Żydowscy zdrajcy, czyli stosunek starozakonnych do idei odradzającej się Rzeczypospolitej. Wojna 1920 – egzamin lojalności

3 2 961

Andrzej Duda, wybrany na urząd Prezydenta Polski, wielokrotnie wyrażał się o Polsce jako o państwie Polin, będącym wspólnym domem Polaków i Żydów. Jako Prezydent Polski twierdził również: Byliśmy razem współobywatelami jednego suwerennego państwa, razem walczyliśmy o odzyskanie wolnej Polski w latach 1918-1920, wspólnie ją budowaliśmy1. Jak jednak wyglądała ta walka? Czy ówczesne społeczeństwo polskie i żydowskie szło ramię w ramię naprzeciw wrogom Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, przelewając za nią krew z nadzieją na wolną i suwerenną Polskę?

Żydzi przybywali na ziemie polskie od średniowiecza. Po dokonaniu rozbiorów największa ich liczba przeszła pod panowanie rosyjskie- około 400 tys., następnie austriackie – 300 tys. i pruskie – 200 tys.

Na ich przemieszczanie się w obrębie podzielonej Polski miały wpływ różnorakie decyzje państw zaborczych. Przykładowo, gdy w 1839 roku władze pruskie zniosły zakaz przenoszenia się żydów do innych prowincji państwa pruskiego ich ilość na terenie ziem wcielonych w wyniku zaborów systematycznie zmniejszała się. Pod koniec XIX wieku dużym skupiskiem żydów były terytoria pod panowaniem Romanowów. W całym Imperium było ich ponad 5 mln osób. Na terenie Królestwa rozwojowi środowisk żydowskich sprzyjał rozkwit przemysłu jak również imigracja z ziem litewskich i rosyjskich, wynikła ze zwiększania ograniczeń prawnych stosowanych przez władze carskie. W latach 1816-1913 w Królestwie Polskim liczebność żydów wzrosła o ponad 800%. Z końcem lat 60 XIX wieku na terenie królestwa powstała tzw. kwestia litwacka, związana z napływem z terenów Białorusi i Litwy żydów, w znacznej mierze zrusyfikowanych, wzbudzająca niechęć tak ze strony Polaków jak i żydów zamieszkujących Królestwo Polskie2.

Z takim „bagażem” historycznym, połączonym z podejściem społeczności żydowskiej do polskich prób wywalczenia niepodległości w XIX wieku wchodzili Polacy i Żydzi w czasy odradzającej się, lecz zagrożonej niepodległości II Rzeczypospolitej.

Nieufność w stosunku do społeczeństwa żydowskiego była wśród polskiej ludności spora. Ocieplenia relacji nie ułatwiały różnego rodzaju incydenty utwierdzające Polaków w niejasnych zamiarach żydowskich wobec Polski. Przykładem tego była sytuacja z 1 maja 1920 roku, kiedy to w Warszawie miała miejsce manifestacja socjalistyczna, która doprowadziła do zamieszek w stolicy. Jak relacjonowała prasa, W manifestacjach socjalistycznych wziął udział znaczny zastęp prawowiernych dzieci Izraela (…) Kiedy jednak ponad falą mycek i pejsów pojawiła się tablica z napisem „Precz z Polską!”, w przyglądającym się tłumie polskim odezwały się szemrania, aż wreszcie przy ulicy Bielańskiej zastęp młodzieży, nie zarażony jeszcze „wielkodusznością” władz naszych, wdarł się w tłum chałaciarzy, połamał i zdeptał bezczelne sztandary, prowodyrów zaś nieźle wytarmosił. Na tę odprawę podniósł się wrzask niemożliwy, wśród którego rozległy się groźby pod adresem rządu, że nie broni – praw żydowskiej mniejszości3.

W momencie odwrotu wojsk polskich latem 1920 roku, rząd polski zdawał sobie sprawę z doniosłości chwili, przez co chcąc zjednoczyć całe społeczeństwo nie izolował żadnej grupy. Przykładem tego jest choćby apel do żydów, wzywający całą tą społeczność do odprawiania modłów na intencję zwycięstwa polskiego4.

Okres inwazji sowieckiej przejawiał się wielką ofiarnością społeczeństwa polskiego dla walczącej Armii Polskiej, o czym wielokrotnie informowała prasa. Dlatego też wielkie oburzenie wywołała sytuacja, kiedy na dworcu w Bydgoszczy zatrzymano dwa wagony z płótnem, które miały iść na sprzedaż do Niemiec w momencie kiedy powszechnie w kraju brakowało bandaży dla rannych żołnierzy. Nadawcą przesyłki był żyd o imieniu Sawi z Łodzi5.

