J. Boki: IPN depcze po pamięci o polskich bohaterach z Birczy!

1 743

Artykuł ten dedykuję wszystkim decydentom, którzy blokują powrót nazwy miasteczka Bircza na tablicę pamięci Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, zasłaniając się albo bzdurnymi procedurami, według nich, niemożliwymi do przeforsowania lub też zupełnie jawnie tamującymi tą decyzję z nakazu amerykańskiej ambasady, jak czyni to obecny (p)Rezydent Polin Andrzej Duda oraz minister obrony ,,narodowej”, resortowe dziecko Mariusz Błaszczak.

Dedykuję także wszystkim ludziom z tzw. ,,Instytutu Pamięci Narodowej”, który dzisiaj nie ma absolutnie nic wspólnego z agendą, której zadaniem winno być bezkompromisowe stanie na straży polskiego interesu narodowego, którego jednym z najważniejszych elementów, wręcz fundamentalnym komponentem jest dbałość, ochrona i propagowanie polskiej polityki historycznej. Przykro mi to stwierdzić, ale na dzień dzisiejszy IPN, a w szczególności jego najważniejsi decydenci, których ustawowymi obowiązkami są powyższe zadania, nie tylko się do tychże swoich ustawowych obowiązków nie stosują i nie wywiązują w najmniejszym nawet stopniu, ale czynią coś odwrotnego, a mianowicie z gorliwością godną prawdziwych neofitów, walczą z polską pamięcią narodową oraz barbarzyńskim usuwaniem resztek już obiektów, pomników, tablic, miejsc pamięci i nazewnictwa, świadczących o polskości ziem zachodnich, które po 1945 roku wróciły na łono Polskiej Macierzy po setkach lat teutońskiej okupacji.

Dziś instytucja mieniąca się strażnikiem polskiej pamięci narodowej i jej polityki historycznej, zamiast z całych sił walczyć w obronie tych wszystkich imponderabiliów, wraz z nadwornymi pseudo-naukowcami oraz medialnymi alfonsami i prostytutkami, uwija się jak w ukropie, by zanegować polskość ziem zachodnich, ze szczególnym uwzględnieniem Śląska, a także i obecnych ziem południowo-wschodniej Polski. Usilnie, ze stachanowskim wręcz zacięciem, pracują nad zepchnięciem polskości we wszystkich tych miejscach i we wszystkich wymiarach do poziomu co najwyżej niegospodarnego lub brutalnego okupanta, który w dodatku nigdy nie będzie mógł czuć się u siebie z powodu swej rzekomej niższości cywilizacyjnej, odwracając tym samym rolę ofiary i jej katów. Szczególnie przypisanie nam, Polakom przez nich wszystkich, naszej ,,niższości cywilizacyjnej” pobrzmiewa echem z czasów sześcioletniego panowania nad nami tzw. ,,rasy panów”. Czyż nie jest to znamienne i nie mówi jednocześnie kim są i komu wysługują się dziś kundle w pocie czoła trudzące się wdrukowaniem nam uczucia wstydu z samego bycia Polakami, a tym samym narodu niegodnego własnego bytu narodowego i posiadania własnego państwa. Także granica na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz nawet nasza obecna granica z ukraińskim banderlandem jest dziś, według narracji ich wszystkich, czymś czego państwo polskie i Polacy mają się wstydzić po wsze czasy.

Dworzec PKP w Szczytnie przed i po remoncie już z niemiecką nazwą miasta Ortelsburg.
Dworzec PKP w Szczytnie przed i po remoncie już z niemiecką nazwą miasta Ortelsburg.

Co więcej, Polska i Polacy mają się wstydzić wszystkiego, co miało miejsce po 1945 roku. Przedziwne to zjawisko jest podkreślane wyśmiewaniem dziś takich określeń: „polskość Śląska”, „Ziemie Odzyskane”, jak również przywracaniem starych niemieckich nazw obiektom użyteczności publicznej (Hala Stulecia we Wrocławiu) czy też podkreślaniem niemieckiego charakteru, w najlepszym razie „wielokulturowości”, przyznanych po 1945 roku Polsce obszarów. Przykłady można mnożyć: całkiem niedawno PKP wyremontowały budynek dworca kolejowego w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie). Po zakończeniu robót okazało się, że na budynku nie ma polskiej nazwy miejscowości, za to widnieje jedynie niemiecki Ortelsburg.

Dokładnie to samo spotkało budynek Poczty Polskiej w Gdańsku, ten sam, którego 1 września 1939 roku bronili polscy pocztowcy, płacąc za obronę polskości tego miejsca cenę najwyższą, cenę własnego życia, po remoncie obiekt ten zmienił nazwę z Poczty Polskiej na niemiecką… POSTAMT. 

