„Żydowscy żołnierze Hitlera.” Ten film to prawdziwy młot na przemysł holokaustu [WIDEO]

Feldmarszałek Erhard Milch (z lewej) w towarzystwie feldmarszałków Wilhelma Keitela, Walthera von Brauchitscha / Fot. wp
20 23 079

W dobie szaleńczej kampanii antypolonizmu, w mediach głównego nurtu próbuje się przypisać Polakom holokaustowe zbrodnie. Na siłę próbuje się „udowodnić”, że „polskie świnie” na potęgę wydawały Żydów niemieckim zbrodniarzom, fabrykuje się oświęcimskie legendy a nawet produkuje filmy o „Polsce, która mordowała Żydów”. Tak działa przemysł holokaustu.

Suwerenny kraj, aparaty propagandowe, a zwłaszcza telewizja publiczna już dawno powinna przygotować odpowiedź na polonofobiczne łgarstwa. I prawdę mówiąc, jeżeli Jacek Kurski nie ma zamiaru wykładać pieniędzy na wyprodukowanie porządnego filmu obalającego kłamstwa oświęcimskie, to wystarczy że wyemituje ten, który już powstał. Mamy tutaj na myśli film pt. „Żydowscy żołnierze Hitlera” (reż. Larry Price). Film opiera się na niezwykle barwnych relacjach Żydów, którzy opowiadają o swojej służbie w mundurze z hakenkreuzem.

Zdając sobie sprawę, że tego filmu na próżno będziemy szukać w ramówce Telewizji Polskiej, dlatego stając w opozycji do filosemickich inklinacji „dobrej zmiany”, film publikujemy na naszym portalu.

Zachęcamy do dyskusji i publikowania recenzji w komentarzach.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Zbulwersowany mówi

    To lucyferianie i my jesteśmy w sidłach lucyferian. Jedyna nadzieja to pomoc Pana Jezusa Chrystusa, o którą trzeba się modlić.

    1. Claire mówi

      Ku zastanowieniu.. A gdzie był Pan Bóg i Jezus Chrystus, kiedy Polacy byli mordowani w obozach koncentracyjnych? Polacy muszą wziąć sprawy w swoje ręce, bo inaczej nikt i nic nam nie pomoże. Oprócz modłów trzeba „coś” robić.

      1. Zbulwersowany mówi

        Katechizm katolicki Piotra kar. Gasparri’ego jasno wyjaśnia tę kwestię :

        48. Jak się nazywa staranie, które Bóg ma o rzeczy stworzone?
        Staranie, które Bóg ma o to, co stworzył, nazywa się Opatrznością Bożą.
        49. Dlaczego tedy Bóg nie przeszkadza grzechowi?
        Bóg nie przeszkadza grzechowi, ponieważ dał człowiekowi wolność wraz z pomocą łaski, aby człowiek sam był sprawcą albo swego szczęścia, albo swej zguby, zależnie od tego, czy współdziała z łaską lub się jej sprzeciwia; ale Bóg nawet z nadużycia wolności cudownie wyprowadza dobro, aby zawsze i wszędzie jaśniała Jego sprawiedliwość i miłosierdzie.
        50. A dlaczego Bóg chce albo dopuszcza wszelkiego rodzaju zło fizyczne, które nas trapi w tym śmiertelnym życiu?
        Wszelkiego rodzaju zło fizyczne, które nas trapi w tym życiu śmiertelnym, Bóg chce albo dopuszcza dlatego, by ukarać grzech, albo by nawrócić grzeszników do Siebie, albo żeby sprawiedliwych doświadczać i uczynić ich godnymi nagrody wiekuistej, albo też przez wzgląd na jakieś wyższe dobro.

        A więc modlitwa przede wszystkim, ale modlitwa nie wyklucza przecież działania. Jak to się mówi : w jedną dłoń różaniec, w drugą dłoń miecz.

        1. Claire mówi

          Dziękuję. Jest to temat stanowiący pole do szerokiej dyskusji. Zgadzam się z podsumowaniem końcowym.

  2. Constancja mówi

    To prawda, religia „Holocaustu” to plan slug szatana zaplanowany juz od dawna. Wyrzucili siostry Karmelitanki z Oswiecimia i maja przestrzen do tego, zeby dalej klamac a teraz juz bardzo sie spiesza….
    Nie martwcie sie Bog zna prawde! Wszystko co jest zbudowane na klamstwie runie i w proch sie obroci. Lucyfer juz jest przegrany a razem z nim wszyscy ci, ktorzy sluza mu i klamstwu.
    Polacy, gdyby tylko uwierzyli w Moc Boga, ktory nie chce naszej zguby, ktory chce nas ocalic, chce zebysmy byli swiatlem dla calego swiata. To Bog rzadzi i jest ponad tym „bagnem”, w ktore chce sie zepchnac Polakow.
    Sw. Ojciec Pio, ktory przez cale zycie walczyl z atakami szatanskimi uwazal rozaniec za jedna z najskuteczniejszych broni w tej walce: „Tym sie zwycieza szatana” – mowil wskazujac na rozaniec.
    „Odmawiajcie zawsze rozaniec…Dzieki tej modlitwie szatan spudluje swe ataki i bedzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, ktora odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

  3. Paweł mówi

    Sami mordowali, a nas oskarzają, nas ludzi, którzy stracili swoją Ojczyznę. To szczyt chamstwa.

  4. Normalny mówi

    Plemię Kainowe wytraciło tylko w ostatnim stuleciu ponad 10 000 000 Polaków ( ponad 10 milionów 1 ) wg najwybitniejszego światowego historyka i pisarza Henryka Pająka.
    Kiedy Żydzi obok Niemców, Rosjan, Ukraińców i Litwinów zapłacą Polakom wielobilionowe reparacje i odszkodowania za gigantyczne mordy ich rodaków na Polakach, za olbrzymie straty materialne i terytorialne Polski i Polaków, a także za wielowiekową gościnę i za pomoc w utworzeniu państwa Izrael.
    TO ONI SĄ NAM WINNI SETKI BILIONÓW DOLARÓW, A NIE MY IM ! ZMIEŃMY WRESZCIE RETORYKĘ !

  5. Lucy mówi

    Jak przewazajaca ilosc materialu o drugiej wojnie swiatowej, i ten film zostal gruntownie umarynowany w zydowskim spojrzeniu na swiat. Przeciez ten geniuszowski, no bo przez Boga wybrany, rodzaj nikomu nigdy nic zlego nie zrobil! W Niemczech oni nawet przyjeli jezyk tubylcow; w Polsce tylko 15 procent z nich znalo jezyk goja.

