L. Mucha: Nie będziesz miał bogów cudzych…

Przedstawiciele Krucjaty Młodych z transparentem / Fot. 4Lomza
38 3 799

Kościół Katolicki przez dużą część swej historii był jedną z najbardziej prześladowanych instytucji na świecie. Te prześladowania nasilały się okresowo, a w czasach współczesnych nie tylko nie ustały, ale przybrały nowe formy. Katolików atakuje się na różne sposoby, kiedyś rzucano na pożarcie lwom na rzymskich arenach, krzyżowano, a i dziś są mordowani, wypędzani, niewoleni… Oprócz fizycznych ataków katolicyzm był i nadal jest na wiele sposobów oczerniany, posądzany o zbrodnie, których nie popełnił, a winy, jakimi istotnie można by obciążyć katolików, są wyolbrzymiane w nieskończoność. Sił wrogich katolicyzmowi jest stanowczo więcej niż jedna, ale nie będziemy ich tu wymieniać z nazwy. Zajmiemy się jedną, konkretną formą tych ataków.

Wśród wielu sukcesów, jakie niestety odnieśli wrogowie Wiary w Jedynego Boga, znajduje się przekonanie świata – w tym również samych katolików – że współczesne państwo powinno być świeckie, że nie można mieszać polityki z wiarą, która jest sprawą prywatną, że Kościół nie powinien mieszać się do polityki i wreszcie – że sojusz tronu i ołtarza, czyli układ sił, który zapewnił rozkwit cywilizacji łacińskiej i leżał u podstaw współczesnego dobrobytu powinien na zawsze odejść w niepamięć! Nic bardziej błędnego!

Na czym – w największym skrócie – polegał ten sojusz? Jakie były zasadnicze cechy państwa katolickiego?
Pierwszą cechą było to, że władza świecka i kościelna współpracowały ze sobą w kwestii ochrony wiary!
Władza świecka miała do wypełnienia swoje obowiązki, a kościelna swoje, były one od siebie niezależne, ale wszędzie tam, gdzie kompetencje władz się nakładały, górę brał Kościół. Zasady moralne wynikające z nadrzędnej pozycji Ewangelii w społeczeństwie, dotyczyły tak zwykłych obywateli, jak i ludzi dzierżących stery władzy – na każdym jej szczeblu!

Wrogom cywilizacji łacińskiej udało się wokół systemu władzy zbudować szereg – nawet nie mitów – ale najzwyklejszych kłamstw.

Kłamstwo laickości

Nie było w historii ludzkości żadnej cywilizacji, która u swych podstaw nie miałaby spójnego systemu religijnego. Bez takiego zewnętrznego, nadrzędnego, albo jeszcze inaczej mówiąc – odgórnego systemu etycznego nigdy nie udało się stworzyć cywilizacji. Człowiek ma wrodzoną skłonność do wiary i jeśli od dzieciństwa nie zostanie poddany wychowaniu w wierze, to będzie wierzył w gusła i zabobony. Nie dało się i najpewniej nigdy się nie uda stworzenie sprawnie działającego państwa w oparciu o społeczeństwo ateistów, rządzone przez ateistów. Nawet jeśli takie państwa istnieją, a można by podać jako przykład choćby Francję, to nie mają szans przetrwać.

Kłamstwo kajdan

Wrogowie wiary bardzo często powielają kłamstwa o wyzwoleniu społeczeństw z pęt, jakie na nie – podobno – nakładała władza sprzymierzona z kościołem. Jest najzupełniej oczywiste, że religia nakłada pewne ograniczenia. Ale każdy zdrowo myślący człowiek, oglądając się wokół siebie musi przyznać, że współczesny świat nie jest miejscem bez kajdan. Ograniczenia wynikające z chrześcijaństwa zamieniono na inne, znacznie gorsze. Poddano nas niewoli innych bogów, na przykład pieniądza, a pośrednio oddano nas w ręce tych, którzy pieniądzem rządzą, jednocześnie nie podlegając żadnej kontroli społecznej ani procesowi demokratycznych wyborów. Podlegamy władzy silnych i niekontrolowanych grup nacisku, które posługując się mediami, cenzurą, złudzeniem wolności, poprawnością polityczną itp. potrafią zmusić nas do tego, co dla nich korzystne.

