M. Skalski: Czy Ruch Narodowy porzuci Grzegorza Brauna?

Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Robert Winnicki/ fot. screen
8

Jest listopad 2014 roku. Po wyborach samorządowych, które sprawiały wrażenie częściowo sfałszowanych, przede wszystkim na korzyść PSL-u, do siedziby Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie wdziera się sfrustrowany tłum. Na jego czele stoją Ewa Stankiewicz oraz Grzegorz Braun, którzy wchodzą do zajmowanego siłą budynku jako jedni z pierwszych. Za nimi podążają pozostali, wśród nich między innymi Robert Winnicki i Krzysztof Bosak, którym Grzegorz Braun siłą otwiera drzwi od wewnątrz.

Wówczas jedność zapatrywań i postaw była paradoksalnie łatwiejsza do osiągnięcia, niż po zajęciu miejsc w ławach poselskich przez całą trójkę obecnych parlamentarzystów Konfederacji. Wprawdzie na ostatniej manifestacji #StopUkrainizacjiPolski organizowanej przez Konfederację Korony Polskiej – partię Grzegorza Brauna – pojawił się Krzysztof Bosak, to niewiele trzeba było, aby tworzenie wspólnego frontu w walce o przesunięcie środka ciężkości debaty publicznej zostało ponownie zarzucone, a wysiłki na rzecz jedności – zmarnowane.

PRZECZYTAJ: Jak Konfederacja może uratować swoją jedność

I tak, gdy poseł Grzegorz Braun pojechał do Berlina na konferencję z udziałem między innymi polityków Alternatywy dla Niemiec (AfD – Alternative für Deutschland), wzywając tam do zdjęcia sankcji z Rosji, od razu spotkał się z kontrą Roberta Winnickiego. Braun i pozostali uczestnicy konferencji argumentowali między innymi, że polityka sankcji odbija się przede wszystkim na obywatelach państw europejskich, a nie na Federacji Rosyjskiej. „Bo nie będzie żadnego życia, jeśli nie powrócimy do ‘business as usual’. Nie chcemy znaleźć się w środku jakiejś międzykontynentalnej wojny każdego z każdym o wszystko“ – mówił Grzegorz Braun. Mowa była też o uwolnieniu dostaw nośników energii do krajów europejskich z Rosji.

Tego typu sposób rozumowania, skupiając się przede wszystkim na kwestii gazociągu Nord Stream, poddał krytyce Robert Winnicki. Odwołał się przy tym do jednej z charakterystycznych dla Grzegorza Brauna fraz o „kondominium rosyjsko-niemieckim” (choć bez „żydowskiego zarządu powierniczego”), które pod postacią Nord Stream ma zagrażać Polsce. Do postulatu zniesienia sankcji szef Ruchu Narodowego się nie odniósł. Te z kolei mają być, według posła Brauna, teoretycznie wymierzone w Rosję, w rzeczywistości szkodząc głównie obywatelom takich państw jak Polska.

Rozumowanie Winnickiego skrytykował tymczasem profesor Adam Wielomski. Według badacza, „tandem Niemcy-Rosja nie istnieje od 3-4 miesięcy”, zaś obecnie obrona przed Rosją jest pretekstem do federalizowania Unii Europejskiej. Tego samego dnia doszło tymczasem do uszkodzenia w kilku miejscach gazociągu Nord Stream, które bez wątpienia było wynikiem działania umyślnego. Jak podaje niemieckie wydanie „Der Spiegel”, amerykańska CIA ostrzegła zawczasu Niemcy, że do dojdzie do ataków na NS. Dość dodać, że przecież ani Rosja nie niszczyłaby własnych rurociągów, które kiedyś jeszcze mogłyby się przydać i którymi chciałaby sprzedawać i przesyłać surowiec, ani też Polska czy któryś z krajów skandynawskich nie mają technicznych zdolności do przeprowadzenia takich operacji, szczególnie na własną rękę. Rację ma więc prof. Wielomski wraz z Grzegorzem Braunem czy też Robert Winnicki?

Sytuacja międzynarodowa staje się przy tym coraz bardziej napięta, Federacja Rosyjska zapowiada natomiast, że do obrony swojego terytorium wykorzysta cały arsenał środków, broni jądrowej nie wyłączając. Przy czym za „swoje” uznawać ona będzie przyłączane lada chwila i odebrane już Ukrainie terytoria, gdzie Rosja przeprowadziła nawet własne referenda. Jednocześnie w dniu uszkodzenia rurociągów została zarejestrowana obecność amerykańskiego okrętu wojennego w pobliżu miejsca na wysokości przebiegu Nord Stream.

