„Strefa dziecięca” na warszawskiej paradzie LGBT

Parada LGBT/ fot. twitter
1 1 521

Organizatorzy warszawskiej parady środowisk LGBTQP+, która ma przejść ulicami stolicy w czerwcu bieżącego roku, deklarują chęć stworzenia tzw. „strefy dziecięcej”. Oficjalnie ma to być odpowiedź na dużą obecność dzieci i młodzieży podczas ubiegłorocznych parad, a w rzeczywistości jest to kolejny krok na drodze homo-propagandy, która zatacza w Polsce coraz większe koło.

Zdaniem Fundacji Wolontariat Równości, inicjatywa polegająca na stworzeniu „strefy dla dzieci” jest odpowiedzią na liczne prośby uczestników tzw. parad równości, którzy chcą w odpowiednim klimacie tłumaczyć swoim pociechom, o co na ulicach walczą dewianci. Zastanawiać może jak liczne mogą to być prośby, skoro pederaści i lesbijki nie mają prawa do wychowywania dzieci, a to głównie oni maszerują w paradach dla zboczeńców.

W ubiegłym roku Jacek Międlar uczestniczył w kontrmanifestacji wobec parady zboczeńców i przyglądał się z bliska uczestnikom marszu, których bez ogródek nazwał „potencjalnymi pedofilami i nosicielami HiV-a”.
Manifestacja, której w ubiegłą sobotę byłem świadkiem, a której z lokalnymi nacjonalistami i kibicami Śląska Wrocław w kontrmanifestacji otoczonej przez tłum policjantów z bronią, powiedzieliśmy stanowcze NIE, to porno-spektakl, na którego pełne przyzwolenie dają samorządowcy. To spektakl, który w miejscu publicznym, narzuca obrzydliwe treści pornograficzne, których nie w powstydziłaby się zapewne niejedna porno-produkcja, na co przymyka oko lokalna władza i funkcjonariusze policji. To wreszcie łamanie art. 202 kodeksu karnego, który mówi jasno: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – pisał Międlar w felietonie pt. „Porno-spektakl pedofilów i nosicieli HIV-a, czyli jak samorządy łamią polskie prawo”.

PRZECZYTAJ: Post-modernizm: LGBTTQQIAAP & reszta społeczeństwa (5)

Nie ma żadnych wątpliwości, że „strefa dziecięca”, której powstanie deklarują organizatorzy homoparady, to z jednej strony jawna demoralizacja młodego pokolenia, z drugiej strony może stać się łatwym celem dla pedofilów, których przecież nie trudno spotkać w środowiskach LGBT. Wystarczy wspomnieć amerykańską organizację NAMBLA, która została założony przez aktywnych działaczy grup gejowskich, a którzy oficjalnie postulują legalizację pedofilii i kolportują ulotki z podpowiedziami: „Jak uwieźć małego chłopca”. To, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie będzie interweniował w sprawie warszawskiej parady, jest więcej niż pewne. Pytanie jest inne: co w tej sprawie uczynią mieszkańcy Warszawy? Czy równie stanowczo sprzeciwią się paradzie dewiantów, jak uczynili to wrocławscy nacjonaliści w październiku ubiegłego roku?

Obejrzyj nagranie:

Przeczytaj także:

„Bycie pederastą jest dzisiaj jak bycie żydem”. Depenalizacja pedofilii z wykorzystaniem Holocaustu, czyli LGBTQP

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. sten mówi

    …że jakaś zaraza nie przyjdzie i nie wydusi sqrwysynów .

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close