Gazeta Świąteczna” na swoich łamach przytoczyła list przysłany przez polskiego szeregowca piechoty Michała Pakałę ze Skotnik, w którym żołnierz polski, informując o sytuacji na froncie grodzieńskim, opisał postępowanie bolszewików w stosunku do społeczności żydowskiej. Zapisał on (…) Tylko żydom nic złego nie robią, a żydzi im się przypochlebiają, pokazując wszystko, co gdzie jest do zabrania6.

Dzięki determinacji narodu polskiego udało się odrzucić od bram stolicy hordy wojsk bolszewickich. Wojsko Polskie przeszło do pościgu za uciekającym nieprzyjacielem, a społeczność polska co dnia dowiadywała się z komunikatów wojskowych o kolejnych sukcesach polskiego oręża.

Wśród tych informacji, powołując się na komunikat Sztabu Generalnego Wojsk Polskich z dnia 19 sierpnia, prasa polska informowała, że Wojsko Polskie w Siedlcach wzięło do niewoli uzbrojony ochotniczy oddział żydowski, który składał się z miejscowych żydów-komunistów7. O tym, że nie był to przypadek świadczyć może informacja o pozytywnym odbiorze wkraczających wojsk sowieckich do Siedlec, kiedy to (…) ludność żydowska oczekiwała na nich i zgotowała im tryumfalne przyjęcie. Obsypano ich kwiatami a komuniści żydzi ofiarowali im napoje i jedzenie8. W miejscowości Siedlce sowieci utworzyli komitet rewolucyjny, do którego należało dwóch Rosjan i dwóch Żydów. Jednocześnie do czerwonej milicji zgłosiło się ponad 80% Żydów, którzy w całości zapełnili szeregi 140 osobowego oddziału ochotniczego do Armii Czerwonej9. Już po wycofaniu się oddziałów sowieckich, oburzona zachowaniem w czasie najazdu miejscowych żydów polska społeczność, nie chciała sprzedawać im produktów żywnościowych10.

Podobna sytuacja miała miejsce w Mińsku Mazowieckim, gdzie od 16 sierpnia grasowała banda z 18-letnim Żydem na czele, która przeprowadzała (…) rekwizycje i rabunki11. 25 sierpnia lotny sąd doraźny rozpatrzył sprawę w Mińsku Mazowieckim w sprawie 150 aresztowanych, którzy byli (…) wyłącznie prawie żydami. Posiadającego największe zarzuty żyda o nazwisku Kamieniecki, będącego sekretarzem aprowizacji w miejscowym komitecie, skazano na rozstrzelanie. Tego samego dnia sąd w Siedlcach zajął się sprawą 10 dezerterów żydów, którzy przeszli na stronę sowiecką. Wobec nich zapadł wyrok śmierci, a w stosunku do osób nie mających ukończonych 20 lat kara ciężkiego więzienia12.

Z treści komunikatów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z dnia 21 sierpnia czytelnicy dowiedzieli się, że w prasie działań frontu środkowego działał po stronie sowieckiej oddział ochotników-żydów z Włodawy13. Podając informacje o dalszych walkach zwrócono uwagę, że w czasie zdobywania Białegostoku przez 1 dywizję legionów trwały w mieście (…) zaciekłe walki uliczne, z przybyłą na pomoc z Grodna 55 dywizją sowjecką i miejscową ludnością żydowską, która wydatnie zasiliła szeregi bolszewickie14.

Prasa w tym momencie zaczęła donosić o innych przejawach aktywności społeczeństwa żydowskiego w czasie działań wojennych. Przykładowo, gdy generał Stanisław Bułak-Bałachowicz wkraczał w czasie pościgu do Puhaczewa na jego spotkanie przybyła delegacja (…) składająca się przeważnie z samych żydów, bowiem sądziła, że to wracają wojska sowjeckie (…) Delegacja ta powiadomiła generała, że został już utworzony w tej miejscowości sowjet, składającycy się z 40 osób. Poinformowano również, że z miejscowości Nasielsk i Kałuszyn (…) wszyscy mężczyzni żydzi wyjechali do Bolszewji15.

Działalność antypolska

Prasa polska zwróciła również uwagę na fakt podejmowanych na terenie Polski akcji mających na celu propagowanie idei komunistycznych. Dlatego też na bieżąco informowała swoich czytelników o aresztowaniach komunistów. 14 sierpnia na łamach „Gazety Polskiej” informowano o zlikwidowaniu organizacji komunistycznej działającej w stolicy. Wśród zatrzymanych w czasie spotkania policja aresztowała ogółem 11 osób, w tym Niemców, Rosjan i Żydów16. Podobna sytuacja miała miejsce w Brześciu Litewskim. Jeszcze przed wejściem do miasta oddziałów sowieckich udało się Polakom odkryć i aresztować członków miejscowego komitetu bolszewickiego, który składał się z Żydów17.