Dodajmy, że postulowana przez Winnickiego walka o zamknięcie NS, mająca być „obowiązkiem każdego polskiego patrioty”, w rzeczywistości może dokonać się jedynie rękami Stanów Zjednoczonych, te zaś będą musiały wynagrodzić to Niemcom. Czyim kosztem? Między innymi suwerenności krajów planowanej niemieckiej Mitteleuropy, w tym Polski. Winnicki uprzedza przy tym fakty, ponieważ „porażki Rosji” w wymiarze strategicznym to raczej myślenie życzeniowe, niż rzeczywistość. Sytuacja może się zmienić, gdy przeciwko Ukrainie będzie prowadzona nie „specjalna operacja wojskowa”, a wojna w obronie czy na rzecz reintegracji terytorium, które zacznie być na Kremlu uznawane za własne. Lada chwila właśnie to zresztą nastąpi.

Z kolei „Financial Times” podaje, że niemieckie czynniki rządowe „nie wykluczają” udziału Rosji, niemniej, jak już wspomniano – Rosja nie ma interesu w niszczeniu rurociągu, dzięki któremu mogłaby zarabiać. Niemcy zaś, będąc zawczasu uprzedzonymi przez USA, tym bardziej mogą przedstawiać się jako lider Europy wobec „rosyjskiego zagrożenia” i to właśnie z błogosławieństwem Amerykanów. Dlatego właśnie – jak pisał profesor Wielomski – projekt kondominium rosyjsko-niemieckiego już nie funkcjonuje. Dość dodać, że Nord Stream 2 został wyłączony z użytku od razu po ataku Rosji na Ukrainę, Nord Stream 1 transportował gaz jeszcze na początku tego miesiąca. Co jak co, ale agenda antywojenna i suwerennościowa akurat całą Konfederację powinna łączyć ponad wewnętrznymi podziałami. A przecież dziś, tak jak i przed laty w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej, to właśnie Grzegorz Braun wytycza właściwy kierunek i otwiera drzwi pozostałym.

Dość dwuznacznie wygląda przy tym zapraszanie przez Roberta Winnickiego w charakterze „eksperta” na jedną z sejmowych debat niejakiego Jakuba Wiecha. Zaproszenie jest bowiem wciąż aktualne mimo tego, że Wiech pozwala sobie na wycieczki pod adresem Grzegorza Brauna, który jest przecież koalicjantem Winnickiego. Niby szczegół, ale czy Ruch Narodowy sam akceptuje w otoczeniu Grzegorza Brauna osoby, które go krytykują? Różnie z tym przecież bywa…

Dodajmy przy tym, że jednocześnie w opisywanej sprawie Nord Stream na bezceremonialną szczerość zdobył się Radosław Sikorski. Były szef MSZ podziękował Stanom Zjednoczonym we wpisie na Twitterze za zniszczenie rurociągu, co w sumie uniemożliwia publiczne rżnięcie głupa, iż nie wiadomo, kto stoi za całą operacją.

Jednakowoż bez względu na to, co sądzimy o publicznym „ujawnianiu” tego, co i tak raczej wszyscy wiedzą, dla Krzysztofa Bosaka (podał dalej poniższy wpis) negatywnym punktem odniesienia, który „przebił” dopiero Sikorski, jest Janusz Korwin-Mikke. Również i w tym wypadku można mieć wątpliwości, czy wobec koalicjantów z Konfederacji posłowie z Ruchu Narodowego zachowują lojalność, nie mówiąc o zgodności w sprawach dość fundamentalnych. Warto przy tym zauważyć, że podany dalej przez Bosaka wpis pochodzi z konta działacza partii Wolnościowcy, czyli od rozłamowców z partii KORWiN.

Tymczasem, jak wspomniano ma początku, Krzysztof Bosak i działacze Ruchu Narodowego przyłączyli się do sobotniej manifestacji #StopUkrainizacjiPolski organizowanej przez Konfederację Korony Polskiej. Sprawa uczestnictwa RN-u była trzymana w tajemnicy do samego końca i ważyła się tak długo, że zaczęto podejrzewać, iż stało się to wynikiem presji ze strony autora niniejszego (oraz linkowanego poniżej) artykułu. Takie wrażenie miał między innymi Jacek Lanuszny, były działacz Ruchu Narodowego na Górnym Śląsku i swego czasu kandydat partii w wyborach do sejmiku województwa śląskiego.

