P. Szymański: Iran na Nowym Jedwabnym Szlaku

2 1 409

Polska angażując się w konflikt z Iranem po stronie USA popełnia poważny błąd taktyczny, który naraża bezpieczeństwo naszego kraju. Jesteśmy jak przysłowiowa żaba, która podstawia płetwę kowalowi do podkucia, lub jak kto woli wchodzimy między pól litra i zakąskę podczas libacji. Kluczem do zrozumienia pozycji Iranu w światowej rozgrywce mocarstw jest irański eksport ropy i gazu, oraz sieć przesyłowa tych surowców.

Linie przesyłania gazu i ropy, podobnie jak połączenia kolejowe i lotnicze są częścią infrastruktury Nowego Jedwabnego Szlaku. Nowy Jedwabny Szlak jest już faktem i się rozwija. Tarcia w Syrii, na Środkowym Wschodzie, i w Azji, są wynikiem głębokich zmian w wymianie handlowej i rozwoju ekonomicznym nie tylko Indii i Chin, ale całego regionu basenu Morza Południowo Chińskiego (na ten temat pisałem już wcześniej – klik).

Doktor Bartosiak opisuje owe tarcia z punktu widzenia zmagań USA i Chin o prymat na światowej arenie. Moim zdaniem problem jest bardziej złożony i redukcja do idei koncertu mocarstw jest trywializacją zmian, które obserwujemy. Nie ma już powrotu do świata w którym dominują dwa mocarstwa. Nie ma też powrotu do idei koncertu mocarstw jaki powstał po Kongresie Wiedeńskim. Wysuwanie tez opartych na Pułapce Tukidydesa i koncercie mocarstw jest poważnym błędem. Zapominamy, że Chińczycy, Hindusi, Persowie mają inne doświadczenia życiowe, inna kulturę, inne mechanizmy polityczne niż Europejczycy którzy wyrośli z cywilizacji łacińskiej, tam na wschodzie dominuje cywilizacja turańska. Tłumaczenie zachodzących zmian z perspektywy cywilizacji łacińskiej doprowadzi do nieporozumień i złej diagnozy, a w konsekwencji do konfliktu zbrojnego. (Więcej na ten temat można przeczytać w książkach Prof. Konecznego pt. O wielości Cywilizacji, Państwo i prawo w Cywilizacji Łacińskiej, Państwo w cywilizacji łacińskiej, Zasady prawa w cywilizacji łacińskiej)

Jak już wspomniałem, jest wiele przyczyn zmian układu geopolitycznego, ale skupię się na kwestii nośników energii, które są odpowiedzialne za modernizacje wszystkich państw bez wyjątku.

Nam jest ciężko sobie wyobrazić że dostęp do energii elektrycznej i gazu ziemnego nie jest powszechny. W Azji wiele domostw nadal używa drzewa i krowich placków jako podstawowego opału i nie posiada prądu. Chiny mają bardzo poważny problem z dostawami elektryczności dla swojego przemysłu. Nagminne są długotrwałe przerwy w dostawach prądu, zwłaszcza w czasie szczytów poboru. Z tymi samymi problemami borykają się Indie i praktycznie wszystkie państwa tego regionu.

Nie da się zmodernizować przemysłu bez ropy, gazu ziemnego i elektryczności. Japonia musi sprowadzać praktycznie wszystkie surowce naturalne z zewnątrz. Katastrofa elektrowni w Fukushimie zadała poważny cios rozwojowi pozyskiwania energii elektrycznej z reaktorów atomowych. Gaz ziemny może być postrzegany jako alternatywa dla reaktorów atomowych? Na pewno będzie napędzał elektrownie w Chinach, Japonii i Indiach, a co za tym idzie, zwiększy się popyt na gaz ziemny, który już jest surowcem strategicznym. Polska większość swojego gazu sprowadza z Rosji.

Niemcy praktycznie nie posiadają żadnych surowców naturalnych z wyjątkiem węgla w Zagłębiu Ruhry.  Nic więc też dziwnego, że utrata Śląska była poważnym ciosem dla Niemiec. Budowa Nord Stream 2 jest niezbędna dla gospodarki Niemiec i ambicji politycznych tego państwa. Jest sprawa przesądzona. Trzeba pamiętać, że ekonomie Niemiec i Polski są identyczne z tą różnicą że Polska ma zasoby naturalne, ma bardziej elastyczne i dynamiczne społeczeństwo i w relatywnie szybkim tempie jest wstanie osiągnąć PKB na poziomie 1.5 biliona dolarów. Proponowana  przez Hitlera ekspansja na wschód miała racjonalne uzasadnienie ekonomiczne. Jak się czegoś nie ma to można to ukraść słabszemu. Jak rośnie poważna konkurencja, to siłą można ja zdławić, co też Niemcy uczyniły z Polska napadając ja i grabiąc w 1939 roku. Podobna politykę prowadziła Japonia w Mandżurii. Teraz Polska jest wasalem Niemiec i takim państwem pozostanie przez następne kilka dekad. Problem zaczyna się kiedy silniejszy już nie może ukraść słabszemu i nie jest wstanie go zwasalizować.

