K. Żabierek: Los polskich więźniów w czasie powstania styczniowego

Artur Grottger, Bitwa, grafika z cyklu Polonia, 1863 / Źródło. Wikipedia
2 734

Polacy mieszkających obecnie na wschodnich terenach Rosji są potomkami Polaków będących zesłańcami za sprawę Polski w okresie zaborów i w okresie przymusowych wysiedleń dokonywanych na rozkaz Stalina w okresie II wojnie światowej i po jej zakończeniu. Dziś pragniemy przybliżyć jaki los czekał tych Polaków, którzy wzięli udział w walkach z caratem w czasie Powstania Styczniowego w 1863 roku.

Droga bez odwrotu

Gdy w nocy z 22 na 23 stycznia powstańcy rozpoczęli nierówną walkę z rosyjskim zaborcą siły polskie liczyły około 20 do 25 tys. zaprzysiężonych spiskowców1. Przeciwko polskiemu powstaniu rząd carski mógł wystawić w momencie wybuchu powstania 66 batalionów piechoty, 24 szwadrony jazdy, 60 sotni kozackich oraz 176 dział. Dawało to blisko 100 tys. ludzi w jednostkach liniowych. Do kwietnia carat zaangażował do tłumienia powstania 270 tys. wojska, by w lipcu liczba ta doszła do 340 tysięcy2.

Z pola walki do zimnej celi więziennej- początek niewolniczego losu

Powstaniec styczniowy, który dostał się do rosyjskiej niewoli oczekując decyzji wyroku sądu wobec siebie już od pierwszych chwil w niewoli zaczynał przezywać udrękę psychiczną. Osadzony mógł zostać pozostawiony samemu sobie nawet na kilka tygodni. Działanie takie miało złamać go psychicznie3. Jak wielką takie poczynania mogły być udręką dla skazanych wspominał w swoich pamiętnikach jeden z nich pisać: Tu okropnie się namęczyłem , bo tak zawsze o ciemku siedzieć , o chlebie i wodzie, do nikogo nie móc słowa przemówić, to niech ręka Boska broni!4.

Po przekroczeniu celi więziennej pojmowany powstaniec na całe swoje wyposażenie otrzymywał łóżko z siennikiem, wełnianą lub flanelową (najczęściej) brudną kołdrę, która zamiast pierza zawierała słomę lub najczęściej zielsko rosnące na wałach Cytadeli. Takie wyposażenie miało towarzyszyć więźniowi przez najbliższe miesiące spędzone w rosyjskich więzieniach5.

Polski więzień nie mógł liczyć nawet na odpoczynek w trakcie snu w okresie przebywania w niewoli. Pierwszą nieprzyjemnością jaką przyszło się zmierzyć więźniowi były szczury, wspominając spotkanie z nimi Władysław Zapałowski napisał, że nie dozwalały nawet oczów zmrużyć – taka ich moc wielka, że formalnie jak owce po nas łaziły. (…) Szczury wsuwały się pod posłanie, czuliśmy    

jak podnosiła się słoma i słyszeliśmy jak szeleściła6. Dodatkowo więźniowie musieli zmagać się z falą robactwa, które pchało się gwałtem na swych ciemięzców i nie zadawalając się krwią z ciał (…) pakowało się w nos, uszy, a nawet w usta7 . Aby zupełnie złamać psychikę pilnujący strażnicy dopuszczali się niespodziewanych kontroli w środku nocy rozbudzając więźniów, którzy mimo wspomnianych niedogodności zapadli w sen.

W początkowym okresie Powstania wikt więzienny spadł do 35 kopiejek niezależnie od stanu, aby od roku 1865 zostać jeszcze bardziej ograniczony. W tym okresie dawano do picia kawę i herbatę, a do jedzenia chleb. Obiad stanowił zupę z kawałkiem mięsa i kaszą, która od cynowego koloru naczynia przybierała siny kolor8. O jakości jedzenia niech świadczą słowa z pamiętnika Augusta Iwańskiego, który wspominając zapisał, że o czystości naczynia, jak i o smaku strawy świadczyć może ścierka, a innym razem zdechły szczur w moich oczach z kadzi wydobyty9.

Wszystkie te działania prowadziły do dnia, w którym oskarżony stawał przed komisją w celu wysłuchania wyroku, który najczęściej kierował ich w bezkresne tereny Syberii. Jak wspomina w swoich wspomnieniach Waldemar Ćwik, twarze skazanych powstańców były (…) blade znękane postacie smętnem dokoła spoglądały okiem, bolejące, lecz bolejące nie nad własną dolą, nie nad twardym losem, jaki im przypadł w udziale, ale nad tą biedną, strugami krwi swych dzieci przesiąkłą ziemią rodzinną, która w stuletnich zapasach dobija się utraconej wolności10 .