    Wedlug falszywej ewangelli holocaust Niemcy poprostu ich przesladowali na tle rasowym, zazdrosni o ich pozycji wyzszosci w spoleczenstwie wymagajace uzdolnienia! To musi naprawde byc pozadna chucpa dla tych odwiecznych ofiar bialych Goyim, ze cale Niemcy juz sa zalane hordami niecywilizowanych migrantow. Nic dziwnego patrzac na to, ze wiekszosc Niemcow zglupialo z powodu winy wyssanej z piersi matki oraz na ten fakt, ze wsrod tych ktorzy pociagaja za sznurki w powojennych Niemczech nie brak „Niemcow” z wlasnie tym geniuszowym pochodzeniem. No ale teraz jest juz prawie niemozliwe odroznic tych „dobroczyncow rodzaju ludzkiego” od rdzennych Niemcow, bo ukrywaja swoje pochodzenie. Niby ze strachu przed antysemityzmem, a tak naprawde chodzi tu o oszukanie naiwnych gojow.

  6. Piotrx mówi

    Bryan Mark Rigg – „Żydowscy Żołnierze Hitlera”
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/19963/zydowscy-zolnierze-hitlera

    Bryan Mark Rigg -„Losy żydowskich żołnierzy Hitlera”
    http://merlin.pl/Losy-zydowskich-zolnierzy-Hitlera_Bryan-Mark-Rigg/browse/product/1,796598.html

    Żydowscy żołnierze Hitlera

    Cześć 1 http://chodakiewicz.salon24.pl/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera

    Cześć 2 http://chodakiewicz.salon24.pl/80975,zydowscy-zolnierze-hitlera-cz-ii

    Cześć 3 http://chodakiewicz.salon24.pl/80976,zydowscy-zolnierze-hitlera-cz-iii

    „….Rigg zbadał dokładnie aż 1671 przypadków żołnierzy-Żydów i Mischlinge (a w tym 26 członków NSDAP). 163 z nich zginęło. 279 odznaczono za odwagę, z czego aż 15 Krzyżem Rycerskim. „Pół-Żyd” ppłk. Walter Hollaender na czele swego pułku ocalił korpus armijny Wehrmachtu od totalnej klęski pod Kurskiem w lipcu 1943 r. „Ćwierć-Żyd” admirał Bernhard Rogge był chyba jednym z najbardziej słynnych piratów III Rzeszy, chlubą Kriegsmarine. Pod koniec wojny pomógł on ocalić miliony niemieckich uciekinierów i uchodźców z państw bałtyckich, Prus i Pomorza. „Pół-Żyd” i kawaler Krzyża Rycerskiego generał Günther Sachs dowodził 12 dywizją artylerii przeciwlotniczej. „Ćwierć-Żyd” generał Hans-Heinrich Sixt von Armin dowodził 113 dywizją piechoty pod Stalingradem i również zasłużył sobie na Krzyż Rycerski. „Pół-Żyd” generał Helmut Wilberg odznaczył się już podczas swojej służby jako szef operacji w sztabie Legionu Kondor w Hiszpanii (1936-1937). Tak jak wspomniany już „pół-Żyd” feldmarszałek Milch, gen. Wilberg położył wielkie zasługi w rozwój sił powietrznych Luftwaffe. Odwrotnie niż Milch, który „był fanatycznym i entuzjastycznym nazistą bezwzględnie ufającym Hitlerowi,” gen. Wilberg był przeciwnikiem systemu.

    Wśród niższych stopniem „mieszańców” na przykład Hauptmann Siegfried Simsch mający na koncie 95 strąceń, był asem Luftwaffe. We wrześniu 1939 r. kanonier Dietmar Brücher odznaczył się pod Tomaszowem wyciągając rannych kolegów spod ostrzału. W sierpniu 1941 r. pod Humaniem, mjr. Robert Borchard na czele swej kompanii czołgów w beznadziejnej sytuacji powstrzymał sowiecki kontratak. Wyróżniono go Krzyżem Rycerskim. „Pół-Żyd” kpt. Karl Henle dosłużył się Żelaznego Krzyża za odwagę, zginął na polu bitwy. Henle to ciekawy przypadek. Był porucznikiem, gdy wprowadzono paragraf aryjski w wojsku. Dano mu możliwość pozostania w armii w stopniu szeregowego. Odmówił. W 1939 r. powołano go do wojska ponownie w stopniu oficerskim. W 1941 r. Hitler dał mu certyfikat „aryjskości.” Henle służył wiernie, bo wierzył, że ochrania swego ojca od deportacji. Inny oficer, kapitan Erich Rose był nie tylko patriotą niemieckim, ale również ostrym antykomunistą. Walczył przeciw czerwonym podczas rewolucji i wojny w Hiszpanii (1936-39). Służył potem jako łącznik między Wehrmachtem a frankistowską Błękitną Dywizją na froncie wschodnim. Hitler odmówił wydania certyfikatu „arianizacji” jako „75% Żydowi.” Rodziców kpt. Rose zagazowano w Auschwitz. Niedługo potem on sam zginął w walce z Sowietami. „Jestem świnią,” powiedział o sobie frontowym przyjaciołom, szarpany dylematem moralnym swego wkładu do walki za Hitlera…”

  7. Piotrx mówi

    Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie”

    „Eichmann wspominał – a nie ma powodów, by mu nie wierzyć -Że Żydzi znajdowali się nawet wśród szeregowych czlonków SS, choć sam fakt żydowskiego pochodzenia takich ludzi jak: Heydrich, Milch, Hans Frank i in. był sprawą ściśle poufną – wiedziała o tym jedynie garstka ludzi. ”

    „Tysiące pół-Żydów zwolniono od wszelkich ograniczeń, czym można było wytłumaczyć rolę odgrywaną przez Heydricha i Hansa Franka w SS oraz role feldmarszałka Erharda Milcha w lotnictwie Goeringa, wiedziano bowiem powszechnie, ze Heydrich i Milch byli pół-Żydami, natomiast generalny gubernator Polski był przypuszczalnie stuprocentowym Żydem.”

    ***
    Hannecke Kardel – „Hitler założycielem Izraela ?”

    „…..Badając kwestię mordów na Żydach, które są faktem historycznym, zobaczymy, że wśród tych, którzy ich dokonywali trudno jest znaleźć ludzi nie mających żydowskiego pochodzenia żeby wymienić choćby trzech namiestników na Wschodzie: Heydricha, Franka i Rosenberga. (…) Czytelnik musiałby długo szukać, by znaleźć niezwykle pouczającą, a prawie całkowicie niedostępną na rynku księgarskim książkę:

    „Zanim przyszedł Hitler” (1964), której autorem jest niemiecko-żydowski wykładowca akademicki Dietrich Bronder. Pisze on co następuje:

    „żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer”.

    Powyższa lista nie jest pełna, ale jest prawdziwa, co sprawdzić może każdy, kto bliżej zainteresuje się, jaki jest związek między chorobliwą nienawiścią Hitlera i jego paladynów do ich krewniaków, a powstaniem państwa Izrael.

