, jaką charakteryzowały się działania UPA w regionie oraz na stopień zagrożenia, jaki stanowiły ich formacje dla lokalnej ludności i struktur państwa polskiego.
W trakcie wywiadu historyk zwrócił uwagę na kwestię pamięci historycznej – jak zmieniała się pamięć o żołnierzach polskich i funkcjonariuszach Milicji Obywatelskiej, którzy polegli w walkach przeciw UPA. W jego ocenie przez wiele dekad ich historia była marginalizowana, co sprawiło, że współczesne społeczeństwo ma często niepełny obraz powojennych zmagań na pograniczu.

W rozmowie pojawił się również wątek książki dr. Żabierka, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa wPrawo.pl. Publikacja pt. „Wyklęci III RP. Milicjanci i Żołnierze Wojska Polskiego polegli w walce z UPA” dokumentuje losy polskich służb porządkowych i wojsk, które po wojnie stawiały opór ukraińskiej partyzantce, oraz przywraca pamięć o tych, których imiona zostały zapomniane.
Autor prezentuje w niej m.in. relacje świadków i kontekst lokalny — od Birczy po inne rejony Podkarpacia — ukazując dramatyzm ówczesnych lat i cenę, jaką zapłacili funkcjonariusze państwa polskiego w starciach z UPA.
Obejrzyj 1. odcinek. Gdzie obejrzeć 2. odcinek? Informacje w opisie lub na FilmSasiedzi.pl


Pewnie miłośnicy wizerunku „męczennicy Polski” odsądzą mnie od czci i wiary jednak patrząc na postępowanie Polaków trzeba zauważyć, iż błędem powtarzanym od zawsze był i jest brak symetrii w odpowiedzi na ataki i zbrodnie.
Przykładowo jakoś dziwnie cicho o działalności tzw. „czerwonych milicji” złożonych z Białorusinów, Ukraińców i Żydów siejących śmierć rabujących polskie majątki jeszcze przed wtargnięciem ZSRR na polskie ziemie. Przeciwnie głośniej nawet dziś słychać wykorzystującą te działania stalinowską propagandę opartą na konieczności ratowania mniejszości narodowych.
Podobnie jest z ukraińskimi zbrodniarzami. Dekady milczenia i zezwolenia na przeinaczanie faktów dziś żydowskim wzorem owocują wybielaniem win morderców i pomawianiem Polaków, kosztem ofiar ukrytych w studniach i zapomnianych masowych pochówkach.
Wiadomo, że Polacy pozbawieni elit, mając lufę pistoletu przyłożoną do potylicy i marionetkowe rządy z sowieckiego nadania niewiele po wojnie mogli zdziałać. Jednak nawet po „Sejmie Kontraktowym” 1989 – 1991 niewiele a właściwie nic w tej materii się nie zmieniło na lepsze. ŻIH tworzy swoja „historię”, wysiedleni Łemkowie odzyskują ziemię, Ukraińcy wysuwają roszczenia i tworzą własne organizacje na terenach polskich.
„Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie”
Natomiast o chorobliwą rusofobię, to osobę powyżej posądzę, skoro osoba na bazie „braku symetrii” taktownie pomija przeprowadzenie Akcji „Wisła”. Co do wydarzeń na wschodzie Polski w pierwszej połowie września 1939 roku, to opisuje je m.in. Edward Prus, także „dziwnie cicho” nie jest. Jedną z książek, która zahacza o ten temat, Pan Prus wydał (o zgrozo!) za sowietów w roku 1985. Temat porusza również Jerzy Robert Nowak.
Niczego nie pomijam. Fakty mówią same za siebie, tylko trzeba je dopuścić do głosu. Wysiedlenie Łemków sprzyjających i czynnie wspierających zbrodniarzy ukraińskich trzeba było przeprowadzić dokładnie tak, jak byli traktowani Polacy przez rezunów a wcześniej przez „niezwyciężoną armię czerwoną” wraz z jej białoruskimi i żydowskimi wielbicielami.
Zaś cisza wokół ukraińskich i rosyjskich zbrodni, jest hańbą dla tych, którzy mając możliwość podniesienia głosu milczą w tej sprawie zapatrzeni w partyjne i partykularne interesy. To temat milionów ofiar które swoją liczbą każdego normalnego człowieka przyprawiają o dreszcze i rugują ze świadomości ukro i rusofilizm.
Świat parszywieje,ludzie są przesyceni utopijnymi ideami,kłamliwymi tezami zacieraącymi prawdę.Kultura,wiedza,podstawowa choćby, przeinacza fakty dla potrzeb politykierskich celów. Wschodnia dzicz mordowała,kradła,oszukiwała od zawsze,sąsiedzi zza Odry takoż. Nie wyciągamy wniosków,brak przywódców ,społeczeństwo ? każdy widzi ,ku uciesze wyrównującego walca komunistycznych futurystów.
