Gloryfikacja UPA oraz splugawienie „Ognia” i „Burego”?! Obalamy zakłamane mity!

Ze szczególną dedykacją dla Pawła Kukiza

6 2 114

Rodziny partyzantów, środowiska kombatanckie, górale i oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych, uczestniczyli w uroczystości 70. rocznicy ostatniej walki i śmierci Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas uroczystości została odczytana decyzja ministra Antoniego Macierewicza o potwierdzeniu stopnia majora Wojska Polskiego Józefa Kurasia „Ognia”. W zupełnie inny sposób Kurasia oraz Romualda Rajsa „Burego” upamiętnił Paweł Kukiz, stając w jednym szeregu z funkcjonariuszami Gazety Wyborczej.

18 lutego, lider partii Kukiz’15, opublikował na Facebook’u ohydny wpis, w którym opluł Żołnierzy Wyklętych, równocześnie gloryfikując – bez imienia i nazwiska – prawe postacie z UPA. Wpis został opublikowany w 70. rocznicę śmierci Kurasia oraz w kontekście sprawy zablokowania marszu narodowców w Hajnówce, którzy uczczą postać Romualda Rajsa „Burego”:

Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym. Oczywiście nie porównuję tych dwóch formacji bo potężna różnica polega na tym, ze ta pierwsza była z gruntu bandycka choć zdarzały się postaci prawe a u nas odwrotnie – pośród masy prawych Żołnierzy mieliśmy jednostki w postaci bandytów. Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej. A takie postaci jak „Bury”czy „Ogień” są – mówiąc bardzo delikatnie- kontrowersyjne. Bóg jest Miłością a ten, który „w imię Ojczyzny” zionie nienawiścią tak, że morduje bezbronnych cywili (a szczególnie kobiety i dzieci) nie ma prawa odwoływać się do Honoru – napisał Kukiz.

Gdyby taki tekst pojawił się na łamach Polityki czy Gazety Wyborczej, nikt nie byłby zaskoczony. Festiwal nienawiści wobec żołnierzy podziemia niepodległościowego w tamtych mediach, to już przecież norma. Nie można jednak przejść obojętnie wobec ohydnego „upamiętnienia” Kurasia i Burego przez człowieka, który do niedawna pozował na bezkompromisowego patriotę i antysystemowca. Paweł Kukiz popłynął z prądem polonofobii, która od dziesiątków lat próbuje zrównać Wyklętych z bestiami mordującymi dzieci i kobiety. Tym samym stanął w opozycji do tych, którzy od lat odkłamują prawdę o żołnierzach z lasu.

Prawe postacie pośród ludobójców?

Zwłoki polskich mieszkańców wsi Lipniki w powiecie kostopolskim na Wołyniu. 26 marca 1943 roku Ukraińcy z oddziałów UPA zamordowali tam 182 osoby.

Paweł Kukiz dokonał czegoś obrzydliwego. Mimo, iż stwierdził, że nie porównuje tych dwóch formacji, w rzeczywistości postawił znak równości pomiędzy Żołnierzami Wyklętymi a ludobójcami z UPA, których program w istocie zakładał mordowanie cywilów, rozpruwanie wnętrzności ciężarnych kobiet, obcinanie piersi, wyłupywanie oczu, wieszanie płodów na hakach, przybijanie zakrwawionych gospodarzy do drzwi od stodoły oraz profanację wszystkiego święte i katolickie. UPA to była organizacja ludobójcza, w której zważywszy na jej programowy, zbrodniczy charakter, nie można odnaleźć postaci prawych. W tym miejscu rodzi się również pytanie, czy Kukiz jest w stanie podać choćby dwa nazwiska prawych postaci z UPA? Skąd zaczerpnął takiej wiedzy? Na czym miałaby polegać prawość tych, którzy mordowali polską ludność cywilną? Odnoszę wrażenie, że jego wiedza pochodzi, z któregoś z postkominternowskich mediów, albo opublikowane słowa są z jego strony żałosnym ukłonem w kierunku prawosławnych i grekokatolików, o których elektorat zabiega.