Kłamstwo zagrożenia ze strony Rzymu

Kolejnym kłamstwem, powtarzanym tak długo, że uwierzyli w nie niektórzy katolicy, jest mit zagrożenia ze strony papiestwa. Tymczasem podobnie jak w poprzednich sprawach, ponadpaństwowe umocowanie władzy duchownej w Rzymie, nie tylko nie jest szkodliwe, ale wręcz korzystne. Stanowi ono szansę na poddanie władz kontroli! Wszystkim przeciwnikom takich kontroli i zależności, można śmiało wykazać, że tendencja do szukania podobnych, ponadpaństwowych zależności była i jest powszechna. Przykładem może być Unia Europejska, Stany Zjednoczone, ONZ, albo – historycznie – Liga Narodów. Wszyscy ludzie tworzący te struktury widzieli konieczność istnienia praw zewnętrznych wobec bezpośredniej władzy państwowej. Oczywiście władza taka musi być odpowiednio zbalansowana, bo albo będzie nieskuteczna, jak Liga Narodów czy ONZ, albo biurokraci spróbują zdobyć nadmierną władzę, czyniąc ją dyktaturą, jak chcą tego dzisiejsi urzędnicy Unii Europejskiej. Najważniejsze jednak, by została zachowana zasada subsydiarności. Historycznie patrząc, przyjmując do wiadomości oczywisty fakt, że nie istnieją na ziemi rozwiązania idealne, trzeba przyznać, że władza papieża nad państwami katolickimi była dość dobrze zbalansowana, obejmowała sferę duchową bardziej niż inne, respektowała nie tylko podział władzy, ale i zasadę subsydiarności, pilnując tylko przestrzegania zasad wiary chrześcijańskiej. I choć wiemy, że jako instytucja tworzona przez ludzi, którzy idealni nie są, oczywiście popełniała błędy i wpadała w kryzysy, to na tle Unii Europejskiej wypadała świetnie. Władza papieży nad ludźmi, była nieporównywalnie mniejsza, niż władza dzisiejszych eurokratów, nieporównywalnie mniejsze były obciążenia finansowe, ale co najważniejsze, władza ta miała odpowiedni, zbalansowany wpływ na rząd świecki. A tymczasem jak nas uczy nasza najnowsza historia, władza eurokratów w Brukseli uzurpuje sobie prerogatywy, których nigdy nie powinna mieć, bo są niezgodne z zasadą subsydiarności, a przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. Co gorsze – ze względu na to, że władza ta znajduje się pod wpływem silnych państw, jest w rękach ich przywódców, przez co może być – i jest – wykorzystywana do zdobywania władzy nad słabszymi i neokolonizacji mniejszych i słabszych gospodarczo regionów! Ponieważ współcześni, samozwańczy władcy nie przestrzegają ograniczeń nakładanych na władzę przez wiarę ani żaden kościół, bo jednym i drugim gardzą i – zupełnie słusznie – widzą w nich zagrożenia dla swojej władzy – ich celem bardzo często jest ich własne dobro, poszerzanie swojej władzy, uprawnień i zysków. Król w dziedzicznej monarchii starał się zostawiać swoim potomkom państwo w jak najlepszym stanie. Biurokrata zadba raczej o swój własny majątek, który przekaże w spadku dzieciom. Będzie bardziej podatny na korupcję i wpływy. Bywa narzędziem w rękach korporacji i różnego rodzaju organizacji, które są wrogie Kościołowi Katolickiemu.

Oczywiście nie twierdzę, że należy dziś wrócić do organizacji społeczno-politycznej charakterystycznej dla Średniowiecza, czyli na przykład do monarchii absolutnej, bo czasy są inne, a i monarchie bywały różne. Twierdzę tylko, że mylnym jest przekonanie, iż współczesny system jest jedynym skutecznym sposobem w jaki społeczeństwa mogą się rządzić. Nie jest też wcale najlepszym z możliwych!