Iran nie jest państwem koczowniczo-plemiennym pokroju Libii, Iraku, czy Afganistanu. Iran to antyczna Persja. Państwo i kultura sięgająca swoimi korzeniami 5000 lat wstecz. Wzloty i upadki ma każde państwo. Historia Polski jest tego najlepszym przykładem. Jednak z każdego upadku można się podnieść pod warunkiem, że ma się silne odnośniki w religii, kulturze, tradycji, rodzinie i języku. Kluczem do zrozumienia pozycji Iranu jest eksport gazu ziemnego i ropy. Głównymi odbiorcami irańskiej ropy i gazu są Indie, Korea, Chiny, Turcja, Japonia. Państwa niesłychanie ważne dla polityki zagranicznej i ekonomii USA.

Lista największych odbiorców irańskiej ropy tłumaczy wagę rozmów jakie prowadzi Trump z Kim Jong Unem. Mówi wyraźnie, że Polska nie posiada żadnych atutów w tej rozgrywce, jest państwem które się kompletnie nie liczy.

Wspólnym mianownikiem Chin, Indii i Pakistanu jest rozwój ekonomiczny połączony z demografia. Jeszcze trzy lata temu jedynie 56% domostw Indii posiadało dostęp do gazu ziemnego jako nośnika energii. Dziś już 80% domostw ma dostęp do gazu ziemnego właśnie dzięki importowi z Iranu, taka sama sytuacja jest w Pakistanie i Chinach.

Chiny i Pakistan wydobywają swój własny gaz ziemny, ale jest to kropla w morzu potrzeb. W Chinach większość gazu znajduje się w pokładach łupkowych. Technologia wydobycia tego gazu wymaga dużej ilości wody, której Chiny nie posiadają. Woda i dostęp do wody pitnej jest problemem globalnym. Aneksja Tybetu przez Chiny zabezpieczyła strategiczny dostęp do źródeł wody pitnej. Budowa przez Chiny tamy wodnej na rzece Mekong ma osiągnąć ten sam strategiczny cel, czyli kontroli nad woda pitna. Bez wody pitnej i nośników energii żaden rozwój jest niemożliwy.

Podobna rozgrywkę pozycyjną prowadzi Rosja. Aneksja Krymu nie tylko zabezpieczyła roponośne tereny Morza Kaspijskiego, ale także Kurdystanu, Turkmenistanu i Kazachstanu oraz rurociągi przesyłowe biegnące po dnie Morza Czarnego. Zagłębie donieckie to przede wszystkim elektrownie elektryczne bez których Rosja i kraje które wymieniłem nie są w stanie wydobywać ropy i gazu. Putin musiał przejąć kontrolę nad całym tym rejonem i tej kontroli nie odda. Stawka jest zbyt wysoka. Polska w tej rozgrywce stawia na złego konia. Poprzez swoja nieprzejednaną postawę wobec aneksji Krymu staje się żałosnym pośmiewiskiem. Państwem nie poważnym, które nie rozumie lub nie chce zrozumieć gry w której pragnie brać udział.

Sieć energetyczna Rosji z 2002 roku
Sieć energetyczna Rosji z 2002 roku

Bezpieczeństwo Iranu jest zabezpieczone przez Chiny, Rosję, Indie, Korę, Turcję, a także przez najważniejszego sojusznika USA jakim jest Japonia. Proszę zauważyć, że bardzo poważnymi odbiorcami Irańskiej ropy i gazu są państwa NATO (Włochy, Hiszpania, Grecja, Turcja, Francja). Potencjalna wojna z Iranem będzie miała negatywny wpływ na stabilność japońskiego jena który jest oparty na dwóch filarach. Pierwszym filarem jest japoński system emerytalny, który jest największym na świecie i który jest fundamentem tzw. carry trade. Drugim filarem jest gospodarka Japonii, która jest całkowicie zależna od importu surowców naturalnych. Filar planów emerytalnych Japonii jest poważnie zagrożony przez demografię. Liczba emerytów gwałtownie się zwiększa zaś przyrost naturalny Japonii, gwałtownie się zmniejsza. Już za parę dekad cały system carry trade będzie przeżywał poważne tąpnięcia. USA stanie przed poważnym problemem stabilności swojej waluty opartej nie tylko na petrodolarze ale przede wszystkim na carry trade. Gdy to się stanie, pozostałe kraje tej układanki zaczną podważać pozycję dolara jako waluty w której dokonuje się rozliczeń handlowych. USA nie będzie już w stanie eksportować swojej inflacji po całym świecie. Możliwe, że miasta duchy jakie powstają w Chinach, mają na celu w pewnym sensie zastąpić role japońskich planów emerytalnych? Budowa tych miast duchów jest finansowana z oszczędności przeciętnych Chińczyków, którzy mają bardzo ograniczone możliwości inwestowania swoich oszczędności. Rząd Chin robi wszystko aby zablokować wypływ kapitału poza granice swojego kraju. Chiny ze względów politycznych nie mogą sobie pozwolić na rozwinięcie planów emerytalnych na skale Japonii. Przeciętnemu Chińczykowi pozostaje inwestycja w beton pustostanów, ale i ta sytuacja jest przejściowa. Czymże jest ów carry trade?

