„Stop żydowskiej agresji na Polskę”. Protest pod Pałacem Prezydenckim [eMisjaTv]

Jan Bodakowski z transparentami / Fot. eMisjaTv
2 1 483

Sprzeciw Izraela wobec nowelizacji ustawy o IPN wywołał w Polsce poruszenie. Chodzi m.in. o zapis penalizujący używanie określenia „polskie obozy śmierci” w odniesieniu do niemieckich obozów zagłady zbudowanych podczas II wojny światowej na terenie okupowanej Polski. Przedstawiciele państwa położonego w Palestynie sprzeciwiają takiej praktyce twierdząc, że doprowadzi ona do ograniczenia wolności słowa oraz zawężenia obszaru badań historycznych. Premier Izraela, Benjamin Netanjahu w rozmowie z szefem polskiego rządu, Mateuszem Morawickim wspomniał nawet o „systemowym udziale Polaków w holocauście”. „To skandal i oszczerstwo, z którym należy walczyć. (…) Polska musi pokazać, że nie jest już na kolanach i sama o sobie będzie decydować!” – mówią organizatorzy wiecu przed Kancelarią Prezydenta RP. Chcą przekonać prezydenta Dudę do szybkiego podpisania ustawy o IPN. Kilka metrów dalej pikietuje opozycja wspierana przez bojówki lewicy. Powiewają czerwone sztandary i słychać hasła „precz z faszyzmem”.

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Spostrzegawczy mówi

    Bardzo trafne hasła ! Nareszcie Polacy budzą się z długoletniego letargu ! Przemówienia Winnickiego i Bąkiewicza historyczne ! W stylu Jacka Międlara ! Jeszcze Polska będzie polska !

  2. Pan Kracy mówi

    „To skandal i oszczerstwo, z którym należy walczyć. (…) Polska musi pokazać…”

    Pytanie: KOMU? Świat zachodni wierzy mediom oficjalnym. Te są pełne głosów o „polskim” antysemityzmie. Politycy zachodni – wystarczy spojrzeć na losy amerykańskiej ustawy nr 447 o żydowskich roszczeniach na ~65 mld $. Nasi Zasrancen – uszy po sobie, o tej ustawie (naszego „Najważniejszego Sojusznika”) totalna blokada informacyjna.

    Jest niby nowelizacja ustawy o IPN, ale to NIE polski, odważny głos, a raczej …zastawka wobec czegoś ważniejszego – więcej tu: „Czego Ben Akiba nie przewidział” (http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4133).

    Ta akcja miałaby znaczenie praktyczne, jeśli Polacy mogliby decydować politycznie o sobie. O wyborach można zapomnieć. Jak mawia Michalkiewicz: jak o demokracji mówił Stalin: w demokracji jeszcze ważniejsze od tego, kto liczy głosy, jest to, kto przygotowuje alternatywę dla wyborców. A po czym poznać alternatywę prawidłową? Po tym, że bez względu na to, który kandydat wygra wybory – będą one wygrane.

    No i mamy: raz Stronnictwo Pruskie, „króla” Europy – Donka, raz Amerykańsko-Żydowskie „naczelnika” państwa – pana Kalksteina, nigdy Polskie.

    Zatem jak nie wybory to może (kontr)rewolucja? W tym kontekście ta akcja uliczna ma sens – mozolnie układa kupkę „myślowych” kamieni. Aż w końcu będzie kamyczek krytyczny i ruszy lawina. Tylko czy Polska do tego czasu wytrzyma?…

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close