My, katolicy musimy najpierw sami siebie przekonać, że państwo nie tylko nie musi, ale wręcz nie może być laickie. Musimy ponownie zrozumieć to, że władza Rzymu nad katolikami, rząd dusz, jaki sprawuje papież, jest dla nas korzystny, bo nie dotyczy on wyłącznie zwykłych ludzi, ale odnosi się również do działań wszelkich władz, na każdym szczeblu i wynika z niego również to, że władzy, która grzeszy, która nie przestrzega praw boskich, można i trzeba się przeciwstawiać. Wbrew pozorom określenie mówiące, że władza pochodzi od Boga nie znaczy wcale, że władcy wszystko wolno. Oznacza, że władza musi się sama podporządkować Bogu. Oczywiście, w historii Kościoła Katolickiego były kryzysy i to znacznie większe niż ten, w którym znajduje się on pod rządami Franciszka. Jednak społeczeństwa rządzone przez wrogów kościoła przeżywały kryzysy nieporównanie większe i bardziej krwawe.

Ktoś mógłby zapytać, czy autor tego felietonu sam chciałby żyć w państwie katolickim? Odpowiem jednoznacznie – tak, chciałbym. I w następnych tekstach spróbuję Wam, Szanowni Czytelnicy, udowodnić, że mam rację.

Tekst ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa (17.01.2018)

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. michu mówi

    Odkłamywanie wieli nieprawd na temat KK jest bardzo trudne, bo te kłamstwa siane są na prawo i lewo, na Wsch i na Zachodzie. Najgorsze jest chyba jednak to, że sama hierarchia została w dużej mierze zinwigilowana, to chyba najbardziej utrudnia zadanie.

    1. Lech Mucha mówi

      @Michu
      Ależ oczywiście! KK doświadczył tk zwanego marszu przez instytucje, w którym marksiści zgodłali obsadzić swoimi wiele kluczowych stanowisk. Ale to nie pierwszy i nie największy kryzys jakiego doświadczał KK.

      1. michu mówi

        To prawda, ale ten dotyczy naszych czasów.

        1. michu mówi

          Z tego powodu ten kryzys jeszcze się nie zakończył i może być największy w historii (choć na razie z pewnością nie jest).

          1. Lech Mucha mówi

            Może….

  2. Hammurabi mówi

    Szanowny Panie Lechu!
    Z historią kościoła należałoby być trochę bardziej obiektywnym.
    Bez obrazy, jednak fakty mówią dobitnie i jednoznacznie, że stwierdzenie czytuję: „Kolejnym kłamstwem, powtarzanym tak długo, że uwierzyli w nie niektórzy katolicy, jest mit zagrożenia ze strony papiestwa. Tymczasem podobnie jak w poprzednich sprawach, ponadpaństwowe umocowanie władzy duchownej w Rzymie, nie tylko nie jest szkodliwe, ale wręcz korzystne”, jest – bardzo delikatnie rzecz ujmując – jest niepoważne, zakrawa wręcz na kpinę z inteligencji czytelników.

    1. Lech Mucha mówi

      Szanowny Panie Hammurabi
      Może więc napisze Pan jakiś tekst, w którym – na faktach – opisze Pan to, o czym mówi, zamiast posługiwać się ogólnikami. Ja nie piszę, że jakikolwiek system jest idealny. I kościół też nie. Ale wolność ludzi po odrzuceniu sojuszu tronu i ołtarza była tylko mniejsza. Niepoważne jest rzucać takie uwagi, zamiast argumentów.
      Bez obrazy.

      1. Hammurabi mówi

        Panie Panie Lechu!
        Nie trzeba sięgać do XI wieku i Bolesława Śmiałego, rozbicia dzielnicowego, ani do wieku XV i Władysława Warneńczyka. Wystarczy zapoznać się z rolą Kościoła odegraną od końcówki wieku XVIII od roku 1791. Od faktów, aż się roi.
        Zaś „sojusz tronu i ołtarza”, być może miał przełożenia na „wolność ludzi” jednak pod warunkiem, że dotyczył Habsburgów.

