Architekci vs. inżynierowie budownictwa. Architekci chcą połknąć cały tort! Co na to minister budownictwa?

18 2 199

Po nowej legislacji proces inicjatywny z inwestorem przejęliby od inżynierów architekci. Wiec jeśli klient chce budować, to spotyka się z architektem, a nie inżynierem. To architekt go prowadzi przez te wszystkie meandry i procedury. Robi projekt, koncepcję, funkcjonalność budynku, po czym dalej architekt byłby wiodącym projektantem i to on by mówił, powiem wprost: „ty inżynierze, rzemieślniku, ty mi zrób konstrukcje, ty mi zrób instalację jedną, ty drugą, ja to wszystko poskładam i oddam dla inwestora – taką wizję po wejściu w życiu rozdzielonych ustaw o samorządzie architektów i inżynierów, czyli projektów zaproponowanych przez architektów bez konsultowania tej legislacji z inżynierami snuł w telewizji wSensie.pl Mariusz Dobrzeniecki, przedstawiciel Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

Patrząc na to, jak doszło do tego, że pojawiła się ustawa o samorządzie zawodowym architektów i oddzielna dla inżynierów, którą przygotowuje środowisko architektów, nie rozmawiając z inżynierami, to cos jest nie tak. Dzisiaj mamy jedną ustawę o samorządach. Jeśli nawet konieczne są nowe, to powinniśmy wypracować je razem, architekci i inżynierowie budownictwa – mówił. Uważamy, że obecna sytuacja prawna jest bardzo dobra i zrównoważona, a my nie chcemy nic innego, jak tę równowagę zachować. Tak jak architekt bez inżyniera nie funkcjonuje, tak działa to w drugą stronę strony – dodał Jarosław Kukliński, inżynier budownictwa, jeden ze 120 tysięcy czynnych członków Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa i członek rady prezydium krajowego Izby.

„Architekci uzurpują sobie prawo do grupy jaką są urbaniści, a więc do całej tej części jaką jest obszar urbanistyczny czy planistyczny. Oczywiście zachowując swoje kompetencje architektów chcieliby przejąć także takie wpływy, ale na tym nie koniec, bowiem chcieliby mieć rolę wiodących projektantów. Oni więc inicjowaliby pierwszy proces decyzyjny w spotkaniach z klientem. Tzn. inwestor spotykałby się najpierw z architektem, a nie inżynierem”

– twierdził Dobrzyniecki.

Jak zakończy się wydreptywanie przywilejów przez architektów? Na to pytanie odpowie zapewne nowy Sejm i Senat, a zwłaszcza nowy rząd i nowi ministrowie.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. anton mówi

    Jestem inżynierem. 400km na zachód, w tej samej UE nie trzeba mieć żadnych uprawnień do nadzorowania i projektowania robót budowlanych, wystarczy wykształcenie branżowe. A u nas trzeba pracować w wykonawstwie potem pracować w pracowni projektowej , a potem zdać egzamin z …. uwaga … z urzędniczych procedur i przepisów. I to tak szczegółowy egzamin, jakby od tych papierów zależało ludzkie życie. Socjalizm i niewola.

  2. z-k mówi

    Żadnych ustaw z przywilejami zawodowymi. Żadnych bo to powolny demontaż państwa

  3. anonim mówi

    Za tą podłą legislacją stoi między innymi żyd Czesław Bielecki, z zawodu architekt ( jego nadęty synalek Jakub też jest architektem ), których chodził do Kaczyńskiego i lobbował przepisy deprecjonujące inżynierów budownictwa. Podłość tego plemienia nie zna granic.

  4. finka mówi

    Architekt kończy studia na politechnice i uzyskuje najpierw stopień inżyniera potem robi magisterium a i tak przy projekcie obliczenia konstrukcyjne robi inżynier budownictwa, elektrykę inżynier elektryk, inż. od instalacji sanitarnych robi swoje więc co to za mieszanie w kotle. Jedyne co powinno się zmienić to przymusowe zrzeszanie się w samorządy zawodowe, bo to jakiś absurd.

