GMO, a sprawa polska. Co nam szykuje „nasza kochana władza”?

5 1 257

Od dłuższego czasu trwa prawna przepychanka w sprawie organizmów modyfikowanych genetycznie, czyli mówiąc potocznie GMO. Genom takiego organizmu został zmieniony metodami inżynierii genetycznej w celu uzyskania nowych cech fizjologicznych. Innymi słowy, modyfikacja w przypadku GMO oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu.

Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami np. geny zwierząt do rośliny. Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny np.: pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami bakterii!

Oficjalnie „nasza kochana władza” chce iść na rękę (dobrze, że jeszcze nie chce na nią narobić) tym, którzy słusznie sprzeciwiają się wszystkiemu, co związane jest z GMO oraz następstwami wynikającymi ze spożywania produktów zawierających GMO. „Bydło z wiejskiego koryta” z uporem maniaka chce przepchnąć ustawę, w której to niby będzie zagwarantowana ochrona przed GMO. Jednak znając życie i naciski lobby, w tej ustawie umieści się wiele furtek, aby konkretne, aczkolwiek niewymienione z nazwy firmy, czy też osoby prywatne, mogły uprawiać ten szajs na terenie Polski przyczyniając się do degradacji środowiska jak też do pogorszenia zdrowia i bezpieczeństwa obywateli.

Zamiast więc  dzielić włos na czworo, wystarczałoby wprowadzić przepis: teren Polski uznaje się wolnym od upraw GMO i produktów (oraz firm) z nim związanych , a wszelki obrót tymi produktami będzie uznawany jako działanie na szkodę Polski (oraz jej obywateli) i ścigane będzie z urzędu z całą surowością prawa POLSKIEGO !

Czyż nie jest to proste? Może to jest za proste i tępaki z Wiejskiego koryta tego nie rozumieją? Czy raczej nie chcą rozumieć, bo lobbyści sypią im ciężką kasę, aby zatruć nasze ziemie tym badziewiem pod pretekstem zwiększania produkcji żywności?

Tu pozwolę sobie zacytować taką oto perełkę, którą znalazłem na stronie bardzo przystępnie opisującej matactwa wielkich korporacji: „Rolnicy, którzy kupują ziarno GM, są uzależniani od wielkich korporacji. Modyfikowane ziarna są bowiem opatentowane. Rolnik po zebraniu nasion z pola nie ma prawa ich wysiewać w kolejnym sezonie. Musi je kupować co roku. W przeciwnym razie grożą mu procesy sądowe i wielkie kary, włącznie z więzieniem. Musi także płacić koncernom opłaty technologiczne i licencyjne. Człowiek pozbawiony jest wolności wyboru, a z powodu wyniszczenia gleby musi kupować ziarno wraz z nawozem od Monsanto i jego pestycydami. Jest to obłąkany zaklęty krąg.”

Istnieją uzasadnione obawy, że gdy wpuścimy GMO do oficjalnego obiegu, dojdzie do jeszcze większego wysypu różnorakich chorób, np. raka. Zachorowanie na raka w przynajmniej 50 procentach przypadków kończy się śmiercią. Terapie stosowane w leczeniu np. chemioterapią są bardzo przykre w skutkach dla chorego (nasza znajoma przez to przechodzi). Jeżeli zatem istnieją obawy, ze GMO przyczyni się do wzrostu zapadalności na raka, pierwszym obowiązkiem rządzących jest zapobiegać zagrożeniu. Primum non nocere!

Jest jeszcze jedna kwestia odnośnie głównego wątku: sprawa kary za ewentualne ściągnięcie niebezpieczeństwa pod szeroko pojętą nazwą GMO. Więźnie i przepadek mienia? O ile to drugie jest słuszne, to kary więzienia bym nie stosował. Za takie celowe działanie na szkodę POLSKI, jak też jej obywateli, kara powinna być jedna – kilka gram ołowiu od plutonu egzekucyjnego, co jest bardziej ekonomiczne niż utrzymywanie zdrajcy na państwowym garnuszku. Może świadomość takiej kary sprawiłaby, że „nasza ukochana władza” poszłaby po rozum do głowy?

W trakcie pisania tego tekstu spotkałem się z poglądem (dość brutalnie brzmiącym), że odpowiedzialność danej osoby (urzędnika) powinna rozciągać się na całą jego najbliższą rodzinę, tak aby kara była wymowna i odstraszała innych decydentów od przyszłych podobnych działań. Ktoś czytający te słowa powie zapewne – będąc bardzo zbulwersowanym – że takie postępowanie jest nieludzkie, wręcz barbarzyńskie i brutalne, i że to powrót do czasów jak za okupacji niemieckiej, gdzie za jednego zabitego przez polskie podziemie szkopa zabijano pewną ilość naszych obywateli. Była to okrutna odpowiedzialność zbiorowa w czasie wojny rozciągnięta na cały naród, który rozpaczliwie bronił się przed prześladowaniami okupanta. Dziś, w czasie pokoju (tak to umownie nazwijmy) sprowadzanie na POLSKĘ i jej mieszkańców chorób oraz powikłań będącym następstwem zabawy w Pana Boga z GMO to kolejna forma prześladowania narodu. Czy „zapłatą” za to przestępstwo ma być humanitarne wybaczenie winy?

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. goj mówi

    Jeszcze pół biedy, żeby były to jakieś „naturalne” mieszanki genów powstałe przez zapłodnienie dwóch gatunków zwierząt, albo roślin, np. muł. Nawet hodowcy owadów wiedzą, że mieszanie gatunków, prowadzi do ich osłabiania – nawet jeśli nie w pierwszym pokoleniu, to w następnych.

    Organizmy wymyślone przez Boga są już wystarczająco dobre i nie trzeba przy nich grzebać.

  2. Matka polka mówi

    I tym GMOwskim sposobem naród polski jest coraz bardziej zniewalany przez wielką finansjerę i narażony na choroby , które nas zdziesiątkują i zniszczą, do czego dąży światowe żydostwo.

  3. Marcin mówi

    CZAs sie organizowac drodzy rodacy czas !!

  4. Eva mówi

    Kazdy widzi normalny czlowiek do czego zdolni sa oprawcy z usraela.Ci bandyci od tysiecy lat zyja na koszt innych nacji.Organizujac wojny,rewolucje,zamachy itd okradaja,zabijaja niszcza co sie da.Ale swiatowego rzadu nie bedzie,to Wam mordercy nie uda sie……

  5. Tomek mówi

    Broncie sie Polacy w kraju przed GMO.
    GMO powoduje przewlekle choroby i przedwczesna smierc.
    Zyje w kraju gdzie jest GMO i doswiadczam skutkow jedzenia zywnosci GMO na sobie.
    Poza tym GMO zniszczy gospodarstwa rodzinne w Polsce i polska wies.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close