Wołyń solą w oku dla Ukraińców i Niemców

4

Okupacja niemiecka była dla Polaków Wołynia jednym z największych dramatów polskiej ludności w latach drugiej wojny światowej.

Szczególnie tragiczne były lata 1943–1944, w których ukraińscy nacjonaliści podjęli na wielką skalę krwawą rozprawę z polską ludnością. Bojówki OUN i formacje UPA, przy wsparciu części miejscowej ludności ukraińskiej, otaczały polskie wsie i osady, mordowały mieszkańców bez względu na wiek i płeć i paliły zabudowania. Organizowana samorzutnie samoobrona nie była w stanie powstrzymać naporu uzbrojonych ukraińskich nacjonalistów. Były to dramatyczne zmagania Polaków o przetrwanie, o polskość, wiarę i ludzką godność.

SKLEP-WPRAWO.PL

Przymierze faszyzmu

Armia niemiecka miała być niepokonana. I tak było, do czasów Stalingradu. Jeszcze wiosną 1942 roku sytuacja III Rzeszy wydawała się bardzo korzystna. Hitler snuł plany polityczne wobec Związku Radzieckiego i Azji.  Ogromne obszary Związku Radzieckiego zostały opanowane przez Wehrmacht. Niemalże cała Europa Zachodnia od dłuższego czasu znajdowała się pod okupacją. Związek Radziecki nie poddawał się, a zgodnie z pragnieniami przywódców III Rzeszy powinien już dawno upaść pod naporem Wehrmachtu. W wyniku ciosu zadanego przez Armię Radziecką pod Stalingradem i niepowodzeń armii niemieckiej walczącej na nadwołżańskich stepach, okupant hitlerowski na Wołyniu wzmógł aktywność i terror. Równolegle w tym czasie sotnie UPA łączyły się w większe zgrupowania, aby przed nadejściem frontu wschodniego zlikwidować wszystkie polskie utrzymujące się dotąd ośrodki samoobrony. To swoiste przymierze swoim ostrzem skierowane przeciwko Polakom, miało jeden cel, mianowicie: eliminację polskości na tych ziemiach.

Styczeń 1944 roku przyniósł dalsze utrapienia. Niemcy ponosząc klęski na froncie wschodnim, podjęli szaleńcze działania na Polesiu i Wołyniu. Wołyń stał się terenem zaciętych bojów z wycofującą się armią niemiecką, sytuacja militarna na innych frontach wojny także zmieniła się na niekorzyść hitlerowców.

Bitwa o szyny

W Krasnym Borze stacjonowała dwutysięczna brygada Aleksieja Fiodorowa. Na obszarach północnego Wołynia i Polesia aktywnie działały partyzanckie oddziały radzieckie i polskie, podległe Sztabowi Partyzanckiemu. Zgrupowania te podjęły słynną „bitwę o szyny”. Wzdłuż linii kolejowych wybuchały miny, wylatywały w powietrze pociągi zdążające na Wschód, wiozące zaopatrzenie i wojska na front. Hitlerowcy szaleli, gdyż zbliżał się kres ich panowania. Wobec nasilających się akcji dywersyjnych pozostali bezsilni. Partyzanci znikali w lasach i bagnach, a obławy prowadzone przez Niemców na tym trudnym terenie nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.

Wołyń był zapleczem frontu niemieckiego. Ściąganie kontyngentów i łupienie bogactw, które rodziła ziemia, było już bardzo utrudnione, w związku z tym do Kowla i innych miast ściągały niemieckie jednostki tyłowe, których zadaniem było organizowanie zaopatrzenia armii niemieckiej, zabezpieczanie tyłów i utrzymanie torów dla sprawnego manewru odwodami. Aby osiągnąć ten cel prowadzili walki z partyzantami na obszarach północnego Wołynia. Jak pisze Edward Prus „w sumie hitlerowcy zamierzali wprowadzić do akcji około 15 tysięcy żołnierzy, 3 tysiące banderowców oraz kilka mniejszych grup melnykowców”. Współpraca Niemców z UPA uwidoczniła się w tym właśnie okresie.

Niemiecka mordercza machina wprowadzona w ruch

Niemcy w dalszym ciągu poprzez ogłoszenia i obietnice werbowali nowych ukraińskich ochotników, uzbrajali ich, wykorzystywali między innymi do pilnowania szlaków komunikacyjnych. Ukraińscy faszyści uciekali w lasy, wiązali się z „tryzubem”, lecz to nigdy nie zniechęciło Niemców do rezygnacji z nowego naboru Ukraińców. W momentach niepowodzeń frontowych i zagrożeń ze strony partyzantów, Niemcy zmieniali taktykę i politykę w stosunku do Ukraińców. Mieli opanowaną do perfekcji sztukę oszukiwania i zwodzenia.