Głośnym wydarzeniem stała się również sprawa, jaka miała miejsce na dworcu w Krakowie, gdzie została aresztowana kurjerka sowiecka Herta Mahler, która przewoziła z Wiednia pół miliona dolarów i listy z instrukcjami dla osób z Krakowa (…) wyłącznie żydów, stojących na usługach bolszewików. Były tam również wskazówki dla aresztowanych w Krakowie komunistów z inteligencji żydowskiej, pouczających ich, jak mają zeznawać na śledztwie, by siebie wykręcić od kary i zatrzec rozmiary przygotowanego w Polsce spisku bolszewickiego18. Podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi, o czym informowała „Gazeta Świąteczna” w numerze z 22 sierpnia. Aresztowano tam dwie działaczki bolszewickie Esterę Koplewiczównę i Ryfkę Rawską za rozrzucanie wśród robotników na ulicy odezw wzywających do tworzenia rad robotniczych bolszewickich i nie wstępowanie do polskiego wojska ochotniczego. Trzecią działaczkę komunistyczną Perlę Ajzenbaumównę zatrzymano w Rudzie Pabianickiej. Siała ona propagandę wśród ludności, że nie należy bić się za Polskę19. Rada Gminna w Złoczewie (powiat sieradzki) uchwaliła tekst wysłany do rządu w sprawie działalności żydowskiej mającej polegać na fakcie, że (…) pod pozorem handlu żydzi chodzą po wsiach i podżegają ciemnych ludzi, żeby nie dawali pieniędzy na pożyczkę państwową, ani ochotnika do wojska polskiego i nie udzielali naszemu wojsku pomocy20. „Kurjer Warszawski” informował, że na ulicy Nowy Świat w Warszawie żandarmeria aresztowała małżeństwo Kowarskich, którzy otrzymali mieszkanie po swoim krewnym żydzie Kowarskim, który po wybuchu wojny wyjechał do Rosji. Zdaniem Gazety małżeństwo (…) zdradzało wobec lokatorów domu, zwłaszcza zaś w pośród służby wielką sympatje dla bolszewików21.

Opinia mediów zagranicznych

Temu podobne przykłady zachowań się społeczności żydowskiej wobec Polski zwróciły uwagę prasy zagranicznej. Robert Vaucher, redaktor „Journal de Pologne” i korespondent paryskiego pisma „Petit Parisien”, w czasie opisów wydarzeń na froncie w okolicach Siedlec, zapisał: (…) postawa ludności żydowskiej (…) była wyraźnie wroga dla Polski i przyjazna wobec bolszewików. Młodzi żydzi służyli za przewodników czerwonej armji i denuncjowali patrjotów chcących podczas inwazji pracować dalej dla sprawy polskiej (…) Jest znamiennem, iż cztery piąte nazwisk członków sowjetów, ustawionych w miastach oraz większych siołach okupowanych, są to nazwiska żydowskie. Wizytując wraz z generałem Galicą więzienie w Siedlcach, francuski korespondent zwrócił uwagę na jego przepełnienie żydami, wśród których wiele osób było dezerterami z armii polskiej, którzy dołączyli się do sowietów. Znamienne są słowa generała Andrzeja Galicy, który objaśnił współwizytatorowi sytuację: Oto 300 żydów, z których wielu schwytano z bronią w ręku w lasach, gdzie towarzyszyli bolszewikom po wstąpieniu do armji sowjeckiej. Inni byli członkami sowjetów miejscowych, utworzonych przez komisarzy moskiewskich. Okazywali oni niesłychane okrucieństwo wobec ludności polskiej. Niektórzy mieli przy sobie granaty ręczne. Powinienem był ich wszystkich rozstrzelać na miejscu. Nie uczyniłem tego, ponieważ prasa anglo-saksońska i tak już jest zbyt pochopna przedstawiać nas, jako organizatorów pogromów i katów ludności żydowskiej, ale chciałbym bardzo ujrzeć angielskiego generała na mojem miejscu22.

Dezerterzy

Przytoczone wspomnienie z Siedlec nie było wyjątkiem w kwestii dotyczącej dezercji lub prób uniknięcia poboru do polskiego wojska przez przedstawicieli żydowskiego społeczeństwa. Również w Będzinie, w czasie nocnej obławy, za ukrywającymi się poborowymi złapano około 60 Żydów ukrywających się przed poborem do wojska polskiego. Znajdowała się tam również znaczna część żydów, którzy posiadali tzw. karty odroczenia23.

