„Strefa dziecięca” na warszawskiej paradzie LGBT

Parada LGBT/ fot. twitter
1

Organizatorzy warszawskiej parady środowisk LGBTQP+, która ma przejść ulicami stolicy w czerwcu bieżącego roku, deklarują chęć stworzenia tzw. „strefy dziecięcej”. Oficjalnie ma to być odpowiedź na dużą obecność dzieci i młodzieży podczas ubiegłorocznych parad, a w rzeczywistości jest to kolejny krok na drodze homo-propagandy, która zatacza w Polsce coraz większe koło.

Zdaniem Fundacji Wolontariat Równości, inicjatywa polegająca na stworzeniu „strefy dla dzieci” jest odpowiedzią na liczne prośby uczestników tzw. parad równości, którzy chcą w odpowiednim klimacie tłumaczyć swoim pociechom, o co na ulicach walczą dewianci. Zastanawiać może jak liczne mogą to być prośby, skoro pederaści i lesbijki nie mają prawa do wychowywania dzieci, a to głównie oni maszerują w paradach dla zboczeńców.

W ubiegłym roku Jacek Międlar uczestniczył w kontrmanifestacji wobec parady zboczeńców i przyglądał się z bliska uczestnikom marszu, których bez ogródek nazwał „potencjalnymi pedofilami i nosicielami HiV-a”.
Manifestacja, której w ubiegłą sobotę byłem świadkiem, a której z lokalnymi nacjonalistami i kibicami Śląska Wrocław w kontrmanifestacji otoczonej przez tłum policjantów z bronią, powiedzieliśmy stanowcze NIE, to porno-spektakl, na którego pełne przyzwolenie dają samorządowcy. To spektakl, który w miejscu publicznym, narzuca obrzydliwe treści pornograficzne, których nie w powstydziłaby się zapewne niejedna porno-produkcja, na co przymyka oko lokalna władza i funkcjonariusze policji. To wreszcie łamanie art. 202 kodeksu karnego, który mówi jasno: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – pisał Międlar w felietonie pt. „Porno-spektakl pedofilów i nosicieli HIV-a, czyli jak samorządy łamią polskie prawo”.

PRZECZYTAJ: Post-modernizm: LGBTTQQIAAP & reszta społeczeństwa (5)

Nie ma żadnych wątpliwości, że „strefa dziecięca”, której powstanie deklarują organizatorzy homoparady, to z jednej strony jawna demoralizacja młodego pokolenia, z drugiej strony może stać się łatwym celem dla pedofilów, których przecież nie trudno spotkać w środowiskach LGBT. Wystarczy wspomnieć amerykańską organizację NAMBLA, która została założony przez aktywnych działaczy grup gejowskich, a którzy oficjalnie postulują legalizację pedofilii i kolportują ulotki z podpowiedziami: „Jak uwieźć małego chłopca”. To, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie będzie interweniował w sprawie warszawskiej parady, jest więcej niż pewne. Pytanie jest inne: co w tej sprawie uczynią mieszkańcy Warszawy? Czy równie stanowczo sprzeciwią się paradzie dewiantów, jak uczynili to wrocławscy nacjonaliści w październiku ubiegłego roku?

Obejrzyj nagranie:

Przeczytaj także:

„Bycie pederastą jest dzisiaj jak bycie żydem”. Depenalizacja pedofilii z wykorzystaniem Holocaustu, czyli LGBTQP

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. sten mówi

    …że jakaś zaraza nie przyjdzie i nie wydusi sqrwysynów .

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Secured By miniOrange