Niemcy w obliczu nieuchronnej utraty Wschodu przystąpili do organizowania skutecznej obrony, skierowali na Wołyń siły ściągnięte z Zachodu, dojrzał plan przyszłych wielkich operacji bojowych na tym terenie. Dowództwo hitlerowskie podjęło środki nadzwyczajne, mianowicie zdecydowało się na przeprowadzenie szaleńczej akcji pacyfikacyjnej na całym Wołyniu. Celem jej miała być likwidacja radzieckich oddziałów partyzanckich na północy oraz polskich, bez względu na orientacje polityczne. Niewątpliwa siła Niemców utwierdzała ich w pewności zwycięstwa, uruchomione siły i środki pozwalały im blokować duże masywy leśne, wszczynać krwawe bitwy i zmuszać do wycofywania się. Zgodnie ze stosowaną taktyką wojny „błyskawicznej” fizycznie zniszczeni mieli zostać nie tylko partyzanci, lecz i ludność cywilna, która partyzantom pomagała, więc mordercza machina została puszczona w ruch. Planowo w pełnym uzbrojeniu wyruszali w teren, ciągnęli sprzęt artyleryjski; wspierało ich lotnictwo. Cios miał być wymierzony po raz ostatni na tak wielką skalę.

Zasmyki solą w oku

Zasmyki były solą w oku nie tylko dla UPA, ale także dla Niemców. Trwała mobilizacja polskiej młodzieży konspiracyjnej. UPA korzystała z każdej nadarzającej się okazji, aby rękami Niemców zlikwidować bazę samoobrony w Zasmykach.  Dotąd mimo kilkukrotnych ataków Siczy Świniarzyńskiej celu nie udało się osiągnąć. Juryj Stelmaszczuk „Rudyj”, dowódca UPA północno-zachodniej części Wołynia, zeznawał przed sądem w Kijowie:

W sierpniu 1943 r. Sawur wezwał mnie do siebie i zażądał zlikwidowania Polaków(….)Zadanie zostało wykonane we wszystkich rejonach prócz turyjskiego(….)(obszar ten wchodził w skład województwa wołyńskiego, w ówczesnym powiecie kowelskim. Turzysk (ukr. Турійськ, Turiisk) był osadą i siedzibą gminy). W październiku 1943 r. na Wołyń przyjechał dowódca Północnej         Grupy Kłym-Sawur, który nakazał natychmiast wyniszczyć Polaków w turyjskim rejonie….

19 stycznia Niemcy napadli na Zasmyki i dokonali istnej rzezi. Napiszę o tym w następnym artykule, w rocznicę tej krwawej tragedii.

"Wyklęci III RP" - sklep-wprawo.pl
„Wyklęci III RP” – sklep-wprawo.pl

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Postaw mi kawę na buycoffee.to
  2. Grzegorz Pogorzelski mówi

    „Używać słowa „radziecki” to tak, jak pisać o 17 września 1939 roku czy 22 lipca 1944 roku jako o dacie wyzwolenia. ” zauważył trafnie przed laty – Amerykanin w pierwszym pokoleniu – Marek Jan Chodakiewicz.
    Zob. https://www.salon24.pl/u/chodakiewicz/132872,wglad-w-zniewolony-umysl-sowiecki-czy-radziecki
    Lata lecą, ale ” z „radzieckimi” umysłami zmagamy się dalej.”…

    Autorka myli się także twierdząc, że „Armia niemiecka miała być niepokonana. I tak było, do czasów Stalingradu. ” Czyżby do 2 lutego 1943 Szwaby były zawsze zwycięskie?

    I dlaczego słowa „armia radziecka” autorka pisze z wielkich liter?
    Zob. ” W wyniku ciosu zadanego przez Armię Radziecką pod Stalingradem i niepowodzeń armii niemieckiej walczącej na nadwołżańskich stepach, okupant hitlerowski na Wołyniu wzmógł aktywność i terror. ”
    Owszem nazwę RKKA piszemy z wielkich liter, ale słowa „armia sowiecka” należy pisać z małej.
    Oczywiście, że nie, bo już jesienią 1940 roku Niemcy przegrali bitwę o nikczemny Albion, bo Luftwaffe nie zdołało zmusić rządu jąkały Jerzego VI do kapitulacji, a Kriegsmarine nie dało rady ani wstrzymać dostaw from USA, ani aktywności Royal Navy.
    Zimą 1941 roku Wehrmacht wybitnego socjalisty Adolfa Hitlera nie zajął też Moskwy.
    Ani Leningradu.
    Bitwa pod Stalingradem – trwająca od sierpnia 1942 roku do lutego 1943 roku – nie była więc pierwszą przegraną Niemiec w II wojnie światowej.
    Wcześniej była przecież zakończona 27 listopada 1941 r. bitwa o Tobruk, w której Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich dała łupnia Africa Corps Rommla. A jeszcze wcześniej 28 maja 1940 roku zakończyła się bitwa o Narwik, w której z Niemcami walczyli chłopacy z Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich.

