Kto ładował warszawskich Żydów do transportów do obozu zagłady? Holokaustowe bajki w „Pianiście” Polańskiego [WIDEO]

Kadr z filmu "Pianista" reż. Romana Polańskiego
5 7 038
W filmie Romana Polańskiego pt. „Pianista” jest ukazana scena z Umschlagplatz: ładowania ludności żydowskiej z warszawskiego getta do transportu. Do wagonów, które pojadą do obozu zagłady w Treblince, żołnierze niemieccy, ukraińscy i łotewscy brutalnie wpychają warszawskich Żydów. Żydowska policja stoi w szeregu, w pewnym oddaleniu i się temu biernie przygląda. W rzeczywistości w 1942 r., czyli podczas tzw. wielkiej akcji deportacyjnej było dokładnie odwrotnie, to żydowska policja pakowała swoich rodaków do wagonów, a Niemcy i ich kolaboranci z sił porządkowych przyglądali się pracy swych żydowskich pomocników.
Od 22 lipca 1942 roku Umschlagplatz w Warszawie, czyli budowle kolejowe, rampy, gmach szkół powszechnych oraz pozostałe obiekty znajdujące na tym terenie zaczęły być wykorzystywane jako miejsce do selekcji, przetrzymywania i załadunku Żydów przed wywózką do obozu zagłady w Treblince. W przeprowadzeniu wywózek latem 1942 negatywną rolę odegrała Żydowska Służba Porządkowa pod operacyjnym dowództwem Jakuba Lejkina. Jednym z pomocników Lejkina był Mojżesz Brzeziński, szef „ładowaczy” na Umschlaplatzu. Utworzono specjalną ekipę 12 funkcjonariuszy Służby Porządkowej, czyli policji żydowskiej, która miała za zadanie jedynie ładowanie warszawskich żydów do wagonów. Na czele stanął kierownik podobwodowy Mojżesz Mieczysław Brzeziński, odpowiedzialny obok ładowania ludzi do wagonów za liczenie deportowanych. Wynik zapisywano kredą na poszczególnych wagonach, później odpisywała je służba porządkowa.

Transport do Treblinki odbywał się w pociągach składających się z 58 krytych wagonów towarowych. Ładowanie do wagonów odbywało się w pośpiechu, a pędzeni na rampę Żydzi byli często bici i szczuci psami. Do jednego wagonu upychano ok. 100 osób. Dziennie wywożono z Warszawy średnio ok. 4000−5000 osób do Treblinki.

PRZECZYTAJ I OBEJRZYJ: Niemiecki raport z powstania i likwidacji żydowskiego getta [WIDEO]

Tak Umschlagplatz opisał Stanisław Gombiński: stoją przy wagonach ładowacze z Brzezińskim na czele. Pociąg za pociągiem odchodzi, wyciągnąć kogoś na Umschlagplatzu prawie niemożliwością. Niemniej Mojżesz Brzeziński uwalniał ludzi za złoto i pieniądze, stąd uważano go za bogacza w getcie. Tak go wspominano w getcie: Mały żandarm, który załadował większość warszawskich żydów nie miał tkliwego serca, jednak i on się rozpił. Pozostawił notatnik, w którym szacuje liczbę wysiedlonych na 235 tysięcy osób, czyli taką liczbę swych rodaków załadował wraz ze swymi ludźmi na śmierć, bo do obozu zagłady w Treblince.

PRZECZYTAJ I OBEJRZYJ: Rozlew krwi, handel ludźmi, pijaństwo i zezwierzęcenie. Przerażające wspomnienia Żydów z getta warszawskiego [WIDEO]

Po selekcji wrześniowej zostanie kierownik jednego z ostatnich 4 plutonów Żydowskiej Służby Porządkowej w Warszawie. 26 lutego 1943 r. Żydowska Organizacja Bojowa wykonała wyrok śmierci na oficerze żydowskiej policji Mojżeszu Mieczysławie Brzezińskim. Nie chciał dać pieniędzy dla organizacji podziemnej na budowę bunkra. Jeden z żydowskich bojowców zastrzelił go na strychu w jego domu.

Zapraszam do obejrzenia filmu o Mojżeszu Mieczysławie Brzezińskim, kierowniku „ładowaczy” na Umschlagplatz.

Przeczytaj także:

J. Międlar: „Antysemicki” grzech biskupa Jeża i „współczesny katolicyzm” Michaela Schudricha [WIDEO]

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. z-k mówi

    „Życie codzienne warszawskiego getta” – Tadeusza Bednarczyka arcy dokładna monografia wielkiego centrum produkcyjnego na rzecz III-j Rzeszy zarządzanego przez bogate żydostwo i wykorzystującego niewolniczą pracę swoich chasydzkich współplemieńców z własnym judenratem oraz jawną i tajną policją. Książkę wydał Autor własnym sumptem, w niewielkim nakładzie i tylko dzięki uporowi Albina Siwaka, który jakoś przewalczył ogromny opór zarządzającej Polską żydokomuny. Książka natychmiast znikła z rynku i jest praktycznie niedostępna. Należało by ją wydać w wielkim nakładzie i próbował Albin Siwak to zrobić ale rodzina, przekupiona lub przestraszona, nie wyraża zgody.

  2. Robert mówi

    Ja tam mam wrażenie że to raczej był mobilny powerbank

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close