A. i K. Żabierkowie: Bł. Michał Kozal i polski nacjonalizm jako gwarant bezpieczeństwa

Ofiara holokaustu w obronie nacjonalizmu

Zamordowany przez Niemców - bł. ks. Michał Kozal
1 680

W czasie II wojny światowej Kościół Katolicki na ziemiach Polskich poniósł straszliwe straty wśród szeregów wiernych jak i osób duchownych. Wśród tych ofiar znalazł się błogosławiony biskup Michał Kozal, który poniósł śmierć za wiarę katolicką w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau.

Dla przeciętnego katolika w naszym kraju, który spełnianie religijnych czynności ogranicza tylko do niedzielnej Mszy Świętej, postać tego wielkiego kapłana, jeśli jest znana, to tylko poprzez fakt męczeństwa za wiarę. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę, że zanim przyszły błogosławiony poniósł śmierć męczeńską był wybitnym publicystą przekazującym swoją wiedzę na łamach „Dziennika Bydgoskiego” w czasie swojego pobytu w Bydgoszczy.

Jednym z jego artykułów jest: Kościół rzymsko-katolicki a narodowość. W swoim tekście kapłan odniósł się do kwestii czy Kościół Katolicki dla swojej międzynarodowości potrafi zrozumieć ducha narodu i zaspokoić słuszne jego interesy. Warto wczytać się w słowa zapisane w czasie ustawicznych ataków wrogów Kościoła Katolickiego, którzy (…) apelowaniem do uczuć patrjotycznych starają się o pozyskanie członków do powstających Kościołów narodowych. Przyszły biskup zapisał :

Kościół Katolicki nie jest związany z żadnym narodem, żadną rasą. (…) Stąd też katolickim czyli powszechnym się nazywa. Ale czy z powszechności tej wynikaćby miało, że musi on przeciwstawiać się narodowości (…) Tak chcą zwolennicy kościoła narodowego (…) A co odpowiada Kościół Katolicki? Krótko i zwięźle mówi, że nie może zwalczać tego, co sam Bóg w sercu ludzkiem posiał, nie może tępić miłości do narodu, jeśli sam Bóg tę miłość nakazuje (…) Pan Bóg jest „ojcem ojczyzn” nie wolno katolikowi lekceważyć ojczyzny swojej, lecz winien on ideę narodową, miłość ku ojczyźnie, głęboko pielęgnować w sercu swojem (…) Miłość ojczyzny i przywiązanie do narodu ojczystego uświecił wreszcie przykładem swoim sam Pan Jezus podkreślając, że w pierwszym rzędzie posłany jest od Ojca do ratowania synów izrealskich. (…) a jakie uczucia przepełniały duszę jego w stosunku do ziomków, wynika dobitnie z słów jego, gdy powiada, że starał się zgromadzić ich koło siebie, jak kokosz gromadzi kurczęta, a gdy wszystko nic nie pomogło i Jerozolima trwała w zatwardziałości swojej, wtedy jak dziecko zapłakał nad jej losem1.

Po przedstawieniu dowodów na wspieranie przez Kościół Katolicki rozwoju narodowego Kozal przeszedł w drugiej części do wykazania racji swoich argumentów zaznaczając jednak, że papież (…) hamował pychę narodową, ślepy fanatyzm i szowinizm, ale nigdy nie zwalczał zdrowej idei narodowej (…) Kościół katolicki nie pozostał w żadnym narodzie czynnikiem obcym,oderwanym od życia narodowego, ale umiał wszędzie stopić się z narodem w harmonijną całość i stąd, choć na całym świecie jest zasadniczo jeden i ten sam, to jednak w każdym narodzie nabiera osobnych cech charakterystycznych2.

W dalszej części ksiądz Kozal zauważa, że (…) niemal każdy kapłan z osobna zawsze mógł powiedzieć „in seviendo patriae consumor” (wyniszczano się na służbie dla ojczyzny), a przecież żaden z nich na prawowierności przez to nie stracił. Ojczyźnie służyli nie tylko w chwilach jej chwały i potęgi, ale i wtedy, gdy na części rozdarta w obcej jęczała niewoli (…) uczucia religijne tak silnie skojarzyły się z patrjotyzmem, uratowały nas od wiecznej niewoli i zupełnej zagłady. Kto tego zrozumieć nie może i mimo wszystko podkreśla sprzeczność między nacjonalizmem a katolicyzmem i równocześnie uwydatnia konieczność utworzenia odrębnych kościołów krajowych czyli narodowych ten – powtarzam to raz jeszcze – wystawia sobie albo świadectwo złej woli albo też płytkiego bardzo umysłu3.

Artykuł tego młodego kapłana, a obecnie błogosławionego, broniącego jedności Kościoła Katolickiego poruszał ważną dla odrodzonego narodu polskiego sprawę nacjonalizmu, która obecnie przedstawiana jest jako zagrożenie dla bezpieczeństwa świata. Czy słowa napisane przez błogosławionego biskupa Kozala, ofiarę niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w dzisiejszym świecie zostaną odebrane jako przejaw ukrytej wrogości?

1 M. Kozal, Kościół rzymsko-katolicki a narodowość, cz. 1, 1925, nr 72, s. 2.
2 M. Kozal, Kościół rzymsko-katolicki a narodowość, cz. 2, „Dziennik Bydgoski” 1925, nr 73, s. 2.
3 M. Kozal, Kościół rzymsko-katolicki a narodowość, cz. 3, „Dziennik Bydgoski” 1925, nr 74, s. 2.

Przeczytaj także:

A. i K. Żabierkowie: Węzeł gordyjski polskiej polityki, czyli polska władza a antypolonizm i antysemityzm UPA

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. BK mówi

    Ciekawa postać ,choć mało znana. Dobrze wiedzieć, że tylu było wspaniałych Polaków.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close