Unia uderza w złoto inwestycyjne (i srebro)!
Choć przepisy zostały ustalone już dwa lata temu, warto o nich wspomnieć, bo wejdą w życie od 10 lipca 2027 roku. UE wprowadziła szereg zmian, które są skoordynowane z limitami płatności gotówkowych na jej terenie, obowiązującymi już od jakiegoś czasu. Nad wszystkim ma czuwać AMLA (Anti-Money Laundering Authority) – Urząd ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy i Finansowaniu Terroryzmu z siedzibą we Frankfurcie. Co dokładnie się zmieni?
LIMIT ZAKUPÓW GOTÓWKOWYCH
Obecnie takiej granicy nie ma, ale już za niespełna rok będzie ona wynosić 10 tys. euro. Taki stan prawny niewątpliwie ma wymusić zakup większej ilości złota metodą elektroniczną, co z kolei ułatwi monitoring transakcji. Wyjściem są kilkukrotne zakupy na mniejsze kwoty lub zakup złota poza Unią (choć wtedy obowiązuje deklaracja celna), ale to jednak zawsze dodatkowe komplikacje. Mając jednak na uwadze obsesję polityków Unii Europejskiej odnośnie monitorowania, inwigilowania i kontroli niemal każdego aspektu życia jej obywateli trudno oczekiwać, że na tym się skończy.
LEGITYMOWANIE SIĘ PRZY ZAKUPIE
Tutaj zachodzi równie radykalna, o ile nie radykalniejsza zmiana. Do tej pory obowiązek weryfikacji tożsamości kupującego obowiązywał przy zakupie powyżej 15 tys. euro. Od 10 lipca będzie to… 3 tys. euro. Trudno w sposób racjonalny wytłumaczyć 5-krotną przebitkę, nie posuwając się do insynuacji, że jest to wybór „upierdliwe utrudnienia vs kontrola”.
POZOSTAŁE OBSZARY
SREBRO – w jego przypadku będą obowiązywały te same limity. Tak więc i ta furtka zostaje stopniowo domykana.
BITCOIN – dla Bitcoina, jak i pozostałych kryptowalut, obowiązek identyfikacji tożsamości wyniesie 1000 euro (!). Choć system ten wzbudza wiele podejrzeń i wątpliwości, często słusznych, a często wynikających z niewiedzy, ustalenie tak drastycznie niskiego progu może dawać do myślenia.
PODSUMOWANIE
Nowe regulacje zaskakująco dobrze pokrywają się z tendencją odchodzenia od pieniądza fizycznego na rzecz elektronicznego, aż do całkowitego wyeliminowania tego pierwszego. Jest to sytuacja o tyle niebezpieczna, że nie tylko stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszej prywatności i wolności poprzez jeszcze większą inwigilację i idącymi za nią konsekwencjami, ale daje rządzącym do ręki narzędzie, by po jeszcze większym zaciśnięciu pętli w przyszłości mogli oni w każdym momencie zmusić nas do pozbycia się dających namiastkę niezależności metali szlachetnych, jak miało to miejsce chociażby w USA w 1933 roku. Nawet po wejściu w życie tych przepisów wciąż będziemy mogli – mimo trudności – swobodnie nabywać złoto i srebro, ale nie ma co liczyć, że na tym się skończy. Nie dajmy się też nabrać na hasło „walki z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu”, gdyż jest to najnowszy, od jakiegoś czasu regularnie stosowany wytrych do wprowadzania wspomnianych zmian. To dobry moment by powiedzieć „stop!”.
Źródła informacji:
sklep.szlachetneinwestycje.pl
biznet.com.pl
finanse.gospodarka.pl
„Złoty spisek” – Ferdinand Lips


