Postaw mi kawę na buycoffee.to

J. Międlar: Wojna plemienna czy walka o trybunał?

0

To, co od 30 października dzieje się przy alei Szucha, nie jest sporem prawników. To kolejna bitwa plemiennej wojny PiS z PO. W tej wojnie nie biorę udziału i nie zamierzam nikogo do niej werbować.

Piszę o Trybunale nie dlatego, że kibicuję którejś ze stron. Piszę, bo obie strony traktują go jak trofeum, a ja chcę go z powrotem jako instytucję.

SKLEP-WPRAWO.PL

Zacznę od tych, którzy mieli wszystko w rękach. W 2015 roku Polacy dali prawicy mandat, jakiego nie miał nikt po 1989 roku. Wystarczyło dotrzymać słowa: naprawić państwo, a nie je przejąć.

Gdyby tak się stało, dziś żaden Tusk, Żurek ani Kornelukowie nie mieliby czym wbijać Polsce scyzoryka. Wystarczyło spełnić obietnice z 2015 roku i żadne Tuski, Żurki i Korneluki nie wbijałyby w Polskę scyzoryka. Tymczasem wybrali walkę z polską prawicą, przy szefostwie Kamińskiego wykorzystywali bezpiekę do niszczenia środowisk narodowych, na kolanach spełniali żydowskie rozkazy i wpuścili do Polski ukraińskiego konia trojańskiego. A Trybunał obsadzono swoimi ludźmi, jak każdy inny łup. Pytam otwarcie: Coście skurwysyny uczynili z tą krainą?

WSPARCIE WPRAWO.PL

Z grzechów jednego plemienia nie wynika jednak prawo drugiego do samowoli.

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska uznała, że jako najstarsza stażem kieruje Trybunałem, i odsunęła na miesiąc prezesa Święczkowskiego oraz wiceprezesa Sochańskiego. Uważać to pani może, droga pani, że jest królową Anglii. W państwie prawa urzędu nie bierze się z przekonania, z poparcia frakcji ani z tego, że pod budynek podjechała policja. Bierze się go z procedury, a ta zaczyna się od ślubowania przed prezydentem Rzeczypospolitej, którego pani Korwin-Piotrowska nie złożyła.

Jeśli tak można, to proszę bardzo. Zbiorę kilku kolegów i ogłoszę się prokuratorem generalnym albo przewodniczącym Episkopatu. Czy wtedy nim będę? Polska zna już ludzi, którzy ogłaszali się „prawowitymi prezydentami” albo szefami „trybunałów narodowych”. Ich funkcje były warte tyle, co bilet tramwajowy wydrukowany w domu. Różnica jest jedna: tamtych nikt nie brał poważnie, a tę panią osłania aparat państwa.

Najbardziej oburza mnie jedno. Głowa państwa przerywa wizytę w Senegalu, samolot zawraca nad Hiszpanią, bo w takiej chwili prezydent musi być w kraju. A potem słyszy, że do budynku konstytucyjnego organu jego samochód nie wjedzie, ale można się łaskawie spotkać w Pałacu. Za podniesienie ręki na prezydenta i Berek i Korwin-Piotrowska powinni mieć ręce powykręcane przez funkcjonariuszy SOP-u. A gdyby Korwin-Piotrowska miała nóż i zamachnęła się na życie Prezydenta RP, który przecież jest głową państwa?

To nie jest spór o paragrafy. To upokarzanie urzędu prezydenta, a więc upokarzanie milionów wyborców, którzy go wybrali. Trudno też nie zapytać, czy to przypadek, że wszystko ruszyło akurat wtedy, gdy Karol Nawrocki miał być kilka tysięcy kilometrów od Warszawy.

Prezydent zachował się jak należy: wrócił. Popieranie go w tej sprawie nie jest popieraniem partii. To obrona zasady, że państwem nie rządzi ten, kto szybciej zajmie budynek czy załatwi się pod jego elewacją.

Ktoś zapyta: co mnie obchodzi Trybunał? Obchodzi, i to bardzo. To Trybunał rozstrzyga, czy partia polityczna może legalnie działać. Od niego zależy byt Konfederacji Korony Polskiej, Ruchu Narodowego i każdego ugrupowania, które nie podoba się aktualnej władzy.

Chcecie oddać ten klucz Donaldowi Tuskowi? Albo z powrotem tym, którzy traktowali Trybunał jak przybudówkę Nowogrodzkiej? Ja nie chcę żadnej z tych opcji.

Dlatego mówię: reset. Trybunał trzeba natychmiast oczyścić z ludzi wsadzonych tam politycznym kluczem, zarówno przez PiS, jak i przez obecną koalicję. Potrzebna jest ponadpartyjna procedura wyboru i ślubowanie zgodne z Konstytucją. Do Trybunału mają trafiać sędziowie, których autorytetu nie podważy żadna ze stron, bo nie należą do żadnej.

Musimy też obrzydzić Polakom wojnę plemienną. Każdy, kto dziś krzyczy „zamach stanu” albo „przywracamy praworządność”, powinien usłyszeć jedno pytanie: a co robiłeś, gdy władzę miała twoja strona?

Jeśli politycy nie ustąpią, przyjedziemy do Warszawy setkami tysięcy, z całej Polski. Pokojowo, z biało-czerwonymi flagami i bez partyjnych banerów. Dla Polski, a nie dla politycznych frakcji.

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.