Kontrowersyjna” akcja Rajsa

Romuald Rajs „Bury”

Z wpisu Pawła Kukiza można wyciągnąć wniosek, że czystki etniczne były częścią działalności Józefa Kurasia „Ognia” i Romualda Rajsa „Burego”. W tym miejscu rodzi się pytanie, skąd u Kukiza taka wiedza i co konkretnie miał na myśli? W przypadku „Burego” prawdopodobnie Kukiz miał na myśli owiane kłamstwem wydarzenia ze stycznia i lutego 1946 roku, kiedy oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którym dowodził kpt. „Bury”, spaliły białoruskie wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Według szacunków społecznego komitetu rodzin ofiar zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów, z usług których korzystał oddział, aby się przemieszczać po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji, przyjmuje że ofiar było 79.

W wyniku wielu niedopowiedzeń oraz przekłamań komunistyczna, a obecnie postkomunistyczna propaganda robi wszystko co w jej mocy, aby zhańbić dokonania Rajsa.

Jak było naprawdę? Czy NZW przeprowadziło czystkę etniczną? Ofensywa oddziału „Burego”, w którego składzie było wielu Białorusinów wyznania prawosławnego, w rzeczywistości nie miała nic wspólnego z atakiem na tle religijnym czy etnicznym, ale była odpowiedzią na mordy, których Białorusini, zwłaszcza należący do jednostek kolaborujących z komunistami, dopuszczali się na polskich cywilach. Co istotne, ramię w ramie z Romualdem Rajsem walczyli białoruscy żołnierze wyznania prawosławnego.

Tamte wydarzenia wbrew nachalnej narracji propagandy PRL i współczesnych „poprawiaczy” historii nie były czystka etniczną, nie miały także podtekstu religijnego, ani nawet narodowościowego. Wynikały wyłącznie z antypolskiego i prokomunistycznego nastawienia części społeczności prawosławnej/białoruskiej tamtego terenu. Nie jest prawdą, że partyzanci kpt. „Burego” mordowali kobiety i dzieci – były to tragiczne ale przypadkowe ofiary walk w terenie zabudowanym – które poniosły śmierć w wyniku zaczadzenia i pożaru. Taka jest prawda – na łamach półrocznika naukowego „Glaukopis” napisał dr Wojciech Muszyński.

W 1995 roku, Sąd Warszawski Okręgu Wojskowego wydał orzeczenie w sprawie kpt. Romualda Rajsa „Burego” oraz jego zastępy por. Kazimierza Chmielowskiego, uznając ich działalność za walkę o niepodległość Polski.

Polski Hiob

Na antypodach wobec prawych postaci z UPA, Kukiz postawił waksmundczyka Józefa Kurasia „Ognia”. Podobnie jak w przypadku „Burego”, również z niego, antypolonici próbują uczynić bandytę. Sylwetka „Ognia” przypomina postać biblijnego Hioba, którego Pan Bóg wystawił na próbę, odbierając dom i rodzinę. 29 czerwca 1943 Gestapo zamordowało jego ojca, żonę i 2,5-letniego syna, a następnie spaliło jego dom. Wtedy właśnie przyjął nowy pseudonim „Ogień”. Te dramatyczne doświadczenia nie złamały jego wiary. Walce o wolną od niemieckiego i sowieckiego jarzma niepodległą Polskę, poświęcił się aż do śmierci.

Współpraca Kurasia z AL i UB

Józef Kuraś „Ogień”

W mediach pokroju Gazety Wyborczej spotkać się można z zarzutem stawianym „Ogniowi” jakoby ten zmieniał poglądy zgodnie z powiewem wiatru historii. Zarzuca mu się walkę w Armii Krajowej, Armii Ludowej, w której walczył z niemieckim okupantem, tworzył struktury MO w Nowym Targu, a przez trzy tygodnie pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa, by potem ponownie wrócić do lasu i walczyć przeciwko komunistycznej władzy. Kilkumiesięczny udział Kurasia w Armii Ludowej (jesień 1944 do lutego 1945), a w konsekwencji kooperacja z Armią Czerwoną, nie była podyktowana kolaboracją na szkodę państwa, ale walką z niemieckim okupantem, by 27 stycznia 1945 pomóc sowietom odbić Nowy Targ. Następnie, na polecenie powiatowego kierownictwa UB zorganizował siły porządkowe i starał się być powiatowym UB, co nie było żadnym ewenementem.

Niemal w całej Małopolsce siły niepodległościowe próbowały przenikać do organów bezpieczeństwa, żeby przejmować władzę w terenie, niezależnie od tego co się dzieje w Lublinie, Warszawie czy Moskwie. Zeszli do Nowego Targu z orłami w koronach i tak pełnili służbę na ulicach – w rozmowie z PAP mówi dr Maciej Korkuć z krakowskiego IPN, autor książki pt. „Józef Kuraś Ogień. Podhalańska wojna 1939-1945”.

