J. Międlar: Paulin kolejną ofiarą operacji „zabić księdza”? Czym zawinił popularny rekolekcjonista?

Operacja zabić księdza. Na zdjęciu o. Augustyn Pelanowski i ciało zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki
16 13 887

Poznałem go w roku 2009. Byłem wtedy nowicjuszem w Zgromadzeniu Księży Misjonarzy. Jeszcze miał bujną czuprynę i siwiejącą brodę. Zawsze w białym, paulińskim habicie. Nigdy „na świecko”. Wielu z nas kojarzyło go z Gościa Niedzielnego, dla którego regularnie pisał krótkie rozważania. Od samego początku budził we mnie podziw. Jego trafne, nietuzinkowe refleksje, oparte tylko i wyłącznie na Piśmie Świętym, któremu każdego dnia, według starożytnej metody, poświęcał kilka godzin dziennie, robiły na mnie piorunujące wrażenie. Do tego stopnia, że inspirując się jego rozważaniami, w 2013 roku poprowadziłem rekolekcje dla bezdomnych w Krakowie, które – jak sądzę – okazały się wielkim sukcesem. Śmiało mogę go nazwać numerem jeden wśród rekolekcjonistów w Polsce. Nie jest paplającą z ambony papugą, ale autentycznym świadkiem Jezusa Chrystusa. O kim mowa? O ojcu Augustynie Pelanowskim. Mistyku, który ma dar poruszania kapłańskich i kleryckich serc. Katolik, dla którego tak jest tak, a nie jest nie. 

Według informacji opublikowanej dwa dni temu przez dziennikarza Polskiego Radia Rafała Dudkiewicza, decyzją generała paulinów o. Pelanowski został przeniesiony z klasztoru wrocławskiego do klasztoru w Łęczeszycach niedaleko Grójca oraz otrzymał zakaz publicznych wystąpień i może odprawiać tylko msze prywatne.

PRZECZYTAJ: „Zabić księży!” Prymas Polski na smyczy…

Pod adresem red. Dudkiewicza pojawił się zarzut, że podana przez niego informacja o zakazie wypowiedzi to fejk. Ale ta informacja nie została oficjalnie zdementowana, a przełożony wspólnoty odmawia komentarza w tej sprawie. Faktem jest też, że o. Pelanowski nie wypowiada się publicznie od dłuższego czasu. Czy zatem możemy domniemywać, że o. Pelanowski otrzymał taki zakaz? Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak się stało. Uważam, że moim obowiązkiem jest odniesienie się do tej sprawy, ponieważ zakaz publicznych wypowiedzi jest dzisiejszą metodą zabijania kapłanów. Tym sposobem zabija się tych, którzy nie pasują do „postępowego” Kościoła.

Zabijanie

Dziś kapłanów nie zabija się wrzucając okaleczonych i skrępowanych do porywistej rzeki. Dzisiaj śmierć kapłana-apostoła to po prostu kara kanoniczna, którą duchowny – zdaniem będącego na pasku wrogów Kościoła „sanhedrynu” – winien przyjąć z „pokorą” lub po prostu oddelegowanie za klauzurę, z zakazem duszpasterzowania, jak nota bene próbowano uczynić ze mną. Śmierć biologiczna uczyniłaby z ofiary męczennika, a to zaburzyłoby święty spokój „arcykapłanów” i podważyłoby budowany od lat ich fałszywy autorytet. Dziś skuteczniej „zabijać” po cichu i równocześnie zmanipulowanemu ludowi, który przecież w teologii się nie specjalizuje, wciskając kit o bezgranicznym „posłuszeństwie”, które rzekomo ślubują duchowni. Ukaranych kapłanów posądza się o grzech „nieposłuszeństwa”, a hierarchii przypisuje się wszechmoc… Lud to łyka. Taka metoda „zabijania (czytaj: destrukcji Kościoła) jest nadzwyczaj skuteczna.

Decyzją generała paulinów, do klasztoru w Łęczeszycach został odesłany wybitny intelektualista, rekolekcjonista, kapłan, a równocześnie mistyk – Augustyn Pelanowski. I – jak wskazałem wcześniej – wszystko wskazuje na to, że otrzymał zakaz publicznych wypowiedzi. O. Pelanowski to zakonnik, który w roku 2009, w seminaryjnym korytarzu, na oczach grupy kleryków, modlił się nade mną i wypowiedział słowa, które w uszach grają mi do dziś: Bóg chce byś szedł tą kręta drogą. Te słowa na długo wziąłem sobie do serca.

