Dzień 9 maja nie jest dniem zwycięstwa narodu ukraińskiego
„Nacionalna Trybuna”, Nowy Jork, nr 21 (622) z 28 maja 1995 r.
- rocznica (i zapewne każda następna) zwycięstwa nad faszyzmem i nazizmem znalazła wyraźne odzwierciedlenie w wypowiedziach gloryfikatorów ruchu nacjonalistycznego, skupionych w Kongresie Ukraińców Kanady i Światowym Kongresie Ukraińców. Wówczas cały Zachód i cała Europa świętowały zwycięstwo nad faszyzmem, a sekretarz generalny ŚKU Wasyl Weryha publicznie i na piśmie oświadczył, że dla Ukrainy jest to dzień żałoby. Roman Serbyn, ukraiński nacjonalistyczny profesor historii, również podzielał to zdanie. Opublikowane na łamach prasy oświadczenie zawierało zdanie: „[…] Dzień 9 maja nie jest dniem zwycięstwa narodu ukraińskiego”.
Tu ciekawi mnie jedna kwestia: dlaczego żaden z ukraińskich nacjonalistycznych politologów nie rozważył tematu: „Jaka byłaby dzisiejsza Ukraina, gdyby w II wojnie światowej zwyciężyły Niemcy hitlerowskie?”.
Przypomnę, co mówili naziści na temat przyszłości Ukrainy. Erich Koch: „Nie ma Ukrainy. Musimy pamiętać, że jesteśmy rasą panów”. Hermann Göring: „Najlepiej byłoby wymordować na Ukrainie wszystkich mężczyzn w wieku powyżej 15 lat i wtedy posłać tam ogierów z SS”. Alfred Rosenberg: „Chcemy pozbyć się tego śmiecia […], przygotujemy kraj dla osiedlenia się w nim Niemców”.
Strategicznie rzecz biorąc, Rosenberg postrzegał Ukrainę, Don i Kaukaz jako część kontrolowanego przez Berlin Sojuszu Czarnomorskiego, który miał ograniczyć Rosję do nowych granic i zabezpieczyć państwo niemieckie od wschodu. Planowano przyłączenie do Ukrainy części obwodów kurskiego i woroneskiego. Zmieniając granice, naziści zamierzali sprowokować permanentną konfrontację między Kijowem a Moskwą.
Rosenberg proponował rozbudzanie ukraińskiego nacjonalizmu i obiecywanie ograniczonej autonomii kulturalnej oraz politycznej, aby pozyskać Ukraińców do walki z bolszewizmem. Ukraina miała stać się silnym, zależnym od Niemiec państwem buforowym, które na stałe odepchnęłoby Rosję na wschód.
Führer był bardzo sceptyczny wobec tego projektu. Poradził Rosenbergowi, aby nie bawił się w politykę i traktował Ukrainę wyłącznie jako bazę surowcową Rzeszy.
Hitler mówił z podziwem o Stanach Zjednoczonych. Zadawał sobie pytanie: „Kto będzie stał niżej pod względem rasowym? Kto zostanie niewolnikiem w niemieckim imperium na wschodzie?”. Sam sobie odpowiedział: Ukraińcy. Był zdania, że „Ukraina musi być zgermanizowana w ciągu dwudziestu lat…”.
To właśnie Ukraińcy mieli stanowić oś projektu kolonizacji i zniewolenia. Mieli być traktowani jak niegdyś czarnoskórzy niewolnicy w Stanach Zjednoczonych, określani niemieckimi słowami „Afrikaner” i „Neger”.
Celem II wojny światowej z punktu widzenia Hitlera było podporządkowanie Ukrainy. Pomysł polegał na stworzeniu opartego na niewolnictwie, eksterminacyjnego reżimu w Europie Wschodniej, w którego centrum miała się znaleźć Ukraina.
Hitler kochał Ukrainę. Nie Ukraińców, ale ukraińską ziemię. Już w swoich wczesnych wystąpieniach wielokrotnie wspominał o Ukrainie jako o bajecznym miejscu, w którym rozkwita kij wsadzony w ziemię.