Przypisywanie Kurasiowi współpracy z komunistami jest ohydnym kłamstwem. Od 1945 siły NKWD, UB i KBW zwalczały go jako nieprzejednanego wroga, nazywając go „bandytą z lasu” walczącym w polskiej formacji niepodległościowej.

Po dzień dzisiejszy „Ogień” oskarżany jest o antysemityzm i mordowanie Żydów. To kolejne oszczerstwo, które próbuje się wpisać w historię waksmundzkiego „Hioba”. Strzelając do kogokolwiek, „Ogień” nie kierował się względami wyznaniowymi czy etnicznymi. Dla niego nie miało znaczenia czy komunistycznym kolaborantem lub funkcjonariuszem UB był Żyd, Polak czy Ukrainiec. To byli wrogowie Ojczyzny. Podobnie było w przypadku Słowaków. „Ogień” nie zaatakował ich ze względu na ich przynależność narodową, ale dlatego, że ci, we współpracy z hitlerowcami masowo mordowali Polaków. Do jedynej (sic!) kontrowersyjnej sytuacji doszło pod Krościenkiem, gdzie żołnierze Kurasia zastrzelili kilkunastu cywilów. Dla tego zdarzenia nie ma usprawiedliwienia, jednak należy podkreślić, że ta akcja nie była odpowiedzią na rozkaz „Ognia”.

Z drugiej strony mamy też informacje o ściganiu przez żołnierzy „Ognia” sprawców zabójstwa dwóch żydowskich kupców – handlarzy jabłek. Ścigali ich podkomendni „Ognia” nawet po jego śmierci – dla PAP mówi dr Korkuć.

W jednym szeregu z Wyborczą

Obalanie parszywych mitów mających na celu destrukcję prawdy historycznej o Żołnierzach Wyklętych jest naszą powinnością. Zwłaszcza, jeżeli w postkominternowską propagandę, gloryfikując banderowskich zbrodniarzy i plugawiąc żołnierzy podziemia niepodległościowego, wpisuje się uważany za bezkompromisowego patriotę i antysystemowca Paweł Kukiz. Do pewnego momentu liczyłem na refleksję Kukiza, tj. usunięcie z Facebook’a, ohydnego i polonofobicznego wpisu oraz publiczne wycofanie obraźliwych słów o kpt. Romualdzie Rajsie „Burym” oraz Józefie Kurasiu „Ogniu”. Do tego miał go nakłonić Bartłomiej Kuraś, wnuk Wyklętego z Podhala, który domagał się spotkania z liderem Kukiz’15. Do spotkania nie doszło. A szkoda. Kukiz mógł wyjść z sytuacji cało, a tak nie umiejąc przyznać się do błędu stanął po stronie ideowych potomków tych, z którymi walczyli najwięksi bohaterowie powojennej Polski.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Pro Patriae mówi

    gdybyśmy mieli takich ogni ze 100 w tamtym czasie dziś Polska i świat wyglądałby zupełnie inaczej-kukizem nie warto się przejmować jest poprostu zwyczajnym zaprzańcem jakich wielu w tym kraju się pląta i robi ludziom wodę z mózgu.
    cześć i chwała bohaterom!
    cześć wiecznej pamięci Ognia i Burego!

  2. Aleksander mówi

    ,,Nie jest prawdą, że partyzanci kpt. „Burego” mordowali kobiety i dzieci – były to tragiczne ale przypadkowe ofiary walk w terenie zabudowanym – które poniosły śmierć w wyniku zaczadzenia i pożaru. Taka jest prawda ”
    – Gówno prawda.

    1. ja.kozak mówi

      Aleksandrze, proszę o jakiś merytoryczny poparty faktami komentarz.

  3. Paweł mówi

    Pan Kukiz wypowiada się na tematy naszej historii, nie posiadając ani wiedzy historycznej, ani nawet umiejętności krytycznej analizy faktów nabytej w trakcie studiów wyższych. Pan Kukiz politycznie jest wydmuszką w której jedynym walorem jest nadmiernie rozdęte ego.

  4. Rafał mówi

    Jak mi powiedział żyjący żołnierz z oddziału J. Kurasia Kazimierz Paulo (Skała) 94l. – wszystkie plotki o Kurasiu rozsiewają rodziny ludzi, którzy tworzyli Góralen SS.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close