Czy Żydzi szykują nowe kłamstwo na wzór Jedwabnego? Na celowniku wieś Gniewoszów

odsłonięcie tablicy pamiątkowej w Gniewoszowie/ fot facebook Chidusz
4 2 146

„Niewielki Gniewoszów znalazł się wśród miejscowości, w których po wojnie doszło do mordów na ocalałych Żydach. Co więcej, jest jednym z nielicznych miejsc, gdzie zbrodnię upamiętniono. Mieszkańcy wsi będą teraz musieli zmierzyć się z trudną przeszłością. Konieczny jest wyważony dialog i edukacja” – informuje portal jewish.pl. O co chodzi? Czy mieszkańcy Gniewoszowa zamordowali Żydów? Czy miał tam miejsce pogrom? Czy doszło do tzw. wybuchu antysemityzmu? Kto z kim ma prowadzić dialog i kogo edukować? Komentarz o „trudnej przeszłości” sugeruje, że mieszkańcy Gniewoszowa mają poważne grzechy na sumieniu. Jakie?

Oto opis wydarzeń zamieszczony na portalu jewish.pl. We wrześniu 1945 roku w Gniewoszowie zamordowano pięcioro Żydów: Pinchasa i Szejndel Goldsteinów, Eliachu Kirszenbauma, Chaję Liebhaber i Chawę Boymeil. Zabito ich w domu, w którym zamieszkali po wojnie. Zastrzelili ich nieznani sprawcy, którzy nad ranem napadli na dom. Kobieta mieszkająca w sąsiedztwie, która znalazła pomordowanych, nie widziała i nie zna sprawców, ale twierdzi, że pochodzili „ze wsi w stronę Puław”. Kobieta mylnie podaje też nazwisko Goldsteinów (nazywając ich Wajnbergami). I to wszystko. Jaki był motyw zbrodni? Czy był to napad rabunkowy? Czy prowadzono w tej sprawie śledztwo? O tym w artykule nie ma ani słowa. Jest natomiast informacja o tablicy pamiątkowej.

„O zbrodni pamiętali potomkowie zabitych, a przede wszystkim Yaakov Goldstein – syn Pinchasa i Szejndli, wysłany dwa dni przed mordem do Łodzi. To dzięki nim, przy wsparciu ze strony Fundacji Koret i Fundacji Taubego, przy wejściu na cmentarz żydowski zawisła tablica z nazwiskami zamordowanych. Grobów ofiar nie udało się odnaleźć. Tablicę odsłonięto uroczyście we wtorek, 9 lipca, z udziałem Yaakova Goldsteina, kilkunastu potomków gniewoszowskich Żydów, przedstawicieli organizacji żydowskich z Krakowa i Warszawy oraz kilku mieszkańców wsi” – czytamy na portalu jewish.pl. Artykuł kończy się komentarzem o „trudnej przeszłości”, z którą będą teraz musieli zmierzyć się mieszkańcy wsi.

Mój komentarz: Mieszkańcy Gniewoszowa nie zabili Żydów! Jaki zatem jest cel tego komentarza? Obawiam się, że może to być wstęp do kolejnej propagandowej akcji antypolskiej, podczas której mieszkańcy Gniewoszowa zostaną przerobieni na zezwierzęconych antysemitów, których trzeba „wyedukować”. Propagandowe kłamstwo bierze się właśnie z takich uwag o „trudnej przeszłości”, które z biegiem czasu stają się oskarżeniem o niepopełnione zbrodnie. Kto wie, może za klika lat Gniewoszów będzie wymieniany jednym tchem z Jedwabnem?

Źródło informacji i cytatów: jewish.pl

Przeczytaj też:

Tylko u nas! Poświadczony opis wydarzeń w Jedwabnem – zeznania zebrane w 1943 roku

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Marceli mówi

    Pogromy powojenne były mniej krwawe i mniej liczne niż te z czasów wojny. Zdarzały się napady w pociągach, na dworcach i także domach prywatnych. Pogromy najbardziej znane – w Kielcach, Radomiu, Krakowie – ale też te mniej: w Rabce, Bolesławcu, Rzeszowie, Sokołach, Irenie i właśnie w Gniewoszowie.
    Nie ma wątpliwości, że powojenne ataki na Żydów miały podłoże ekonomiczne. Szaber mienia „pożydowskiego”, po trzech milionach ludzi, musiał mieć ogromną skalę. Nic dziwnego, że nowi lokatorzy setek tysięcy nielegalnie przejętych mieszkań z przerażeniem czekali na powrót prawowitych właścicieli. A gdy ci powrócili, nieraz znowu musieli uciekać jeśli ktoś chciał przejąć ich majątek.

    1. szalom mówi

      co ty pleciesz Marceli? Mienie pożydowskie „na pniu” zabierali Niemcy przy przesiedlaniu żydów do gett rozpruwając nawet poduszki i pierzyny w poszukiwaniu pieniędzy. Więc może jakaś polska biedota zgarnęła owe pierze i zrobiła sobie poduszkę i to było całe mienie natomiast pożydowskie mieszkania były po wojnie w gestii kwaterunku tj w gestii waszego żydoube. Z kamienicy w Kielcach wyrzucono Polaków i a umieszczono żydowskich funkcjonariuszy ub oraz grupę „kibucników” szkolonych wojskowo i rolniczo. Gdy kibcnicy oświadczyli, że do Palestyny nie jadą to im swoi pokazali skąd im wyrastają nogi, a że kibucnicy mieli służbową broń to się zrobiła jatka> Winę złożono na Polaków tj identycznie jak w 1968 roku gdy jedni dostali karty powołania na wojnę z Arabami, ubeccy zbrodniarze uciekali przed odpowiedzialnością a inni chcieli zwyczajnie chcieli wyjechać z biednej bolszewickiej Polski (którą sami biedną i bolszewicką uczynili). Sami więc ów 1968 wymyślili i sami zorganizowali i kontrolowali i sami partyjnym debilom dali listy żydowskich przechrztów, którzy z żydostwem już nic wspólnego mieć nie chcieli. W czasie wojny też same judenraty przedłożyły gestapo listy przechrztów a Hitlera też pracowicie wyszukano i sfinansowano jako takiego co nie waszymi rączkami rozwiąże problem chasydzkiej biedoty we wschodniej Europie. Po 1942 roku coś się w waszych umowach pokićkało…… nie pieprz więc Marceli o pogromach bo jesteście ….oby was cholera…..

      1. Polska Pany! mówi

        Skąd wiadomo, że nie były to porachunki gangsterskie pomiędzy lichwiarzami???

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close