Grzechy Pelanowskiego

Czytając post redaktora Rafała Dudkiewicza (nie mylić z prezydentem Wrocławia) o ukaraniu o. Augustyna, początkowo pomyślałem, że to żart. O. Pelanowski ukarany? Z zakazem głoszenia i odprawiania mszy świętych z ludem?

Czym mógł zawinić ten duchowny? – zadałem sobie pytanie. Czym zgrzeszył kapłan, dzięki któremu tysiące Polaków uwierzyło w Chrystusa? Czym podpadł rekolekcjonista, który swoją autentycznością i intymną relacją ze Słowem Bożym był w stanie dokonać niemalże niemożliwego – rozkruszać serca znieczulonych i znudzonych posługą duchownych? Zakonnik, który wręcz błagał wiernych o modlitwę za kapłanów. Zakonnik, który w oparciu o mistyczne przeżycia podkreślał konieczność intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Duchowny, który oddzielał ziarna od plew, stawiając chrześcijaństwo na właściwym miejscu, a islam tam gdzie jego miejsce. A może Pelanowski „zgrzeszył” nie dając się wpisać w diabelską narrację eklezjalnych modernistów zrównujących szambo z perfumerią, tj. fałszywą religię z Bożym Objawieniem? Może powodem ukarania o. Pelanowskiego były jego słowa ze stycznia ubiegłego roku: papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie. Przecież to właśnie za podobne słowa otrzymałem pierwsze reprymendy od przełożonych (wrzesień 2015), a w sierpniu 2016 roku, po krytyce poczynań abp. Stanisława Gądeckiego na antenie telewizji Republika, otrzymałem pierwsze upomnienie kanoniczne. To m.in. za słowa „Katolicy nie są zobowiązani podzielać zdanie hierarchów kościelnych w kwestiach społecznych, zwłaszcza jeśli te nie są zgodne ze Świętą Ewangelią”, przełożeni mieszali mnie z błotemCzyż nie tak samo w styczniu bieżącego roku z kościelnej ambony mówił o. Pelanowski?

Wszyscy się zgodzimy, że jest obłudą przedkładać ludzkie wypowiedzi nad nauczanie Boga. Byłoby to też bałwochwalstwem osoby lub instytucji, gdyby jakikolwiek autorytet uzurpował sobie prawo do zmiany nauczania Bożego, gdyby ktoś powiedział: ja lepiej wiem niż Bóg, albo powiedział: to jest inaczej. (…) Pan Jezus nie odrzucił Piotra. Wyegzorcyzmował go i Piotr zgodził się z Prawdą, spokorniał i poprawił się, przyjął korektę, correctio fraterna. (…) Nauczanie papieża jest bezbłędne jedynie wtedy, gdy jest zgodne z nauczaniem Jezusa. Rzeczą niezwykle ważną, godną pochwały w oczach samego Chrystusa jest nie być naiwnym w poszukiwaniu Zbawiciela, albo ślepym idącym za drugim ślepym, by nie wpaść do zagłady wiecznej. (…) Łatwo odróżnić prawdziwego pasterza od fałszywego. Dlaczego? Bo prawdziwy pasterz chroni owce przed wilkami, a fałszywy zaprasza wilki, żeby pożarły owce.

W tym ostatnim zdaniu o. Pelanowski wyraźnie zasugerował, że niebezpieczeństwem, jakie nam zagraża, jest fundamentalistyczny islam, przed którym wielokrotnie przestrzegał. Nie dość, że o. Pelanowski obalał mit fałszywej nieomylności papieża, to jeszcze zakwestionował stanowisko Watykanu i Konferencji Episkopatu Polski w kwestii islamskich migrantów! To chyba najcięższy „grzech”, jaki mógł popełnić.

Deklaracja śmierci

Jeśli ja usłyszę, że w Gnieźnie odbywa się jakaś manifestacja antyuchodźcza, i że na to wybierają się moi księża, to mówię krótko: każdy, który tam pójdzie, będzie suspendowany – powiedział prymas Polski Wojciech Polak w październiku 2017, w rozmowie z Błażejem Strzelczykiem z Tygodnika Powszechnego.

Najwyraźniej prymas Wojciech Polak dotrzymał słowa, a swoją deklarację rozpostarł nie tylko na archidiecezję gnieźnieńską, ale także na zgromadzenia zakonne, w tym na zakon paulinów. Wielu w tym miejscu powie, że o. Pelanowski nie mógł być ukarany przez prymasa, lecz wyłącznie przez generała zakonu. Nic bardziej mylnego. To tak jak z dymisją Antoniego Macierewicza, który nie został wyrzucony z rządu, bo takie było pragnienie Mateusza Morawieckiego, ale dlatego, że taki był warunek Andrzeja Dudy. W przeciwnym razie Morawiecki mógłby zapomnieć o dobrych układach i podpisywaniu ustaw przez prezydenta. Tak samo tutaj. Gdyby generał paulinów postawił się episkopatowi i stanął po stronie powszechnie lubianego w zakonie kapłana, problemy zakonu paulinów, które z łatwością może stworzyć episkopat, zaczęłyby narastać. Identycznie było z decyzjami, które w mojej sprawie podejmowali zakonni przełożeni.