    (…)
    Generał policji i służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich zajmujący się zwalczaniem Żydów dokonał ciekawego odkrycia. Odkrył mianowicie pewnego człowieka. Człowiek ów był katolickim Żydem urodzonym w Hajfie, znał hebrajski i jiddisz, tak jak niemiecki. Jako dziecko przybył z ojcem do Solingen. Potem zaniosło go do Linzu, gdzie na długo przed anschlussem walczył dla Hitlera. Po ucieczce z Austrii wstąpił do SS. W gimnazjum w Linzu historii uczył go prof. Leopold Poetsch, który jak pamiętamy wpajał Adolfowi Hitlerowi antyżydowskie poglądy. Adolf Eichmann – bo o nim mowa – ambitny i rokujący wielkie nadzieje unterfuehrer SS, spotkał się z Adolfem Hitlerem, który podczas leśnego spaceru ujął za ramiona i długo patrzył w oczy człowiekowi, który chodził do tej samej szkoły co on. Resztę załatwił Heydrich dostarczając nowemu współpracownikowi odpowiednią metrykę z Solingen i wprowadzając go w obowiązki. W inne sprawy wtajemniczył go żydowski oficer SS Leopold von Mildenstein, przyjaciel syjonistów, który opracował plan mający na celu „wzbudzenie u możliwie największej liczby Żydów chęci wyjazdu do Palestyny”. Gdy koledzy z SS dziwili się, co szuka w ich organizacji Żyd Eichmann odznaczający się typowym semickim nosem („przecież on ma na gębie klucz do synagogi”), słyszeli w odpowiedzi: „Nie gadać tyle! Rozkaz fuehrera!” Każdy rozumiał, bo fuehrer miał zawsze rację. Więc Eichmann bez przeszkód mógł ze swego berlińskiego biura rozwinąć szeroką działalność, za którą, jak stwierdził, na początku lat sześćdziesiątych podczas procesu w Jerozolimie jego obrońca Servatius, powinien otrzymać order. A mianowicie za jego niezwykłe zasługi dla żydowskiej kolonizacji Palestyny. Badacz nazwisk Gerhard Kessler pisał w swojej pracy opublikowanej w 1935 roku, że nazwisko „Eichmann” pochodzi z początku XIX wieku, kiedy to wielu Żydów przybierało nowe nazwiska, „aby oderwać się od swych przodków i od historii swojego narodu”. Gestapo Heydricha nawiązało ścisłe stosunki z żydowską organizacją Hagana działającą w Palestynie. Było to całkiem logiczne, gdyż według Eichmanna „wszystkie partie i związki zrzeszone w Światowej Organizacji Syjonistycznej są nadzorowane przez jedną centralną instancję, która odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu politycznym Żydów. Nosi ona nazwę Hagana, co oznacza samoobronę „. Jeden z palestyńskich syjonistów prowadzący w Berlinie negocjacje ze służbą bezpieczeństwa Heydricha nazywał się Schkolnik. Był to późniejszy premier Izraela Levi Eszkol, który latem 1965 roku wyjawił tygodnikowi „Der Spiegel”: „Przebywałem tam krótko w początkowym okresie rządów Hitlera „. Komendant Hagany, urodzony w Polsce, Feivel Polkes spotkał się z hauptscharfuehrerm SS Adolfem Eichmannem po raz pierwszy w lutym 1937 roku. Obaj Żydzi zawarli porozumienie i wypili bruderszaft w winiarni „Traube ” niedaleko Zoo. Eichmann wręczył Polkesowi pisemne oświadczenie: „Wywierany będzie nacisk na ogólnokrajowe przedstawicielstwo Żydów w Niemczech, aby zobowiązywało emigrujących Żydów do wyjazdu do Palestyny, a nie do jakiegokolwiek innego kraju. Leży to całkowicie w interesie Niemiec i gestapo przedsięwzięto już odpowiednie kroki.” Feivel Polkes zaprosił swojego nowego przyjaciela Eichmanna do starej ojczyzny. 2 października 1937 roku w Haifie redaktor gazety „Berliner Tageblatt” nazwiskiem Eichmann zszedł na ląd z pokładu „Romanii”. Pan redaktor pragnął rozejrzeć się nieco po kraju. Zobaczył wiele ciekawych rzeczy, porozmawiał z wieloma ludźmi i po powrocie zameldował: „Narodowe kręgi żydowskie są bardzo zadowolone z radykalnej polityki niemieckiej w stosunku do Żydów, gdyż dzięki niej liczba ludności żydowskiej w Palestynie wzrosła do tego stopnia, że w dającej się przewidzieć przyszłości będzie tu więcej Żydów niż Arabów”. Gminy Żydowskie w Berlinie i wszystkich wielkich miastach Rzeszy organizowały kursy hebrajskiego i przygotowywały przede wszystkim młodych Żydów do „Alijah”, czyli emigracji do Palestyny. Centralny Komitet Pomocy i Odbudowy przekształcił się w Ogólnokrajowe Przedstawicielstwo Żydów Niemieckich , które ostatecznie nazwało się Ogólnokrajowym Zrzeszeniem Żydów w Niemczech i wraz z urzędem Eichmanna koordynowało emigrację Żydów do Palestyny. Panowała pełna harmonia, nie było żadnych scysji czy konfliktów. Raaman Melitz z Jerozolimy ustalił liczby dla punktu zbornego w Niederschoenhausen: „82% wyjechało do Palestyny, 9% do Brazylii, 7 % do Południowej Afryki, 1% do USA i 1% do Argentyny”. Przy poparciu władz państwowych młodzi Żydzi przygotowywali do nowego życia w Palestynie na rolniczych i rzemieślniczych kursach w Waidhofen nad rzeką Ybbs, w Altenfelden w Górnej Austrii, w Ruednitz koło Berlina i w Schwiebichen na Śląsku.Z Rexingen w Wirtembergii wszyscy Żydzi w liczbie 262 wyemigrowali do Palestyny. Po wojnie wrócił tylko jeden. Do wybuchu wojny z 500.000 Żydów wyemigrowało ponad 300.000 w większości młodych i energicznych ludzi…”

  8. Piotrx mówi

    P.Vilemarest „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu czyli w cieniu Wall Street”