Na sprawę żydów polskich, zwłaszcza w wieku poborowym, opuszczających w czasie wojny polsko-sowieckiej Polskę zwróciła uwagę również prasa zachodnia i gdańska. Informowano w niej m.in. o zapchanym dezerterami-żydami Sopocie, a w dniu 12 sierpnia 1920 roku gazeta „Vorwaerts” w artykule pt. „Nieproszeni goście polscy w Berlinie” pisała o napływających do Berlina tłumach osób uchylających się od służby wojskowej, które w większej części powiększyły „armję przemytników”, na co gazeta przytacza przykład skazania za kradzieże „polskich” gości o nazwiskach: Naok, Struschik, Abraham Rudowicz, Mendel Weisskohl24. Również „Kurjer Warszawski” donosił, że na Górnym Śląsku znalazło się 2 tysiące (…) dezerterów-żydów, których komisja aljancka postanowiła wysłać z powrotem do Sosnowca25.

Oczywiście w tym tragicznym momencie dla odrodzonej Ojczyzny, obok społeczności żydowskiej, która m.in strzelała do wycofujących się w Mławie wojsk polskich (…) z okien karabinami maszynowymi, również przedstawiciele innych mniejszości narodowych nie zawsze wykazywali się lojalnością, czego przykładem jest zdradzenie pozycji polskich w Działdowie przez miejscowych Niemców26.

Prasa polska nie „szukała” jedynie przykładów nielojalności społeczności żydowskiej. Przedstawiona została m.in postać doktora Ferdmana z miasteczka Brańska na Podlasiu, który nie tylko nie zgodził się stanąć na czele utworzonej lokalnej władzy bolszewickiej, lecz również wystarał się o uwolnienie księdza dziekana Czarkowskiego więzionego w Brańsku. Prasa przytoczyła również chwalebną postawę ludności żydowskiej miasta Wysokiego-Mazowieckiego, który ochotniczo walczył przeciwko bolszewikom. Jednak, jak zaznaczała prasa, wydarzenia te były wyjątkami, ponieważ (…) ogół żydowski jest nieprzychylny dla Polski. We wszystkich prawie miastach i miasteczkach żydzi witali bolszewików z radością, wychodzili naprzeciwko nich z kwiatami i jadłem (…) W Różanie nad Narwią żydzi wydali bolszewikom na męki 17-tu Polaków, oskarżając ich o działalność przeciwbolszewicką27.

Przytoczone przykłady nie dowodzą, że całe społeczeństwo żydowskie zamieszkujące Rzeczpospolitą było wrogo nastawione dla idei wolnej i suwerennej Polski. Przez cały okres wspólnego życia obok siebie zdarzały się przykłady asymilacji z kulturą polską przedstawicieli żydowskich. Najlepszym chyba przykładem jest fakt, że wśród ofiar ludobójstwa katyńskiego znajduje się 438 polskich oficerów pochodzenia żydowskiego. Przykład ten jest o tyle wymowny, że w czasie poniżania pomnika katyńskiego w Jarsey City28, który upamiętnia również tych żydów-polaków, żadne „organizacje” tropiące antysemityzm nie podnosiły alarmów, jakby tych 438 wiernych Polsce obywateli pochodzenia żydowskiego29 było obywatelami drugiej kategorii i w stosunku do nich nie obowiązuje ochrona przed antysemityzmem.

2 D. Olszewski, Kultura i życie religijne społeczeństwa polskiego w XIX wieku, s. 36-38.

3 Warszawa wobec manifestacyj żydowsko-bolszewickiej, „Postęp” 1920, nr 104, s.1; 1 maja w Warszawie, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 121, s. 10-11.

4 Warszawa, „Dziennik Bydgoski” 1920, nr 179, s. 2.

5 Z prowincji, „Postęp” 1920, nr 200, s. 2.

6 Z pod najazdu bolszewickiego, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2064, s. 3.

7 Wojska nasze osięgają linję Bugu, „Gazeta Polska” 1920, nr 190, s.1; Warszawa wyzwolona. Dalsze zwycięskie boje, „Postęp” 1920, nr 190, s. 1; Bitwa o Warszawę, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2065, s. 1-3; Dalsza akcja, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 230, s. 1.

8 Odgłosy bojowe. Żydzi a bolszewicy, „Gazeta Polska” 1920, nr 200, s. 1.

9 Żydzi „polscy” na służbie bolszewików, „Gazeta Polska” 1920, nr 194, s. 1.

10 Doskonała broń na Żydów, „Gazeta Polska” 1920, nr 204, s. 2.

11 Odgłosy bojowe, „Gazeta Polska” 1920, nr 190, s. 1; Jak informowała Gazeta Świąteczna, z Mińska Mazowieckiego oddano pod sąd 150 żydów, [w:] Bolszewicy i żydzi, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2068, s. 2-3.

12 Sąd nad żydami bolszewikami, „Gazeta Polska” 1920, nr 200, s. 1.

13 Komunikat sztabu generalnego wojsk polskich z dnia 21 bm., „Gazeta Polska” 1920, nr 192, s. 2; Front bolszewicki przerwany, „Postęp” 1920, nr 192, s. 1; „Polscy obiwatele”, „Postęp” 1920, nr 195, s. 1; Z frontu lubelskiego, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 229, s. 1.