Przed wyruszeniem w nieznane tereny zesłania, opuszczających wiezienie skazańców czekał wzruszający, a jednocześnie smutny moment pożegnania ze współtowarzyszami z celi. W pamiętnikach jednego zesłańców moment ten opisany został następująco: wiążąc swój skromny tobołek, nie samem podaniem dłoni, nie wyciśnięciem pocałunku na wynędzniałych obliczach, lecz cichą , z głębi duszy płynącą łzą żegnał pozostałych braci, gorącą łzę odbierał w zamian na daleką drogę11

Licheń Stary, (woj. wielkopolskie), 26.05.2011.
Laurki z życzeniami dla mam pisane na różne okazje na brzozowej korze z sowieckich łagrów na Uralu w 1946 i 1947 roku znajdują się w zbiorach Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu.
Zdobią je odręczne rysunki i suszone kwiaty.
Okładka jednej z nich przewiązana jest wstążką, przeciągniętą przez brzozowy sęk. Nie są znane losy adresatek tych nietypowych kartek. Nie wiadomo, czy podpisane pod życzeniami Józka i Janka wróciły z niewoli i spotkały się ze swoimi mamami. (tw/cat)
PAP/Tomasz Wojtasik

Po tym smutnym wydarzeniu, Powstaniec kierował się z Cytadeli na peron kolei Warszawsko- Petersburskiej. Droga od Cytadeli na peron prowadziła ulicą Zakroczymską, Freta, Nowym Miastem, gdzie dużo mieszkańców przed kamienicami stało. Dalej Mostową, około Komory, i ulicami nadwiślańskimi wśród błot aż po kolana do mostu, dalej przez Pragę aż do bandhofu12 . Po dotarciu na miejsce, gdy żandarmi umieścili więźniów w wagonach następował dla nich ostatni moment spotkania z najbliższymi, którzy zostawali wpuszczeni na peron. Wówczas nastawały głośne rozmowy, które szybko się krzyżowały, nie było czasu na długą, systematyczna gawędkę, spodziewano się bowiem, że pociąg lada chwila ruszy, gdy więc konduktor dał sygnał, maszynista puścił parę, rozległ się świst przeciągły, a świdrujący na wskroś serca tak żegnających, jak żegnanych13.

Rozpoczynała się dla skazanych droga przez piekło na miejsce zesłania. Walczący w Powstaniu Styczniowym Polacy przeważnie byli młodymi ludźmi. Oni również przeważali wśród osób dotkniętych carskimi represjami ( Blisko 89% polskich zesłańców w latach 60 XIX wieku, nie przekroczyła 30 roku życia14). Choć od tych wydarzeń mijają kolejne lata naszym obowiązkiem jest pamiętać o ich poświęceniu i ofierze jaką gotowi byli złożyć by nieliczny wśród nich u kresu życia mogli zobaczyć odradzającą się równo 100 lat temu Ojczyznę.

Źródło rysunków, jeżeli nie zostało to zaznaczone: C.Mickiewicz, Moje Notaty, Mińsk Litewski, 1864, Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu Starym, teczka nr. MLr II/F/2675.

1 P. Matusik, W bój bez broni” Ruch Narodowy i Powstanie Styczniowe 1856-1864, Kronika Miasta Poznania, 2013, nr.1, s. 22.

2 Kronika Powstań Polskich 1794-1944, Warszawa 1994, s. 222.

3 M. Chrostek, ,,Jeśli zapomnę o nich…” powikłane losy polskich więźniów politycznych pod zaborem rosyjskim, Kraków 2009, s. 73.

4 I. Drygas, Wspomnienia chłopa- powstańca, Grabonóg 1912, s. 91.

5 E. Warzykowicz, Cytadela Aleksandrowska w Warszawie, Warszawa 1920, s. 28-31.

6 W. Zapałowski, Pamiętniki W. Zapałowskiego ( Płomienia) z roku 1863-70, t. II, Wilno 1913, s. 15-16.

7 Tamże, , s. 25.

8 E. Wawrzykowicz, op. cit., , s. 28-31.

9 A. Iwański, Pamiętniki 1832-1876, Warszawa 1928, s. 148.

10 W. Ćwik, Pięć lat w kraju niewoli, wspomnienia Sybiraka, Czerniowce 1893., s. 31.

11 Tamże, s. 49.

12 J. Salinger, Etapem z Warszawy do Krasnoufimska, Kraków 1983, s. 36-37.

13 W. Zapałowski, op. cit., s.45.

14 P. Matusik, W bój bez broni” Ruch Narodowy i Powstanie Styczniowe 1856-1864, Kronika Miasta Poznania, 2013, nr.1, s. 25.

Przeczytaj także:

A. i K. Żabierkowie: Boże Ciało w II Rzeczypospolitej

Przeczytaj także na wPrawo.pl:

Co dalej z beatyfikacją banderowskiego abpa Andrej... Wielokrotnie na łamach wPrawo.pl informowaliśmy o „dokonaniach”, a bardziej ich braku, arcybiskupa Andreja Szeptyckiego, którego proces beatyfikacyjny...
A. i K. Żabierkowie: 74. rocznica zajęcia Monte Ca... II Korpus Polski, walcząc w składzie 8 Armii Brytyjskiej, w czasie kampanii włoskiej otrzymał zadanie przełamania Linii Gustawa. Zadanie, do jakiego z...
A. i K. Żabierkowie: Zapomniany cud polskiej myśli... Lipiec to czas wyjazdów na zasłużony wypoczynek. Wielu z nas wybiera sobie za środek transportu własny samochód, który niestety często odmawia posłusz...
A. i K. Żabierkowie: Boże Ciało w II Rzeczypospoli... W ubiegły czwartek, ulicami polskich miast przeszły procesje, niosące ukrytego w Najświętszym Sakramencie Jezusa Chrystusa. Uroczyste procesje z okazj...
Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Roza mówi

    Tak od wiekow przeklete zydoskomasonskie bandyckie zakazane mordy wykanczaja.

  2. Ojczyzna mówi

    A co sie stalo z ich majatkami kto przeja pewnie zydzi ✡️ trzeba odzyskac to mienie

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.