Wygląda więc na to, że operacja „zabić księdza” znów poszła w ruch. Hierarchia Kościoła katolickiego, owładnięta chorobą liberalizmu katolickiego i politycznej ustępliwości oraz szafująca na lewo i prawo pustymi frazesami, prowadzi Świętą Owczarnię na manowce, a wrogowie zacierają ręce. Jeśli zatem o.Pelanowski został ukarany za swoje wypowiedzi, to jest to straszak i sygnał dla pozostałych księży: Kościół katolicki ma być jak dom publiczny, a żaden „nieposłuszny” i „niepokorny” ksiądz tych planów nie zdoła pokrzyżować. W przeciwnym wypadku – śmierć! Kto następny?

Przeczytaj także:

Kara dla ks. Sowy? Hulanki, szampany i drogie wakacje. Komunistyczna proweniencja abp. Jędraszewskiego daje się we znaki

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Constancja mówi

    Ojciec Augustyn Pelanowski Kaplan o glebokiej wierze, ktoremu dziekuje za Jego Homilie. Wlasnie zauwazylam, ze nie ma juz od dluzszego czasu nic nowego z Jego rozwazan i kazan.
    Teraz w Jego imieniu Bog przemowi. Bo On broni tych, ktorzy Go kochaja. Wierze, ze bede jeszcze sluchac Jego kazan w internecie i bede sie o to modlic. Bo potrzebujemy glebokich refleksji, Prawdy a przede wszystkim prawdziwych Kaplanow. Poki sa tacy jak On KK jeszcze nie upadl.
    A teraz wszyscy wierzacy w Jezusa Chrystusa ksieza w solidarnosci z Ojcem Pelanowskim powinny wyglaszac kazania w duchu Prawdy.
    Prawie wszyscy swieci byli przesladowani a im wieksze przesladowania tym wiecej Lask Bozych, cudow i owocow swietosci. Nawet z Leczeszyc mozna „rozpalic” swiat.

  2. Stefan mówi

    Rodacy dokad bedziemy tak traktowani przez wsciekle zydostwo na kazdej dziedzinie zycia?

  3. jacek wójcikiewicz mówi

    Ojciec Augustyn Pelanowski to święty i mądry zakonnik.Znakomity kaznodzieja.Ja od 35 lat działam jako obrońca życia i od samego początku,od 31 lat w dziele Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego u ojców paulinów w Warszawie, w klasztorze Ducha Świętego.Duchowa Adopcja poszła od nas na cały świat i jest wielkim orężem i dziełem Matki Bożej w walce o zwycięstwo Cywilizacji Życia.Ojciec Augustyn miał wspaniałe rekolekcje dla moderatorów Duchowej Adopcji na Jasnej Górze w zeszłym roku, we wrześniu.Jego kazania są nie tylko mądre.wierne tradycji katolickiej,ale też dowcipne.Mnie na narodowca wychował ksiądz prałat pułkownik Stanisław Tworkowski,przyjaciel i współpracownik Romana Dmowskiego,żołnierz generała Józefa Dowbora-Muśnickiego.

  4. Bolo mówi

    Teraz nikt nie ma watpliwosci z jaka precyzja zydostwo rozpracowalo swiat!!!

  5. Irena mówi

    To jest artykuł rodem z brukowca, podsycający emocje i wyolbrzymiający fakty. I niesmaczny.

    1. Constancja mówi

      Kaplani prowadzacy do Boga sa uciszani. Zabieraja nam wszystko, ludzi madrych i gleboko wierzacych. Mamy funkcjonowac na poziomie demonicznym, bez swietosci bez Boga.
      I na takim poziomie jest Ireno ten komentarz. Obrzucilas blotem nie tylko autora artykulu, ale i ojca Pelanowskiego bo tam nie ma nic o Nim wyolbrzymionego, czysta prawda.
      To jest nie tylko niesmaczne ale obrzydliwe, na kogos napluc i zniknac.
      Za ten artykul dziekuje, bo teraz przynajmniej wiem co sie dzieje z Ojcem Augustynem.