14 Komunikat sztabu generalnego wojsk polskich z dnia 24. Sierpnia, „Gazeta Polska” 1920, nr 194, s. 1; Żydowski patrjotyzm, „Postęp” 1920, nr 197, s. 1; Po zajęciu przez Polaków …, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2066, s. 6-7.

15 Żydzi „polscy” na służbie bolszewików, „Gazeta Polska” 1920, nr 194, s. 1; Kurjer Warszawski informował, że w Nasielsku w czasie mitingu politycznego zorganizowanego przez bolszewików wystąpiło dwóch miejscowych żydów, [w:] Na lewym skrzydle, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 229, s. 1-2.

16 Organizacja komunistyczna w Warszawie, „Gazeta Polska” 1920, nr 185, s. 1.

17 Brześć Litewski, „Postęp” 1920, nr 187, s. 4.

18 Schwytanie kurjerki bolszewickiej, „Gazeta Polska” 1920, nr 204, s. 2.

19 Aresztowanie działaczek bolszewickich, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2064, s. 3.

20 Uchwały w Złoczewie, „Gzeta Świąteczne” 1920, nr 2070, s. 1-2.

21 Aresztowanie bolszewików, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 228, s. 4.

22 Odgłosy bojowe. Żydzi a bolszewicy, „Gazeta Polska” 1920, nr 200, s. 1; Bolszewicy i żydzi, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2068, s. 2.

23 Obławy, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 228, s. 4.

24 Z państwa gdańskiego, „Postęp” 1920, nr 191, s. 2; Nasi neutralni za granicą, „Postęp” 1920, nr 189, s. 2; Bezszczelność hekatystów gdańskich, „Postęp” 1920, nr 195, s. 2; Żydzi się skarzą, „Postęp” 1920, nr 261, s. 2.

25 Żydzi-dezerterzy w opałach, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 228, s. 6; Armja dezerterów w Sosnowcu, „Kurjer Warszawski” 1920, nr 229, s. 6.

26 Bolszewicy w Brodnicy w pułapce, „Postęp” 1920, nr 191, s. 2.

27 Bolszewicy i żydzi, „Gazeta Świąteczna” 1920, nr 2068, s. 2-3.

Przeczytaj także na wPrawo.pl:

Kalendarium Wielkiej Polski – LIPIEC. Bitwa ... Lipiec, pomimo faktu, że bezapelacyjnie związany jest z wakacjami i odpoczynkiem, w historii naszej Ojczyzny nie był miesiącem sielanki. Dziś prezentu...
A. i K. Żabierkowie: Polskie prawo małżeńskie a re... W ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że małżeństwo tworzą także pary homoseksualne. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ...
A. i K. Żabierkowie: Braterstwo polsko-węgierskie ... Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki, któż z Polaków nie słyszał tego powiedzenia. Jakie jednak posiadamy dowody przyjaźni łączącej nas...
Weteran polskiego dywizjonu myśliwskiego odznaczon... Gdy w marcu w Polsce Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Andrzej Duda przepraszał w imieniu Polaków za decyzje, jakie w 1968 roku podejmował komu...
Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. HGWXIX mówi

    Przypomnieć też należy rok 1939, i to nie tylko po 17stym Września ale też przed.

  2. Zbulwersowany mówi

    Plemię Kainowe tylko w ubiegłym stuleciu wytracilo ponad 10 milionów Polaków jak podaje najlepszy znawca tematu Henryk Pająk, historyk i pisarz. Uważam, że proporcje pomiędzy Polakami A Żydami zamieszkującymi Polskę z każdym rokiem zmieniają się drastycznie pod każdym względem na niekorzyść Polaków.