Carry trade jest strategią obrotu walutą w której waluta bardziej wartościowa jest użyta/pożyczona do zakupy waluty o niższej wartości. Zarabia się na różnicy między kursami walut. Najczęściej używanymi parami walut w carry trade są dolar australijski i japoński jen lub dolar nowozelandzki i japoński jen, ponieważ przy tych walutach występuje największa różnica kursów.

Załóżmy, że broker zauważy, że różnica w oprocentowaniu pożyczek między Japonią a USA wynosi 0.5%. Powiedzmy, że broker zakupi 50 milionów jenów po kursie 115 jenów za $1 dolara amerykańskiego, to będzie potrzebował do tej transakcji $434,782.61 dolarów.

50 milionów jenów ÷ 115= $434,782.61.
Jeżeli pożyczy te 50 milionów jenów w dolarach na 4% na rok, bez oprocentowania składanego, to po roku zarobi $452,173.91
$434,782.61 x (1 + 4%) = $452,173.91.

Po roku będzie musiał zwrócić 50 milionów jenów plus 0.5% czyli 50 milionów jenów + (50 milionów x (1+0.5%)) = 50.25 milionów jenów. Jeżeli kurs jena pozostanie stały przez cały rok i zakończy się na 115 jena za dolara to suma jaka będzie musiał zwrócić wyniesie 50.25 milionów jenów czyli $436,956.52 dolarów, czysty zysk z tej transakcji wyniesie $15,217.39 dolarów. Jeżeli wartość jena do dolara spadnie zysk będzie większy a jeżeli wartość się zwiększy to zysk będzie mniejszy.

Potencjalny zysk można pożyczyć pod zastaw udzielając na przykład kredytów budowlanych lub na samochody z oprocentowaniem składanym i tym samym zmniejszyć ryzyko związane z potencjalną niekorzystną zmiana w kursie walut. Dzięki takim operacjom powstaje dodatkowy kapitał inwestycyjny. Po prostu pieniądze na budowę domów, miast, dróg, a także 500+ Pana Morawieckiego. Tak działa lichwa. Ten mechanizm nie tylko tworzy pieniądz z niczego, ale przede wszystkim chroni wszystkie państwa przed globalnym konfliktem militarnym na skalę II Wojny Światowej. Żadne państwo które bierze udział w carry trade nie jest zainteresowane jakimkolwiek konfliktem zbrojnym. Każde państwo na świecie ma swoja wersje 500+, czyli pieniędzy wyciągniętych z kapelusza.

Można założyć, że wymienialność chińskiego juana i uwolnienie go z pod kontroli rządu, może być z korzyścią dla Chin lub też zguba tego państwa. Kluczem do sukcesu jest stabilności waluty, czego na dzień dzisiejszy Chiny nie są wstanie zagwarantować. Po prostu Chiny są państwem bardzo słabo zorganizowanym, borykającym się z problemami demograficznymi, językowymi, kulturowymi i olbrzymim obszarem. Chin nie stać na żaden poważny konflikt globalny. Teraz trwa przepychanka pozycyjna w której gaz z Iranu odgrywa kluczowa role. Użyje prostej metafory, Chiny grają w Go, grę pozycyjna, a nam Europejczykom wydaje się, że są to szachy.

W grze pozycyjnej o rozwój, gaz ziemny odgrywa strategiczne znaczenie. Niemcy planują zamknąć wszystkie swoje elektrownie atomowe do 2022 roku. Elektrownie atomowe mają być zastąpione elektrowniami gazowymi a baraki energii elektrycznej będą uzupełniane z elektrowni atomowych znajdujących się na Ukrainie, np. z zaporoskiej elektrowni jądrowej. Jest to jedna z największych elektrowni jądrowych na świecie. Nord Stream 2 powstanie, a protesty Polski są skazane na niepowodzenie. Atutem Ukrainy są elektrownie jądrowe. Pewnym atutem Polski jest jej położenie, pod warunkiem, że jako naród będziemy w stanie utrzymać się w tym rejonie. Jak na razie, dzięki polityce naszych geniuszy z PO i PiS następuje powolna wymiana społeczeństwa z Polaków na Ukraińców i przybyszy z innych państw. Więc może się okazać, że zostaniemy z rura na dnie Bałtyku i bez żadnych korzyści finansowych z tranzytu energii elektrycznej z Ukrainy do Niemiec? Już nie wspomnę o innych zasobach naturalnych Polski jakim są węgiel, siarka, miedź, złoto, srebro, ropa i gaz ziemny. Ale kto wie, może Ojciec Rydzyk, który dzięki swoim odwiertom posiada dobra mapę geologiczna Polski przyjdzie na ratunek?