  5. alojz mówi

    Znam wielu architektów. Nieporozumieniem jest nadawanie im tytułu inżyniera. Wielu z nich to techniczne głąby a jedyne co potrafią to ładnie rysować.

  6. pazur mówi

    Zdarzenie autentyczne. Studentka architektury na wykładzie z konstrukcji. „Panie profesorze, a jak oni wkładają zbrojenie w ten beton, skoro on taki twardy?…”

    1. JMS mówi

      To nie jest przypadek głupiej studentki architektury, tylko kiepskiego wykładowcy, który ją (nie)nauczył…

      1. pazur mówi

        Większość jednak nauczał dobrze. Człowiek znany w branży i ceniony. Inna sprawa, że wielu architektów żywą budowę ogląda raz na miesiąc przez auta szybę.

  7. De eM mówi

    Tylko jedno w tym temacie: Czy architekt moze zaprojektowac w jakimkolwiek obiekcie konstrukcje, instalacje wod-kan, co, gaz , elektryczne itp? Otoz zgodnie z prawem nie moze czyba ze ma stosowne dodatkowe uprawnienia i nalezy do izby inzynierow. A teraz hit, czy inzynier moze zaprojektowac budynek? Moze do 1000 m3 kubatury i nie musi zatrudniac architekta i nie musi nalezec do izby architektow. !000 m3 kubatury to 90% domkow jednorodzinnych w Polsce .Za co maja zyc architekci? Ukradliscie nam zawod i ijeszce sie pienicie ? Wstyd Aha zeby bylo pikantniej w aprwie budowlanym to architekt (projektant) budynku jest za wszystko odpowiedzilany lacznie z branzami i w razie czego to architekta (projektanta) budynku prokurator wsadza za kratki a ubezpieczenie konfiskuje mu wszystko jesli odpowednio wysoko sie nie ubezpieczyl. Fajnie co? to teraz wiecie czemu 80% architektow siedzi po urzedach lub odeszlo z zawodu. Ci co zostali zaspokajaja widzi mi sie deweloperow i wszedzie brzydota. Przepisy te sa jeszcze z komuny z lat 50-60 bo nie bylo architektow wiec dawali uprawnienia projektowe architektoniczne inzynierom a nawet technikom. To jak ma sie w tym czuc i odnalezc architekt, co ma robic malowac obrazki elewacji? Puk, puk jest tam kto ???

    1. Inżynier Budownictwa mówi

      Pominales pare istotnych faktów:
      1. Architekt moze zrobic uprawnienia konsttukcyjno- budowlane ograniczone w zasadzie bez klopotu i nikt mu z tym nic nie robi. Natomiast inżynierowie budownictwa majs niesprawiedliwe ogrsniczenie co do rodzaju zabudowy zagrodowej. Niesprawiedliwe i nierowne
      2. Projektantem budynku i tym koordynatorem wg obecnego prawa moze byc kazdy kto ma uprawnienia budowlane projektowe. Wasza izba chce by tym glownym projektantem byl zawsze architekt. Kolejny brak konstytucyjnych praw równego traktowania i dostepu do zawodu.
      3. Proba kretynska zreszta zatwierdzania projektu budowlanego bez czesci technicznej jest ewidentnym naruszaniem zasad wspolpracy dobrej koordynacji miedzybranzowej i proba zawladniecia przez izby architektów calym rynkiem projektowym.

      4. Pierdyliony katalogow domow wymyslili architekci i zniszczyli tymi cenzmi caly rynek projektowy. SAMI SOBIE JESTSCI WINNI. TO WY SPOWODOWALISCIE TYMI KATALOGAMI ZE CENY USŁUG PROJEKTOWYCH SPADLY DO ZERA.

