Ł. Lipiński: Chodź kolego na jednego, czyli jak pito w II RP
Powiedzieć, że w II Rzeczypospolitej dużo pito, to jak nic nie powiedzieć. W żadnej innej epoce nie było tylu wydarzeń z pogranicza groteski i absurdu, których głównym spoiwem był… alkohol. „Najlepiej w głowie mieć szum” Na początek garść…