Postaw mi kawę na buycoffee.to

Trump wzywa Ukrainę do zmiany prezydenta. „Powinni wybrać nowego przywódcę”

Zełenski i Trump
0

Donald Trump zarzucił Wołodymyrowi Zełenskiemu, że zmarnował liczne okazje do zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją. Prezydent USA skrytykował również ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, argumentując, że przyczyniają się one do wzrostu cen paliw na świecie. Jego zdaniem Ukraina powinna wybrać nowego przywódcę, który będzie w stanie doprowadzić do zakończenia wojny.

W sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wezwał Ukrainę do wyboru nowego prezydenta. Podczas rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu ostro skrytykował Wołodymyra Zełenskiego, zarzucając mu brak gotowości do zawarcia porozumienia pokojowego z Moskwą. Odniósł się również do ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę naftową, które – według niego – negatywnie wpływają na światowy rynek paliw.

SKLEP-WPRAWO.PL

– Sugeruję, żeby wybrali nowego przywódcę, który potrafi zawrzeć porozumienie – powiedział Trump.

Amerykański prezydent przekonywał, że Zełenski wielokrotnie miał możliwość doprowadzenia do zakończenia konfliktu, jednak za każdym razem nie korzystał z nadarzającej się okazji.

WSPARCIE WPRAWO.PL

– Z jakiegoś powodu Zełenski nigdy tego nie robi – stwierdził.

Trump ponownie przekonywał również, że gdyby to on stał na czele Stanów Zjednoczonych w chwili rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku, do wojny w ogóle by nie doszło.

– Ta wojna nigdy by się nie rozpoczęła. Nie było żadnego powodu, aby wybuchła wojna między Ukrainą a Rosją. Rozpoczęła się z powodu niekompetencji – oświadczył.

Prezydent USA zwrócił uwagę na skalę strat poniesionych przez Ukrainę w wyniku trwającego konfliktu. Wytknął Zełenskiemu utratę części terytorium państwa oraz ogromną liczbę ofiar śmiertelnych.

– Straciłeś 30 proc. swojego kraju oraz ponad milion ludzi. Po obu stronach zginęły blisko 2 mln ludzi. Ta wojna nigdy się nie powinna zacząć – powiedział, zwracając się do ukraińskiego przywódcy.

Jednym z głównych tematów sobotniej wypowiedzi Trumpa były ukraińskie uderzenia na rosyjskie zakłady przetwarzające ropę naftową. Prezydent USA zarzucił władzom w Kijowie, że ignorują amerykańskie apele o wstrzymanie takich operacji.

Według Trumpa ataki na rosyjską infrastrukturę rafineryjną przyczyniają się do ograniczenia dostępności oleju napędowego i wzrostu cen paliw. Amerykański przywódca podkreślił, że skutki tych działań odczuwają nie tylko odbiorcy paliw na świecie, lecz także amerykańscy rolnicy i hodowcy.

– Powiedzieliśmy mu: możecie robić z Rosją, co chcecie. Nie atakujcie rafinerii, ponieważ to stwarza problem dla całego świata. A on chce przysparzać problemów światu – stwierdził Trump.

Prezydent USA utrzymywał, że Zełenski nie zastosował się do jego ostrzeżeń i kontynuował ataki na rosyjskie zakłady paliwowe. W jego ocenie działania te pogłębiają problemy z dostępnością oleju napędowego i przyczyniają się do wzrostu kosztów ponoszonych przez odbiorców.

Trump oskarżył również ukraińskiego przywódcę o działanie na szkodę amerykańskiego sektora rolnego.

– Chce zaszkodzić amerykańskim rolnikom i hodowcom, powodując problemy z olejem napędowym – powiedział.

Przed odlotem do Tennessee Trump ponownie zażądał zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie. Nie krył przy tym irytacji z powodu kontynuowania przez Ukrainę operacji, które – według niego – uderzają w interesy gospodarcze Stanów Zjednoczonych.

– Nie pozwolimy, by ucierpieli nasi rolnicy i hodowcy. Nie pozwolimy też, by ucierpiała reszta świata. Dlatego lepiej, żeby, do cholery, przestał – oświadczył.

Słowa amerykańskiego prezydenta padły dzień po tym, jak poinformował on o uzgodnieniach z Władimirem Putinem dotyczących dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy.

W piątek Trump opublikował na platformie Truth Social wpis, w którym przedstawił rezultaty rozmowy telefonicznej z rosyjskim przywódcą. Według jego relacji Rosja miała zobowiązać się do natychmiastowego dostarczenia ponad 300 tys. ton oleju napędowego.

– Właśnie zakończyłem niezwykle udaną rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, podczas której uzgodniono, że Rosja natychmiast dostarczy na rynek amerykański i światowy ponad 300 000 ton oleju napędowego – napisał Trump.

Zgodnie z przedstawionym przez niego harmonogramem w listopadzie miało zostać dostarczone kolejnych 500 tys. ton paliwa, a następnie następny milion ton. Amerykański prezydent zapowiedział również dalsze dostawy, obejmujące dodatkowe 3 mln ton oleju napędowego.

Trump zapewnił, że porozumienie przełoży się na szybki spadek cen paliw.

– Ceny dla Amerykanów i całego świata będą spadać rekordowo szybko – przekonywał.

Zapowiadane dostawy mają pomóc w ograniczeniu presji cenowej na rynku paliw w Stanach Zjednoczonych, gdzie wysokie ceny stanowią istotny problem polityczny przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Według portalu Axios decyzja Trumpa była związana z powtarzającym się ignorowaniem przez Zełenskiego amerykańskich żądań dotyczących zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie. Z ustaleń serwisu wynikało, że prezydent USA miał około sześciu razy apelować do władz w Kijowie o wstrzymanie takich operacji. Argumentował przy tym, że uderzenia w rosyjską infrastrukturę naftową przyczyniają się do wzrostu cen paliw w Stanach Zjednoczonych.

Do decyzji administracji Trumpa o złagodzeniu ograniczeń dotyczących eksportu rosyjskiego oleju napędowego odniósł się Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent skrytykował działania Waszyngtonu, twierdząc, że ustępstwa wobec Moskwy nie przybliżą zakończenia wojny.

– Prezenty dla Putina nie przyniosą pokoju ani żadnego pożytku cywilizowanemu światu – oświadczył Zełenski.

Decyzja amerykańskiej administracji oznacza zmianę dotychczasowego podejścia Waszyngtonu, który od lat wykorzystywał sankcje gospodarcze do wywierania presji na Rosję w związku z jej inwazją na Ukrainę.

Jeszcze we wrześniu Trump podpisał szeroko zakrojoną ustawę sankcyjną, której celem było ograniczenie rosyjskich dochodów z eksportu ropy naftowej i gazu. Najnowsze deklaracje dotyczące dostaw paliw pokazują jednak, że administracja USA jest gotowa rozważać rozwiązania uzasadniane potrzebami rynku energetycznego i interesami gospodarczymi Stanów Zjednoczonych.

 

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.