        1. michu mówi

          Chyba właśnie niekoniecznie Habsburgów, nawet ces. Rzym. nie umieli obronić…to jedna rzecz, a wolność najbardziej kwitła chyba w XII XIII w

        2. Lech Mucha mówi

          Ależ Szanowny Panie Hammurabi!
          Musi pan zrozumieć, i przyznać jedno – że oczywiste kryzysy w działaniach KK i błędy poszególnych papieży były efektem ludzkich błędów sprzecznych z nauką Chrystusa. I skala szkód była znacznie mniejsza, niż dramatyczne szkody wyrządzone przez Oświecenie, marksizm, islam, liberalizm, humanizm. Nie negując błędów KK, nie można zgodzić się na – przekłamaną – ich wielkość. A z drugiej strony należy powiedzieć, że błedy np. komunizmu wynikały nie z jakichś wypaczeń idei marskistowskiej, ale z samej definicji! Podobnie jest z islamem. I na tym polega zasadnicza różnica.

          1. Hammurabi mówi

            Szanowny Panie Lechu!
            Pół biedy, gdyby działania Kościoła wynikały jedynie z „ludzkich błędów”.
            Jednak odrobina chęci i prześledzenie faktów, przeczy Pańskiej tezie. Działania Kościoła (przez co rozumiem Watykan) są przemyślaną taktyką polityczną. Grą, w której poświęca się pionki ratując króla…
            Niestety, Polska pomimo swego szczerego zaangażowania i wielkiej wiary, potraktowana była jak zbijany pionek tak wielką ilość razy, że nie można tego uznać za „ludzki błąd”…

          2. Lech Mucha mówi

            Szanowny Panie Hammurabi.
            Odrobina chęci i prześledzenia faktów dowodzi, że tam, gdzie ludzie odeszli od KK, tam się im pogorszyło. A tak przy okazji, chętnie posłucham czemu Watykan jest odpowiedzialny za rozbicie dzielnicowe? JAk Pan napisze jakiś tekst, to proszę o info!

  3. Zdzisław mówi

    Kościół to każdy z nas. Im mniej w nas grzechu, tym mniej go w Kościele. Trzeba widzieć tę belkę we własnym oku. W episkopacie widać co robi z biskupami nasz zsumowany grzech!

    1. michu mówi

      Grzech jest zawsze indywidualny. Choć rani wspólnotę i dlatego trza go też zwalczać w przestrzeni publicznej.

  4. Constancja mówi

    Kosciol katolicki w swoim zalozeniu i teorii jest swiety, idealny i nie ma na swiecie innego systemu, teorii, religii, filozofii, ktora by dorownywala wartosciom, o ktorych mowi Bog, Jezus Chrystus.
    Czlowiek ma wolna wole i to, ze z reguly wybiera egzystencje na poziomie demonicznym, bo chce sie bardziej ludziom podobac niz Bogu, a zwlaszcza podobac sie tym co rzadza, bo korzysci z tego sa…czlowiek chce sobie podporzadkowac czlowieka, tak dla samej swojej pychy i wladzy. Zydzi podporzadkowali sobie Polske, ale tez cala Europe…i koniec z najbardziej cywilizowanym chrzescijanskim kontynentem na swiecie.
    Polska ma szanse przetrwac, jesli jej Krolem bedzie Jezus Chrystus. To On jest ostatecznym zwyciezca a z Nim wszyscy ci, ktorzy za Nim pojda.

    1. michu mówi

      Ale co to znaczy Polska? Większość obywateli? Większość narodu (też w diasporze)? Rządzący legalnie? Rządzący faktycznie?