    „Przed 1914 istniało w Niemczech 1221 banków prywatnych. W 1933 – 1709. Pięć lat później – 491, z powodu przeniesienia się za granicę lub konfiskaty banków żydowskich. W chwili, gdy w 1948, na bazie tajnego planu monetarnego dostarczonego przez Schachta z więzienia władzom amerykańskim, rodziła się Republika Federalna, istniało w Niemczech 300 banków prywatnych. W 1984 zostało ich tylko 79. Jeden bank żydowski przetrwał ten wiek, wliczając w to okres nazizmu, i przyjął ponownie swe imię w 1948 – bank Oppenheimów, którego właściciele byli ogłoszeni „honorowymi aryjczykami”, podczas gdy sami schowali się za plecami ich wspólnika Roberta Pferdmengesa. Ten ostatni, tak jak Otto Abetz, Abs i inni naziści należał faktycznie do niemieckiego odgałęzienia Synarchii. Tak samo jak wielu z von Oppenheimów. Hermann J. Abs, który wszedł w 1929 do „Delbruck, Schinkler Co.” przeszedł w 1937 do „Deutsche Bank”. Najstarszy z Oppenheimów miał od 1940 do 1944 dwa biura w Reichsbank (Banku Rzeszy). Był on od 1934 doradcą Ernsta Kaltenbrunnera, osobistości numer trzy w hierarchii SS, w tym samym czasie zresztą co Schacht i Funk (dyrektor Reichsbank). Miał on prawo podpisu wszystkich ewentualnie podejmowanych sum z tajemniczego konta nr 31.611 niejakiego Maxa Heiligera … który nigdy nie istniał (!) Fakt ten figuruje w archiwach procesu w Norymberdze. W rzeczywistości to specjalne konto służyło od 1937 roku dla deponowania pieniędzy w gotówce i biżuterii skonfiskowanych Żydom. Bank Oppenheim/Pferdmenges wzbogacił się między innymi w maju 1936 dzięki konfiskacie grupy L. Halevy’ego z Kolonii – 500 milionów ówczesnych marek za „odszkodowanie” dla tegoż w wysokości miliona 100 tysięcy marek… Dzieci Oppenheimów przez małżeństwa „wyroiły się” w różnych krajach latynoamerykańskich, między innymi w Argentynie, gdzie jeszcze w 1979 obecny „numer jeden” rodu Oppenheimów byt konsulem honorowym Republiki Federalnej Niemiec. Dwóch dziennikarzy próbujących wyjaśnić te sprawy dla dobra historii współczesnej przypłaciło życiem swoje poszukiwania. Zginął również autor książki opublikowanej w 1979 r. w wydawnictwie „Belfond”, w której Oppenheimowie kryli się pod nazwiskiem Frankenheim . Publikacja ta została całkowicie zignorowana przez prasę – z pewnością pod czyimś naciskiem lub w wyniku autocenzury. (…) Oppenheimowie są również od lat dwudziestych członkami Synarchii europejskiej , zdecydowanej organizować Nowy Porządek Światowy we współpracy z ZSRR .”

  9. Piotrx mówi

    „Ręka w rękę z Hitlerem” – Jean-Claude Valla
    http://www.bibula.com/?p=25019

    „….21 czerwca 1933 r., w kilka tygodni po dojściu Hitlera do władzy Zionistische Vereinigung für Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistów niemieckich stała się nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to właśnie nowe Niemcy mogą, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiązać problem żydowski, znaleźć rozwiązanie problemu, który w istocie rzeczy powinien być rozwiązany przez wszystkie narody europejskie […] Wdzięczność narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjaźni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. […] My również jesteśmy przeciwni mieszanym małżeństwom i pragniemy utrzymać czystość żydowskiej grupy etnicznej. […] Aby osiągnąć te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, że będzie zdolny do współpracy z rządem nawet zasadniczo wrogim Żydom…(…) W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. żydowskich przy SS, zostaje zaproszony przez syjonistów do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdłuż i wszerz (…) i zwróceniu szczególnej uwagi na problem kibuców, specjalny wysłannik, któremu towarzyszył Kurt Tuchler, działacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykułów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” [„Ein Nazi fahrt nach Palastina”, „Der Angriff” 26 września-9 października 1934 r.(…)]. Ten każe z tej okazji wybić pamiątkowy medal, na którego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W następstwie podroży von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie ogłosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie będzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa służby bezpieczeństwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. (…)
    Ginsburg i Zimels będą musieli opuścić Niemcy po wypowiedzeniu wojny, ale współpraca miedzy SD a tajnymi służbami syjonistycznymi będzie się ciągnęła do 1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciągle był czynny kibuc szkoleniowy dla kandydatów na emigracje]. W styczniu tegoż roku, kiedy Afrykański Korpus Rommla usiłuje wkroczyć do Egiptu, wysłannik z grupy Stern [od nazwiska założyciela Abrahama Sterna, który zostanie zgładzony przez Anglików w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiała: Lehi (skrót od „Lohamei Herut Yisrael”: Bojownicy o wolność Izraela). Grupa, która zrodziła partie Herout miała swój dziennik zatytułowany po prostu „Terroryzm”] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wówczas pod kontrola rządu Vichy), by spotkać się z Otto von Hentigiem i przekazać mu tekst memorandum, w którym stwierdza się, że ustanowienie Państwa żydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzesza Niemiecka przyczyniłoby się do utrzymania i wzmocnienia obecności Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygłoszeniu tej zasady przywódcy grupy Stern wysuwają propozycje wzięcia czynnego udziału w wojnie u boku Niemiec!….”

