Przegrany zakład a sąd. Co mówi art. 413 Kodeksu cywilnego
Przepis, którego nie ma wśród umów
Art. 413 nie znajduje się w części poświęconej umowom. Kodeks cywilny umieścił go pod koniec tytułu o bezpodstawnym wzbogaceniu, zaraz po przepisach o zwrocie świadczeń nienależnych. Ma dwa paragrafy.
Pierwszy brzmi: „Kto spełnia świadczenie z gry lub zakładu, nie może żądać zwrotu, chyba że gra lub zakład były zakazane albo nierzetelne”. Drugi: „Roszczeń z gry lub zakładu można dochodzić tylko wtedy, gdy gra lub zakład były prowadzone na podstawie zezwolenia właściwego organu państwowego”.
Pierwszy paragraf mówi o tym, co dzieje się po zapłacie. Drugi o tym, co dzieje się, gdy zapłaty nie ma.
Dług bez drogi do sądu
Zakład zawarty między dwiema osobami prywatnymi nie jest prowadzony na podstawie żadnego zezwolenia. Zezwolenia udziela się spółkom, które taką działalność prowadzą, a nie znajomym, którzy umawiają się między sobą. Warunek z drugiego paragrafu nie jest więc spełniony i sąd takiego roszczenia nie zasądzi, bez względu na kwotę, świadków i formę pisemną. Nie ma też znaczenia, czego zakład dotyczył: kodeks nie pyta o jego przedmiot, tylko o podstawę, na jakiej go przyjęto.
Nie znaczy to, że zobowiązanie w ogóle nie istnieje. W języku prawników nazywa się je naturalnym albo niezupełnym: dług jest, ale nie stoi za nim przymus sądowy. Czy zostanie spłacony, zależy wyłącznie od dłużnika.
Zapłacone pozostaje zapłacone
Pierwszy paragraf działa w drugą stronę. Kto przegrany zakład spłacił, nie może później żądać zwrotu tylko dlatego, że wcześniej nikt nie mógłby go do zapłaty zmusić. Od tej zasady kodeks robi dwa wyjątki: gdy gra lub zakład były zakazane albo nierzetelne. Żadnego z tych pojęć nie definiuje.
Oba paragrafy składają się na jedną konstrukcję. Prawo nie pomaga ściągnąć długu z zakładu zawartego bez zezwolenia i co do zasady nie pomaga cofnąć spłaty, która już nastąpiła.
Jeden warunek, dwa brzmienia
Kryterium z drugiego paragrafu jest w kodeksie od początku, choć zmieniło się jego sformułowanie. W pierwotnym tekście z 1964 roku warunkiem było, by gra lub zakład „zostały zarządzone lub zatwierdzone przez właściwy organ państwowy”. Dziś przepis wymaga, by gra lub zakład „były prowadzone na podstawie zezwolenia właściwego organu państwowego”. Zmieniła się forma udziału państwa, warunek pozostał ten sam: bez zgody organu państwowego sąd roszczenia z gry lub zakładu nie zasądzi.
Kiedy warunek jest spełniony
Kodeks nie wskazuje, który organ jest właściwy. Wynika to z ustawy regulującej daną grę. Przy zakładach wzajemnych, czyli także bukmacherskich, jest to minister właściwy do spraw finansów publicznych. To on udziela zezwolenia na ich urządzanie, a ustawa o grach hazardowych pozwala prowadzić tę działalność wyłącznie po jego uzyskaniu.
Warunek z art. 413 § 2 spełniają zatem zakłady przyjmowane przez spółkę, która takie zezwolenie ma. Tylko na tej podstawie wolno urządzać zakłady bukmacherskie online. Zakład zawarty między dwiema osobami prywatnymi tego warunku nie spełni nigdy.
Art. 413 nie opisuje samych gier ani zakładów. Rozstrzyga rzecz węższą: kiedy spór o nie w ogóle może trafić do sądu. Odpowiedź sprowadza się do jednego słowa: zezwolenie.
LV BET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenie Ministerstwa Finansów. Gra u nielegalnych bukmacherów jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem i jest dostępny wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Artykuł sponsorowany