W grze o energię sieć przesyłowa odgrywa równie ważną rolę jak energia elektryczna niezbędna do pompowania gazu i ropy. Iran buduje połączenia z Pakistanem i Indiami. Wojska USA w Afganistanie uniemożliwiają Iranowi budowę rury wprost do Chin, ale siatka irańskich połączeń wiedzie także przez Rosję i dawne republiki sowieckie.

Skala Gazowego Jedwabnego Szlaku jest imponująca i wyjaśnia toczące się konflikty zbrojne a także pozycje Polski w tej grze. Bardzo dużo zależy od zdrowego rozsądku naszych włodarzy.

Gazowy Jedwabny Szlak stanowi poważne zagrożenie dla pozycji dolara amerykańskiego. Dziś wszystkie transakcje zakupu ropy są rozliczane wyłącznie w petrodolarach. Kadafi i Husain próbowali się wyłamać z tego układu i zginęli śmiercią tragiczna. Rozbudowa sieci rurociągów w połączeniu ze stabilnym chińskim juanem może doprowadzić do wymiany petrodolara na petro-juana co by oznaczało katastrofę gospodarczą dla USA. Jest to jednak scenariusz hipotetyczny i na dzień dzisiejszy nierealny. Wymiana USA na Chiny na pewno nie przyniosłaby korzyści żadnemu z państw w basenie Morza Południowochińskiego, a tym bardziej Indiom i Iranowi. Ten scenariusz będzie stanowczo zatrzymany przez Japonię. Jak już wspominałem, Chiny są państwem o słabej organizacji zakorzenionym w cywilizacji turańskiej. Wielkim znakiem zapytania jest poziom kompletnej ignorancji elit amerykańskich polityków i intelektualistów. Czy będą w stanie sprostać wyzwaniu jakim jest Iran? Na pewno będzie to duża lekcja pokory dla USA.

Polska może ponownie utracić swoją niepodległość. Owszem zostaną kreski na mapie z nazwą naszego państwa, ale my jako naród będziemy w stanie agonalnym, spędzonym jak Indianie do rezerwatów. Nasze miejsce zostanie zapełnione przychodźcami. Powinniśmy sobie w końcu zdać sprawę z zagrożenia, ale nie zapominając o nadarzającej się wielkiej szansie na stworzenie nowoczesnego i silnego państwa. Wszystko zależy od naszych ambicji i czy będziemy się identyfikować z nasza religia, językiem, dorobkiem kulturowym? Czy będziemy spoglądać na siebie nawzajem jako duża polska rodzina i jako wspólnota kontynuować dzieło naszych przodków. Pamiętajmy, że dostaliśmy piękny spadek i szkoda by było go zmarnować.

Przeczytaj także:

J. Międlar: Jestem wrogiem publicznym „dobrej zmiany”. Oświadczenie ambasady RP w Londynie

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. aalfa.oomega mówi

    Autor w ciekawym tekście, świadomie lub nie, zakłada ciągłą kontynuację dotychczasowych trendów rozwojowych. Rzeczywistość pokazuje jednak, że przychodzą momenty przesileń, gdzie dotychczasowy kierunek rozwoju załamuje się! Za jakieś 2 – 3 lata potężny kryzys finansowy najprawdopodobniej zrujnuje niemiecką gospodarkę! Chiny też mają wiele zagrożeń (oprócz energetyki – gigantyczne przelewarowanie juana!), włącznie z odreagowaniem na nadmierną centralizację władzy. Może okazać się, że 3. wojnę światową (czyli gruntowną restrukturyzację gospodarczo-demograficzną, której wybuch jest prognozowany mniej więcej na rok 2021) jako szansę wykorzystają słabi i znajdujący się nieco na uboczu!

  2. Skanderbeg mówi

    Tekst może i ciekawy, ale autor chyba niewiele zrozumiał z rozważań cywilizacyjnych Konecznego. Abstrahując od tego, że niektóre tezy tego wybitnego uczonego się zdezaktualizowało. Wpisywanie Chińczyków, Hindusów i Persów, a potem „rzucanie” turańszczyzną, świadczy o tym,że autor uważa też 3 odrębne cywilizacje za część turańszczyzny.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close