  10. Piotrx mówi

    Pomija się z reguły całkowitym milczeniem rolę „międzynarodowych banksterów” (w tym bardzo wielu żydowskich) we wspieraniu machiny wojennej III Rzeszy i Związku Sowieckiego. Chociaż historia oficjalna podaje, że od swego zarania hitlerowski narodowy socjalizm nazywany teraz wstydliwie „nazizmem” zawdzięczał swe istnienie i rozwój dzięki ogromnej pomocy wielkiego przemysłu niemieckiego, wymieniając przy tym nazwiska Fritza Thyssena, Augusta Borsiga, Emila Kirdorfa, Alberta Voeglera, Georga Schnitzlera, czy dynastię Krupp von Bohlen. Jednak jak się okazuje jest to wyliczenie niekompletne i doskonały pozór by zatuszować odpowiedzialność, która nie była wyłącznie niemiecka. Profesor Antony C.Sutton udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty rządowe i inne źródła, że odbudowie niemieckiego przemysłu cały czas towarzyszyła również ogromna zagraniczna pomoc ze strony „międzynarodowych bankierów” i przemysłowców spod znaku Wall Street i londyńskiego City. Wyniki swoich dociekań w tej kwestii zawarł on w książce pt. „Wall Street and the rise of Hitler”. A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym „Hoover Institute for War, Revolution and Peace” opublikował wcześniej monumentalne trzytomowe dzieło pt. „Western Technology and Soviet Economic Development” dowodzące, że również potęga przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i zareagowały całkowitym milczeniem. Tak więc okazuje się, że elita bankowa z Wall Street współfinansowała nie tylko przymierze niemiecko-sowieckie po Rapallo , ale także różne narodowe nurty niemieckie , jak też partię narodowo-socjalistyczną i samego Hitlera . Niestety wszystkie te fakty zostały w Norymberdze pominięte całkowitym milczeniem. W tym międzynarodowym towarzystwie można znaleźć takich bankierów i finansistów, takich jak choćby Henry i Edsel Ford z „Ford Motor Company”, J.P.Morgana, J.D.Rockefellera, Warburgów, Schiffa, Dillona, Harrimanów, Lamonta i Du Ponta. Firmy Morganów i Rockefellerów już w latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie . Rockefellerowie poczynając od swego imperium naftowego „Sandard Oil”, przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności „National City Bank” i „U.S. Trust Company” jak też jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie „Equitable Life and Mutual ” w Nowym Jorku . Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi – „National Bank of Commerce” i „Chase National Bank” oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są „General Electric” oraz „Guaranty Trust Company”. Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez „American International Corporation” (AIC) firma Kuhn, Loeb & Co. .
    4 stycznia 1933 roku odbyło się tajne spotkanie Hitlera z byłym kanclerzem Franzem Papenem , zaufanym człowiekiem prezydenta rzeszy Hindenburga. Miało ono miejsce w Kolonii w pałacyku barona Kurta von Schroedera, współwłaściciela wielu banków w Niemczech i za granicą. Kurt von Schroeder -„bogaty finansista izraelskiego pochodzenia” – jak o nim napisał Otto Strasser , był ściśle związany z koncernem „ITT” i „Kołem Kepplera”. Co więcej był on także jednym ze sponsorów Hitlera i NSDAP oraz dyrektorem „J.H. Stein Bank” w Kolonii (wraz z Levim i Salem Oppenheimami), pozostającym w ścisłym związku z firmą jego krewnego czyli „J.Henry Shroder Banking Corporation” w Nowym Jorku. W czasie tego spotkania osiągnięto porozumienie na mocy którego zdecydowano, że kanclerzem zostanie Hitler, a wicekanclerzem von Papen. 30 stycznia 1933 Hitler został legalnie powołany na kanclerza Rzeszy przez prezydenta Hindenburga. Wkrótce Schroeder za swoje zasługi otrzymał od Hitlera stopień generała SS. Kiedy po wojnie Kurt von Shroeder zeznawał przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, tak uzasadnił swoje postępowanie: “Kiedy 6 listopada 1932 roku NSDAP poniosła porażkę i poparcie dla niej zaczęło maleć, pomoc dla niej stała się sprawą nie cierpiącą zwłoki. Wspólny interes całej gospodarki wynikał z lęku przed bolszewizmem”. Jak pisze A.L.Szcześniak :
    „Schroeder, po zorganizowanym u niego spotkaniu von Papena z Hitlerem, stał się uprzywilejowanym członkiem hitlerowskiej elity władzy. Wstąpił do NSDAP. Jako członek Akademii Prawa Niemieckiego (Akademie fur Deutsches Recht) uczestniczył w opracowaniu Ustaw Norymberskich (1935), pozbawiających Żydów praw obywatelskich. Jako członek “Kręgu Przyjaciół Reichsfuhrera SS” (Freundenkreis Reichsfuhrer SS) brał udział w opracowaniu i nadzorze nad przebiegiem antyżydowskiej operacji pod nazwą “aryzacja”. Jako członek Izby Gospodarczej Rzeszy (Reichswirtschaftskammer) brał udział w opracowaniu planów masowej eksploatacji więźniów wszystkich typów niemieckich obozów (ok. 19 mln ludzi) oraz darmowej pracy przymusowych robotników sprowadzanych do Rzeszy z podbitych krajów Europy (w 1944 roku było to 7,1 mln ludzi). W XI 1947 roku Brigadefuhrer SS, baron Kurt von Schroeder, przestępca wojenny, skazany został na karę pieniężną i… 3 miesiące aresztu (Lexikon der deutschen Geschichte…, s. 1120).”
    Z kolei jak podawał w swoim, raporcie z października 1936 roku ambasador amerykański w Berlinie, William Dodd :
    „… tylko w bieżącej chwili ponad setka korporacji amerykańskich utrzymuje tutaj swoje filie i stosuje umowy o współpracy (…) „Du Pont” jest głównym partnerem „I.G. Farben” , „Standard Oil” , który kazał wpłacić tutaj w grudniu dwa miliony dolarów, podpisał kontrakt na 500 000 dolarów rocznie jako subwencje, aby pomóc w produkcji gazu syntetycznego na użytek wojskowy (…) „International Harvester” według świadectwa swego prezesa zwiększył tutaj o 33% swoje roczne obroty (…) Nasze firmy lotnicze („Bendix Aviation”) zawarły porozumienie z Kruppem … Tak samo „General Motors” i „Ford” (…) „Vacuum Oil” zainwestowała już sześć milionów marek … ”
    W Waszyngtonie raporty te zostały schowane do szuflady, podczas gdy prasa kontrolowana przez Franklina Delano Roosevelta i jego przyjaciół oburzała się „postępem faszyzmu w Europie” . Zresztą ówczesny prezydent USA był świetnie zorientowany w całej sytuacji. Sam będąc benificjentem spekulacji dokonywanych na niemieckiej marce aż do 1924, miał również w swoim otoczeniu finansistów mocno zaangażowanych w rozwój gospodarczy hitlerowskich Niemiec. Jak przypomniał w lipcu 1979 roku na łamach tygodnika „Welt am Sonntag” Albert Speer:
    „W 1943 roku Niemcy produkowały 5 700 000 ton syntetycznego oleju napędowego , to znaczy 57% wojennych potrzeb Rzeszy. „Bendix Aviation” , kontrolowana przez bank Morgana , dostarczyła Niemcom do 1940 roku, przez „Siemens & Halske” wszystkie systemy pilotażu automatycznego , tablice rozdzielcze, startery i diesle. Jeśli chodzi o dwie główne fabryki czołgów i pojazdów opancerzonych, były one kontrolowane przez „Opla” , niemiecką filię „General Motors” (kontrolowane z kolei przez firmę J.P.Morgana i „Forda” .”
    Ponadto okazuje się ,że w czasie gdy niemieckie miasta były niszczone przez intensywne bombardowania alianckie , to całe kompleksy przemysłowe należące do firm o charakterze międzynarodowym pozostawały nietknięte. Istniały wprawdzie bardzo rzadkie wyjątki , gdy bombardowania dosięgały kompleksów „protegowanych” , ale tylko wtedy gdy były one dokonywane wyłącznie przez samoloty brytyjskie lub włączone do brytyjskich sił powietrznych. Lotnictwo amerykańskie nie uderzało w fabryki „Forda”, zakłady „I.G.Farben”, „AEG” i inne wytwory amerykańsko-niemieckiej współpracy z lat dwudziestych i trzydziestych, za którą stała po obu stronach faktycznie jedna i ta sama międzynarodowa finansjera . Gdy w 1942 roku „Royal Air Force” ośmieliły się zbombardować zakłady „Forda” w Poissy we Francji , wówczas to Ford przedstawił zażalenie rządowi w Vichy, który wypłacił mu 38 milionów franków z tytułu poniesionych szkód (!) , w rezultacie czego Ford zainstalował swe zakłady w Wielkiej Brytanii. Jak zauważa P.Villemarest :
    „Przestudiowanie wyników bombardowań alianckich w Niemczech jest zresztą pouczające z innych jeszcze przyczyn. Pewna statystyka aliancka, którą miałem w rękach w okresie mych funkcji pełnionych w okupowanych Niemczech , ustalała, że straty przemysłu niemieckiego w wyposażeniu nie przekroczyły 12% potencjału Rzeszy. Masowe bombardowania amerykańskie w 1944 i 1945 roku celowały w dwa miasta : Kolonię i Drezno , ale w żadnym wypadku nie w sektory , gdzie znajdowały się zakłady I.G.Farben” i „AEG” .”