  3. Strażnik Lechistanu mówi

    O niemieckich i rosyjskich odszkodowaniach dla Polski –
    za II wojnę światową
    Aby wiedzieć, co spotkało Polskę i Polaków podczas II WS, należy wyobrazić sobie, że każdego dnia – spośród ponad 2000 dni, kiedy Polska była okupowana – Niemcy zabijali głównie Polaków i Żydów. Codziennie wysadzano w powietrze World Trade Center i życie traciło ca 3000 ludzi, I tak przez 5 i pół roku. Codziennie. Do tego Polacy byli mordowani na bezkresnych, nieludzkich obszarach Związku Sowieckiego, a także przez ukraińskich i litewskich nacjonalistów, szowinistów.
    Setki miliardów dolarów
    Reagując na próbę zamiany roli kata i ofiary, Polska i Polacy powinni wystawić rachunek, o którym Niemcy (i Rosja) powinni wiedzieć, że może zostać im przedstawiony do uregulowania. Z rachunkiem tym należy zapoznać także inne nacje, aby osłabić oddziaływanie niemieckiej propagandy, oddziaływanie, którego nasilenie zaczyna być zauważalne.
    Oto mamy efekty 29-letniej polityki posypywania popiołem głów Polaków przez postkomunistycznych polityków. Niemcy, zachęcone ich postawą, prowadzą politykę historyczną, która ma przygotować Niemców i światową opinię, do zmiany myślenia i postawy wobec tego, co zdarzyło się w czasie i po zakończeniu II wojny światowej. W możliwym do przewidzenia czasie, Niemcy zapewne zażądają od swych ofiar odszkodowań (a i o Rosji można by tu napisać niemal dosłownie to samo).
    Wystawić rachunek
    Należy wystawić Niemcom i państwu niemieckiemu (oraz Rosjanom i państwu rosyjskiemu) rachunek za II wojnę światową, za zbombardowane polskie miasta i wsie, za zniszczone fabryki, ograbione muzea i banki, za narzucony nam komunizm, za utracone 60 lat i przepadłe szanse rozwoju (w makroekonomii nosi to nazwę kosztu alternatywnego).
    Powyższy rachunek obejmuje straty materialne, które oszacowane zostały na ok. 50 ówczesnych miliardów USD, a według ekonomistów i cen dzisiejszych, wynoszą ok. 750-1000 miliardów (bilionów) USD (nie zawierają one wzmiankowanego kosztu alternatywnego, utraconych możliwości innego rozwoju niż w ustroju komunistycznym).
    Czy kwota w/w ujmuje wszelkie straty? Zdecydowanie NIE. Nie zawiera bowiem strat niematerialnych, jakie z rąk niemieckich poniósł nasz naród. Nie ujmuje losu ponad 6 milionów obywateli polskich zamordowanych w obozach koncentracyjnych, w pacyfikacjach, skrytobójczych i publicznych egzekucjach, bombardowanych miastach, palonych wsiach, strat moralnych , jakie ponieśli wysiedlani z Wielkopolski, Śląska i Pomorza (oraz z miast i wsi na wschód od linii Ribbentrop-Mołotow).
    Oszacować straty
    Tu pojawia się problem, jak oszacować (policzyć) te straty. Pojawia się trudność, jak wycenić życie ludzkie?
    Czy życie Polaka warte jest tyle samo, mniej czy więcej, od życia Niemca, Francuza, Anglika lub Amerykanina?
    Przyjmując, że życie Polaka warte jest tyle samo, ile warte jest życie przedstawiciela jednego z wymienionych narodów, można tę wartość określić np. przy pomocy precedensów, które w praktyce międzynarodowej miały już miejsce.
    Libia zgodziła się wypłacić 33.000.000 USD rodzinom 170 ofiar, które zginęły w samolocie linii UTA nad Nigrem, w zamachu zorganizowanym przez agentów libijskich w 1989 r. Daje to kwotę 194.000 dolarów odszkodowania za 1 życie ludzkie.
    Za zamach na berlińską dyskotekę La Belle – 1986 r., ten sam rząd zapłacił 35.000.000 USD. Trzeba jednak pamiętać, że rannych w nim zostało 229 osób, a zginęły zaledwie 3 osoby.
    Rekordowe zobowiązanie rządu Kadafiego dotyczyło zamachu w 1988 r. na samolot PanAm, w którym zginęło 270 pasażerów samolotu i mieszkańców szkockiego miasteczka Lockerbie. Wyniosło ono ni mniej, ni więcej tylko 2,7 miliarda (biliona) USD, to jest 10 mln dolarów za jedno odebrane ludzkie życie.
    Takie odszkodowania wypłacił rząd kraju, który pozbawiał życia niewinnych cywilów.
    Jakiej jednak wysokości są odszkodowania dla rodzin, które utraciły bliską osobę w wypadku lotniczym? Umowy międzynarodowe przewidują minimalną kwotę 75.000 USD (dane z początku lat 2000-nych, zaczerpnięte u polskiego narodowego przewoźnika lotniczego PLL LOT), ale tylko w razie stwierdzenia, że linie lotnicze nie ponoszą odpowiedzialności za katastrofę. W przeciwnym wypadku nie ma górnej granicy roszczeń.
    Ile się należy?
    Gdyby posłużyć się precedensowymi odszkodowaniami za zabójstwo pasażerów samolotów, trzeba by stwierdzić, że Polsce i rodzinom ofiar przysługiwałyby odpowiednio kwoty:
    1 164 miliardy dolarów = 6 mln ofiar x 194.000 USD
    60 000 miliardów dolarów = 6 mln ofiar x 10.000.000 USD
    Gdyby zaś posłużyć się zwykłymi wypadkami:
    450 miliardów dolarów = 6 mln ofiar x 75.000 USD
    Pamiętać należy, że w czasie II wojny światowej Polacy nie ginęli w niezawinionych wypadkach lotniczych (kwota 450 miliardów / bilionów USD), a byli zabijani z premedytacją, z matematyczną systematyką, z bezwzględnością bestii (odpowiednio kwoty 1 164 miliardów / bilionów USD lub 60 000 miliardów / bilionów USD.
    Wyliczenie odszkodowania na poziomie 450 mld / bil USD, oznaczałoby niezwykle łagodne, chrześcijańskie potraktowanie sprawców i ich niemieckich spadkobierców, niemal Chrystusowe przebaczenie, odpuszczenie win bez pełnego zadośćuczynienia.
    Pamiętajmy, że w czasie, w którym ziemie polskie były objęte działaniami wojennymi i okupacją 2 najeźdźców, to jest przez ok. 2040 dni, zginęło 8 milionów obywateli polskich. Pamiętajmy, że co 22 sekundy mordowano obywatela państwa polskiego ( dokładnie: co 30 kilka sek. zabijano etnicznego Polaka, a co 50 kilka sek. obywatela polskiego innej narodowości, co daje średnią 1 obywatel co 22 sek.).
    Na dodatek Polska straciła na wschodzie ca 180 000 km2 swojego terytorium.