Jeszcze przed wojną z ZSRR, dwanaście dni przed podpisaniem paktu Ribbentrop–Mołotow, Hitler powiedział w rozmowie ze szwajcarskim historykiem Carlem Jacobem Burckhardtem:
„Potrzebuję Ukrainy, żeby nas nie głodzono tak jak w ostatniej wojnie”.
Rosnąca Rzesza potrzebowała żywności, a Niemcy nie były w stanie wyżywić wszystkich „Aryjczyków”.
W jednym ze swoich przemówień Hitler stwierdził:
„Z trudem kopiemy kilka metrów lądu nad morzem, jesteśmy dręczeni przez bagna, podczas gdy na Ukrainie żyzna ziemia jest bezgraniczna. I ta ziemia na nas czeka. Ukraina może dać nam to, czego brakuje Niemcom”.
Od początku okupacji Ukraina stała się najważniejszym „darczyńcą” III Rzeszy. Do jesieni 1944 roku do Niemiec wysłano około 10 milionów ton zboża, ponad 600 ton mięsa i miliony ton warzyw. Według historyków 85% produktów spożywczych otrzymywanych w Rzeszy z okupowanych terytoriów było pochodzenia ukraińskiego.
Zablokowano mnie na wielu ukraińskich stronach, ale zdążyłam zapisać poniższe opracowanie, opublikowane przez centrum analityczne Ukraiński Instytut Polityki w 2019 r.:
„Los Ukrainy w planach nazistowskich Niemiec
- Ukraina była ważna dla nazistów najpierw jako źródło surowców w czasie wojny i jako terytorium o znaczeniu strategicznym w wojnie z ZSRR, a następnie jako obszar, który planowali zasiedlić Niemcami.
- Współpracę z Ukrainą i Ukraińcami rozpatrywano wyłącznie w kontekście ich wykorzystania w walce z ZSRR. Nie było żadnych realnych planów utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego przy pomocy nazistowskich Niemiec — informacje o takich planach rozpowszechniano wyłącznie w celu zwiększenia lojalności ludności ukraińskiej.
- Terytorium Ukrainy miało być zarządzane nie przez Ukraińców, lecz przez Reichsführera SS, a wszystkie kierownicze i lukratywne stanowiska miały przypaść Niemcom.
- Program germanizacji zakładał zniszczenie tożsamości narodowej narodów wschodnich, najwyraźniej po to, by uniemożliwić odbudowę państwowości na zajętych terenach.
- Nie planowano germanizacji Ukraińców w celu uczynienia z nich w przyszłości pełnoprawnych Niemców: zgodnie z planem Ost nadawały się do tego jedynie narody bałtyckie.
- Po wojnie głównym zajęciem Ukraińców pod rządami nazistowskich Niemiec miała być nisko płatna lub nieodpłatna praca, niewymagająca wysokich kwalifikacji. Zdobycie przez nich normalnego wykształcenia średniego, nie mówiąc już o wyższym, miało być niemożliwe.
- Ukraińców można byłoby przymusowo przesiedlać do innych regionów, których sami raczej by nie wybrali, przy całkowitym pozbawieniu ich majątku.
- Liczba ludności części Ukrainy zwanej Gotengau (Okręg Gotów, który miał powstać na terytorium Krymu oraz południowej Ukrainy) miała zostać znacznie zmniejszona poprzez przesiedlenia do innych regionów, których nie określono w planie. Terytorium to miało zostać zasiedlone przez Niemców […].
Podsumowując, warto podkreślić, że Dzień Zwycięstwa, obchodzony 9 maja, jest również świętem przetrwania narodu ukraińskiego po II wojnie światowej i z tego powodu nigdy nie przestanie być świętem narodowym Ukraińców. Za czasów nazistów nie było mowy o niepodległej Ukrainie ani o rozwoju ukraińskiego języka, kultury, nauki, tożsamości itd. W takich okolicznościach gloryfikowanie oddziałów paramilitarnych i osób współpracujących z nazistami jest niedopuszczalne, podobnie jak odmowa potępienia tej kolaboracji. W istocie stanowiła ona akt pomocy nieludzkiemu reżimowi i — gdyby naziści zwyciężyli — doprowadziłaby do całkowitej zagłady lub wyniszczenia znacznej części nie tylko narodu ukraińskiego, ale także innych narodów”.
Tekst opracowała Ewa Antonenko.