      1. Constancja mówi

        Ludzie czyli my musimy to zaczac. Wystarczy 10% narodu polskiego, dzieci, kobiety, mezczyzni, Polacy w kraju i za granica odmawiaja codziennie rozaniec za ojczyzne.
        Po czym dalszy scenariusz juz napisze sam Bog, bo to On rzadzi tym swiatem i Ci, ktorzy sie do Niego zwracaja, przestrzegaja Jego prawa nie gina. Bedziemy miec rzad, ktory bedzie wierzacy i podlegajacy tylko prawu Boga.W dniu, w ktorym Polki przestana zabijac wlasne dzieci nienarodzone, Bog zasle na nas blogoslawienstwo jakiego jeszcze zaden narod nie zaznal. Bedziemy jedynym panstwem na swiecie gdzie bedzie panowal pokoj i sprawiedliwosc.
        Zaopiekujmy sie Bogiem a On zaopiekuje sie nami!

        1. michu mówi

          Tylko kiedy nastąpi dzień w którym Polki przestaną zabijać własne dzieci (i w ogóle cudzołożyć), obawiam się że nieprędko….

          1. Constancja mówi

            Polki uwierza, zreszta kiedy sie jest w rekach Boga to kazdy ruch do Niego nalezy.
            „Wiara gory przenosi”, ale skoro nie masz ani sily, ani wiary to nie zobaczysz tego nigdy, co jest za gorami.

    2. sten mówi

      W czasach chaosu wraca się do źródła, nie pomogą litanie kolejne koronacje , różańce ! ks, Amosa … ,,Nienawidze waszych świąt , Gardze nimi i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne… całopalenia…USUŃ odemnie wrzask waszych pieśni ! Nie chcę słyszeć brzeku twioch harf !
      Niech raczej PRAWO TRYSKA JAK WODA , A SPRAWIEDLIWOŚĆ JAK POTOK NIE WYSYCHAJĄCY ! ,,

  5. Hammurabi mówi

    Szanowny Panie Lechu!
    Pół biedy, gdyby działania Kościoła wynikały jedynie z „ludzkich błędów”.
    Jednak odrobina chęci i prześledzenie faktów, przeczy Pańskiej tezie. Działania Kościoła (przez co rozumiem Watykan) są przemyślaną taktyką polityczną. Grą, w której poświęca się pionki ratując króla…
    Niestety, Polska pomimo swego szczerego zaangażowania i wielkiej wiary, potraktowana była jak zbijany pionek tak wielką ilość razy, że nie można tego uznać za „ludzki błąd”…

    1. michu mówi

      Co innego aspekt przyrodzony, a co innego nadprzyrodzony w działalności Kościoła.

    2. Constancja mówi

      Hammurabi, to „szczere zaangazowanie i wielka wiara” Polakow w historii, moze i byla momentami, przed wielkimi bitwami, ktore zreszta byly wygrane. Rozalia Cielakowna przed II wojna sw. nawolywala do ustanowienia Jezusa Chrystusa Krolem Polski, bo osobiscie jej Bog obiecal, ze wtedy Polska uniknie wojny i co? I nic, nikt jej nie posluchal.
      Polacy chca liczyc na siebie, albo o zgrozo na inne panstwa, ktore by pomogly. A Polacy liczac na siebie nigdy nie beda ” silni”, bo nie sa wychowani na talmudzie (chwala Bogu). Wyobraza pan sobie, ze bedzie pan jak zyd: klamal w zywe oczy, dopasowywal historie do swoich interesow, zabijal tych co sie panu przeciwstawiaja nawet jesli maja racje. Zeby dominowac nad swiatem trzeba byc na takim poziomie demonicznym. Sianie terroryzmu i strachu, to im sie udaje. A demona moze pokonac tylko Bog, Maria a my pozostalibysmy szlachetni jak w wiekszosci jestesmy. Po co schodzic do poziomu tych „karlow moralnych”?
      Pozdrawiam.

      1. michu mówi

        Św. Maksymilianie Kolbe módl się za nami. Św. Szymonie z Trydentu módl się za nami.