Osoba Hammurabi dezinformuje. Nie ma ciszy wokół ukraińskich i rosyjskich zbrodni.
Jest cisza i to zaklęta cisza, skoro jeden człowiek musi odwalać robotę za państwowe instytucje mające w nazwie „pamięć narodową”. Jest cisza, skoro potomstwo zbrodniarzy ma czelność żądać pomników swych ojców stawianych na ziemi przesiąkniętej krwią ich ofiar.
Jest cisza skoro za samo stwierdzenie, że Bandera był zbrodniarzem ciąga się rodziców dzieci po sądach i straszy odebraniem praw rodzicielskich (Toruń).
Jest cisza, skoro pozwala się na naukę Ukraińców w polskich szkołach, w dodatku z użyciem „komponentu ukraińskiego” i na szczególnych prawach.
Jest cisza, skoro pozwala się na istnienie i powstawanie nowych organizacji ukraińskich na terenie Polski.
Jest cisza. Można tak w nieskończoność przytaczać dowody i głupoty i krótkowzroczności władz, dowody na niewytłumaczalną wręcz ustępliwość władz.
Na koniec jest cisza, skoro tzw. „cywilizowany świat” nic nie wie o zbrodniach bądź je bagatelizuje bo przecież ginęli tylko Polacy!
Relatywizowanie zbrodni ukraińskich i rosyjskich na Polakach, jest dowodem, że niewiele się zmieniło na zachodzie od czasów Davida Lloyd Georga.
Ciszy nie ma, nawet zaklętej.
Mogił nie mają,człowieczeństwo Im porąbano,porżnięto,pamięć od lat wiatrem unoszona. My,Ich pobratymcy skundleni,z podwiniętym ogonem wywieszamy flagi Ich oprawców. Wstyd i hańba. Akcja Wisła nie była karą,wręcz przeciwnie.
Powiedzialbym raczej, ze cnota Polakow jest asymetryczne traktowanie innych. Zachowanie wedle standardow cywilizacji katolickiej jest cnota.
Nie nalezy rzecz jasna komus wlazic w d, jak to robilo wielu politykow za sprawa wyspy E.
Ale nie nalezy stawac sie takimi, jak oni. To przeciez nas dzis wyroznia na skale swiatowa, ze mozna spokojnie jechac autobusem bez obawy, ze ktos bedzie rjezatc.
Pomiędzy „cnotą” a głupotą powinna jednak istnieć wyraźna i nienaruszalna granica!
„Kto w ciebie kamieniem ty go chlebem”… Jasne zwłaszcza wówczas, kiedy zbir pozbawia cię całości owego „chleba” „Nadstaw drugi policzek” – chyba tylko po to, by wróg wybił ci wszystkie zęby.
Cudzego nie chciej. Swojego broń.
Tak jest! Z okrzykiem huraaa! na ustach huzia na Józia, czyli oko za oko… Acha, chlebem się nie rzuca, no chyba, że czerstwym…
Nie. Bez wrzasków, bez pielęgnowania bezsensownych doktryn. Wystarczy zacząć samodzielnie myśleć i działać, zauważając błędy naszych poprzedników na tym łez padole.
Ukraińcy za niszczenie Polski i Polaków są nagradzani do dzisiaj. Nie tylko dostali na ziemiach odzyskanych porządne gospodarstwa rolne i ziemię, o czym mogli pomarzyć mieszkając na Ukrainie, ale też na samej Ukrainie dostali potężne tereny, przy których zmniejszona Polska jest niewielka. Współcześnie nadal są nagradzani na mnóstwo sposobów. Najgorsze, z punktu widzenia Polaka, jest to, że Polska ich nagradza.
Ukraińcy są jedynie ślepym i bezdusznym narzędziem. Nie na darmo przez miłujących pokój Rosjan zwani są chachołami. Udają naród a są jedynie zbieraniną pozbawianą własnej historii i kultury. To jest przyczyną ich hołdów składanych pamięci pospolitych zbrodniarzy. Nic innego wokół czego mogliby się jednoczyć zwyczajnie nie mają. Płacili, płacą i płacić będą za swoją przydatność ot tak jak to miało miejsce w latach 1932–1933 wszystko zależy od kierunków wiatrów historii.
Polska również jest narażona na wpływ obcych na swój los. Dlatego tak ważnym jest sprzeciwianie się głupocie i serwilizmowi tworów zwanych powszechnie „władzami” będącymi w istocie karykaturalnym tworem tzw. „demokracji”. Od lokalnych po te najwyższe.