Kraj zrujnowany wojną musiał zagospodarować zniszczone ziemie zachodnie. Ten wysiłek, który został podjęty ponad 70 lat temu, dziś próbuje się przykryć swoistym wytrychem wielokulturowości. Wrocław odbudowany przez Polskę, nie jest dziś miastem polskim, Śląsk nie jest polski, lecz „wielokulturowy”. Dlaczego? Zbyt krótko był polski, jak głoszą dzisiejsi piewcy poprawnej politycznie wielokulturowości.

Polskę po 1945 roku oskarża się o stosowanie „nacjonalistycznej” zasady państwa jednonarodowego, co jest horrendalną bzdurą, z którą trudno doprawdy dyskutować. Za zbrodnie, jakich dokonali komuniści, próbuje się dziś obarczać Polaków. Komunistyczne obozy pracy nazywa się „polskimi obozami koncentracyjnymi” lub w najlepszym wypadku „polskimi komunistycznymi obozami”, to ostatnie określenie zostało użyte na wystawie stałej „Historia Górnego Śląska”, w nowo otwartym Muzeum Śląskim w Katowicach, co jest aroganckim kłamstwem.

Trend zamazywania polskości rozpoczęto już po tzw. przemianach 1989 roku, starając się wszelkie fakty, jakimi udowadniano polskość Ziem Odzyskanych, ośmieszyć, wyszydzić i obalić „naukowymi” wywodami. Powstania śląskie czy obrona Śląska w 1939 roku są dziś rozjeżdżane swoistym walcem wielokulturowości, równane do poziomu nic nieznaczących propagandowych mitów. Określenie „Ziemie Odzyskane” wykreślono z obiegu jako wstydliwy slogan komunistycznej propagandy.

I dokładnie te same metody stosuje się dzisiaj do zwalczania pamięci Polaków bestialsko wymordowanych przez ukraińskich szowinistów z OUN-UPA, SS Galizien, ukraińskiej policji pomocniczej w służbie III Rzeszy i innych ukraińskich formacji zagłady okresu drugiej wojny światowej i kontynuujących ludobójczy proceder jeszcze przez kilka lat po jej zakończeniu. Ich metodą jest także szkalowanie, opluwanie oraz dosłowne wymazywanie miejsc i obiektów pamięci poświęconych obrońcom polskiej ludności Kresów Rzeczypospolitej i obecnych ziem południowo-wschodniej Polski, jak miało to miejsce w Baligrodzie i kilku innych miejscowościach Podkarpacia, które w sposób straszliwy ucierpiały w skutek ludobójczego terroru band ukraińskich szowinistów z OUN-UPA i SS Galizien. A dziś nadal z kolei tą pamięć o zbrodniach UPA próbuje się dosłownie, nie tyle nawet zabić, co brutalnie WDEPTAĆ W ZIEMIĘ. W Birczy, gdzie centrala IPN w Warszawie pod kierunkiem jej dyrektora biura upamiętnień, wyjątkowo ponurej i zajadłej w swojej zoologicznej antypolskości kreatury, z którym również miałem wątpliwą korespondencyjną ,,przyjemność”, tj. niejakim dr. Adamem Siwkiem na czele, dążą nadal, wbrew kłamliwym zapewnieniom obecnej wojewody Podkarpackiej i jej rzecznik o rzekomej z ich strony niezłomnej woli obrony tego monumentu, do usunięcia z Birczy pomnika jej polskich obrońców. Przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że władze gminy Bircza zmuszone zostały ostatecznie skierować przeciwko funkcjonariuszom z IPN i ich nachalnym, antypolskim naciskom, wzywającym włodarzy tej miejscowości do ostatecznej likwidacji pomnika bohaterskich obrońców Birczy, skierować sprawę do sądu.

Tak na chwilę obecną przedstawiają się FAKTY dotyczące tego, jak ustawowo powołana i sowicie opłacana instytucja określająca samą siebie, jako Instytut Polskiej Pamięci Narodowej, mająca za zadanie bezwzględną i bezkompromisową obronę polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa i bohaterów, którzy nie szczędząc ofiary własnego życia, stanęli bez wahania w obronie polskiej ludności Kresów i obecnych ziem południowo – wschodniej Polski, depcze po pamięci polskich bohaterów.

Więcej o obronie Birczy, np. TUTAJ

PS. Już niebawem w naszym sklepie (https://sklep-wprawo.pl) będą dostępne koszulki upamiętniające polskich bohaterów z Birczy.

Przeczytaj także:

A. i K. Żabierkowie: Bronisław Godlewski – wzór polskiego patriotyzmu z czasów II wojny światowej

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. z-k mówi

    Ponoć rezun, który dowodził atakami na Birczę dostał z IPN status pokrzywdzonego. To jakiś dom wariatów

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close