  6. Zbulwersowany mówi

    Też mi się marzy życie w kraju katolickim a najchętniej w kraju, który by należał do Unii narodów katolickich. Obowiazywal by w niej Dekalog, tradycyjna nauka Kościoła Chrystusowego, byłby zakaz lichwy, aborcji, eutanazji, genderyzmu, relatywizmu ideologicznego, falszu medialno-edukacyjnego. Powinniśmy powrócić do czasów świetności Kościoła i etosu rycerskiego. Czy to takie trudne ? Nie. Najpierw trzeba z wrogich rąk odbić media A jednocześnie obudzić zarówno w duchowieństwie jak i w narodzie ducha katolickiego, bo modernizm go zabija.

    1. michu mówi

      Nie tyle modernizm co inwigilacja SS (spec służb). Jak będzie rozkaz by np rozbić jednolitość Polaków to nawet bp Pieronek będzie po łacinie odprawiał 😉

  7. Hammurabi mówi

    Szanowny Panie Lechu!
    W sprawie rozbicia dzielnicowego prócz uznania tragizmu błędu Bolesława Krzywoustego, warto zapoznać się z nieco późniejszymi dokonaniami takich postaci, jak Jakub ze Żnina, Henryk Kietlicz, Gedko (Gedeon), Paweł z Przemankowa…
    Oczywiście uwadze ujść nie powinny zjazdy w Łęczycy (1180 r.) w Borzykowej – przywilej borzykowski (1210 r.) i w Wolborzu – sądownictwo oparte na prawie kanonicznym (1215 r.)
    Zadać sobie należy pytanie, czemu kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do… zwiększenia „świętopietrza”?
    Szanowny Panie Lechu, w historii takich „kwiatków” jest tyle, że i na bukiet, na naręcza i girlandy wystarczy!
    Nie trzeba więc pisać żadnych tekstów – jak Pan sugeruje – wystarczy czytać te już napisane.

    1. michu mówi

      Może papież potrzebował na wojsko i zabiegi dyplomatyczne w ważniejszych dla Kościoła (świata) sprawach, zwłaszcza po felonii zakonów rycerskich.

  8. Przebiśnieg mówi

    „Nie islamska, nie semicka, tylko Polska katolicka !”
    Na Marszu Niepodległości A.D. 2017 były takie hasło, które bardzo mi się podobały, gdyż były w pigułce odzwierciedleniem badań naukowych głoszonych przez Feliksa Konecznego. Pomyślmy, jaka Polska byłaby wspaniała, jacy ludzie byliby wspaniali, gdyby wszechobecny był właśnie katolicyzm.

  9. Hausner85 mówi

    Ja tylko przypomnę że kościół jako instytucja wybitnie moralna nie potrafił położyć kresu niewolnictwu i zdrobiły to dopiero ruchy świeckie. Idea praw człowieka zaś wywodzi się z oświecenia a JAK nigdy nie był zdolny to sformułowania czegoś na jej miarę. Ba bez postępu świeckiej moralność w życiu nie wpadki na to że kobiety to równoprawny podmiot a nie przedmiot.

  10. Łukasz mówi

    Kto to pisał? Jakiś obłąkany? Kościół katolicki był prześladowany? Wolne żarty. A to nie kościół katolicki aby prześladował ludzi przez stulecia? Kościół ma na rękach tyle krwi że nie zmyje jej żadną pokutą.

    1. Ania mówi

      Mały fragmencik z kronik krzewienia wiary:

      Podczas wypraw krzyżowych rycerze chrześcijańscy ucinali Saracenom głowy, zatrzymywane następnie jako wojenne trofea. Po zwycięskiej bitwie pod Antiochią krzyżowcy powrócili do swego obozu z pięciuset zdobycznymi głowami; trzysta zatknięto na palach, a pozostałych dwieście wystrzelono katapultami do obleganego grodu. W rewanżu, muzułmańscy obrońcy miasta pozbawili głów swoich chrześcijańskich sąsiadów i wystrzelili je na zewnątrz murów obronnych w tyleż koszmarnej, co groteskowej wymianie ognia. Ostatecznie, 3 czerwca 1098 roku, krzyżowcy wdarli się do miasta i dokonali rzezi jego mieszkańców.

