Rzeź Ochoty, czyli targowisko śmierci podczas Powstania Warszawskiego [WIDEO]

RONA - mordercy Polaków na Ochocie
1 641

O rzezi Woli, niemieckiej zbrodni na mieszkańcach Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego, słyszało wielu Polaków. Ale mniej słyszało o Ochocie. Rzeź Ochoty to fala masowych pogromów, grabieży, podpaleń, rozstrzeliwań i gwałtów, jakie przetoczyły się przez tę warszawską dzielnicę w dniach 4–25 sierpnia 1944 roku. Największe zbrodnie popełniono w obozie przejściowym na tzw. Zieleniaku (róg ul. Grójeckiej i Opaczewskiej). Zieleniak stał się targowiskiem śmierci i miejscem pohańbienia polskich kobiet. Sprawcą tych zbrodni był głównie pułk brygady SS RONA (Rosyjska Ludowa Armia Wyzwoleńcza). Ogółem śmierć poniosło ok. 10 tysięcy mieszkańców Ochoty. O tej tragedii, o rzezi Ochoty, opowiada dr Szymon Niedziela.

Zobacz też:

Rzeź Woli, czyli polska krew płynęła ulicami. Piotr Gursztyn o niemieckiej zbrodni na mieszkańcach Warszawy w sierpniu 1944 [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. zz top mówi

    Z sieci.

    Kiedy w moje ręce wpadła książka Bryana Marka Rigg’a pt. „Hitler’s Jewish Soldiers”, nie przypuszczałem, że lektura tej książki aż tak diametralnie zmieni moje zdanie o niektórych wydarzeniach II wojny światowej.

    Na stronie 165 tej książki, wychwyciłem informcję o rekrutacji do pułku karnego Waffen SS kierowanego przez sadystycznego dowódcę Oskara Dirlewngera, tego samego który był odpowiedzialny na mordowanie cywilnych mieszkańców Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego. Odnośnik z informacji kierował do innych źródeł, do książki Fench L. MacLean pt: The Cruel Hunters: SS-Sonder-Kommando Dirlewanger Hitler’s Most Notorious Anti-Partisan Unit (Atglen, PA: Schiffer Publishing, 1998).

    Oskar Dirlewanger (ur. 26 września 1895 w Wurzburgu, zm. 7 czerwca 1945 w Altshasen) – SS-Oberfurer i dowódca specjalnej jednostki karnej SS do zwalczania partyzantów, znany ze swego sadyzmu i odpowiedzialny za rozliczne zbrodnie wojenne popełnione w Polsce, Białorusi i Słowacjii. Ocenia się, że w wyniku akcji dowodzonej przez niego formacji pod nazwą 36. Dywizja Grenadierów Dirlewanger, śmierć poniosło przynajmniej 60 000 ludzi, w większości cywili, znaczną część ofiar spalono żywcem.

    36. dywizja Grenadierów

    Kim byli oprawcy tej formacji, która uchodziła w procesie Norymberskim za niedościgniony wzór nazistowskiego terroru i zbrodniczych praktyk.

    Oskar Dirlewanger rekrutował swoich siepaczy w pierwszym okresie działalności z niemieckich skazańców, których wyroki dożywotniego lub długoletniego więzienia zamieniano na ochotniczą służbę w 36. pułku. Olbrzymia śmiertelność w 36. pułku, który wykonywał tzw. „Mission Impossible” spowodowała, że dowódca wrócił się w kierunku obozów koncentracyjnych.

    Służyli więc w nim:

    – Niemcy skazani za lewicowe poglądy (przeważnie dezerterowali),

    – skazańcy seksualni (gwałcicliele, pedofile, pschopatyczni mordercy),

    – Romowie,

    – Żydzi,

    – Rosjanie,

    – Ukraińcy,

    – kilku Austriaków.

    Powstanie Warszawskie

    Mnie osobiście zainteresowała sprawa kadr pułku w okresie Powstania Warszawskiego.

    Stan Pułku na Sierpień 1944 r.

    3680 osób w tym:

    – 240 Romów,

    – 400 Rosjan,

    – 268 Żydów,

    – 120 Ukraińców,

    – pozostali to Niemcy – kryminaliści i psychopaci z obozów koncentracyjnych.

    Dirlewangerowcy ponieśli jednak olbrzymie straty, w pierwszym okresie z 800 osobowego oddziały zostało 648 żołnierzy, jednak uzupełnienie jakie otrzymali spowodowało, że odział wrócił do „akcji”.

    W sumie Pułk stracił 2083 ludzi, będac odpowiedzialnymi za śmierć co najmniej 30 000 ludzi.

    Za udział w tłumieniu Powstania Oskar Dirlewanger został awansowany.

    Zastanawiający jest jednak udział w tym zbrodniczym procederze, przedstawicieli nacji, które uważają się za jedyne ofiary tej wojny.

    Jakim cudem 240 Romów i 268 Żydów trafiło to tej jednostki?

    Otóż, w książce jest to opisane, że taką ofertę złożono tym Żydom, którzy wykazali się pomocni w eksterminacji własnych rodaków – jako kapo, obozowi donosiciele, jako ci, którzy uważali, że służba dla III Rzeszy pozwoli im na wykazanie swojej przydatności Niemcom.

    Nie byli to tzw. Mischlinge – pół Żydzi, których nazywano również pół Niemcami. Ale Żydami, z ojca i matki Żydówki.

    Co w takim razie myśleć o Holocauście, o stosunku Hitlera do Żydów?

    Znalazłem również w książce informację o Karaimach, żydowskich mieszkańcach Krymu, których nazistowscy eksperci od czystości rasy, uznali że są to (!?) Tatarzy quasi -Mojżeszowego, a nie „prawdziwi Żydzi”, utworzono z nich przynajmniej jeden Batalion Waffen SS, sam Himmler wydał specjalne zezwolenie, aby członkowie tego batalionu mogli odprawiać Judaistyczne modły.

    Źródła informacji:

    Natan Schür, History of the Karaites (Frankfurt am Main: u.a., 1992); Warren Paul Green, “The Nazi Racial Policy toward the Karaites,” Soviet Jewish Affairs 7 (1978): ; Emanuela Trevisan-Semi, “The Image of the Karaites in Nazi and Vichy France documents,” Jewish Social Studies no. 32 (December 1990).

    Bryan Mark Rigg, Hitler’s Jewish Soldiers: The Untold Story of Nazi Racial Laws and Men of Jewish Descent in the German Military (Lawrence, Kansas: University Press of Kansas, 2002).

    The Cruel Hunters: SS-Sonder-Kommando Dirlewanger Hitler’s Most Notorious Anti-Partisan Unit (Atglen, PA : Schiffer Publishing, 1998)

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close