      1. Hammurabi mówi

        Ja, jestem obok. Jednak nie przeciw! Czytając o takich poczynaniach „arcykapłanów” w purpurze i fioletach chadzających, wciąż powtarzam to pytanie, które – póki co – od lat kilkunastu z górą pozostaje bez odpowiedzi: I co dalej? Co jeszcze musi się stać, jakiego draństwa muszą się dopuścić „politycy” i biznasmeni w koloratkach, by wierni zwyczajnie ich przepędzili na cztery wiatry? Kiedy „lud boży” pozna swoją siłę? Może wówczas, kiedy niepokornych i wiernych zasadom kapłanów będzie choć troszkę więcej? Z jednej strony ksiądz Natanek, z drugiej „ksiądz” Sowa… Z jednej strony suspendowany ksiądz Międlar, z drugiej dopieszczane jakieś indywiduum piszące o „brylancie” (tfu!)

  6. Jakub mówi

    Panie Miedlar, nie poprawiaj sobie Pan własnego wizerunku swiatobliwym, kochajacym Kościół i Jemu posłuszny, kapłanem, o. A. Pelanowskim – bo to podle jest.

    1. adam mówi

      o A . Pelanowskiego spotkało to co ks. Międlara. Z tym że o Pelanowski dostając wilczy bilet zacisnął zęby i w pokorze przyjął kare a ks Międlar miał odwage stanąc w prawdzie i powiedzieć „dosyć upokorzen” purpurowej mafii. ot cała różnica. Który zrobił lepiej , mądrzej życie pokarze

  7. aalfa.oomega mówi

    Rzekła Pan: „Ukażę was (…) za niszczony do środka przez grzechy i szatana Kościół, który Prawdę Wiary zamienił w kłamstwo (…) i bezecnie sfałszował Przykazania oraz Objawienia, i swoje oszustwa, półprawdy oraz fałsze – głosił jako Prawdę Bożą (…) za przeinaczanie Moich Słów (…) za niekanoniczny wybór Syna Zatracenia na głowę Kościoła (…) przystał on na błędy, wprowadził demoralizację i zamieszanie, poprowadził wiernych na manowce, zniszczył depozyty Wiary i Objawienia jadem pseudo-teologii miłosierdzia, tolerancji oraz wyzwolenia, i symbolicznie uznał nadrzędność szatańskich rytów, choć odwieczni wrogowie Wiary nie uznali Prawdy, nie wyznali grzechów i nie okazali skruchy! (…) pomimo to prowadził z nimi ‘dialog’, co było zdradą (…) i skutkowało destrukcją fundamentów Wiary oraz moralnym chaosem (…) tzw. tolerancja okazywała się nietolerancją dla Dobra, Przykazań i Wiary (…) potrafił uspokajać np. sodomitę wyjaśnieniem, że to nie jego wina, że takim stworzył go Bóg, który go kocha takim, jakim jest – zapoznając, że nie tylko geny, ale jego własne wybory i czyny ukształtowały go (…) w takiej sytuacji nie było rozróżnienia między niewinnością, a grzechem, gdyż wszystko, co Najwyższy stworzył, jest ‘dobre’ (…) i za to Kościół spotkały cierpienia, męki i prześladowania spowodowane przez grzechy ukryte w jego wnętrzu (…) czas próby nadszedł w momencie apostazji głowy Kościoła i wielu jego kapłanów, gdy porzucili Wiarę i, zwodząc wiernych nieprawdziwymi podobieństwami oraz twierdząc, że wielbią tego samego Boga, zaczęli czcić fałszywego bożka i jego proroka (…) Amen.”

  8. Sławek mówi

    Zapisuję tę stronę i będę odwiedzał systematycznie.
    Pozdrawiam i życzę pracowitości i cierpliwości.

  9. samon mówi

    Przykre jest to że w kościele jest az taki zamordyzm. Wystarczy że powiesz za mocną prawde i od razu jest interwencja purpurowej mafii która zamiast stanąc w obronie pomawianego księdza od razu odcina się od niego. Przykre jest także to że na jego czele w Polsce stoi człowiek nie majacy nic wspólnego z nauczaniem Jezusa. Ile osób z ewangelizowałPan Wojciech Polak??? Ile osób przyprowadził do Kościoła ??? To nie jest ważne. Wazne jest otrzymywanie pokłonów , orderów, jedzenie wyśmienitych obiadków , przebywanie na salonach. Gdzie tam miejsce dla biednego JEzusa ? A no nie ma. Za to jest pycha , zdobywanie coraz to lepszych posad , lepszych parafii , Pozostaje mieć nadzieje że prymas Polski wróci na droge ewangelii . Pozostaje tylko modlitwa o nawrócenie pana Wojciecha.

  10. Konrad mówi

    doskonały felieton, niech Pan Bóg Księdzu błogosławi…!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close