Szef niemieckiego MSZ za zaostrzeniem przepisów o deportacji: „Popełniający wykroczenia muszą opuści nasz kraj”

Horst Seehofer/ fot. screen
0 604

W sobotę 29 grudnia 2018 roku czterej imigranci w wieku 17-19 lat zaatakowali przechodniów w bawarskim mieście Amberg. 12 osób doznało obrażeń, większość z nich lekkich. Podejrzani przebywają w areszcie śledczym.

„Wydarzenia w Amberg bardzo mną wstrząsnęły. To brutalne ekscesy, których nie możemy tolerować” – powiedział szef niemieckiego MSZ Horst Seehofer (CSU) w wywiadzie dla dziennika „Bild”. „Kiedy imigranci ubiegający się o azyl popełniają wykroczenia z zastosowaniem przemocy, muszą opuścić nasz kraj. A jeśli obowiązujące prawo jest niewystarczające, to trzeba je zmienić” – podkreślił Seehofer i potwierdził swoje wcześniejsze zapowiedzi, że już na początku tego roku przedstawi rządowi odpowiednią propozycję nowelizacji przepisów.

Stanowisko w sprawie ataków w bawarskim mieście zajął także przewodniczący związku zawodowego policjantów Rainer Wendt. Domaga się on od rządu w Berlinie zajęcia stanowiska w sprawie tych zajść. – Zawsze twierdzi się, że motywy sprawców są nieznane – powiedział Wendt. – Podaję motyw: głęboka pogarda dla naszego państwa i ludzi, którzy tu żyją – powiedział związkowiec. – Tych czterech sprawców może wyjść na wolność, dopiero wtedy, kiedy znajdą się z powrotem w swojej ojczyźnie – dodał.

Nasz komentarz: Bezkarność rozzuchwala, więc nie ma co się dziwić, że traktowani jak święte krowy imigranci dopuszczają się przemocy bimbając sobie na prawo. Skoro w myśl tego prawa nie można ich deportować, bo Europa ma być „otwarta i tolerancyjna”, to nie ma co się dziwić, że na ulicach europejskich miast jest coraz więcej przemocy i agresji. Goście wchodzą gospodarzom na głowę, a gospodarze nawet nie mogą pisnąć, bo to niepoprawne politycznie. Tymczasem sprawa powinna być oczywista: ubiegasz się o azyl, popełniasz wykroczenie, zostajesz natychmiast deportowany. I zero dyskusji o prawach człowieka oraz lania łez, że biedny azylant nie ma gdzie się podziać. To już jego problem. W końcu nikt mu nie kazał napadać i bić. To jego wybór i powinien ponieść konsekwencje. I jeszcze jedno ważne pytanie: czy szef niemieckiego MSZ naprawdę chce zaostrzenia przepisów dotyczących deportacji, czy to tylko taka gra pod publiczkę, żeby omamić opinię publiczną?

Źródło informacji i cytatów: dw.com

Przeczytaj też:

Sylwester w Kolonii podsumowany: Gwałty, kilkudziesięciu rannych, bitwa z policją… Burmistrz: „Spokojna noc”

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close