Dziennikarz „Wyborczej” szczuje na Jacka Międlara w związku z atakiem na prezydenta Gdańska

atak na Pawła Adamowicza/fot. screen
5 4 613

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje. Zamordował go bandzior, który niedawno wyszedł z więzienia. Czy dziennikarzom „Gazety Wyborczej” zależy na uspokojeniu nastrojów i rzeczowym przedstawieniu bandyckiego ataku na prezydenta Gdańska? Nie! Od początku, gdy jeszcze była nadzieja, ze Adamowicz przeżyje, dziennikarzom „Wyborczej” zależało na jak największym rozhuśtaniu emocji i wykorzystaniu ich do walki politycznej.

Nie wystarczy powiedzieć, że 27-letni sprawca to niezrównoważony kryminalista po wyroku i że „wariatów z nożem” pełno nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Taka interpretacja znaczyłaby, że nie chcemy niczego dowiedzieć się o sobie i o Polsce roku 2019. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Wczoraj w Gdańsku doszło do politycznej zbrodni, do wyrachowanej i zaplanowanej próby zabójstwa polityka wybranego w powszechnych wyborach, polityka o niedawno odnowionym wielkim demokratycznym i politycznym mandacie” – pisze Jarosław Kurski w artykule pt. „Zasiane ziarno nienawiści prędzej czy później wydaje plon”.

Kurski doskonale wie, że ataku dokonał chory psychicznie bandyta. Przecież sam to napisał! Ale jako doświadczony propagandzista Kurski nagina fakty, żeby stworzyć przekaz, który służy do moralnego niszczenia przeciwnika politycznego. I Kurski robi to z pełną premedytacją pisząc o ciosie „w samo serce Pawła Adamowicza, w samo serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w samo serce polskiej demokracji”. W ten sposób atak niezrównoważonego psychicznie kryminalisty staje się atakiem na demokrację. Oczywiście winnym tego ataku jest Prawo i Sprawiedliwość, co Kurski pisze bez owijania w bawełnę.

Kolejny dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Jacek Harłukowicz znalazł sposób, żeby połączyć Jacka Międlara z morderczym atakiem na prezydenta Gdańska. – A więc to prok. Krzysztof Sierak będzie nadzorował śledztwo w sprawie zamachu na prezydenta Adamowicza? Ten sam prok. Sierak, o którym 1,5 roku temu pisałem, gdy nakazał wycofać z sądu AO [akt oskarżenia – przyp. red.] wobec Jacka Międlara? – napisał Harłukowicz na Twitterze i załączył artykuł pt. „Rasista pod ochroną ludzi Ziobry”.

Tak właśnie działa propagandowa szczujnia. Co z tego, że Jacek Międlar nie ma nic wspólnego z czynem chorego psychicznie kryminalisty, który napadał na banki, a po wyjściu z więzienia zamordował Pawła Adamowicza twierdząc, że to zemsta za pobyt w więzieniu? Dla Harłukowicza to nie ma znaczenia. Jedyne, co się liczy, to oplucie jak największej liczby przeciwników i przyklejenie ich do tej zbrodni. Wszystko jedno jak. Liczy się wywołanie u odbiorców skojarzenia, że jest jakiś element łączący morderczy atak na Adamowicza z Jackiem Międlarem. I temu służy wpis Harłukowicza.

Przeczytaj też:

Hartman w amoku: Adamowicz jak Narutowicz zamordowany przez „faszystów”

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. michu mówi

    Jak to zostało napisane „Zasiane ziarno nienawiści prędzej czy później wydaje plon.” Dlaczego więc ten hejt na Jacka Międlara? Ktoś chce by to ziarno wydało plon?

  2. goj mówi

    A więc wszystko jasne. Taki był plan, żeby prezydenta zabić. Samobójcza ofiara to było za mało – już każdy o niej zapomniał. Potrzeba było zrobić to przed wyborami, podczas WOŚP.

  3. cozaludzie mówi

    Odkąd WOŚP stał się imprezą polityczną tylko było czekać. Tak samo Woodstok i Akademia Sztuk. Ludzie często wrzucali jako deklarację światopoglądową a nie na inkubator, A teraz róbta co chceta, sie ma!

  4. George mówi

    Chyba ktoś dąży do politycznego przesilenia w Polsce. Czyżby frakcja niemiecka usiłowała odbić władzę i umieścić swoją agenturę na szczycie?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close