    A ile od Rosji?
    Nie do pominięcia jest też współudział Niemiec w zagładzie 1 miliona Polaków , zagładzie dokonanej przez Rosję sowiecką zarówno na Syberii, jak i na terenach zaburzańskich (oraz od 22 lipca 1944 r. co najmniej do 1956 r. w Polsce centralnej).
    Współudział mający charakter spółki zawiązanej na papierze w Pakcie Ribbentrop – Mołotow. Pamiętać należy, że w okresie 1917 – 1939 r. Rosja Sowiecka wymordowała także ca 1 mln Polaków, a więc łącznie około 2 milionów.
    Czy nie należałoby np. zażądać zapłaty także za zbrodnie rosyjskie?
    I czy wobec ewentualnej niewypłacalności (?) tego wspólnika dokonywanych od 1939 roku zbrodni nie należałoby po nią wystąpić do drugiego współudziałowca zadłużonej spółki? Niemcom oczywiście przysługiwałoby sądowe prawo regresji wobec Rosji, ale to już byłaby wewnętrzna sprawa wspólników tych niewyobrażalnych zbrodni. Jakby ją między sobą rozwiązali, to nie powinno interesować Polski.
    Wobec roszczeń
    Skoro można było dokonać wyceny życia obywateli Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Turcji (jedną z ofiar dyskoteki w Berlinie, była Turczynka), to można, a nawet należy dokonać wyceny życia ofiar polskich.
    Można i należy przedstawić ten weksel rządowi, państwu i narodowi niemieckiemu (i rosyjskiemu) ku przestrodze. Z rachunkiem krzywd należy też zapoznać inne narody i społeczeństwa, aby kłamstwa niemieckie (i rosyjskie) nie znajdowały wdzięcznych słuchaczy.
    Gdyby Niemcy (a może i Rosjanie) wysunęli roszczenia wobec Polski, można skorzystać z rozwiązania stosowanego w inwentaryzacji, gdzie rachunkowość zaleca stosowanie kompensaty nadwyżek i niedoborów.
    W tym wypadku nastąpiłaby kompensata wzajemnych roszczeń, a strona, którą obciążałyby roszczenia nieskompensowane, zobowiązana byłaby do pokrycia różnicy wynikającej z roszczeń. Stroną tą na pewno nie byłaby Polska, lecz Niemcy (i Rosja). Wysokość nieskompensowanej kwoty na pewno powalałaby na kolana. Zwłaszcza gospodarnych i oszczędnych Niemców.
    Na rozkaz Hitlera
    Zimą 1944/45 roku Niemców z Polski wygnali nie Polacy, lecz Hitler. Wygnał ich strach przed odpowiedzialnością za barbarzyństwa, których się tu dopuścili. Potem zaś większość wysiedlili alianci, w tym dawny sojusznik III Rzeszy – Rosja sowiecka. Polska i Polacy nie mieli tu nic do powiedzenia.
    Zimą 1944/45 roku, kolumny niemieckich cywilów dziesiątkował mróz i sowieckie samoloty szturmowe, nie Polacy. Ubermensche / nadludzie zaznali wówczas tego, co spotkało kolumny polskich uciekinierów podczas kampanii wrześniowej 1939 r., czy Polaków deportowanych na Syberię. Tyle, że nie z polskich rąk tego zaznali, a z sowieckich (rosyjskich) i po rozkazie wydanym im przez ich własnego, niemieckiego kanclerza, którego sami sobie wybrali.
    Kilka lat temu Muammar Kadafi zażądał – od Bułgarii, po 10 mln Euro odszkodowania za każde rzekomo zarażone AIDS-em – przez bułgarskie pielęgniarki, libijskie dziecko. Kwota ta koresponduje z wysokością odszkodowania, które Libia musiała zapłacić za zamach na pasażerów samolotu, który spadł w Lockerbee, jak i z ewentualnymi naszymi pretensjami wobec Niemiec i Rosji.
    Na zakończenie
    Polskie straty w wyniku II WS objęły:
    1. zniszczenia materialne – ca 1 000 miliardów USD,
    2. utrata ca 180 000 km2 ziem wschodnich – brak wyceny, chociaż alianci częściowo Polsce zrekompensowali tę stratę, włączając ok. 100 000 km2 terytorium państwa niemieckiego do Polski,