      5. Macie architekci od 1994 roku prawo ze jestescie przy projekcie kazdego budynku a nam inzynierom nadano tulko kilka tych uprawnien do zabudowy zagrodowej.
      Jak wyglada przestrzeń publiczna to sami ocencie

      6. Zniszczyliscie urbanistow i chcecie zabrac im prawo do planowania przestrzennego. To skandal bo to zawod Wam pokrewny tak samo jak inżynier budownictwa zwanym przez Was konstruktorem…

      7. Macie prawo prowadzić budowy jako kordynator i kierownik budowy z odpowiedzialnoscia za swoja specjalnosc to wielkie uprawnienia budowlane ale sie ich boicie bo mielibyscie problem z doborem kilku deskowzn do prostych scian żelbetowych.

      8. Witruwiusz mawial i pisal ze architektura to forma funkcja i konstrukcja wszystkie 3 elementy spojne w calosci. Genialny Gustaw inzynier budownictwa zaprojektowal Wieżę Eiffla a nie architekt….

      9. Szanuje Was za wyczucie estetyki dbalosc o styl w pracy.

      Szanuję Was za to co robicie ale po tych ukladach z Rzadzacymi tych obrazliwych komentarzach Narodowego Szefa Instytutow Architektonicznych i innych komentarzach z IARP rece opadaja…

      Starczy…na dziś… WIECEJ SZACUNKU NAM POTRZEBA I DIALOGU.
      NA RAZIE TO PAN BIELECKI CHYBA COS TAM PRUBUJE U NACZELNIKA PRZEPCHAC…

    2. alojz mówi

      Proszę nie siać dezinformacji. Ilu ARCHITEKTÓW odpowiedziało za katastrofę w Katowicach a ilu KONSTRUKTORÓW? Te 1000m3 dotyczy zabudowy zagrodowej, czyli kurnik lub drewutnia.

      1. De eM mówi

        kurnik to moze miec 1000m3 jesli jest na kilka tysiecy kur czy gesi, ja mowie o tym ze prawie wszystkie domy w zabudowie zagrodowej (po gminach) robia technicy z lat 60 tych lub wlasnie inzynierowie. Poniewaz jest bum na mieszkanie za miastem to wlasciwie wiekszosc zlecen na rynku na domki wyhaczaja technicy i inzynierowie. Ja do kurnikow i drewutni nic nie mam ale domy sa po prostu brzydkie lub z katalogu, tak ze przystaja w danej wsi do rzeszty zabudowy jak piesc do oka. Prawda ze katalogi wypuscily biura projektowe i w wiekszosci architekci ale ktos na to pozwolil. Moge zrobic uparwnienia konstrukcyjne ale musze robic dodatkowe studia, a mnie chodzi o to ze po studiach inzynier budownictwa stajac do egzaminu na uprawnienia dostaje uprawnienia architektoniczne a ja nie mam w swoich uprawnieniach prawa do projektowania konstukcji nawet do 1000 m3 i nawet do zabudowy zagrodowej, to gdzie tu rownosc. Moge byc kierownikem budowy czy inspektorem ale w zakresie architektonicznym; czego to dotyczy do dzieisj nie wie nikt, co mam sprawdzac na budowie? czy dom jest ladny czy zgodny z projektem w zakresie elewacji badz rzutu poziomego? co do odpowiedzialnosci za branze prosze poczytac w warunkach ubezpieczen ze projektant budynku odpowiada w zakresie obowiazkowego oc za calosc projektu, wiec i za branze. Musi sie wiec dodatkowo ubezpieczac na okolicznosc potencjanego bledu branzysty w jego projekcie np. kanalizacji czy wodociagowej.

        1. Lutek mówi

          Inżynier budownictwa od dawna nie dostaje już uprawnień architektonicznych „w bonusie”, musi odbyć odrębną praktykę i zdać odrębny egzamin. A architekt nie musi robić żadnych dodatkowych studiów, marny z ciebie fachowiec, skoro nie znasz takich podstaw: architektura jest kierunkiem pokrewnym dla budownictwa i wystarcza do ubiegania się o ograniczone uprawnienia konstrukcyjne do projektowania i wykonawstwa, sprawdź sobie w załączniku 2 Rozporządzenia w sprawie przygotowania zawodowego do wykonywania samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie.