  11. Piotrx mówi

    P.Vilemarest „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu czyli w cieniu Wall Street”

    …….Trzy kartele, które warunkowały gospodarkę Rzeszy

    Przypomnijmy krótko fakty: za namową ekspertów amerykańskich, którzy opracowali, a potem wykonali plan Dawesa i Younga – i którzy wywodzili się wszyscy z grupy Morgana i ludzi z nim związanych, z Wall Street – 975 milionów dolarów zostało wpompowanych do Niemiec tylko w okresie od 1924 do 1926. Z tej sumy 826,4 miliona dolarów poszło dla wielkiego przemysłu, w tym 170 milionów posłużyło następnie do założenia trzech karteli:

    -„Vereinigte Stahlwerke” – węgla i stali, powstałego ze zlania się sześciu potężnych już firm niemieckich,

    – niemieckiego „Generał Electric”, czyli „AEG” -elektryczności, produkcji i rozpowszechniania urządzeń elektrycznych użyteczności publicznej i prywatnej, w tym lamp elektrycznych, etc.,

    -„IG Farben” – przemysłu chemicznego i jego odgałęzień.

    Począwszy od 1929, te trzy kartele warunkują całą gospodarkę niemiecką. Poczynając od 1935, odpowiadają one na życzenia ich przyjaciela i udziałowca Hjalmara Schachta, prezesa Banku Rzeszy, a później ministra Hitlera: „Problemem naszej polityki jest masowy program zbrojeniowy. Wszystko więc musi być jemu podporządkowane.” Wszystko było do tego przygotowane, ponieważ od 1920 tajna „Sekcja R” Reichswehry pracowała nad symbiozą armia-przemysł za pośrednictwem karteli, o których mowa. Współpracując całkowicie z ZSSR, gdzie potajemnie reorganizowała się przyszła armia niemiecka. W sumie, w 1938 „IG Farben” kontrolował 380 firm w Niemczech i 500 filii za granicą. W 1939, wraz z „Vereinigte Stahlwerke”, „IG Farben” zapewniał od 50. do 95% niemieckiej produkcji wojskowej, w zależności, czy chodziło o ekwipunek, materiały wybuchowe, amunicję, gaz, ropę czy kauczuk syntetyczny. „AEG” dostarczał potrzebnych energii. Otóż te trzy kartele były na całym świecie kierowane przez rady nadzorcze, gdzie zasiadali razem ich zarządcy w Niemczech i finansiści amerykańscy, którzy wraz z nimi kierowali grupami udziałowymi lub filiami w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech, Japonii, itd. W istocie następujące grupy – które w większości miały od 1919 siedziby w Nowym Jorku, w tym samym budynku przy 120 Broadway – znalazły się u źródeł planu Dawesa i Younga: Morgan, „National City”, „Chase Manhattan”, „Kuhn, Loeb and Co.”, „Dillon”, „Read and Co.”, „Equitable Trust”. Następnie „Standard Oil” (Rockefeller), połączony w 1927 z „IG Farben” (wraz z „Generał Motors”), poprzez pokrętne ścieżki swych niemieckich filii „Depag” i „Brabag”. Tym samym pojawiają się w międzynarodowych radach „IG Farben”: Edsel Ford, Walter Teagle („Standard Oil”) i Paul Warburg („Federal Reserve Board”), doradca Roosevelta. Zasiadają oni tam w chwili, gdy, między początkiem lutego i początkiem marca, firma ta wpłaciła Hitlerowi 400 tysięcy marek, aby mógł wygrać wybory 1933 roku. Henry Schroeder, bankier w Londynie i w Nowym Jorku, był, wraz z „ITT”, współudziałowcem w owych kartelach interesów Kurta von Schroedera (ta sama rodzina), dyrektora Banku J. Stein w Kolonii. Jednym z ich udziałowców, już w 1931, jest Umtersturmfuhrer SS Emil Meyer, administrator w „Dresdner Bank” i w „ITT”-Niemcy. Inny to Karl Rasche z „Metallgeselschaft”, „IG Farben”, „Accumulatoren-Fabrik”, „Felten und Guilleaume”, itd. Jeżeli chodzi o czterech braci Harriman, między innymi Averella, doradcę Roosevelta od lat dwudziestych,to byli oni związani poprzez swą „Union Banking Corporation” z Fritzem Thyssenem i jego współudziałowcami w Holandii, przez którą przechodziły fundusze przeznaczone dla NSDAP w 1929. Jest niemożliwe, aby ten tuzin osobistości amerykańskich nie miał pojęcia, że po okresie zasilania „czarnej” kasy Reichswehry kartele niemiecko-amerykańskie wspomagają obecnie Hitlera. Te same amerykańskie koncerny multinarodowe pomagały zresztą socjalizmowi sowieckiemu, wspierały korporacjonizm państwowy Mussoliniego (np. Tho-mas Lamont w 1926) oraz organizowały i wspomagały rooseveltowski socjalizm New Dealu. Dlaczego by nie równocześnie socjalizm hitlerowski?