    3. pozbawienie, przez państwo niemieckie, życia minimum 6 mln obywateli polskich (a przez Rosję sowiecką ca 1 mln) – maksymalnie 60 000 miliardów / bilionów USD.
    O ile pierwszą kwotę trudno będzie wyegzekwować od Niemiec – z powodu ich poczucia wyższości nad Polakami, o tyle drugiej w żaden sposób nie da rady wyegzekwować, bo przez 1 000 lat musieliby nam płacić po 60 mld/bilionów USD rocznie.
    Nomen omen tyle lat miała trwać 1000-letnia III Rzesza Hitlera.
    Uważam jednak, że należy podnieść tę sprawę i kategorycznie żądać – na globalnej arenie – zapłaty owych 60 000 mld USD.
    Jako Polacy, i chrześcijanie, możemy oświadczyć Niemcom, że ową kwotę nr 3, czyli 60 000 miliardów / bilionów USD możemy im podarować i wybaczyć (ale nie kwotę nr 1), lecz WARUNKOWO.
    Żądamy zawarcia z nami – pod auspicjami USA i pozostałych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego , Organizacji Narodów Zjednoczonych – traktatu pokojowego, w którym państwo niemieckie i niemiecki naród, raz na zawsze wyrzekną się, wobec nas, jakiejkolwiek agresji (militarnej, ekonomicznej, propagandowej) oraz uznają nasze obecne granice – szczególnie obecną granicę polsko-niemiecką, Jeśliby złamali ten traktat, winni nam będą ową kwotę 60 000 miliardów / bilionów USD plus odsetki za zwłokę.
    Gdyby Niemcy odmówili wypłaty nam tej kwoty, a na dodatek odrzuciliby naszą rękę wyciągniętą do zgody i pakt pokojowy, za cenę warunkowego umorzenia większości zobowiązań, oznaczałoby to przyznanie się , przez nich, do planowania wobec nas niecnych, w przyszłości, zamiarów.
    Pierwsza kwota (1000 miliardów / bilionów USD) w całości lub w jakiejś, możliwej do zaakceptowania, części, na raty, powinna nam być wypłacona.
    Chociażby na infrastrukturę, przemysł i dozbrojenie armii, bo ta jest najlepszym gwarantem międzynarodowych paktów.
    Jest jeszcze kwestia „polskich” obozów śmierci. Należy, przy okazji, zażądać zwrotu pobranych, od Polaków i Żydów, przemocą podatków, z których Niemcy sfinansowali budowę nie polskich, a niemieckich obozów koncentracyjnych w Polsce. Bo przecież demokratyczne i nietotalitarne Niemcy nie powinny akceptować tego, że Polacy i Żydzi sami musieli sfinansować budowę obozów, w których później pozbawiali ich życia Niemcy właśnie. Nieważne, że Niemcy będą się obruszać – ważny jest przekaz: Polacy i Żydzi musieli przeprowadzić przymusową (pod karą śmierci, bo każde złamanie jakiegokolwiek zakazu, czy nakazu, oznaczało wyrok skazujący na jedną tylko karę – karę śmierci) zbiórkę funduszy na obozy dla samych siebie.
    Ponieważ Rosja Sowiecka wymordowała – w latach 1917 – 1956 – ca 2 mln Polaków, to licząc tą samą stawką (jak dla odszkodowań za zamach nad Lockerbee) 10.000.000 USD/1 osobę, Rosja jest nam winna 20.000.000 miliardów USD.
    Pamiętajmy, że w czasie, w którym ziemie polskie były objęte działaniami wojennymi i okupacją 2 najeźdźców, to jest przez ok. 2040 dni, zginęło 8 milionów obywateli polskich. Pamiętajmy, że co 22 sekundy mordowano obywatela państwa polskiego ( dokładnie: co 30 kilka sek. zabijano etnicznego Polaka, a co 50 kilka sek. obywatela polskiego innej narodowości, co daje średnią 1 obywatel co 22 sek.).

    „ Jerzy Kowalski”

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close