      W roku 1583 w Wiedniu pewna szesnastoletnia dziewczyna doznała bolesnego skurczu żołądka. Do chorej wezwano egzorcystów, którzy przez osiem tygodni uwalniali ją od złych mocy. Zakonnicy ogłosili, że z ciała opętanej wypędzili 12 652 demony, które babka dziewczyny przetrzymywała wcześniej w szklanym słoju. Staruszkę torturami nakłoniono do przyznania się, że jest czarownicą i obcuje cieleśnie z szatanem, po czym spalono ją na stosie.

  11. Ewa mówi

    Wystarczy przeczytać „Kryminalna historia chrześcijaństwa” książka autorstwa: Karlheinz Deschner opartą na wyłącznie wiarygodnych dokumentach. Dokumenty te istnieją do dnia dzisiejszego i każdy zainteresowany może do nich dotrzeć. Kryminalna przeszłość kościoła katolickiego w okresie II wojny światowej jest doskonale znana, kiedy to m.in. ówczesny papież wygłosił orendzie bożonarodzeniowe do wojsk hitlerowskich błogosławiąc ich w walce na frontach. Potem umożliwianie przez Watykan ucieczkę zbrodniarzy hitlerowskich do Argentyny. Kościół także nie wymaże uczestnictwa z ludobójstwie w Rwandzie. Itd. Itp. Jest tego tak dużo, że tylko ślepiec tego nie dostrzega, albo tak bardzo zmanipulowany hipokryta, który zna tylko „jedyną słuszną prawdę” głoszoną przez kościół katolicki. Bez wiernej ciemnoty kk zginie odcięty od nieprzerwanego strumienia gotówki. Nie rozumiem jak Głódź mógł otrzymać 250 tyś, odprawy ! Gdzie tu pokora i ubóstwo głoszone w kościele. KK jest jedną wielką hipokryzją.

  12. Ewa mówi

    Jest też wręcz bezczelnością dostrzegać tylko swoje ofiary prześladowań. Proszę jeszcze raz sięgnąć do historii kościoła katolickiego (sic!) w jaki sposób niesiono kaganek ciemności we wszystkich zakątkach świata. Mieczem, paleniem na stosach… itp. Ile zginęło z rąk kk ludzi np. w noc św. Bartłomieja ? Nie jest to historia współczesna. Tak było przez wieki. A teraz ? Z jakiego powodu w wojsku znajduje się generał-duchowny ? Błogosławi zabijanie ? Co robi duchowny wśród myśliwych ? Z premedytacją mordercy zadusił dzika.

  13. Myślący Inaczej mówi

    „Kościół Katolicki przez dużą część swej historii był jedną z najbardziej prześladowanych instytucji na świecie.” Pierwsze zdanie i już kompletne bzdury. Jak dla mnie zwykłe paradziennikarstwo szerzące religijną propagandę.

    1. Ania mówi

      W pierwszym zdaniu kłamstwo. Czy oni nie umieją już żyć w prawdzie ? Zbyt dużo pozostało dowodów niezliczonych zbrodni kk nie tylko w dokumentach spisywanych przez kronikarzy. Jest jeszcze literatura, obrazy, teksty „świętych” zawarte w ich własnych „dziełach” świadczące o ich nieprawdopodobnym zakłamaniu… i chciwości. Proszę edukować młodzież katolicką na podstawie właśnie tych „dzieł”. Zobaczą prawdziwą twarz kościoła.

      1. Ania mówi

        „III Rzesza podjęła tytaniczną próbę
        realizacji wielkich idei, które mają przynieść
        odrodzenie ludzkości (…) Trudno nie przyznać
        słuszności twierdzeniom Hitlera (…) jest twórcą
        nowej, genialnej taktyki”

        Stefan Wyszyński
        Cytat z miesięcznika „Ateneum Kapłańskie”, którego był naczelnym redaktorem w latach 1932-1939

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close