    (…)

    Poważne uczestnictwo banków żydowskich

    Nie jest wcale antysemityzmem przypomnienie, że wielcy bankierzy żydowscy kpili sobie do upadłego z losu swych europejskich współwyznawców wówczas, gdy uczestniczyli w utwierdzaniu nazizmu. Dowodem na to jest fakt, że Waldemar i Sal Oppenheimowie w Berlinie otrzymali za swe zasługi status „honorowych aryjczyków” i usunęli się na drugi plan, za swego współudziałowca, bankiera Roberta Pferdemengesa, zasiadającego wraz z nimi i Kurtem von Schroederem w radzie administracyjnej kartelu „AEG”. Kartelu, podkreślamy raz jeszcze, który miał swą międzynarodową siedzibę przy 120 Broadway w Nowym Jorku. Zresztą to właśnie u Kurta von Schroedera, dyrektora Banku J.Steina w Kolonii (wraz z Levim i Salem Oppenheimami), „pogodzili się” 4 stycznia 1933 – pod naciskiem wysokiej finansjery międzynarodowej – Franz von Papen i Hitler, który dzięki temu był pewien dojścia do urzędu Kanclerza. Ambasador Stanów Zjednoczonych z Berlinie William Dodd, sygnalizował wówczas Rooseveltowi, że Eberhard Oppenheim podarował Hitlerowi 200 tysięcy marek.

    (…)

    „Setka firm amerykańskich pomaga Hitlerowi”

    Beneficjant, aż do 1924, spekulacji dokonywanych na marce, przy pełnej i rozmyślnej inflacji (z inicjatywy kanclerzy Cuno i Wirtha, i, za ich plecami, H. Schachta oraz magnata Ruhry Hugo Stinnesa), Roosevelt nie mógł nie znać sytuacji Niemiec w chwili, gdy został prezydentem Stanów Zjednoczonych z końcem 1933. Jego otoczenie składało się z finansistów niemieckiego wzrostu przemysłowego od 1924. Co więcej, ambasador William Dodd uprzedził go zaraz, że Henry Mann (z „National City Bank”) i Winthrop Aldrich (z „Chase Bank”) dyskutowali właśnie z Hitlerem i uważają, iż „można z nim pracować”. Historycznie rzecz biorąc, nic nie ma większej wymowy niż raport Dodda z października 1936, cytowany przez Suttona: „…Tylko w bieżącej chwili ponad setka korporacji amerykańskich utrzymuje tutaj swoje filie i stosuje umowy o współpracy (…) Du Pont jest głównym partnerem IG Farben, Standard Oil, który kazał wpłacić tutaj w grudniu dwa miliony dolarów, podpisał kontrakt na 500 tysięcy dolarów rocznie jako subwencje, aby pomóc w produkcji gazu syntetycznego na użytek wojskowy…” Rzeczywiście, w wyniku umów w 1929 (dołączył się do nich „Generał Motors”) odnowionych w 1937, w Teksasie i New Jersey zostały zbudowane wspólne laboratoria. Jednym z produktów ich doświadczeń będzie sławny gaz Cyklon-B. Amerykanie, odkrywszy w ten sposób zaawansowanie Niemiec w dziedzinie ropy naftowej, gazu i kauczuku syntetycznego, dobili wielkiego targu: „Standard Oil” zarezerwował sobie monopol produktów naturalnych tego typu, i odstąpił w zamian „IG Farben” i jej filiom monopol produktów syntetycznych. Produktów, których wydajność została polepszona poprzez badania we wspólnych laboratoriach w Stanach Zjednoczonych, zanim stały się w Niemczech środkiem dla Wermachtu, dla prowadzenia wojny po 1942 mimo blokady… Ale wróćmy do Dodda: „International Harvester, według świadectwa swego prezesa, zwiększył tutaj o 33% swoje roczne obroty(…) Nasze firmy lotnicze (Bendix) zawarły porozumienie z Kruppem… Tak samo General Motors i Ford(.”) Vacuum Oil zainwestowała już sześć milionów marek(…)” . Zapamiętajmy datę: październik 1936. W Waszyngtonie raporty te zostały schowane do szuflady, podczas gdy prasa, kontrolowana przez Roosevelta i jego przyjaciół, oburzała się „postępem faszyzmu w Europie”. „Siedem lat później – precyzuje Sutton – 100% kauczuku syntetycznego,, metanolu, oleju smarowniczego, 95% barwników, 90% gazu toksycznego i niklu, 85% materiałów wybuchowych, 45% paliwa wysokooktanowego (dla samolotów), 30% kwasu siarkowego itd., używanych przez armię niemiecką pochodziło z fabryk i patentów wywodzących się z umów między „IG Farben” i „Standard Oil”, „General Motors”, „Alcoa”, „Dow Chemical” oraz między „AEG” i jego amerykańskimi współudziałowcami.” Albert Speer przypomniał w lipcu 1979 w „Welt am Sonntag”, tygodniku zachodnioeuropejskim, że w 1943 Niemcy produkowały 5 700 000 ton syntetycznego oleju napędowego, to znaczy 57% wojennych potrzeb Rzeszy. „Bendix Aviation”, kontrolowana przez bank Morgana, dostarczyła Niemcom do 1940, przez „Simens and Halske”, wszystkie systemy pilotażu automatycznego, tablice rozdzielcze, startery i diesle. Jeżeli chodzi o dwie główne fabryki czołgów i pojazdów opancerzonych, były one kontrolowane przez „Opla”, niemiecką filię „General Motors” i „Forda”.

    (…)

  12. Piotrx mówi

    „Faszyzm i hitleryzm a Żydzi” – Marian Kałuski

    Na forum „Gazety Wyborczej” (7.12.2005) ktoś podpisany „bladatwarz” poruszył sprawę flirtu Żydów włoskich z faszyzmem Benito Mussoliniego. Internauta napisał m.in.: ,,Ostatnio w Los Angeles natknąłem się na materiały archiwalne potwierdzające zadziwiającą symbiozę ideologiczną Żydów w z buńczucznym, imperialistycznym (Etiopia!) wodzem włoskich faszystów. Ów flirt trwał aż do roku 1938, kiedy to pod narastającą już wcześniej presją Hitlera jego kamrat z Półwyspu Apenińskiego zmienił zdecydowanie front…”.

    Widać, że w zorganizowanej akcji w obronie zaatakowanego dobrego imienia Żydów rzucono się na „bladątwarz”, wyśmiewając go i żądając dowodów na to co napisał. Z niewiadomych powodów chyba nie mógł tego zrobić – obronić się przed wdeptaniem go w ziemię.

    Interesując się głęboko sprawami żydowskimi postanowiłem sam udowodnić, że to nie żaden antysemityzm, a tylko udowodniona ponad wszelką wątpliwość prawda, że byli i są Żydzi, którzy byli w szeregach i na usługach włoskiego faszyzmu, niemieckiego hitleryzmu i rodzimego żydowskiego faszyzmu / hitleryzmu.

