Sąd uniewinnił Obywateli RP wdzierających się na teren Sejmu. Dlaczego? Ponieważ wokół budynku nie ma ogrodzenia

fot. facebook
0

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście uniewinnił w piątek czwórkę Obywateli RP (w tym Pawła Kasprzaka), oskarżonych o to, że 30 listopada 2016 roku wdarli się na chroniony teren Sejmu, a następnie, wbrew żądaniu uprawnionej do tego Straży Marszałkowskiej, nie opuścili go – co wypełnia znamiona przestępstwa z art. 193 Kodeksu karnego. W tym czasie w Sejmie trwały prace nad nowelizacją ustawy o zgromadzeniach.

Prokuratura wnosiła o ukaranie każdej z osób grzywną w wysokości 5 tys. zł. O uznanie winy wnosił także reprezentujący Kancelarię Sejmu mec. Bartłomiej Onufrzak wskazując, że „w dobie zagrożenia terrorystycznego każdy taki incydent jest bacznie obserwowany przez potencjalnych terrorystów”.

SKLEP-WPRAWO.PL

Obrońca oskarżonych mec. Jacek Dubois wskazywał, że Obywatele RP są „społecznymi kontrolerami władzy, którzy przybyli do miejsca, gdzie tworzone jest prawo, żeby powiedzieć, iż jest ono tworzone niezgodnie z zasadami konstytucyjnymi”. Mec. Dubois argumentował też, że murek wokół Sejmu, który przez który przeskakiwali oskarżeni, nie jest ogrodzeniem, a więc teren jest ogólnie dostępny i można się po nim swobodnie poruszać.

Sąd krótko odniósł się do elaboratów oskarżonych i obrońcy na temat rzekomego łamania konstytucji, co miałoby usprawiedliwić ganianie po terenie Sejmu z transparentami i okrzykami o końcu demokracji. „Jeśli oskarżeni oczekiwali od sądu pochwały i zachęty do takich czynów, to takich słów nie usłyszą. To byłoby niewłaściwe” – oświadczył sędzia Jakub Kamiński.

Sędzia przychylił się jednak do argumentacji o braku ogrodzenia wokół Sejmu, w związku z czym uznał, iż nie można mówić o wtargnięciu na teren, który nie został wydzielony konstrukcją „w sposób istotny utrudniającą dostęp”. Co ciekawe, podczas ustnego uzasadnienia sędzia Kamiński wyraźnie wskazał, że takim ogrodzeniem są np. barierki. A zatem o ile skoki przez murek uszły Obywatelom RP na sucho, o tyle za przeskakiwanie barierek powinni ponieść konsekwencje prawne i – mamy nadzieję – wkrótce je poniosą.

Z tego wyroku wynika jeszcze jedna rzecz, chyba najważniejsza. W świetle prawa Sejm po prostu musi zostać ogrodzony. Skoro zarządzenie marszałka Sejmu i polecenia Straży Marszałkowskiej nakazującej opuszczenie terenu nie są w opinii sądu prawnie wiążące, a jednym sposobem skutecznego zabezpieczenia terenu jest postawienie barierek lub płotu, to najwyższa pora to zrobić. Przed wojną Sejm był ogrodzony. Dziś też tak być powinno. Skoki przez murki i barierki oraz gonitwy po terenie sejmowym to żenada, a nie demokracja. Czas z tą żenadą skończyć.

Źródło: facebook

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.