Richtig i tak toczno, bo „władze” w naszym umęczonym kraju to wybierają Marsjanie, a nie Polacy. Co daje szeroki wachlarz wszelkiej maści utyskiwań, kwękań i pomstowań na „władzę” ze strony tubylczego narodu. Toczka w toczkę jak było za komuny, jak jest teraz i będzie, na wiki wikiw.
Tak jest ale tak być nie musi. „Naród” wybiera naprawdę głosując nie na kandydata ale na „listę”. Partyjni wodzowie zaś udzielają namaszczeń swoim przydupasom lokując ich na tzw. „biorących miejscach”. W wyborach lokalnych zaś lenistwo i obojętność wyborców stanowią pożywkę dla tzw. „działaczy” obsadzających swoimi najczęściej tępymi akolitami kluczowe dla gmin i powiatów stanowiska.
Inna sprawa to poziom świadomości tzw. „elektoratu” i jest tematem na naprawdę ożywioną dyskusję, zwłaszcza w obliczu popisów kompletnych durni i drani z immunitetami.
Powyżej, to Ameryki nie odkrył, ani prochu nie wymyślił, tudzież prawd objawionych nie ujawnił. Tak było, jest i będzie i dyskusje nawet takie ożywione, nie pomogą. Na południu kraju powiedzieliby, że tąpnięcie musi nastąpić, jak w wyrobisku na grubie.
Nie chodzi o „odkrywanie” a o uświadamianie. To różnica. Jeśli ludzie zrozumieją to już tak nie będzie i tąpnąć może nawet wówczas kiedy nikt się nie będzie spodziewał – ot właśnie tak jak na grubie gdzie często jest tak, że na wierchu gorzej czuć niż na dole.
No to teraz łopatą. 36 lat „uświadamiania”, a tubylczy naród w swej większości wciąż stawia na „magdalenkowy” układ. Analogicznie do 36 lat reform służby zdrowia, która uzdrawiania nie przeżyła i właśnie taktownie zbankrutowała.
Tak, tąpnięcie musi nastąpić.Tylko co zostanie ,czy w całości czy w kawałkach?”ciemność widzę, widzę ciemność”
Kiedy ojciec kupił telewizor ok1958r oglądałam teatrzyk dla przedszkolaków, po kilku latach słuchałam opowieści rodem z historii Polski przedstawianych porzez profesora Zina ,wychowywano mnie -malucha na Mickiewiczu, na malarstwie Grottgera,pieśniach ułanów i opowieściach o powstaniach śląskich. Gazala,Tobruk,Monte Cassino z tatą karpatczykuem nie miały tajemnic- DLATEGO wiem jak głosować A jak wyglądają lekcje historii od dziesiątków lat? Kto jej uczy? Jak dom wychowuje i rzeźbi postawę narodową dzieci. Mamy co siejemy. Źle to wygląda.
W latach 1944-1989 nie było takiej służby jak przytoczeni tutaj „funkcjonariusze państwa polskiego”.
Można co najwyżej mówić o zbrojnym ramieniu okupacyjnych władz Rzeczpospolitej a tym nienależna jest żadna cześć i chwała.
Narastający wysyp pomników z siekierami i widłami na Ukrainie jest celowo nakręcany przez Żydów. Dlaczego? Chcą oni przenieść się na Ukr, którą nazywają Nową Palestyną. Aby zająć Ukr muszą mieć silne argumenty. I mają! Mają ok 400 tys osób zamordowanych okrutnie przez banderowców i dowody w postaci w/w pomników, którymi głupole chwalą się swoim okropnym ludobójstwem! Czy więcej trzeba dowodów, aby oni sobie z badytami, z ludobójcami poradzili? Dziwię się, że ukry są aż tak głupi, że tego nie rozumieją! Sprawa jest sprytnie rozgrywana. Aby wszysto poszło gładko, pozwoloili ukrom wyjechać w świat, głównie do Polski dająć im na zachętę najlepsze przywileje. Jakaś część zginie na wojne, reszta, jakieś kilka milionów będzie na nich pracować. Tylko przyklasnąć! Co do Akcji Wisła. Za ludobójstwo na Polakach ukry przesiedleni z kurnych chat i gospodarstw parochektarowych a nie wymordowani, (jak pwinni być) dostali poniemieckie piękne wille i nowoczesne gospodarstwa wyposażone w znakomite narzędzia, jak na tamte czasy. Dlaczego pozwalamy ludobójcom na chaniebne krętactwo jakoby to Polacy zrobili bandytom krzywdę!!! Poinformujmy cały świat o prawdzie, zanim na stałe z nas zrobią ludobójcami!!!