Podobnie uważa zresztą Paweł Kubala z Mediów Narodowych Roberta Bąkiewicza:

Oczywiście, ani były działacz tej partii, ani też pracownik „mediów” Roberta Bąkiewicza nie muszą być obiektywni wobec Ruchu Narodowego, ale czyż ostatnie posunięcia nie świadczą o tym, że jest coś na rzeczy? A skoro tak, to czy dla Ruchu Narodowego jedność Konfederacji rzeczywiście jest najwyższą wartością i czy występ Krzysztofa Bosaka obok Grzegorza Brauna na #StopUkrainizacjiPolski rzeczywiście nie był wymuszonym incydentem?

Jeśli było, jak powyżej, to jaki zysk mają obiecany Krzysztof Bosak z Robertem Winnickim za odcinanie się od Grzegorza Brauna i od Janusza Korwina-Mikke? Jedność Konfederacji jest wszakże podważana właśnie przez liderów Ruchu Narodowego. Kto i co oferuje im za rozłożone na raty porzucanie koalicjantów?

Przeczytaj także:

M. Skalski: Ostateczny koniec „nowoczesnego endeka”

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Repatriant mówi

    No to Winnicki dopiął swego i wysadził rury

  2. ubawiony mówi

    Grisze Brauna cenilem za wywiad z bolkiem walesa,i parchem weissem. PO zajeciu sie polityka i po zapuszczeniu brody starcil. Przynajmniej u mnie.

  3. ubawiony mówi

    NARODOWCY wchodzac do sejmu z list Kukiza,porzucili go.
    Tyle sa warte sojusze prawdziwych Polakow katolikow patriotow.tfuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

  4. negro mówi

    “Kto i co oferuje im za rozłożone na raty porzucanie koalicjantów?”
    Pewnie PiS miejsca na listach wyborczych i stołki po wygranych wyborach.
    Przecież taką narrację próbuje od kilkunastu dni przemycić Konfa.

  5. z-k mówi

    Agentura szachrajskiej międzynarodówki dysponuje wielkimi pieniędzmi, politycznymi wpływami w oświacie, kulturze, w mediach, ma dywizję płatnych zaprzańców oraz całą armię oduraczonych Polaków i nie pozwoli by w Polin rozwinął się i umocnił jakikolwiek patriotyczny ruch odrodzenia narodowego

  6. Flex mówi

    Tezy Pana Skalskiego mające zapewne być samospełniającymi się faktami, świetnie wpisują się w otwarte dla Konfederacji bez GB i JKM ramiona Prezesa JK. Szczególnie w perspektywie utraty kilku głosów KK15. Głosów niewiele, ale już kiedyś jeden J. Kropiwnicki zasiedziały w WC zadecydował o upadku rządu H. Suchockiej. Ze wszystkich stron i forów widać krecią robotę na rozbicie Konfederacji i kupienie kilku “głosów” zbawiennych dla PIS. Może Panie Kaczyński i Morawiecki wziąć się solidnie za rządzenie i przewidywanie następstw bezmyślnych decyzji i działań typu “urrra wpieriod”, a nie późniejsze przerzucanie odpowiedzialności i walka o przetrwanie przy korycie prymitywną propagandą, knuciem i intrygami. W tym zakresie jesteście może skuteczni, ale przez swój cynizm jeszcze bardziej żałośni od reszty bandy 4.

  7. Rebih mówi

    Jaka jest wartość wyborcza “Ruchu Narodowego”, gdzie najbardziej rozpoznawanym działaczem jest Bosak – typowy karierowicz i krętacz bez żadnych przekonań i żadnych umiejętności?

  8. adam mówi

    Nałożenie sankcji na Rosje najbardziej uderza nie w Rosje a m.in w Polske. Polska czy cala UE bez surowców energetycznych z Rosji nie poradzi sobie. Wymachiwanie szabelką na Rosje przez m.in PIS jest smieszne. To tak jakby mrówka miała zagrozić słoniowi. Dlatego propozycja posła Brauna jest jak najbardziej na miejscu. Zdjąć sankcje na Rosje. Dla Polskiego posła powinien liczyć sie tylko interes Polski . NIestety dla posłów PO i PIS SLD PSL interes Polski jest najmniej ważny.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.