    Np. sprawę udziału Żydów w faszyźmie włoskim omawia m.in. Nicholas Farrel w artykule „It happened in Italy too”, który ukazał się w znanym tygodniku londyńskim „The Spectator” z 7.12.1996 roku. Farrel pisze, że na 47 000 Żydów we Włoszech w 1938 roku 10 000 należało do partii faszystowskiej, a więc prawie każdy dorosły Żyd/mężczyzna był jej członkiem! Wierną kochanką Mussoliniego była Żydówka Margarita Sarfatti. Izraelscy faszyści kahaniści za wzorem faszystów włoskich (noszących czarne koszule) noszą żółte koszule; za: Tony Walker „Israel’s Right on the rise” The Age 18.9.1984.

    O Żydach faszystach we Włoszech pisała również Ruth E. Gruber w artykule „Fears over Berlusconi as PM” w australijskim tygodniku żydowskim „The Australian Jewish News” 6.5.1994.

    Co więcej, żydowski tygodnik wydawany w Berlinie „Die Weltbuhne” w 1932 roku pisał o podobieństwie syjonizmu do hitleryzmu (nazizmu): za: D. Prager and J. Telushkin „Why the Jews? The reason for antisemitism” New York 1983; autorzy tej książki są Żydami.

    Porządny Żyd Rachel Merhav powiedział, że odrzuca syjonizm gdyż jest to „podobnie jak hitleryzm” ideologia faszystowska; za: „Jewish board confuses people” The Age 5.2.1979.

    Dlatego niektórzy finansjerzy żydowscy w Ameryce (jak np. dom bankowy Kuhn, Loeb & Co.) wspierali kampanie wyborcze Adolfa Hitlera do parlamentu w 1930 i 1932 roku; za: Karlheinz Deschner „Moloch. Krytyczna historia Stanów Zjednoczonych” Gdynia 1996.

    W 1940 roku żydowska organizacja terrorystyczna Stern Gang w Palestynie, dowodzona przez późniejszego premiera izraelskiego Icchaka Szamira, zaoferowała współpracę hitlerowskim Niemcom w walce z Wielką Brytanią; za: „Dateline” SBS-TV (Australia) 9.11.1991.

    Judenraty i żydowska policja w gettach w okupowanej przez Niemcy Europie współpracowała z hitlerowcami przy zagładzie innych Żydów; za: m.in. Hannah Arendt „Eichmann in Jerusalem” New York 1963.

    Warto tu wspomnieć także, że były wiceprezes izraelskiego Sądu Najwyższego Haim Cohen twierdził, że ideologia żydowskiej skrajnej prawicy jest nazistowska (a więc hitlerowska); za: „Fears of civil war” The Australian Jewish News 18.3.1994.

    Natomiast głośny izraelski akademik, prof. Yeshayahu Leibovitz przestrzegał przed wzrostem tendencji nazistowskich w państwie żydowskim; za: „The Australian Jewish News” 26.8.1994.

    Premier Izraela Menachem Begin był nazywany „małym Hitlerem”; za: Piotr Jendroszczyk „W cieniu Gwiazdy Dawida” Warszawa 1990.

    Pochodzenia żydowskiego Mieczysław Grydzewski, znany jako redaktor „Wiadomości Literackich”, w swej książce „Silva rerum” (1994) pisze, że izraelski minister spraw religijnych i główny rabin Tel Awiwu Untermann był zwolennikiem wprowadzenia w Izraelu niektórych hitlerowskich ustaw norymberskich!

    Po wojnie Izrael wykorzystywał niektórych niemieckich SSmanów jako szpiegów pracujących dla Mossadu, jak np. płka Otto Skorzennego; za: „The Sunday Age” 24.9.1989.

    W żydowskim „Starym Testamencie” jest tyle nienawiści rasowej (tam po raz pierwszy spotykamy się z tym co dzisiaj nazywamy czystkami etnicznymi – dokonywanymi przez Zydów!!!), włącznie z ideologią „narodu wybranego”, która jakże jest bliska hitlerowskiej ideologii wyższej rasy!

    75 Żydów czy pół-Żydów zajmowało wysokie stanowiska w hitlerowskim Wehrmachcie, z których pół- Żyd Erhard Milch był wicemarszałkiem lotnictwa, prawą ręką Hermanna Goeringa; za: „Hitler turned blind eye to Jewish officers: historian” The Age 3.12.1996 – „The Age” jest wielkim dziennikiem wydawanym w Melbourne, a jego redaktorem naczelnym był Żyd Michael Gawenda.

    Poza tym dyrektorem Depertamentu Europy Wschodniej hitlerowskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych był Żyd R. Meyer; za: Jan Szembek „Diariusz…” Londym 1964;

    Oficjalnym biografem Adolfa Hitlera i partii hitlerowskiej NSDAP był Żyd Erich Joechberg; za: „Adolf z rodu Abrahama” Przekrój 14.11.1993.

    Prezydent USA J. Carter w wywiadzie telewizyjnym powiedział, że premier Izraela Begin, wzorując się na hitlerowskiej teorii rasowej, uważał Palestyńczyków „prawie za podludzi”; za: Doyle McManus „Begin sees the Palestinians as almost sub-human, says Carter” The Age 5.10.1982.

    Dla wielu ludzi żydowscy osadnicy w Hebronie są odpowiednikiem Serbów dokonujących czystek etnicznych w Bośni; za: Yossi Klein Halevi „The Jews of Hebron” The Australian Jewish News 28.7.1997.

    Dlatego prezydent Chorwacji Franjo Tudjman wyraził opinię, że żydowska brutalność wobec Palestyńczyków upoważnia do określenia tej brutalności mianem „żydowsko-hitlerowskiej”; za: „Wastelands – Historical Truth” 1989.

    Żadne powyższe źródło informacji nie może być uznane za antysemickie. Wydawany w Melbourne (Australia) dziennik „The Age” był zawsze i jest prożydowski i proizraelski; miał redaktorów Żydów. Tym bardziej antysemickimi nie są tygodnik żydowski „The Australian Jewish News” i książki pisane przez patriotycznych Żydów.

    Żydzi (mowa o narodzie, a nie o pojedynczych Żydach, wśród których – tak jak w każdym innym narodzie – są ludzie dobrzy i źli), a właściwie wielu Żydow z ducha syjonistów oraz niepodatnych na pełną asymilację (którzy przez to są zagubieni na świecie) ma we krwi skrajne ideologie, właśnie jak syjonizm, faszyzm, hitleryzm i komunizm (stąd się wziął popularny termin „żydokomuna”).

    Wyższość moralna nad innymi narodami, którą Żydzi sami sobie przypisują (co także jest rasizmem!),
    na pewno im nie przysługuje!

  13. Mira mówi

    Medlar ty smierdzacych nazi faszysta zrobimy wszystko ze zamknac ta niebespiczna strone,juz milismy hitlera a ty jesteś jego następcą i twoj koniec będzie taki sam,ty powinien siedziec w więzieniu do konca twojego hitlerowskiego żywiolu i mam nadzieje ze juz niedługo .Przestan niszczyć Polske!!!.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close