Postaw mi kawę na buycoffee.to

Donald Tusk chwali się „sukcesem” ws. ETS

0

Unia Europejska po raz pierwszy odchodzi od dotychczasowego, niemal dogmatycznego podejścia do systemu ETS, przyznając, że handel uprawnieniami do emisji CO₂ w obecnej formule jest jednym z kluczowych czynników wpływających na wysokie ceny energii. Oznacza to polityczny przełom – jeszcze niedawno podobne stanowisko było praktycznie nie do wypowiedzenia w unijnym mainstreamie.

Najbardziej konkretnym efektem ostatniego szczytu jest zapowiedź interwencyjnego uwolnienia części rezerw uprawnień do emisji. Mechanizm ten ma pełnić funkcję „bezpiecznika” dla cen energii – jego wynegocjowanie przypisuje się Polsce, działającej przy wsparciu m.in. Włoch. W praktyce chodzi o zwiększenie podaży pozwoleń na rynku, co powinno obniżyć ich cenę, a w konsekwencji przełożyć się na niższe rachunki za prąd dla odbiorców.

SKLEP-WPRAWO.PL

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że szczegóły tych działań zostaną przedstawione w najbliższych dniach. Równolegle trwają prace nad szerszą reformą ETS, która ma zostać zaprezentowana najpóźniej w lipcu. Polska wynegocjowała również zapisy dotyczące dalszych zmian systemowych, które mają uwzględniać specyfikę poszczególnych gospodarek.

Jednym z kluczowych postulatów jest łagodniejsze podejście do przemysłu energochłonnego – szczególnie w krajach takich jak Polska. Warszawa zabiega o wydłużenie – poza 2034 rok – okresu obowiązywania darmowych uprawnień do emisji dla sektorów takich jak chemia, cement czy hutnictwo, a także dla ciepłownictwa. Rozwiązanie to miałoby dać tym branżom więcej czasu na transformację oraz umożliwić im konkurowanie z producentami spoza UE, zwłaszcza z Chin i Indii.

SKLEP-WPRAWO.PL

Szefowa KE zasygnalizowała gotowość do przyjęcia „bardziej realistycznej ścieżki” odchodzenia od darmowych uprawnień. Zapowiedziała również uruchomienie mechanizmu inwestycyjnego o wartości 30 mld euro, który ma wspierać modernizację przemysłu. Kluczowym założeniem jest przekierowanie środków z ETS bezpośrednio na inwestycje technologiczne – np. wymianę instalacji czy rozwój rozwiązań wodorowych – zamiast zasilania nimi ogólnego budżetu.

W trakcie szczytu premier Donald Tusk jako jedyny przywódca poruszył temat systemu ETS2, który ma objąć opłatami emisje w transporcie oraz ogrzewaniu gospodarstw domowych. Choć jego wejście w życie przesunięto już na 2028 rok, Polska domaga się dalszego, „radykalnego” odroczenia. Postulat ten zaczyna zyskiwać znaczenie w kontekście przyszłych negocjacji.

Istotną zmianą jest również to, że Polska przestała być osamotniona w swoich postulatach. Udało się zbudować szerszą koalicję państw – obok krajów Europy Środkowej dołączyły do niej m.in. Włochy, Austria i Grecja. Francja opowiada się za utrzymaniem samego systemu ETS, ale z większą elastycznością uwzględniającą zróżnicowaną sytuację państw członkowskich. Podobnie pragmatyczne podejście prezentują Niemcy. Z kolei Hiszpania oraz kraje skandynawskie, choć pozostają zwolennikami obecnego modelu ETS i jego roli w stymulowaniu inwestycji w odnawialne źródła energii, nie sprzeciwiały się zapisom uwzględniającym potrzeby gospodarek silniej uzależnionych od paliw kopalnych.

Komentarz: ” w tytule nie jest dziełem przypadku. Cała sprawa nabierze zapewne taki sam obrót, jak było przy: KPO, SAFE, itd. No, ale cóż, obecnym premierem RP jest przecież „człowiek orkiestra”, którego nie sposób ograć na arenie eurokratycznego dworu, czyli Donald Tusk. 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.