          Biuro projektowe zawierając umowę z inwestorem odpowiada z firmowego OC za całość projektu, ale może żądać regresem odszkodowania od branżystów w ramach ich OC z tytułu pełnienia samodzielnych funkcji technicznych. Skoro ci to nie odpowiada, to nie musisz zawierać umowy z inwestorem jako biuro, możesz pracować jako podwykonawca branżystów, prawo tego nie zabrania. A nie, czekaj, wtedy to nie ty decydujesz o wynagrodzeniu i podziale środków za projekt! 😀

          A katalogi wypuścili twoi koledzy po fachu zarzynając branżę, więc do nich miej pretensje.

  8. Lutek mówi

    De EM, uprawnienia są akurat symetryczne: konstruktorzy mogą robić uprawnienia architektoniczne tak samo, jak architekci konstrukcyjne, bo oba kierunki są pokrewne dla siebie.
    Nie wypisuj głupot, że architekt jest odpowiedzialny za wszystkie branże: on jest odpowiedzialny tylko za ich koordynację. Czego zwykle nie robi, bo się na branżach słabo zna, a koordynację robi za niego kierownik budowy…
    A architekci sami sobie „ukradli” zawód tworząc masowo katalogi projektów domków, a teraz płaczą, bo inwestor woli tani domek z katalogu…

    1. anonim mówi

      Dokładnie tak jak piszesz. Te pseudo biura projektowe wypuściły masowo całe tabuny gotowych projektów, których cena spadła poniżej kosztów sumy jaka biorą branżyści. Najgorsze, że wielu nieświadomych inwestorów myśli, że projekt domku jednorodzinnego za 1500 zł zawiera wszystko, żeby wybudować dom, a jest zazwyczaj tak uproszczony że nawet fachowcy z branży mają problemy z jego odczytaniem. To, że domki się ,,nie walą” to dlatego że powszechna technologia ich budowy jest sprawdzona. Czasami zdarzają się przykre niespodzianki, gdy ktoś wybuduje domek na terenie gdzie warunki gruntowo-wodne dyskwalifikują podłoże na zabudowę, a kierownik budowy tego nie zauważy ( w obszarze posadowienia są namuły i torfy powodujące znaczne nierównomierne osiadanie!)

  9. Dziadzio mówi

    Architekci w obecnych przepisach są uprzywilejowani bo nie mają takiego kuriozalnego ograniczenia do zabudowy zagrodowej jak inżynierowie budownictwa. W innych krajach Europy inżynierowie budownictwa mogą projektować bez żadnych ograniczeć. To jest skandal co się w Polsce wyrabia w tym temacie. Architekci walczą o przywileje i chcą pogłębić ten monopol co nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.

  10. Inż. telekomunikacji mówi

    Warto przy tej sytuacji nadmienić, że nierówność istnieje także w przypadku elektryków i teletechników. Mianowicie osoba po skończonych studiach magisterskich z elektrotechniki uzyskuje uprawnienia budowlane bez ograniczeń w dwóch specjalnościach instalacyjnych: 1. w zakresie sieci, instalacji i urządzeń elektrycznych i elektroenergetycznych, 2. w zakresie sieci, instalacji i urządzeń telekomunikacyjnych. Podczas gdy absolwent studiów magisterskich na kierunku elektronika i telekomunikacja uprawnienia budowlane bez ograniczeń uzyskuje tylko w specjalności telekomunikacyjnej, a te w specjalności elektrycznej tylko w ograniczonym zakresie. Jakim prawem elektrycy uzurpują sobie prawo do uprawnień telekomunikacyjnych bez ograniczeń kiedy nie mają najmniejszego pojęcia albo mają blade o np. sieciach światłowodowych czy 5G, bo zwyczajnie ich program studiów tego nie przewiduje?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close