  3. ad mówi

    Oj czepiasz się Panie Pogorzelski. Taki Piłsudski nie dosłużył się w polskiej armii nawet stopnia szeregowego, a okrzyknięty został Marszałkiem. Śmiała teza, że brygada strzelców pogromiła korpus jest tak śmiała, że aż „śmiała”. Rzeczywiście w Norwegii helmuty „przegrali”, ale wygrali, czyli jak mawiał Kukuniek – „są plusy dodatnie i plusy ujemne”.

  4. Grzegorz Pogorzelski mówi

    Nie „czepiam się” 🙂 tyko zauważam fakt, że ani autorka, ani korektor tego portalu nie zauważyli kardynalnego błędu ortograficznego autorki ( bo i po pisać „Armia Radziecka” z wielkich liter, zamiast po polsku, po prostu: armia sowiecka? ) oraz rzeczowego ( gdy autorka błędnie stwierdziła, że do Stalingradu armia niemiecka była niepokonana.)

    Dostrzegam także i słuszność, spostrzeżenia Chodakiewicza, że z „”radzieckimi” umysłami zmagamy się dalej.” 🙂

    A skoroś Szanowny Czytelniku felietonów Michalkiewicza napisał, że
    „Śmiała teza, że brygada strzelców pogromiła korpus jest tak śmiała, że aż „śmiała”,
    przeczytawszy wcześniej, że Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich dała łupnia Africa Corps Rommla, to czyżbyś miał problem z łączeniem kropek?

    Zob. https://muzeum1939.pl/aktualnosci/-wojennydzien-zwyciestwo-aliantow-w-bitwie-o-tobruk-11960
    ” Tobruk był aliancką twierdzą położoną w Afryce Północnej, od wiosny 1941 r. usilnie obleganą przez niemiecko-włoskie wojska. Wśród jej obrońców znajdowali się polscy żołnierze Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich gen. Stanisława Kopańskiego – jednostki sformowanej wiosną 1940 r. w Syrii na mocy francusko-polskiej umowy. Oddziały Osi usilnie oblegały twierdzę, wielokrotnie podejmując próby jej zdobycia. Zakończyły się one niepowodzeniem, gdyż w ramach przeprowadzonej 27 listopada operacji „Crusader” z odsieczą przybyli alianci, którzy przełamali oblężenie. Oznaczało to porażkę Rommla i zwycięstwo obrońców, pogardliwie nazywanych przez Niemców „szczurami Tobruku”. Przydomku tego z czasem zaczęli używać sami alianci, którzy uznali go za zaszczytny. Odblokowanie Tobruku nie zakończyło walk w północnej Afryce. Kontynuowano je jeszcze przez dwa najbliższe lata, a ich częścią było m.in. ostateczne zdobycie fortu przez wojska Osi w 1942 r. ”

    Dawać łupnia, to inaczej pokonywać.
    Zob.https://sjp.pwn.pl/slownik-synonimow/dawa%C4%87%20%C5%82upnia.html

    A rozgromić, to «rozbić doszczętnie w walce»
    Zob. https://sjp.pwn.pl/slowniki/rozgromi%C4%87.html

    Skoro siły Rommla wynosiły ponad 100 000 żołnierzy, a brygada Kopańskiego liczyła około 3500, to jakże żołnierze Kopańskiego mieli „rozbić doszczętnie walce” Niemców?
    Natomiast, jak najbardziej, dali oni im łupnia, czyli POKONALI!

    I co z tego, że „Taki Piłsudski nie dosłużył się w polskiej armii nawet stopnia szeregowego, a okrzyknięty został Marszałkiem.”? Co ma piernik do wiatraka?

  5. wróg ludu mówi

    Państwo szanowni, pilna sprawa i to bardzo. Proszę wejść sobie na stronę FB Like for Israel: Poland prowadzoną przez pracownika izraelskiego MSZ i zobaczyć jaki antypolski ściek kłamstw i potok nienawiści do Polski i Polaków tam on wylewa w języku polskim. Myślę, że to powinno być jak najszybciej nagłośnione w necie i innych mediach… Napisałem w tej sprawie też do kilku normalnych dziennikarzy i publicystów. Sam jak najszybciej napiszę w tej sprawie do polskiego MSZ, ABW oraz IPN. Oto link:

    https://www.facebook.com/groups/likeforisrael

    P.S. Kiedyś jak starsi ludzie mówili, że nienawiść Żydów do Polski i Polaków jest straszna to machałem ręką, że to pewnie jakiś margines z nich nas nienawidzi. Tutaj widać przykład nienawiści i pogardy wręcz instytucjonalnej!!!

  6. SKLEP-WPRAWO.PL

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.